2006-03-25 Cracovia - Górnik Łęczna 0:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Albin Mikulski
pilka_ico
Orange Ekstraklasa , 21 kolejka
Kraków, sobota, 25 marca 2006, 18:00

Cracovia - Górnik Łęczna

0
:
1

(0:1)



Herb_Bogdanka Łęczna

Trener:
Dariusz Kubicki
Skład:
Cabaj
Wacek
Skrzyński
Karwan
Rzucidło (46' Nowak)
Bojarski
Baran
Giza
Pawlusiński
Drumlak (46' Bania)
Moskała

Sędzia: Marcin Borski z Warszawy
Widzów: 0

bramki Bramki
0:1 Bykowski (10')
zolte_kartki Żółte kartki
Baran
Bojarski
Karwan
Grzegorzewski
Pawelec
Bledzewski
Kaczmarczyk
czerwone_kartki Czerwone kartki
Baran (72') (ŻŻ)
Skład:
Bledzewski
Kulig
Golem
Jurkowski
Pawelec
Oziemczuk (58' Kaczmarczyk)
Bronowicki
Nikitović
Sokołowski
Grzegorzewski (87' Manevski)
Bykowski (90' Kubica)



Widownia

Mecz bez udziału publiczności - kara nałożona przez PZPN.

Zapowiedź meczu

"Przerwać złą passę" -
Dziennik Polski

Przerwać złą passę

Dzisiaj o godz. 18 przy pustych trybunach: Cracovia - Górnik Łęczna.

W 21. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia gra na swoim stadionie o godz. 18 z Górnikiem Łęczna. Mecz zostanie rozegrany bez publiczności, to kara dla „Pasów” za brak porządku podczas derbowego pojedynku z Wisłą. Krakowianie od siedmiu ligowych meczów nie zaznali smaku zwycięstwa. Nie wygrali w czterech ostatnich spotkaniach rundy jesiennej (porażki z Wisłą Kraków 0-3, z Zagłębiem Lubin 1-3, z Kolporterem Koroną Kielce 2-3, remis z Arniką 1-1), w trzech meczach rundy wiosennej zdołali tylko raz zremisować (z Wisłą Kraków 1-1), przegrali u siebie z Górnikiem Zabrze 1-2, przed tygodniem w Warszawie z Legią 0-5.

- Musimy koniecznie zdobyć trzy punkty - mówi Arkadiusz Baran, który po karze za żółte kartki wraca do gry. - To nie będzie dla nas lekki mecz, tym bardziej że rozgrywany bez kibiców, którzy zawsze mocno na dopingują. Ale tym bardziej każdy z nas musi się zmobilizować. Musimy zrobić wszystko, aby przerwać złą passę i zdobyć trzy punkty. Trener Albin Mikulski uważa, że Górnik Łęczna pokazał się z dobrej strony w wyjazdowym spotkaniu w Bełchatowie. W tym meczu był remis 1-1, Komisja Ligi Ekstraklasy zweryfikowała wynik na 3-0 dla Bełchatowa, bo w zespole z Łęcznej zagrał Masłowski, który powinien pauzować za 4 żółte kartki.

- Górnik zaprezentował dobre przygotowanie kondycyjne, w drugiej połowie miał inicjatywę -mówi Mikulski. - To będzie dla nas trudny rywal. Cieszę się, że do gry wracają zawieszeni poprzednio za kartki Arkadiusz Baran i Piotr Giza. Mam teraz większe możliwości manewrów personalnych. Trener zapowiada, że mimo puszczenia pięciu goli w stolicy nie będzie zmiany w bramce, wystąpi w niej Marcin Cabaj.

Wczoraj piłkarze Cracovii nie mieli treningu, wieczorem spotkali się na krótkim zgrupowaniu przedmeczowym. Wspólnie oglądano zapis meczu GKS BOT Bełchatów - Górnik Łęczna.

Trener Albin Mikulski wytypował 18 zawodników na sobotni mecz, są to: bramkarze Cabaj i Olszewski, obrońcy Wacek, Skrzyński, Karwan, Rzucidło, Wojciechowski, pomocnicy Bojarski, Giza, Baran, Pawlusiński, Drumlak, Przytuła, Nowak, Joao Paulo, napastnicy Bania, Moskała i Tatara.
Źródło: Dziennik Polski 24 marca 2006


Opis meczu

interia.pl

Mecz był rozegrany bez udziału publiczności. To była jedna z kar, którą nałożyła Ekstraklasa SA na Cracovię za złą organizację i niewłaściwe zachowanie kibiców podczas meczu Wisłą Kraków. Kibice "Pasów" nie będą mogli jeszcze obejrzeć meczu z Groclinem Dyskobolią.

Przez pierwsze 45 minut częściej przy piłce byli miejscowi, ale dobrze skonstruowana obrona Górnika radziła sobie bez problemów z nieporadnymi atakami Cracovii.

W 10. minucie Kamil Oziemczuk prostopadle zagrał do Macieja Bykowskiego. "Zaspali" środkowi obrońcy Cracovii, którzy przepuścili piłkę i Bykowski znalazł się sam na sam z Maciejem Cabajem. Skończyło to się utratą gola przez gospodarzy.

W pierwszej połowie tylko dwa razy było groźnie pod bramką Andrzeja Bledzewskiego. W 27. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dariusza Pawlusińskiego groźnie "główkował" Michał Karwan, ale piłka przeleciała obok słupka.

Także groźny był strzał z 15 metrów Tomasza Moskały, który wcześniej ograł Toni Golema, lecz i tym razem futbolówka minęła bramkę zespołu z Łęcznej.

Po przerwie "Pasy" rzuciły się do zdecydowanego ataku i do 71. minucie piłkarze Górnika rzadko przechodzili połowę boiska.

W 63. minucie Baran prostopadle zagrał - do będącego w polu karnym - Moskały, lecz ten mając przed sobą tylko Bledzewskiego strzelił w boczną siatkę.

Osiem minut później Arkadiusz Baran sfaulował 35 metrów od bramki Cabaja Tomasza Sokołowskiego, za co dostał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.

Mimo że gospodarze grali w dziesiątkę to w doliczonym czasie gry mieli wręcz wymarzoną okazję do strzelenia gola. Rafał Kaczmarczyk będąc w okolicy środka boiska zamiast zagrać do przodu, chciał zyskać na czasie i podał do bramkarza. Tylko, że na dwudziestym metrze stał Marcin Bojarski. Przyjął on piłkę, wbiegł z nią w pole karne, gdzie został sfaulowany przez Bledzewskiego. Sędzia bez wahania wskazał na "wapno", a bramkarz Górnika otrzymał żółtą kartkę. Bledzewski jednak wyczuł intencje Piotra Bani i wynik nie zmienił się.
Źródło: interia.pl


"GRA, ŻE USZY WIĘDNĄ" -
Gazeta Krakowska

GRA, ŻE USZY WIĘDNĄ

Tego nawet Nostradamus by nie wymyślił: Cracovia, która miała walczyć o europejskie puchary i w przeciętnej lidze nieść kaganek nowoczesnej taktyki, w kilka tygodni stopiła się z szarym tłem ekstraklasy i wisi nad nią realna groźba walki o utrzymanie.

- O ambitnych celach możemy zapomnieć. Teraz patrzymy w dół tabeli, a nie w górę i trochę nas to przeraża - bez ogródek stwierdził w sobotni wieczór Arkadiusz Baran. „Pasy” przegrały po dramatycznym boju z Górnikiem Łęczna (niewykorzystany rzut karny w 93 minucie...) i nawet interwencja pogotowia ratunkowego nie zreanimuje marzeń o sukcesach piłkarzy w jubileuszowym roku. W klubie mają zresztą teraz zgoła inny, bardzo poważny kłopot: jak zapobiec dalszej degrengoladzie wyników, formy i wizerunku drużyny. Świadków wpadki nie było zbyt wielu, bo mecz odbył się przy pustych trybunach. Nieśmiały doping kilkunastoosobowej grupy działaczy i zaproszonych gości, wspieranych zza płotu przez grupę kibiców, nie był w stanie unieść piłkarzy. W pierwszej połowie grali tak słabo, że uszy więdły nie tylko od dobrze słyszalnych przekleństw. W liczbie wypowiadanych słów na „k” był remis, o wygraną Łęcznej w bardziej prestiżowej konkurencji zatroszczył się najlepszy piłkarz spotkania Maciej Bykowski. Krakowianom został płacz i zgrzytanie zębów.

- Coś z nami jest nie tak. Musimy wszyscy usiąść i porozmawiać, poszukać przyczyn takiego stanu rzeczy. To absurd, że rywal stwarza dwie sytuacje i wywozi od nas punkty - denerwował się Baran, który przed meczem zapowiadał, że Cracovia chce pokazać w nim jeszcze większą determinację niż w zremisowanych niedawno derbach. Defensywny pomocnik obietnicę potraktował dosłownie: tak jak w rywalizacji z Wisłą, wczoraj też wyleciał z boiska za dwie żółte kartki. W sumie w tym sezonie zebrał ich już dziesięć i odpocznie w następnych dwóch kolejkach. - Od dawna gram agresywnie, ale dopiero teraz zaczęto mnie tak często karać - zżymał się grający bez pardonu za¬ wodnik. Po chwili dodał: - Jestem zły na siebie i długo mi nie przejdzie. Grupę wsparcia mógłby stworzyć z Piotrem Banią, który w ostatniej chwili zmarnował szansę na remis. Zgoda - argument „że nie tacy jak on mylili się z rzutów karnych, że to jest ogromna presja, wszyscy dookoła krzyczą i biegają” (Dariusz Kubicki) to dobra linia obrony i nie warto wyładowywać złości na napastniku gospodarzy. Niewykorzystana przez niego „jedenastka” jest jednak wymownym symbolem kryzysu drużyny, której stan ducha przypomina ostatni strzał meczu: niepewny, pozbawiony siły i wiary.

Na jego przykładzie można przeprowadzić również bardziej dosłowne porównania, bo skumulowały się w nim potworna nieskuteczność i rażący brak szczęścia krakowian, nie tylko zresztą w tym jednym spotkaniu. Gospodarze mogli i powinni wygrać ten mecz, ale u Tomasza Moskały w parze ze sprytem i lekkością w uwalnianiu się spod opieki obrońców idzie ostatnio nie-wytłumaczalna niechęć do trafiania w bramkę. Pech, kwestia przygotowania? Trudno o rzetelną odpowiedź, faktem jest jednak, że to pierwsze zjawisko prześladuje zawodników i trenerów w zaskakującym stopniu. Tym razem nie dość, że nie byli w stanie zdobyć ani jednej bramki, to przed kolejnym meczem stracili z powodu kartek trzech kluczowych zawodników: oprócz Barana w Bełchatowie nie wystąpią: Michał Karwan i Marcin Bojarski. - Cóż, chyba będę musiał grać młodzieżą - podsumował złą sytuację kadrową trener Albin Mikulski.

Z niepokojem i smutkiem wydarzenia śledził były stoper „Pasów” Kazimierz Węgrzyn (większą rozmowę z nim na temat zapaści Cracovii zamieścimy w jutrzejszym numerze). - Współczuję chłopakom, bo mecz z Górnikiem był dobrym momentem na wyjście z kryzysu, a porażka w takich okolicznościach może go pogłębić jeszcze bardziej - analizował.
Źródło: Gazeta Krakowska 27 marca 2006


"Piłkarskie Psy brną od klęski do klęski" -
Gazeta Wyborcza

Piłkarskie Psy brną od klęski do klęski

Przy pustym stadionie Cracovia przegrała w sobotę z Górnikiem Łęczna 0:1. W czterech meczach „Pasy” zdobyły jeden punkt, a nie osunęły się w dół ligowej tabeli tylko dla' za nimi ma zaległe spotkania.

W sobotę stadion przy ul. Kałuży świecił pustkami, bo Cracovia za ekscesy podczas derbów Krakowa została ukarana przez Ekstraklasę SA nakazem rozegrania dwóch meczów bez udziału publiczności (i 50 tys. zł grzywny). W nienaturalnej ciszy panującej pa trybunach słychać było jedynie cały repertuar przekleństw wykrzykiwanych przez piłkarzy obu zespołów. Od czasu do czasu ciszę mącił niby-doping z loży honorowej, ale trudno uwierzyć, by mógł on zmobilizować graczy „Pasów” do żywszej gry.

Pierwsza połowa w wykonaniu „Pasów” była żenująco słaba. Gospodarze zatracili swój styl, pomysłowość i skuteczność. W efekcie rywale - słaba drużyna marząca o utrzymaniu się w pierwszej lidze - szybko zdobyła gola. Maciej Bykowski strzelił nie do obrony z narożnika pola bramkowego, w długi róg bramki. Asystował osiemnastoletni Kamil Oziemczuk, o którym trener Cracovii powiedział przed meczem: „młody, zdolny, ale można go przypilnować”. W Cracovii słabo zagrał Łukasz Skrzyński, niemiłosiernie ograny przy golu i mający olbrzymie kłopoty z celnym wybiciem piłki. Brakiem zwykłego przyjęcia piłki raził Paweł Drumlak. A wybitną wprost nieskutecznością popisał się Tomasz Moskała - miał trzy znakomite okazje do strzelenia gola, ale za każdym razem w fatalnym stylu je marnował. Pierwszy celny strzał krakowianie - za sprawą Dariusza Pawlusińskiego - oddali dopiero w 70. min meczu!

Cracovia kończyła mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Arkadiusza Barana, który bezsensownie faulowa! w drugiej połowie Piotra Bronowickiego i Tomasza Sokołowskiego. Grające w osłabieniu „Pasy” i tak mogły jeszcze zremisować, bo w doliczonym czasie gry miały rzut karny. Ewidentny, bez żadnych podtekstów: Rafał Kaczmarczyk podał do tyłu, piłkę przechwycił Marcin Bojarski, wpadł w pole karne, a okiwany przez niego bramkarz Andrzej Bledzewski ratował się faulem. Piotr Bania nie wykorzystał jednak jedenastki - strzelił wróg za słabo i Bledzewski wybił piłkę. - To był łatwy karny - ocenił po meczu szczęśliwy bramkarz.

W wyniku otrzymanych żółtych kartek w najbliższym spotkaniu z GKS-em Bełchatów (na wyjeździe) w składzie „Pasów” zabraknie Michała Karwana, Marcina Bojarskiegoi Arkadiusza Barana. Ten ostatni nie zagra także w meczu z Groclinem Grodzisk Wlkp. (u siebie, bez publiczności).
WALDEMAR KORDYL
Źródło: Gazeta Wyborcza 27 marca 2006


"Tęsknota za Stawowym" -
Przegląd Sportowy

Tęsknota za Stawowym

Po golu Macieja Bykowskiego Górnik Łęczna wywiózł z Krakowa cenne trzy punkty. Grająca w dziesiątkę Cracovia nie wykorzystała rzutu karnego w doliczonym czasie gry. To już siódme ligowe spotkanie Pasów bez zwycięstwa.

Piłkarze Cracovii znowu przegrali. Podopieczni Albina Mikulskiego grają tak, jakby tęsknili za poprzednim szkoleniowcem Wojciechem Stawowym. W sobotę znowu brakowało im wigoru, pomysłu na grę i skuteczności. Byli słabsi od przeciętnego Górnika, a świadkiem ich porażki były puste i przeraźliwie milczące trybuny (mecz został rozegrany bez udziału publiczności - to kara za ekscesy podczas meczu derbowego z Wisłą). Gospodarze gola stracili już w 10. minucie, gdy składną akcję Górnika wykończył celnym strzałem Maciej Bykowski (wcześniej otrzymał prostopadłe podanie od Kamila Oziemczuka).

Nieobecni

Krakowianie w początkowej fazie gry sprawiali wrażenie nieobecnych na boisku. Nie byli w stanie stworzyć żadnej groźnej sytuacji pod bramką Górnika. Aktywnością wykazywali się jedynie boczni obrońcy: Mateusz Rzucidło i Tomasz Wacek. Od czasu do czasu ożywiała się garstka wiernych sympatyków, zajmujących lożę honorową i zagrzewała okrzykami swoich ulubieńców. - Do boju Cracovia, do boju Cracovia - skandowały pojedyncze głosy. Ale piłkarze Pasów dalej byli bezradni wobec dobrze grających gości. W 27. minucie po pierwszym rzucie rożnym dla krakowian piłkę głową uderzył kapitan Cracovii Arkadiusz Baran, ale przeszła ona ponad bramką. Trzy minuty później groźną akcję przeprowadzili przyjezdni. Lewą stroną boiska szarżował Tomasz Sokołowski, który wdarł się w pole karne. Powstrzymała go dopiero udana interwencja Michała Karwana. Gospodarze pierwszy strzał na bramkę Górnika oddali dopiero w 35. minucie, gdy po dośrodkowaniu Rzucidły piłkę z 15. metra w kierunku bramki Górnika posłał Tomasz Moskała. Andrzej Bledzewski nie miał jednak kłopotów z obroną. Chwilę później po silnym strzale Veljki Nikitovica do interwencji zmuszony był Cabaj. - Górnik gra agresywniej, zarówno w obronie jak i w pomocy. Obrońcy wyprzedzają krakowian w walce o piłkę - komentował były piłkarz Pasów Kazimierz Węgrzyn. Po przerwie krakowianie częściej atakowali, ale zawodziła skuteczność. Piłkę nad bramką posyłali: Baran, Dariusz Pawlusiński i ponownie Moskała. W 71. minucie za faul na Sokołowskim Baran ujrzał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji mu- siał udać się przedwcześnie do szatni.

Powinna być czerwona

W doliczonym czasie gry Rafał Kaczmarczyk, nie wiedząc, że ma za plecami zawodnika Cracovii, posłał piłkę w kierunku swojego bramkarza. Przejął ją Marcin Bojarski, który - będąc sam na sam z Bledzewskim - został przez golkipera łęcznian sfaulowany w polu karnym. Arbiter ukarał Bledzewskiego żółtym kartonikiem i wskazał na jedenasty metr od bramki gości. - W tej sytuacji sędzia bez-względnie powinien pokazać czerwoną kartkę. Pan Marcin Borski bardzo dobrze prowadził to spotkanie, jednak w ostatnich sekundach popełnił błąd i tym samym ocena jego poczynań jest niższa - powiedział obserwator meczu Stanisław Grzesiczek.

„Jedenastkę” wykonywał Piotr Bania, ale Bledzewski wyczuł jego intencję i obronił. Tak więc Pasy nie wykorzystały nawet najlepszej okazji do obrony punktu. To było już siódmy mecz z rzędu, w którym piłkarze Cracovii nie potrafili wygrać.
WOJCIECH LUBIŃSKI
Źródło: Przegląd Sportowy 27 marca 2006


"Jazda w dół" -
Dziennik Polski

Jazda w dół

Trzecia minuta doliczonego czasu gry. Rutynowany pomocnik gości Kaczmarczyk podał tak niedokładnie piłkę do Bledzewskiego, iż przejął ją w polu karnym Bojarski. Kiwał bramkarza, ten sfaulował gracza Cracovii. Jedenastka!

Do piłki podszedł zazwyczaj niezawodny Piotr Bania, strzelił w prawy róg, ale Bledzewski zdołał piłkę wybić na róg. Krakowianie wyegzekwowali jeszcze kornera i sędzia odgwizdał koniec meczu.

W takich okolicznościach Cracovia straciła w sobotę punkt, po grze, o której chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Może i dobrze, że tego spotkania nie oglądali kibice Cracovii (to kara za brak porządku na meczu derbowym z Wisłą Kraków), bo niektórzy mogliby dostać zawału serca! Na grę Cracovii w pierwszej połowie lepiej byłoby spuścić zasłonę milczenia. Beznadzieja! Żadnej koncepcji gry, żadnych ciekawych akcji, pierwszy celny strzał na bramkę Bledzewskiego oddał Moskała w 35 minucie. Trudno to kopnięcie nazwać strzałem, było to delikatne muśnięcie piłki głową. Tak naprawdę pierwszą groźną sytuację stworzyli gospodarze dopiero w doliczonym czasie gry, Moskała oswobodził się od obrońców Łęcznej, ale z 16 metrów posłał -piłkę pół metra nad poprzeczką.

Na tle beznadziejnie grającej Cracovii goście w tej części gry prezentowali się lepiej, przeprowadzili parę składnych akcji. Pierwsza z 10 minuty przyniosła im gola zdobytego przez Bykowskiego. Podobną akcję goście przeprowadzili w 30 minucie, Bykowski urwał się defensywie Cracovii, ppdawał na 5. metr, ale w ostatniej chwili Karwan wybił piłkę spod nóg Grzegorzewskiego. Na drugą połowę Cracovia wyszła w zmienionym składzie, trener Albin Mikulski postawił na ofensywny wariant gry. W miejsce obrońcy Rzucidły wszedł Nowak, za Drumla- ka - Bania. I gra krakowian wyglądała nieco lepiej, osiągnęli teraz przewagę, ale długo z niej nic nie wynikało. W 53 minucie groźnie skontrowali goście, Oziemczuk podał na 6. metr, Grzegorzewski w doskonałej sytuacji nie trafił jednak w piłkę. W 55 minucie Baran wywal¬czył piłkę na 20. metrze, podał do Moskały, ten wpadł w pole karne, strzelał z 14 metrów, uderzenie blokował Jurkowski i piłka wyszła na róg. Po kornerze główkował z 6 metrów Baran, piłka poszybowała 20-30 centymetrów nad poprzeczką. Moskała miał jeszcze lepszą okazję w 63 minucie. Po prostopadłym podaniu Barana znalazł się w podobnej sytuacji jak w 10 minucie Bykowski, podciął piłkę nad wybiegającym Bledzewskim, ale ta trafiła tylko w boczną siatkę.

Nadzieje Cracovii na wywalczenie choćby remisu poważnie zmalały w 71 minucie, kiedy Arkadiusz Baran ujrzał drugi żółty kartonik, a w konsekwencji czerwony, za bardzo ostry atak na Sokołowskiego (pierwszą żółtą kartkę dostał w 60 min za faul na Kaczmarczyku i w tym przypadku można dyskutować, czy był to faul na kartkę). Po raz drugi w tej rundzie Barana został usunięty z boiska, podobnie było w meczu z Wisłą Kraków, też za dwie żółte karki. Ostatnie 19 minut „pasy” grały w dziesiątkę, a mimo to były nadal stroną atakującą. Goście bardziej myśleli o utrzymaniu korzystnego wyniku niż o strzeleniu następnych goli. Mogli sobie na to pozwolić, bo pewnie grała ich obrona, zwłaszcza obaj stoperzy Chorwat Golem i Jurkowski. Ambitne, choć chaotyczne ataki krakowian nie przynosiły więc rezultatu. W 70 minucie strzelał mocno z dystansu Pawlusiński, ale Bledzewski pewnie piłkę wyłapał. W 84 minucie po centrze Pawlusińskiego na 5. metr Jurkowski wybił piłkę spod nóg szarżującego Bani.

Sędzia doliczył 3 minuty gry. Wtedy Bojarski przy końcowej linii boiska popisał się efektownym dryblingiem. Ograł dwóch obrońców Górnika, podbiegł z piłką prawie pod słupek, podawał na 2-3 metr od bramki, ale obrońcy gości byli szybsi niż gracze Cracovii. Bojarski z rozpaczy aż chwycił się za głowę. A potem był błąd Kaczmarczyka, karny, nieprecyzyjny strzał Bani i udana parada Bledzewskiego. Po gwizdku cała drużyna Górnika łącznie z rezerwowymi, trenerami wpadła na boisko, ściskając bohatera meczu - Bledzewskiego. Większość graczy krakowskich padła na murawę jak ścięta.

Nie da się ukryć - kolejny kiepski mecz Cracovii. Do tego nie wykorzystano daru -niebios jakim była sytuacja z 93 minuty. 3, 4 sytuacje w drugiej połowie to stanowczo za mało jak na 90 minut gry. Doprawdy trudno kogoś wyróżnić w słabej Cracovii. Owszem nie można odmówić graczom ambicji, ale wczoraj okazało się, że to nie wystarczy nawet na bardzo przeciętny zespół z Łęcznej. Trener Mikulski twierdził na konferencji prasowej, że Cracovia nie zasłużyła na porażkę... Za sobotni „wyczyn” nie należała się „Pasom” wygrana. To ósmy mecz Cracovii bez zwycięstwa! Jeśli w następnym meczu Cracovia przegra w Bełchatowie (a zagra tam bez pauzujących za kartki Barana, Karwana i Bojarskiego!), znajdzie się już bardzo blisko strefy spadkowej.

Trwa jazda w dół!
ANDRZEJ STANOWSKI
Źródło: Dziennik Polski 27 marca 2006


Trenerzy o meczu

Albin Mikulski

- Z przebiegu spotkania nie zasłużyliśmy na porażkę. W pierwszej połowie przeciwnik grał od nas lepiej, składniej, ale w drugich 45 minutach, po korektach w składzie, byliśmy zespołem lepszym, stworzyliśmy kilka sytuacji. No i dostaliśmy w 93 minucie karnego. Piotrek Bania chyba nie wytrzymał presji, to się zdarza nawet najlepszym piłkarzom. Z postawy zespołu w drugiej połowie jestem zadowolony. Chłopcy, choć od 71 minuty grali w dziesiątkę po usunięciu z boiska Arka Barana, walczyli z wielką ambicją. W najbliższym meczu w Bełchatowie zagramy bez zawieszonych za kartki Arkadiusza Barana, Michała Karwana, Marcina Bojarskiego. Nie będę jednak płakał, jeśli będzie trzeba, to postawię na młodych piłkarzy.


Dariusz Kubicki (Górnik Łęczna)

- Po ostatnich zawirowaniach, odebraniu nam punktu w meczu z GKS Bełchatów bałem się o psychikę zawodników. Czy odbudują się na mecz w Krakowie? Na szczęście spotkanie bardzo dobrze się dla nas ułożyło, szybko zdobyliśmy gola po akcji Oziemczuk - Bykowski. Mogliśmy potem grać spokojnie, licząc na kontry. Dla nas w tej chwili najważniejsze są punkty. Zrobiliśmy maleńki kroczek w kierunku stabilizacji. Kiedy Rafał Kaczmarczyk popełnił błąd w 93 minucie, pomyślałem - jakie życie bywa okrutne. Ale kolegę uratował Andrzej Bledzewski, który wyrósł na bohatera meczu.

Mecze sezonu 2005/06

Tatran Preszów 2005-07-03 Cracovia - Tatran Preszów 1:2  Karpaty Lwów 2005-07-09 Cracovia - Karpaty Lwów 3:2  Szczakowianka Jaworzno 2005-07-13 Cracovia - Szczakowianka Jaworzno 1:2  Tatran Preszów 2005-07-16 Tatran Preszów - Cracovia 2:1  MFK Ružomberok 2005-07-19 MFK Ružomberok - Cracovia 0:2  Podbeskidzie Bielsko-Biała 2005-07-22 Cracovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0  Korona Kielce 2005-07-26 Kolporter Korona Kielce - Cracovia 0:0  Amica Wronki 2005-07-31 Cracovia - Amica Wronki 1:0  Górnik Zabrze 2005-08-06 Górnik Zabrze - Cracovia 3:0  MO Béjaïa 2005-08-13 Cracovia - MO Béjaïa 5:2  CA Batna 2005-08-17 Cracovia - CA Batna 1:1  Legia Warszawa 2005-08-28 Cracovia - Legia Warszawa 1:1  Dynamo Drezno 2005-09-02 Dynamo Drezno - Cracovia 1:2  Kmita Zabierzów 2005-09-06 Cracovia - Kmita Zabierzów 2:1  Górnik Łęczna 2005-09-10 Górnik Łęczna - Cracovia 1:1  GKS Bełchatów 2005-09-17 Cracovia - GKS BOT Bełchatów 2:1  Kujawiak Włocławek 2005-09-20 Cracovia - Kujawiak Włocławek 0:0  Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 2005-09-24 Groclin Grodzisk Wielkopolski - Cracovia 4:1  Arka Gdynia 2005-10-01 Cracovia - Arka Gdynia 2:1  FK Mladá Boleslav 2005-10-07 FK Mladá Boleslav - Cracovia 1:1  Odra Wodzisław Śląski 2005-10-15 Cracovia - Odra Wodzisław Śląski 1:0  Pogoń Szczecin 2005-10-21 Pogoń Szczecin - Cracovia 1:2  Kujawiak Włocławek 2005-10-25 Kujawiak Włocławek - Cracovia 2:0  Polonia Warszawa 2005-10-29 Cracovia - Polonia Warszawa 3:0  Lech Poznań 2005-11-04 Lech Poznań - Cracovia 1:0  GKS Bełchatów 2005-11-12 Cracovia - BOT GKS Bełchatów 4:0  Wisła Płock 2005-11-19 Cracovia - Wisła Płock 3:1  Wisła Kraków 2005-11-22 Wisła Kraków - Cracovia 3:0  Zagłębie Lubin 2005-11-26 Zagłębie Lubin - Cracovia 3:1  Korona Kielce 2005-12-04 Cracovia - Kolporter Korona Kielce 2:3  Amica Wronki 2005-12-10 Amica Wronki - Cracovia 1:1  Cracovia_herb 2006 Trening Noworoczny  FC Tatabánya 2006-02-03 Cracovia - Csőszer FC Tatabánya 1:1  Rad Belgrad 2006-02-06 Cracovia - Rad Belgrad 2:2  Jiul Petroşani 2006-02-08 Cracovia - Jiul Petroşani 2:2  Slovan Bratysława 2006-02-16 Slovan Bratysława - Cracovia 3:1  Baszkimi Kumanowo 2006-02-18 Cracovia - Baszkimi Kumanowo 1:1  Stal Alczewsk 2006-02-20 Cracovia - Stal Alczewsk 2:2  Toboł Kostanaj 2006-02-22 Cracovia - Toboł Kostanaj 1:1  Polonia Warszawa 2006-02-24 Polonia Warszawa - Cracovia 2:0  Górnik Zabrze 2006-03-03 Cracovia - Górnik Zabrze 1:2  Wisła Kraków 2006-03-12 Cracovia - Wisła Kraków 1:1  Legia Warszawa 2006-03-17 Legia Warszawa - Cracovia 5:0  Górnik Łęczna 2006-03-25 Cracovia - Górnik Łęczna 0:1  GKS Bełchatów 2006-04-01 GKS BOT Bełchatów - Cracovia 2:0  Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 2006-04-08 Cracovia - Groclin Grodzisk Wielkopolski 1:3  Arka Gdynia 2006-04-11 Arka Gdynia - Cracovia 1:1  Odra Wodzisław Śląski 2006-04-15 Odra Wodzisław Śląski - Cracovia 1:0  Pogoń Szczecin 2006-04-22 Cracovia - Pogoń Szczecin 1:0  Polonia Warszawa 2006-04-30 Polonia Warszawa - Cracovia 1:3  Lech Poznań 2006-05-07 Cracovia - Lech Poznań 3:2  Wisła Płock 2006-05-10 Wisła Płock - Cracovia 1:0  Zagłębie Lubin 2006-05-13 Cracovia - Zagłębie Lubin 0:0  Dynamo Drezno 2006-05-20 Cracovia - Dynamo Drezno 2:1  Nacional Montevideo 2006-05-20 Cracovia - Nacional Montevideo 1:1