Jakub Grzegorzewski

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Jakub Grzegorzewski

Informacje ogólne
Imię i nazwisko Jakub Grzegorzewski
Kraj Polska
Urodzony 16 kwietnia 1982, Piotrków Trybunalski, Polska
Wiek 42 l.
Pozycja napastnik
Wzrost 180 cm
Waga 77 kg
Wychowanek Concordia Piotrków Trybunalski Flaga POL.png
Kariera w pierwszej drużynie Cracovii
Sezon Rozgrywki - występy (gole)
2009/10 (j)
2010/11 (j)
1L - 2 (0)
-
1906-1919 oficjalne i towarzyskie, od 1920 tylko oficjalne mecze
Debiut 2009-07-05 CF Monterrey - Cracovia
Ostatni mecz 2009-10-25 Odra Wodzisław Śl. - Cracovia
Kluby
Lata Klub Występy (gole)
1999-2001
2002-2004
2004-2005
2006-2009
2007
2009-2010
2010
2011-2013
2014
2014-2015
2015
2016-2017
Concordia Piotrków Tryb. Flaga POL.png
Heko Czermno Flaga POL.png
Korona Kielce Flaga POL.png
Górnik Łęczna Flaga POL.png
Odra Wodzisław Śląski Flaga POL.png (wyp.)
Cracovia Flaga POL.png
Odra Wodzisław Śląski Flaga POL.png (wyp.)
Miedź Legnica Flaga POL.png
Okocimski Brzesko Flaga POL.png
MKS Kluczbork Flaga POL.png
Polonia Nowy Jork Flaga USA.png
Polonia Piotrków Trybunalski Flaga POL.png


13 (2)
20 (3)
25 (11)
2 (0)
9 (0)
liczba występów i goli w ekstraklasie i mistrzostwach kraju

j - jesień, w - wiosna



Jakub Grzegorzewski - piłkarz.

  • dodatkowe informacje [1].

Informacje klubowe

Jakub Grzegorzewski (z lewej) w barwach wodzisławskiej Odry przed meczem na Suchych Stawach

Trener Płatek o Grzegorzewskim - 05.01.2009

Jakub Grzegorzewski podpisał trzyletni kontrakt z Cracovią, który obowiązywał będzie od 1 lipca. Trener Artur Płatek bardzo się cieszy z pozyskania tego 26-letniego napastnika Górnika Łęczna.

- Miałem już okazję pracować z tym zawodnikiem, gdy byłem trenerem Górnika Łęczna - informuje Artur Płatek. - Jest to bardzo szybki zawodnik o dużej dynamice. Dobrze gra głową i potrafi błyskawicznie reagować. Kuba to chłopak, na którego możemy liczyć i który chce coś jeszcze w piłce osiągnąć - opisuje Grzegorzewskiego trener Płatek.

Szkoleniowiec Pasów liczy, że Grzegorzewski będzie wzmocnieniem Cracovii. - Nie mogę powiedzieć, że ktoś będzie miał pewne miejsce w składzie, bo na to trzeba sobie zapracować na treningach. Każdy ma szansę na grę w podstawowej jedenastce i przed nikim nie zamykam drogi - wyjaśnia trener Płatek.

Grzegorzewski w Cracovii! - 05.01.2009

MKS Cracovia SSA podpisała kontrakt z Jakubem Grzegorzewskim (na zdjęciu z lewej). Umowa wejdzie w życie z dniem 1 lipca 2009 roku i obowiązywała będzie przez trzy lata.

- Cieszę się, że taki klub jak Cracovia wyraził zainteresowanie moją osobą - przyznaje Jakub Grzegorzewski. - Cracovia to jedna wielka historia i tradycja, dlatego też jestem niezmiernie szczęśliwy, że będę mógł reprezentować jej barwy - dodaje.

Grzegorzewski ma już za sobą występy w Ekstraklasie w barwach trzech klubów: Korony Kielce, Odry Wodzisław i Górnika Łęczna. - Rozegrałem nieco ponad pięćdziesiąt spotkań i strzeliłem szesnaście bramek - informuje wciąż jeszcze gracz Górnika Łęczna.

Nowy nabytek Pasów uważa, że wiosną Cracovia spisze się znacznie lepiej, co w efekcie zaowocuje utrzymaniem w lidze. - Cracovia nie zasługuje na miejsce, które nie jest adekwatne do potencjału drużyny. Walka oczywiście będzie ciężka, ale wierzę, że Pasy poradzą sobie bez problemu - uważa wychowanek Concordii Piotrków Trybunalski.


Prasa

Cracovia pozyskała Jakuba Grzegorzewskiego. Pytanie czy zagra w "Pasach" już wiosną, czy dopiero latem - Gazeta Krakowska 06.01.2009

Nowym piłkarzem Cracovii został wczoraj Jakub Grzegorzewski - napastnik Górnika Łęczna. Piłkarz podpisał umowę na trzy lata, a wejdzie ona w życie od 1 lipca.

Z końcem czerwca wygasa zawodnikowi kontrakt w Łęcznej i zgodnie z przepisami mógł podpisać umowę z nowym klubem. Teraz pole do popisu mają działacze "Pasów", aby skłonić Górnika do tego, by piłkarz występował w Cracovii już wiosną.

Dokąd szkoleniowcem Łęcznej był trener Chrobak, Grzegorzewski nie grał w Górniku, tylko w rezerwach. Po zmianie szkoleniowca, trener Łapa postawił na niego, a zawodnik odwdzięczył się 7 golami.

- Chciałem rozmawiać z Górnikiem o nowym kontrakcie, ale działacze z Łęcznej nie mogli spełnić pewnych rzeczy - mówi Jakub Grzegorzewski. - Piłkarzem "Pasów" będę na pewno od lipca, ale już teraz zrobię wszystko co mogę, by stać się nim od rundy wiosennej. Nie sondowałem jeszcze tego, czy Górnik puści mnie już teraz czy nie, ale w zarządzie są rozsądni ludzie, więc myślę, że się dogadają z Cracovią.

Grzegorzewski w ekstraklasie rozegrał 58 spotkań, strzelił w nich 16 bramek. Jest wychowankiem Concordii Piotrków Trybunalski, przez ostatnie 1,5 roku był w Górniku, w którym występuje od sezonu 2005/06 z roczną przerwą na grę w Odrze Wodzisław. Wiosną 2004/05 bronił barw Korony Kielce.

- Na pewno "kilka" meczów w ekstraklasie mam już na swoim koncie - mówi zawodnik. - Z roku na rok warto byłoby podnosić swój poziom. Zależało mi więc bardzo, by grać znowu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wiem, na którym miejscu jest Cracovia. Nie boję się jednak, że opuści ekstraklasę. Pozycja którą obecnie zajmuje zespół, nie jest adekwatna do tej, jaką powinna mieć drużyna mająca takich piłkarzy.

Grzegorzewski powiększy grono piłkarzy "Pasów", którzy mają za sobą występy w Górniku. Nie tak dawno miał okazję występować w nim razem z Przemysławem Kuligiem. Zawodnik radził się go zanim podpisał umowę.

Piłkarz ma nadzieję, że teraz działacze obu klubów podejmą rozmowy i gracz dołączy do Cracovii jeszcze w zimie. - Na razie czekam na rozwój wypadków - mówi zawodnik. - 12 stycznia Górnik rozpoczyna przygotowania. Mam stawić się wtedy w klubie i porozmawiać z trenerem Stawowym. Wiem, że Cracovia przygotowania rozpocznie już w środę. Na pierwszych treningach na pewno mnie nie będzie.

Cracovia poznała już co znaczą twarde negocjacje u schyłku ubiegłego sezonu, gdy trwała wojna Kuliga. Zakończyła się pomyślnie dla krakowian i zawodnik został w Krakowie, nie musiał wracać na pół roku do Łęcznej.

- Liczymy się z tym, że Jakub Grzegorzewski będzie naszym zawodnikiem od lipca - mówi wiceprezes MKS Cracovia SSA Jakub Tabisz. - Łęczna oczekuje naszej oferty, wszystko ma być na piśmie, nie na telefon. - Tak więc musimy pisemnie określić nasze stanowisko.

Jak zapewnia wiceprezes "Pasów", trwają rozmowy transferowe z innymi zawodnikami krajowymi. Ostatnio pojawiło się nazwisko Damiana Nawrocika z Arki Gdynia. - To informacja wyssana z palca - mówi Jakub. - Co do innych ruchów, to wiadomo, że zależą od wielu czynników. Mam nadzieję, że transfer Grzegorzewskiego nie będzie jedyny. Być może jeszcze w tym tygodniu coś ciekawego może się zdarzyć..

Źródło: Gazeta Krakowska

Jakub Grzegorzewski czeka na decyzję - Gazeta Wyborcza 06.01.2009

Napastnik Górnika Łęczna, podpisał przedwstępną umowę z Cracovią. Trzyletni kontrakt wejdzie w życie 1 lipca, ale są szanse, że zjawi się w Krakowie jeszcze zimą.

Jesienią zawodnik strzelił dziesięć bramek dla pierwszoligowca z Lubelszczyzny. Zanotował też trafienie w Pucharze Polski, i to przeciwko Cracovii. Trenera Artura Płatka zna doskonale z czasów, gdy ten był asystentem Dariusza Kubickiego w Górniku. - To młody, ambitny i zdecydowany trener z twardą ręką. Niektórzy chwalą i głaszczą zawodników, wolę jednak takich, którzy - jeśli trzeba - krzykną - ocenił szkoleniowca "Pasów".

Wychowanek Concordii Piotrków Trybunalski nie krył zadowolenia z podpisanej umowy: - Cracovia to wielka historia i tradycja. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że będę mógł reprezentować ten klub.

Piłkarza obowiązuje jeszcze półroczny kontrakt z drużyną z Łęcznej. Zgodnie z przepisami podpisał umowę po Nowym Roku. Napastnik chciałby jednak już wiosną zagrać przy ul. Kałuży. - Prezes Górnika Grażyna Łojko jest zupełnie inną osobą niż jej poprzednik Marian Bulak i nie będzie mi robiła problemów ze zmianą barw. Liczę, że oba kluby są rozsądne i szybko się dogadają - mówi Grzegorzewski.

27-letni napastnik zna doskonale historię Przemysława Kuliga, którego Górnik puścił do Cracovii dopiero po czterech miesiącach negocjacji, tuż przed zamknięciem letniego okienka transferowego. - To była zupełnie inna sprawa. Poza tym prezes Bulak i mecenas Wantuch chcieli zawojować świat, a skończyło się na spadku do trzeciej ligi - zauważył Grzegorzewski.

Jakub Tabisz, wiceprezes Cracovii, złożył już propozycję klubowi z Łęcznej i jest już po rozmowie z Wojciechem Stawowym, nowym szkoleniowcem Górnika. - Druga strona wyraziła zainteresowanie pozyskaniem Krzysztofa Radwańskiego. Jeśli nasz obrońca dogada się w sprawie indywidualnego kontraktu, to barter byłby najprostszym rozwiązaniem - tłumaczy Tabisz.

Marek Szczęsny, wiceszef Górnika, wstrzymuje się od komentarza, bo nie widział się ani z piłkarzem, ani z trenerem Stawowym. Tabisz jest przygotowany na możliwość zapłaty gotówką. - Zaproponowana kwota będzie uzależniona od kolejnego transferu, który zamierzamy sfinalizować w tym tygodniu. Nie mamy worka bez dna i oszczędnie gospodarujemy pieniędzmi - przyznaje Tabisz.

Nieoficjalnie odstępne za Grzegorzewskiego wynosi 300-400 tys. zł. - To zdecydowanie za dużo. Z drugiej strony 20 czy 50 tys. zł to za mało. Nie mnie o tym decydować, siedzę w domu w rodzinnym Piotrkowie i czekam na decyzję - twierdzi piłkarz.

"Pasy" rozpoczynają przygotowania do rundy wiosennej w środę, Górnik nieco później, bo 12 stycznia. - Trener Stawowy chciał się ze mną zobaczyć i porozmawiać na pierwszych zajęciach. Ale ja chciałbym jak najszybciej rozpocząć treningi z Cracovią i pojechać z nią na obóz - stwierdził napastnik. Grzegorzewski ma już za sobą występy w ekstraklasie w Koronie Kielce, Odrze Wodzisław i Górniku. W tym czasie rozegrał 58 meczów i zdobył 16 bramek.

Wczoraj pojawiły się pogłoski o możliwej degradacji Cracovii za przestępstwa korupcyjne z sezonu 2003/04. - Każdy dziennikarz mnie o to pyta, chyba nie ma klubu, który nie byłby zamieszany w tę aferę. Cracovia nie spadnie ani za korupcję, ani sportowo - zakończył Grzegorzewski.

Zmalały szanse na pozyskanie Tomasza Wróbla z PGE GKS. Klub z Bełchatowa postawił zbyt duże wymagania finansowe i Cracovia najprawdopodobniej zrezygnuje z tego transferu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Zagra już wiosną czy dopiero jesienią? - Dziennik Polski 06.01.2009

26-letni Jakub Grzegorzewski, obecnie gracz Górnika Łęczna, podpisał 3-letni kontrakt z Cracovią. Obowiązywać on będzie od 1 lipca 2009 roku, ale "Pasy" prowadzą rozmowy z jego macierzystym klubem, aby mógł występować pod Wawelem już w zbliżającej się rundzie wiosennej.

Jak wiadomo Grzegorzewski jest związany kontraktem z Górnikiem Łęczna do czerwca 2009 roku. - Zdecydowałem się na podpisanie 3-letniego kontraktu z Cracovią, bo otrzymałem dobrą propozycję. Cracovia ma dobrą drużynę, nie zasługuje na tak niskie miejsce w tabeli. Chciałbym w "Pasach" grać już w zbliżającej się rundzie. To zależy jednak od tego, czy oba kluby dojdą do porozumienia. Wiem, że Wojciech Stawowy, który objął stanowisko trenera w Górniku Łęczna, widzi mnie w swoim zespole, ale ja wolałbym już od wiosny występować w "Pasach". Jestem w tej mierze optymistą, liczę na porozumienie obu klubów - powiedział nam Jakub Grzegorzewski, który w tej chwili przebywa w rodzinnym Piotrkowie Trybunalskim.

Wiceprezes MKS Cracovia SSA Jakub Tabisz potwierdza, że klub prowadzi rozmowy z Górnikiem Łęczna na temat wcześniejszego rozwiązania kontraktu przez Grzegorzewskiego: - Były już w tej sprawie prowadzone rozmowy wstępne, teraz postaramy się je przyspieszyć. Naszym celem jest wykupienie Grzegorzewskiego tak, by od wiosny mógł grać w Cracovii.

Wiceprezes pytany - czy Cracovię wzmocnią jeszcze jacyś nowi zawodnicy, odpowiedział dyplomatycznie: - Spodziewam się, że podpiszemy jeszcze jeden, dwa kontrakty. Nazwisk nie zdradzę. A kiedy? Może to być jeszcze w tym tygodniu, może na początku przyszłego.

Grzegorzewski (lat 26, wzrost 180, waga 79) ma za sobą występy w ekstraklasie w barwach trzech klubów: Korony Kielce, Odry Wodzisław i Górnika Łęczna. Rozegrał 58 meczów, strzelił w nich 16 goli. Jest wychowankiem Concordii Piotrków Trybunalski.

Źródło: Dziennik Polski

Górnik straci Grzegorzewskiego? - Gazeta Wyborcza Lublin - 23.12.2008

Jakub Grzegorzewski w rundzie jesiennej był najskuteczniejszym napastnikiem Górnika Łęczna. Snajper, którego gole dały drużynie wiele cennych punktów, najprawdopodobniej opuści klub. Negocjacje w sprawie nowego kontraktu zawodnika przeciągały się w nieskończoność. Nic dziwnego, że autor siedmiu goli dla Górnika minionej jesieni ma już tego serdecznie dość. Grzegorzewski jest świadomy, że dzięki dobrej grze zwłaszcza w końcówce rundy w barwach zespołu z Łęcznej znowu zrobiło się o nim głośno.

- Chcę podpisać nowy kontrakt na lepszych warunkach. Mam prawo tego żądać. W końcu pokazałem, że w piłkę grać potrafię - mówi Grzegorzewski. Zainteresowanie nim wykazują przede wszystkim kluby z ekstraklasy. To zrozumiałe, że ambicją napastnika jest gra na najwyższym poziomie i chętnie przystałby na którąś z nich. - Mam kilka ofert z najwyższej ligi i kontrakt mogę podpisać już w styczniu. Nie chciałbym tego robić, ale muszę dbać o swoje interesy. W tej chwili szanse na moje pozostanie w Górniku oceniam na 30 proc. - zdradza Grzegorzewski, któremu klub zaproponował już swoje warunki. - Nie mogę jednak na nie przystać - mówi krótko wychowanek Concordii Piotrków Trybunalski. - Poza tym zależy mi na czasie. Chciałem przedłużyć umowę już w styczniu. Tym samym uczyniłbym gest w stronę klubu, bo zostałbym w Górniku nawet w przypadku, gdyby nie udałoby mu się wywalczyć awansu do ekstraklasy. A tymczasem zaproponowano mi, że najlepiej byłoby gdybyśmy do rozmów usiedli po zakończeniu sezonu. Nie jest tajemnicą, że pewne zawirowania finansowe w klubie miały miejsce. Nikt jednak nie może mi obiecywać gruszek na wierzbie - tłumaczy Grzegorzewski.

Piłkarz nie obwinia jednak za zaistniałą sytuację prezes klubu Grażyny Łojko. - Rozumiem, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Zdaję sobie też sprawę, że priorytetem dla pani prezes jest uporządkowanie spraw, które zaniedbał poprzedni sternik klubu Marian Bulak. Na pewno kwestia przedłużenia mojego kontraktu nie wygląda kolorowo i jeśli nie uda nam się dojść do porozumienia, wówczas odejdę w styczniu. Choć rozumiem, że pewnych kroków władze klubu nie mogą uczynić to chcę, by pani Łojko zrozumiała też mnie - tłumaczy napastnik

Dotarcie do stanowiska klubu w tej kwestii graniczy z niemożliwością. Mimo wielokrotnych prób, nie udało nam się wczoraj skontaktować z prezes klubu. Natomiast wiadomo, że finał negocjacji w sprawie przedłużenia umowy z Grzegorzewskim zmartwi przede wszystkim nowego trenera Górnika Wojciecha Stawowego, który nie ukrywa, że były napastnik kieleckiej Korony odgrywa kluczową rolę w jego planie skutecznej walki o powrót do ekstraklasy.

- Nie wyobrażam sobie, by Kuba odszedł z Górnika, zwłaszcza że nie planujemy przeprowadzania żadnych transferów. Byłoby to nielogiczne i mało dla mnie komfortowe. Odejście Kuby byłoby ogromną stratą, które odbijałoby się Górnikowi czkawką przez wiele kolejnych sezonów - mówi Stawowy, który niezwykle wysoko ocenia umiejętności Grzegorzewskiego. - Kuba zalicza się do czołówki na tej pozycji nie tylko w I lidze, ale także w ekstraklasie. Powinniśmy się cieszyć, że mamy go w naszym klubie i dlatego należy uczynić wszystko, by go zatrzymać. Bo w końcu może okazać się tak, że będziemy musieli szukać na gwałt kogoś na jego miejsce. A w takich sytuacjach zwykle jest to droższe rozwiązanie - przestrzega szkoleniowiec. - Kuba musi zrozumieć klub, a klub Kubę - podsumował Stawowy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

Piłkarz Odry Wodzisław raniony nożem! - Sport.pl - 07.01.2008

Piłkarz Odry Wodzisław Jakub Grzegorzewski został raniony nożem. W tej chwili zawodnik przebywa w szpitalu w Piotrkowie Tryb. (Łódzkie).

Jak poinformowała Ewa Żerek z komendy miejskiej policji w Piotrkowie Tryb. do zdarzenia doszło na dworcu kolejowym w tym mieście.

- Grupa trzech piotrkowian w wieku 30 i 33 lat, po wizytach w kilku lokalach, dotarła na dworzec PKP. Tutaj doszło do awantury słownej z przypadkowo spotkanymi mężczyznami w wieku 26 lat, która przerodziła się w bójkę. Dwie grupy wzajemnie zaczęły się bić i kopać po całym ciele, w konsekwencji czego jeden z mężczyzn został czterokrotnie zraniony w okolicę lędźwiową ostrym narzędziem - powiedziała Żerek.

Dodała, że jednego z poszkodowanych mężczyzn, którym jest piłkarz Odry Wodzisław - przewieziono do szpitala na oddział chirurgii. Pozostałą czwórkę zatrzymali policjanci. Każdy z nich miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Policja wyjaśnia przyczyny zdarzenia.

Źródło: Sport.pl [2]


Wywiady

Ektraklasa mocno kusi - Gazeta Wyborcza Lublin 12.12.2008

Tomasz Puszka: Z końcem czerwca wygasa pański kontrakt z Górnikiem. Niecierpliwi się pan już, że rozmowy w sprawie nowej umowy wciąż nie znalazły finału?

Jakub Grzegorzewski: Z całą pewnością chciałbym mieć je już za sobą. Muszę powiedzieć, że te rozmowy nie są łatwe. Każda ze stron chce jak najwięcej wywalczyć dla siebie. Na dodatek klub ma inne możliwości finansowe niż wcześniej. Nowa pani prezes Grażyna Łojko musiała uporządkować wiele spraw, które zaniedbał jej poprzednik. Z tego powodu nie mam pretensji, że negocjacje wciąż trwają.

Jakie są szanse, że zostanie pan w Łęcznej na dłużej?

- Sprawa jest w toku. Wszystko zmierza w dobrym kierunku. Przyznaję jednak, że pojawiają się pewne znaki zapytania. Dostałem już propozycję z klubu, nad którą mam się teraz zastanowić. W przyszłym tygodniu jestem umówiony na kolejne spotkanie w sprawie nowej umowy. Dopiero kiedy wszystkie kwestie zostaną dograne, będę mógł powiedzieć więcej. Obiecałem pani prezes, że wcześniej nie zdradzę szczegółów naszych rozmów. Chcę dotrzymać słowa, bo negocjacje przebiegają w miłej atmosferze. Inaczej niż za czasów prezesa Bulaka.

Udana końcówka rundy w pana wykonaniu z pewnością nie uszła uwadze przedstawicielom innych klubów.

- Są pewne oferty. Ale nie powiem, o jakie kluby chodzi.

Ma pan na myśli zespoły z ekstraklasy?

- Tak. Ekstraklasa kusi i to bardzo. Pierwszeństwo ma jednak Górnik. Dopiero w przypadku, gdy coś nie wypali w Łęcznej, będę skłaniać się ku rozmowom z innymi klubami. Ofert mam kilka. Zaczynają do mnie dzwonić różni menedżerowie i trenerzy.

Trener Wojciech Stawowy nie ukrywa, że mocno na pana liczy.

- To dla mnie ważne. Rozmawiałem już z nim. Trener zna moją obecną sytuację. Powiedziałem mu jednak, że chcę zostać w Górniku. Podjąłem przecież rozmowy z klubem, a wcale nie musiałem tego robić. Wedle przepisów 1 stycznia mogę podpisać umowę z innym zespołem. Mógłbym postawić panią prezes przed faktem dokonanym, ale nie zamierzam tak uczynić.

Stawowy uchodzi za specjalistę od awansów. Wierzy pan, że z nim Górnik powróci do ekstraklasy już w tym sezonie?

- Stawowy jest bardzo dobrym trenerem. Ma na swoim koncie niezłe wyniki. Wszystkie zespoły pod jego wodzą grały ofensywny futbol. Kilku piłkarzy też się przy nim wypromowało. Wiele moglibyśmy się od niego nauczyć. Na pewno ze Stawowym mamy większe szanse na ekstraklasę niż z Krzysztofem Chrobakiem, który przyzwyczaił kibiców do nudnej gry. To były męczarnie.

Czego Górnikowi brakuje jeszcze do prowadzących w tabeli: Korony, Zagłębia i Widzewa?

- Moim zdaniem nie brakuje nam niczego. Ligowe mecze pokazały, że każdy może wygrać z każdym. Widzew i Zagłębie uchodziły za faworytów, ale też zaliczyły wpadki. Musimy dobrze przepracować okres przygotowawczy i ostro powalczyć na wiosnę.

W jaki sposób spędza pan urlop?

- Cały czas wykonuję polecenia trenera i fizjologa Jana Chmury. 27 grudnia wyjeżdżam do siostry do Londynu. Będę tam do 3 stycznia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin


Zapraszam na rezerwy - Dziennik Wschodni 25.09.2008

Czy po występie Pucharze Polski uda się wreszcie panu dobić do pierwszego zespołu?

- Nie robię sobie wielkich nadziei. Za dużo mam lat i za wiele przeżyłem, abym mógł sądzić inaczej, że w końcu trafię do osiemnastki meczowej w lidze. Jeśli zespół przegrywa i trener nie dokonuje zmian, to tym bardziej nie zrobi tego po zwycięstwach.

Ale przecież był pan wyróżniającym zawodnikiem, zagrał dobre 45 minut, strzelając nawet gola...

- To pana zdanie, z którym się... zgadzam. Bo też uważam, że wypadłem nieźle. Nie wiem tylko, czy na tyle, by trener dał mi szansę w lidze. Raczej wątpię...

A co Krzysztof Chrobak powiedział panu w przerwie, dokonując zmiany. Na trybunach zaczęliśmy już się zastanawiać, czy wytrzymał pan fizycznie.

- Także powiedział, że zagrałem dobrze. Z kondycją było ok.

To dlaczego usiadł pan na ławce?

- Trener chciał dał pograć wszystkim napastnikom, więc po przerwie na boisku pojawił się Grzesiek Szymanek.

Mógł przecież zejść Prejuce Nakoulma.

- Kiedy dowiedziałem się, że wyjdę od początku, od razu pomyślałem, że po pierwszej połowie zostanę zmieniony. I miałem rację.

Szkoda tego meczu z Cracovią. Awans był na wyciągnięcie ręki.

- "Pasy” nie są w oszałamiającej formie, to było widać w lidze i teraz w Pucharze Polski. Choć może mieli więcej klarownych okazji i przemyślanych akcji. Niestety, przytrafiły nam się proste błędy w obronie.

Mieliście pretensje do Łukasza Stefaniuka o te kiksy, w dużym stopniu wynikające ze złego doboru obuwia?

- "Orka” jest wysokim obrońcą i może gdyby miał "wkręty” to inaczej by się to potoczyło. Bo rzeczywiście się ślizgał. Ale ja sądzę, że przyczyną jego pomyłek nie był wyłącznie buty, tylko złe obliczanie lotu piłki. Też grałem w "lankach” i czułem się pewnie. Chłopak praktycznie debiutował na tym poziomie i to również nie pozostało bez wpływu. Powinien dostawać więcej szans. A nad PP nie ma co już płakać. Było, minęło.

Mimo to w sobotę ten mecz będzie chyba odczuwany w nogach.

- Przez 120 minut trochę energii trzeba było stracić. Jednak kadra Górnika to nie tylko jedenastu ludzi. Z Cracovią zagrali zawodnicy występujący wcześniej mniej, siedzący na ławce, którzy pokazali, że wcale nie są słabsi.

Jest pan doświadczonym zawodnikiem, ogranym w ekstraklasie, który w najwyższej lidze ma więcej meczów i goli, niż pozostali napastnicy Górnika zebrani do kupy. Paradoks widoczny gołym okiem.

- Dziennikarze oraz piłkarze mają akurat mały wpływ na ustalanie składu. Po meczu z Cracovią przeczytałem wypowiedź naszego szkoleniowca, że Kuba dopiero dochodzi do formy. Widać, z moją dyspozycją, nie jest jeszcze tak dobrze.

To w sobotę przeciwko Turowi Turek, znowu zabraknie Jakuba Grzegorzewskiego...

- A w niedzielę grają rezerwy z Unią Nowa Sarzyna. Zapraszam.

Źródło: Dziennik Wschodni


Grzegorzewski wraca z wypożyczenia - LubelskaPilka.pl - 08.05.2008

Marcin Michalewski: - Niedawno wrócił pan do Łęcznej. Czy rozmawiał już pan z działaczami i wszystko jest ustalone?

Jakub Grzegorzewski: - Tak, mam ważny kontrakt do czerwca 2009 roku i na dzień dzisiejszy nawet nie mógłbym zmienić barw klubowych, ponieważ okienko transferowe jest zamknięte. Doszedłem jednak do wniosku, że zostaję w klubie, będę trenował z drużyną i grał, jak na razie w rezerwach, bo dzisiejszy mecz był moim pierwszym po powrocie w pierwszej drużynie.

M.M.: Pana dzisiejszy występ można ocenić jako dobry. Mógł się pan nawet pokusić o strzelenie bramki, ale chyba zabrakło trochę szczęścia, prawda?

J.G.: - Myślę, że zabrakło precyzji, bo gdybym uderzył nieco precyzyjniej, to padłaby bramka. Jeśli chodzi o występ w dzisiejszym meczu, to był on poprawny, ale zawsze może być lepiej.

M.M.: W chwili obecnej występuje pan w rezerwach, gdzie w ostatnim meczu zdobył pan gola. W dzisiejszym meczu zanotował pan też niezły występ, więc może przekona pan trenera Chrobaka do tego, by został pan włączony do kadry pierwszej drużyny?

J.G.: - Ja nie trenowałem tutaj z piłkarzami okresu przygotowawczego, a oni trenowali i walczyli o miejsce w składzie i na pewno nie byłoby fair, gdyby trener wstawił mnie od razu do kadry meczowej. Uważam jednak, że na dzień dzisiejszy brakuje mi jeszcze sił, ale na te 20 – 30 minut mógłbym wchodzić. Ale tak jak mówię, trener widzi zawodników na co dzień i widzi kto jaką dyspozycję prezentuje na dany czas.

M.M.: Podoba się panu atmosfera jaka panuje w klubie i czy chciałby pan wypełnić swój kontrakt do końca?

J.G.: - Na tą chwilę ciężko jest mi powiedzieć. Rozmawiałem z prezesem i zapewnił mnie, że Górnik jest klubem stabilnym i wszystko jest tu poukładane. Wiadomo, atmosferę tworzą wyniki, a tutaj mecz za meczem jest wygrywany, także wszystko jest super. Prezes powiedział, że nie wiadomo jaki będzie zespół, bo nie wiadomo czy piłkarze, którzy rozwiązali kontrakty z winy klubu tutaj zostaną. Jeśli ci piłkarze wrócą, to myślę, że będzie to dobry zespół, który powalczy o awans. Zobaczymy co będzie dalej. Ja na siłę nie będę chciał odchodzić. Jeśli klub będzie chciał na mnie postawić, to ja oczywiście zostanę.

M.M.: Awans Górnika do nowej I ligi jest już praktycznie przesądzony. Odpowiadałaby panu gra na takim poziomie czy jednak gdyby pojawiła się oferta, to wolałby pan wrócić na boiska ekstraklasy?

J.G.: - Jakby pojawiła się jakaś dobra oferta, to na pewno bym ją rozważył, tak jak każdą inną. Wiadomo, że ja jestem po wypadku i dopiero dochodzę do siebie, ale myślę, że na czerwiec będę już na 100% gotowy do gry. Zobaczymy po sezonie jak będzie wyglądał zespół, który będzie miał walczyć o awans.

M.M.: Dziękuję za rozmowę

J.G.: - Dziękuję

Źródło: LubelskaPilka.pl/Gornik-Leczna.com [3]