Paweł Drumlak

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj
Paweł Drumlak

Pawel Drumlak.jpg

Informacje ogólne
Imię i nazwisko Paweł Drumlak
Urodzony 2 marca 1976, Szczecin, Polska
Wiek 43 l.
Pozycja pomocnik
Wzrost 176 cm
Waga 73 kg
Wychowanek Stal Stocznia Szczecin
Kariera w pierwszej drużynie Cracovii
Sezon Rozgrywki - występy (gole)
2003/04 (w)
2004/05
2005/06
2006/07 (j)
2L - 6 (1), B1 - 2 (0)
1L - 21 (2), PP - 1 (0)
1L - 19 (1), PP - 2 (0)
1L - 3 (0)
1906-1919 oficjalne i towarzyskie, od 1920 tylko oficjalne mecze
Debiut 2004-04-18 Cracovia - Jagiellonia Białystok 1:0
Ostatni mecz 2006-08-12 Zagłębie Lubin - Cracovia 4:3
Kluby
Lata Klub Występy (gole)
1990/91 - 1992/93 (j)
1992/93 (w) - 1993/94
1994/95
1995/96
1996/97 - 2001/02
2002/03
2003/04 (j)
2003/04 (w)
2004/05
2005/06
2006/07 (j)
2006/07 (w)
Stal Stocznia Szczecin
Pogoń Szczecin
Energetyk Gryfino
FC Luzern (Szwajcaria)
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Pogoń Szczecin
Cracovia
Cracovia
Cracovia
Cracovia
ŁKS Łódź







6 (1)
21 (2)
19 (1)
3 (0)
liczba występów i goli w ekstraklasie i mistrzostwach kraju
Reprezentacja narodowa
1999
2002
      Polska U-23
Polska
1 (0)
1 (0)

j - jesień, w - wiosna


Rozegrał w Cracovii 43 mecze w I lidze (3 bramki).


Bramki

w ekstraklasie

  1. 2004-08-29 Legia Warszawa - Cracovia 37' na 1:1
  2. 2004-09-17 Lech Poznań - Cracovia 22' na 0:1
  3. 2006-05-07 Cracovia - Lech Poznań 5' na 1:0


Komunikaty klubu

Paweł Drumlak podczas Treningu Noworocznego 2007

Uwaga! Na górze informacje nowsze, na dole starsze.

Uchwała Rady Nadzorczej MKS Cracovia SSA - 14 kwietnia 2008

Dziś w siedzibie Klubu przy ulicy Wielickiej 101 odbyła się specjalna konferencja prasowa. Tuż przed nią swoje posiedzenie miała Rada Nadzorcza MKS Cracovia SSA, która podjęła stosowną uchwałę. Dziennikarzom odczytał ją prof. Krzysztof Płeszka, przewodniczący Rady. Oto jej treść:

Rada Nadzorcza stwierdza, że po informacjach prasowych ze stycznia 2008 dotyczących sporu pomiędzy MKS Cracovia SSA a Pawłem Drumlakiem prowadzącym działalność gospodarczą zapoznała się z dokumentami klubowymi oraz przyjęła do wiadomości wyjaśnienia Zarządu w powyższej kwestii. W związku z powyższym spółka utworzyła stosowne rezerwy na ewentualne roszczenia.

W związku z zatrzymaniem w dniu 12.04 czterech członków zarządu (obecnych i byłych) MKS Cracovia SSA Rada Nadzorcza spółki po zapoznaniu się z dostępnymi informacjami prasowymi, dokumentami klubowymi oraz po wysłuchaniu wyjaśnień złożonych w dniu 14.04 przez przedstawicieli Zarządu spółki oświadcza:

1. W świetle przedstawionych informacji sposób działania organów wymiaru sprawiedliwości należy uznać za niewspółmierny w stosunku do oficjalnie postawionych członkom Zarządu spółki zarzutów. W efekcie naraziło to w istotny sposób na szwank dobre imię i reputację spółki.

2. Termin podjętych działań (dzień przed zjazdem PZPN poświęconym problematyce zwalczania korupcji) wydaje się być nieprzypadkowy i mógł mieć na celu zdyskredytowanie dobrego imienia i reputacji spółki poprzez bezpośrednie skojarzenie zatrzymania z działaniami prowadzonymi w ramach innego postępowania (tzw. "afery korupcyjnej"). Świadczą o tym doniesienia i komentarze prezentowane w mediach w dniach 12-13.04. Taki sposób działania naraził już spółkę MKS Cracovia SSA na niepowetowane straty wizerunkowe i utratę reputacji, co z kolei może w przyszłości przełożyć się na wymierne straty finansowe.

W związku z powyższym Rada Nadzorcza: 1. zobowiązała zarząd do złożenia niezwłocznie pisemnych wyjaśnień w zakresie powyższych kwestii. 2. wystąpi niezwłocznie do Prokuratury Rejonowej o udzielenie wszelkich możliwych informacji dotyczących prowadzonego postępowania, które umożliwią Radzie podjęcie kolejnych czynności nadzorczych. Rada Nadzorcza niniejszym upoważnia przewodniczącego do wystąpienia ze stosownym wnioskiem.

Źródło: www.cracovia.pl [1]

Oświadczenie MKS Cracovia SSA - 13 kwietnia 2008

W związku z zatrzymaniem w dniu 12.04.2008 czterech członków obecnego oraz byłego Zarządu MKS Cracovia SSA oświadczamy co następuje:

Zatrzymanie miało miejsce w związku z tocząca się od 2007 roku sprawą z zawiadomienia złożonego do prokuratury przez Pawła Drumlaka o nie wywiązanie się MKS Cracovia SSA z postanowień zawartej z piłkarzem umowy oraz popełnienia rzekomego fałszerstwa podpisu w jednym z aneksów do kontraktu zawodnika. Sprawa była szeroko opisana w mediach w styczniu 2008, ukazał się również w tej sprawie obszerny komunikat ze stanowiskiem spółki w dniu 22.01.2008 [2].

Wysokość kontraktu P. Drumlaka z klubem wynosiła miesięcznie ponad 30 tys. złotych Zdaniem klubu piłkarz nie wywiązywał się należycie z warunków kontraktu - symulował kontuzje, unikał treningów, a także bardzo słabo grał. Biorąc pod uwagę niewłaściwą postawę zawodnika Zarząd MKS Cracovia SSA wielokrotnie proponował zawodnikowi rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.

MKS Cracovia SSA wystąpiła z wnioskiem o rozwiązanie umowy z P. Drumlakiem ze względu na publiczne i prywatne zachowanie zawodnika. P. Drumlak również wystąpił z wnioskiem o rozwiązanie umowy. Po rozpatrzeniu wniosków Decyzją Wydziału Gier PZPN kontrakt MKS Cracovia SSA z P. Drumlakiem został rozwiązany w roku 2007.

Obecnie P. Drumlak domaga się w pozwach od klubu łącznie ponad 1 milion 200 tysięcy złotych.

Ze względu na pojawiające się zarzuty o podrobienie podpisu na jednym z aneksów do kontraktu zawodnika Zarząd MKS Cracovia SSA zwrócił się do sądowego eksperta grafologii i uzyskał oficjalną ekspertyzę potwierdzającą autentyczność złożonego podpisu na kwestionowanym dokumencie.

Od początku postępowania w 2007 r. aż do 12.04.2008 nikt z organów ścigania nie kontaktował się z klubem ani członkami władz spółki MKS Cracovia SSA w sprawie powyższego zawiadomienia.

Źródło: www.cracovia.pl [3]

Oświadczenie MKS Cracovia SSA - 22 stycznia 2008

W związku z zapytaniem Gazety Wyborczej w sprawie Pawła Drumlaka Zarząd MKS Cracovia SSA oświadcza, co następuje.

Zawodnik Paweł Drumlak decyzją Zarządu MKS Cracovia SSA został usunięty z klubu za symulowanie kontuzji, unikanie treningów i bardzo słabą grę. Wysokość kontraktu P. Drumlaka wynosiła ponad 30 tysięcy złotych miesięcznie i była najwyższa spośród wtedy zatrudnionych zawodników. Po wyrzuceniu z klubu, niezależnie od tego, że zawodnik w trakcie trwania kontraktu otrzymywał bardzo wysokie wynagrodzenie, po rozwiązaniu kontraktu na mocy decyzji PZPN w minionym miesiącu otrzymał "odszkodowanie" w wysokości 350 tysięcy złotych. Na podstawie obecnych wyroków PZPN, od których klub się obecnie odwołuje, ma otrzymać jeszcze ponad 430 tysięcy złotych. Zawodnikowi to nie wystarcza, też się odwołuje i w ramach pozwów do PZPN domaga się łącznie ponad 1 milion 200 tysięcy złotych. W rozmowach mających na celu zakończenie sprawy oświadczył członkom zarządu klubu, że odstąpi od swoich żądań, jeżeli otrzyma kwotę 820 tysięcy złotych.

W świetle przedstawionych kwot i obserwowanego przez kibiców poziomu gry zawodnika, zarząd MKS Cracovia oświadcza, że jest ofiarą manipulacji Pawła Drumlaka. Pieniądze, które na dzień dzisiejszy klub musi mu zapłacić na mocy decyzji PZPN daleko odbiegają od prostych zasad sprawiedliwości społecznej.

Źródło: www.cracovia.pl [4]

PZPN toleruje brak profesjonalizmu Drumlaka - 17 stycznia 2007

W dniu wczorajszym Wydział Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej oddalił złożony przez MKS Cracovia SSA wniosek o rozwiązanie kontraktu z Pawłem Drumlakiem z winy zawodnika. Z ustnego uzasadnienia, wydanego bezpośrednio po ogłoszeniu orzeczenia, wynika, że podważanie dobrego imienia klubu poprzez udzielanie wypowiedzi prasowych nie stanowi naruszenia podstawowych obowiązków kontraktowych.

MKS Cracovia SSA wyraża zdziwienie, że PZPN staje po stronie zawodnika, który zgodnie z zawartym kontraktem oraz wewnętrznymi przepisami Polskiego Związku Piłki Nożnej zobowiązany jest do tego, aby publicznie i prywatnie zachowywać się w sposób nie szkodzący wizerunkowi klubu.

Wniosek złożony przez MKS Cracovia SSA do Wydziału Gier PZPN zawierał obszerną dokumentację, potwierdzającą, że Paweł Drumlak wielokrotnie naruszył podstawowe obowiązki ciążące na nim, jako zawodniku.

Przypomnijmy, że Klub złożył wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy zawodnika dopiero po szczególnie nagannym zachowaniu Pawła Drumlaka podczas ostatniego Treningu Noworocznego, gdzie piłkarz publicznie kwestionował decyzje sztabu szkoleniowego oraz przeszkadzał w prowadzeniu zajęć treningowych. Ponadto w ostatnim okresie czasu zawodnik nie powstrzymywał się od udzielania informacji osobom trzecim o sprawach będących wewnętrzną sprawą klubu, co potwierdzają liczne wypowiedzi prasowe, w których piłkarz rozpowszechniał niezgodne z prawdą informacje o MKS Cracovia SSA.

MKS Cracovia SSA, po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem decyzji Wydziału Gier PZPN, złoży odwołanie.

Źródło: www.cracovia.pl [5]

Rozwiązanie kontraktu z Drumlakiem - 2 stycznia 2007

MKS Cracovia SSA wystąpił do Wydziału Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej z wnioskiem o rozwiązanie umowy z Pawłem Drumlakiem. Zgodnie z zawartym kontraktem oraz wewnętrznymi przepisami Polskiego Związku Piłki Nożnej zawodnik, który ma podpisaną umowę z klubem, zobowiązany jest m. in. do tego, aby publicznie i prywatnie zachowywać się w sposób nie szkodzący wizerunkowi klubu. Powinien również powstrzymywać się od udzielania informacji osobom trzecim o sprawach będących wewnętrzną sprawą klubu, a w przypadku sporów, co do należytej realizacji kontraktu, każda z zainteresowanych stron ma prawo złożyć stosowny wniosek do właściwych organów piłkarskich. W ostatnim okresie czasu Paweł Drumlak wielokrotnie naruszył powyższe postanowienia, co potwierdzają liczne wypowiedzi prasowe, w których zawodnik rozpowszechniał niezgodne z prawdą informacje o MKS Cracovia SSA. Szczególnie naganne było zachowanie zawodnika podczas ostatniego Treningu Noworocznego, podczas którego piłkarz publicznie kwestionował decyzje sztabu szkoleniowego oraz przeszkadzał w prowadzeniu zajęć treningowych.

Źródło: www.cracovia.pl [6]


Prasa

Odszkodowania dla działaczy Cracovii za zatrzymanie - 9 czerwca 2010

Skarb Państwa zapłaci dwóm wiceprezesom Cracovii za niesłuszne zatrzymanie ich dwa lata temu przez policję na polecenie krakowskiej prokuratury. We wtorek po 2,5 tysiąca złotych zadośćuczynienia przyznał im Sąd Okręgowy w Krakowie.

Finansowe rekompensaty po rocznym procesie krakowski sąd przyznał wiceprezesowi Cracovii Jakubowi Tabiszowi oraz byłemu wiceprezesowi tego klubu Rafałowi Wysockiemu. Sąd potwierdził wczoraj, że ich zatrzymania w głośnej akcji sprzed dwóch lat były niesłuszne. Obaj razem z Januszem Filipiakiem, prezesem klubu, zostali zatrzymani w kwietniu 2008 roku przez policję na polecenie krakowskiej prokuratury.

Sprawa dotyczyła nieprawidłowości przy podpisaniu aneksów do kontraktu byłego już wtedy piłkarza Cracovii Pawła Drumlaka (futbolista sam powiadomił o nich prokuraturę). Chodziło m.in. o podrobienie podpisu zawodnika. Prof. Filipiaka policja zatrzymała na lotnisku w Balicach, gdy wracał z zagranicy. Rafała Wysockiego o godz. 15 pod domem, na oczach żony i dziecka. Przesłuchiwano go przez trzy godziny. Nad ranem został ponownie doprowadzony na kolejne przesłuchanie. Jak twierdził we wniosku o zadośćuczynienie, prokurator zapytał go wtedy m.in.: "Czy już zmądrzał i nie ma ochoty uzupełnić swoich wyjaśnień". Zwolniono go dopiero następnego dnia rano. Jakuba Tabisza policjanci zatrzymali półtorej godziny po Wysockim. Do godz. 20 nikt nie powiedział mu, dlaczego został zatrzymany, nie prowadzono z nim żadnych czynności procesowych. Po północy skuto go kajdankami i zaprowadzono na przesłuchanie. Przesłuchano go dopiero po północy, zwolniono - jak Tabisza - rano.

Sprawa zatrzymania prezesa Cracovii i członków władz klubu wywołała burzę. Prezesa Cracovii za sposób zatrzymania przepraszał ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Sąd po skargach działaczy klubu stwierdził, że ich zatrzymania były niewątpliwie niesłuszne, a w przypadku Filipiaka nawet bezpodstawne i nielegalne.

Sam prezes klubu nie wystąpił o finansową rekompensatę. Dwaj pozostali domagali się zadośćuczynienia za zatrzymanie przez policję, choć ustalenie kwoty pozostawili sądowi. Sędziowie uznali wczoraj, że należy im się po 2,5 tys. zł od państwa za niesłuszne działania jego funkcjonariuszy. Prokuratura wycofała się z zarzutów wobec prezesa Cracovii i pozostałych członków władz klubu. Sprawę podrobienia podpisów niedawno ostatecznie umorzono. Prokuratura nie znalazła dowodów, by podpisy sfałszował któryś z działaczy klubu, a kto to zrobił, nie ustalono.

Cały czas toczy się natomiast przed sądem dyscyplinarnym postępowanie przeciwko prokuratorowi, który postanowił o zatrzymaniu działaczy krakowskiego klubu. O jego ukaranie wystąpił rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej przy prokuraturze. Wyrok ma zapaść w najbliższych dniach

Źródło: Gazeta Wyborcza [7]

Umorzone śledztwo przeciwko Januszowi Filipiakowi - 30 czerwca 2009

Krakowska prokuratura przyznała, że nie było podstaw do stawiania zarzutów prezesowi Cracovii Januszowi Filipiakowi i trzem innym członkom władz klubu. Wczoraj zapadła decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko nim

- W postępowaniu tych osób nie stwierdzono ostatecznie znamion czynu zabronionego - tłumaczył wczoraj decyzje o umorzeniu śledztwa prokurator Piotr Kosmaty z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Sprawa dotyczyła nieprawidłowości przy podpisywaniu kontraktu byłego już piłkarza Cracovii Pawła Drumlaka. Postępowanie wszczęto po doniesieniu futbolisty, który poskarżył się na łamanie jego praw pracowniczych oraz podrobienie jego podpisu na aneksie do kontraktu. Rok temu policja na polecenie prokuratury w spektakularny sposób zatrzymała na lotnisku w Balicach prezesa Cracovii Janusza Filipiaka. Zakuto go w kajdanki i przewieziono do prokuratury. Przesłuchano dopiero po kilku godzinach. Tego samego dnia zatrzymano również trzech innych członków władz Cracovii. Filipiakowi zarzucono antydatowanie aneksu oraz łamanie praw pracowniczych piłkarza. Sąd uznał jednak, że zatrzymanie było bezpodstawne i nielegalne; a prezesa Cracovii przepraszał ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

Wczoraj prokuratura wycofała się z zarzutów wobec Janusza Filipiaka i pozostałych członków władz Cracovii. Okazało się, że żaden z nich nie podrobił bowiem podpisu Drumlaka na aneksie do jego kontraktu. Eksperci porównywali próbki pism dostarczone przez śledczych z podpisem na aneksie do umowy. I wykluczyli, by został nakreślony ręką Janusza Filipiaka bądź pozostałych działaczy klubu, którym postawiono zarzuty w tej sprawie. I choć jest sfałszowany, nie wiadomo, kto to uczynił. Prokuratura przyznała również, że nie można zarzucać prezesowi klubu naruszania praw pracowniczych. - Mamy bowiem do czynienia z umową cywilno-prawną między piłkarzem a klubem, a tej nie dotyczą przepisy kodeksu karnego - tłumaczy prokurator Piotr Kosmaty.

Dwaj członkowie zarządu klubu Jakub Tabisz oraz Rafał Wysocki, członkowie zarządu Cracovii, wystąpili już do sadu o zadośćuczynienie od skarbu państwa za doznaną krzywdę wskutek niesłusznych zatrzymań przed rokiem. Podkreślają, że policyjna akcja naraziła ich na utratę dobrego imienia.

Przeciwko prokuratorowi, który zdecydował wówczas o zatrzymaniu działaczy Cracovii toczy się postępowanie dyscyplinarne.

Źródło: Gazeta Wyborcza [8]

Bezzasadne zatrzymania działaczy Cracovii - 26 maja 2008

Za bezzasadne uznał krakowski sąd zatrzymanie przez policję dwóch działaczy Cracovii: Pawła Misiora oraz Jakuba Tabisza. Wcześniej podobnie sąd ocenił zatrzymania prezesa Cracovii Janusza Filipiaka oraz Rafała Wysockiego.

Prezesa Cracovii i właściciela Comarchu oraz trzech byłych i obecnych członków zarządu klubu zatrzymano 12 kwietnia na polecenie krakowskiej prokuratury. Chodziło o antydatowanie kontraktu piłkarza Pawła Drumlaka obniżającego jego zarobki, co według śledczych miało uniemożliwić egzekucję z pensji piłkarza na rzecz jego byłego menedżera oraz łamanie praw pracowniczych futbolisty. Miesiąc temu sąd uznał, że zatrzymanie jego i wiceprezesa Rafała Wysockiego było bezzasadne i nielegalne. Uchylił też kaucję zastosowaną wobec Filipiaka. Wczoraj podobnie orzekł w przypadku byłego członka zarządu klubu Pawła Misiora i obecnego wiceprezesa Cracovii Jakuba Tabisza (WikiPasy.pl: W GW napisano Jacka w rzeczywistości chodzi o Jakuba Tabisza). Zdaniem sędziego zatrzymanie przez policję nie powinno mieć miejsca.

Źródło: Gazeta Wyborcza [9]

Minister przeprosił prezesa "Pasów" - 9 maja 2008

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski przeprosił prezesa klubu Cracovia prof. Janusza Filipiaka za działania prokuratury.

25 kwietnia krakowski sąd uznał, że zatrzymanie kilkanaście dni wcześniej i doprowadzenie do prokuratury prezesa klubu Cracovia Janusza Filipiaka i Rafała Wysockiego było niezasadne i nielegalne. Nieuzasadnione według sądu było też zastosowanie poręczenia majątkowego w stosunku do Filipiaka, ponieważ zebrany przez prokuraturę materiał dowodowy nie był wystarczający do postawienia mu zarzutów. Ćwiąkalski zadeklarował, że przeprosi Filipiaka.

W środę rzecznik dyscyplinarny w Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie zdecydował o wszczęciu postępowania wyjaśniającego dotyczącego nieprawidłowości przy zatrzymaniu prezesa Cracovii i innych działaczy tego klubu.

Ćwiąkalski pytany w TOK FM, czy przeprosił już Filipiaka, odpowiedział: - Tak. Wysłałem list, podpisałem (go) wczoraj, do pana prezesa Filipiaka. To są takie symboliczne przeprosiny, bo nie chodzi o to, żebym przepraszał każdego w Polsce, kto znalazł się w podobnej sytuacji - dodał minister sprawiedliwości.

Źródło: Interia.pl [10]

Filipiak zatrzymany bezzasadnie - 25 kwietnia 2008

Zatrzymanie prezesa Cracovii prof. Janusza Filipiaka było bezzasadne - poinformował TVN24. Sąd dzisiaj uchylił poręczenie majątkowe, na podstawie którego szef "Pasów" został uwolniony.

Filipiak i pozostali członkowie zarządu "Pasów" Jakub Tabisz oraz Rafał Wysocki zostali zatrzymani blisko dwa tygodnie temu w związku z traktowaniem byłego piłkarza Cracovii Pawła Drumlaka. Profesorowi postawiono zarzuty pomocnictwa w antydatowaniu kontraktu Drumlaka oraz działania na jego szkodę poprzez naruszanie praw pracowniczych.

Sąd podzielił argumenty obrońców, że zatrzymanie i doprowadzenie Janusza Filipiaka i Rafała Wysockiego było niezasadne. Nieuzasadnione było również zastosowanie poręczenia majątkowego wobec Filipiaka. Poręczenie wobec Wysockiego sąd utrzymał w mocy.

Z naszych informacji wynika, że prokurator, który zlecił zatrzymanie włodarzy "Pasów" - Jacek Skała, popełnił wiele błędów. Przede wszystkim, dowody, jakimi dysponował nie upoważniały go do zatrzymania, a góra do wezwania na przesłuchanie. Decyzja o zatrzymaniu była samowolna, młody prokurator nie skonsultował jej z przełożonymi.

- Jak on mógł wysłać całą siłę państwa z policją na czelę na tak poważnych ludzi tylko dlatego, że mu Drumlak powiedział, że klub mu nie stworzył warunków do uprawiania zawodu - nie mógł się nadziwić jeden z byłych pracowników krakowskiej prokuratury.

Skała w przeszłości był kibicem Wisły, ale teraz z klubem z Reymonta nie ma nic wspólnego. Kilkanaście miesięcy temu wzywał na przesłuchania członków Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, podejrzewając ich o próby zastraszania członków zarządu klub i wyłudzenia pieniędzy.

Źródło: Interia.pl

Wyrok krakowskiego sądu w/s zasadności aresztowania Zarządu MKS Cracovia - 25 kwietnia 2008

- Jestem zadowolony, ale bardzo zmęczony. Oczekuję wyczyszczenia tej sprawy, ale moja osoba jest mniej ważna. Ważna jest reputacja firmy oraz Cracovii i to postanowienie trochę nam pomaga - skomentował Janusz Filipiak. Sąd za nielegalne uznał też zatrzymane wiceprezesa klubu Rafała Wysockiego.

Prezesa Cracovii i właściciela Comarchu oraz trzech byłych i obecnych członków zarządu klubu zatrzymano 12 kwietnia na polecenie krakowskiej prokuratury. Filipiakowi zarzucono pomoc przy antydatowaniu kontraktu piłkarza Pawła Drumlaka, obniżającego jego zarobki, oraz łamanie praw pracowniczych futbolisty. Policjanci skuli Filipiaka kajdankami na lotnisku w Balicach, po powrocie z Rzymu. Przesłuchano go w nocy, po kilkunastu godzinach. Na wolność wyszedł po wpłaceniu 100 tys. zł poręczenia.

Sąd przez blisko trzy godziny analizował wczoraj postępowanie prokuratury. Uznał, że nie było powodów, by policjanci zatrzymali Filipiaka, skuli kajdankami i doprowadzili go na przesłuchanie. Sąd zaznaczył, że policja stosując kajdanki, powinna każdy przypadek rozpatrywać indywidualnie. - Jeżeli podejrzany nie jest poszukiwany, nie ukrywa się i nie jest agresywny, to nie ma powodów do zakładania mu kajdanek - zaznacza sędzia Rafał Lisak, rzecznik krakowskiego sądu.

Zdaniem sądu popełnienie przestępstwa przez prezesa krakowskiego klubu nie zostało uprawdopodobnione przez śledczych, dlatego uchylił decyzję o stutysięcznym poręczeniu. Wytknął, że piłkarza z klubem nie łączył stosunek pracy, a jedynie umowa cywilnoprawna, trudno więc mówić o łamaniu praw pracowniczych.

- To postanowienie jest miażdżące dla prokuratury i mam nadzieję, że po nim instytucja zatrzymania będzie stosowana z dużym umiarem i po przemyśleniu całego materiału dowodowego. Na ten moment ta sprawa moim zdaniem nadaje się do umorzenia - powiedział dziennikarzom mecenas Janusz Furgała, jeden z adwokatów prezesa Cracovii.

- Postępowanie trwa dalej i musi być rzetelnie przeprowadzone. Ale nie jestem zaskoczony uzasadnieniem sądu - powiedział nam szef prokuratury okręgowej Artur Wrona. Prokuratura wszczęła postępowanie służbowe, które ma wyjaśnić okoliczności zatrzymania Filipiaka. Jego wyniki zdecydują, czy wobec prokuratora, który zdecydował o zatrzymaniu biznesmena, będzie prowadzone postępowanie dyscyplinarne.

Adwokaci Filipiaka nie kryli, że zamierzają teraz wystąpić o odszkodowanie za jego zatrzymanie. Przeprosiny wobec prezesa Cracovii za zastosowanie wobec niego nadmiernie surowych środków zapowiadał minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. - Minister podtrzymuje swoją wcześniejszą deklarację i zamierza wyrazić ubolewanie wobec pana Filipiaka w stosownym czasie - powiedział nam wczoraj Maciej Kujawski z wydziału informacji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Źródło: Gazeta.pl [11]

  • TVP3 o wyroku sądu: [12]

Tajemnica kontraktu Drumlaka - Gazeta Wyborcza 22 stycznia 2008

Śledczy badają, czy sfałszowano podpis na aneksie do kontraktu byłego piłkarza Cracovii Pawła Drumlaka. I czy część pieniędzy miał otrzymywać "pod stołem".

O podrobieniu swojego podpisu zawiadomił pod koniec ubiegłego roku prokuraturę sam piłkarz. Dużo ciekawsza wydaje się jednak informacja o zawartej przez niego rzekomo z klubem ustnej umowie dotyczącej wypłat "pod stołem". Drumlak miał dług wobec menedżera i PZPN chciał ściągnąć go z jego zarobków. Dlatego piłkarz miał ustalić z klubem, że oficjalnie jego zarobki zostaną zmniejszone, a różnicę otrzyma nieoficjalnie. Z czego klub - jego zdaniem - się nie wywiązał.

Drumlak przyznaje, że złożył doniesienie. Nie chce jednak mówić o szczegółach. - Chodzi o dobro śledztwa - twierdzi. Jego pełnomocnik Przemysław Szembek potwierdza tylko, że podpis Drumlaka na jednym z aneksów dotyczących zarobków piłkarza sfałszowano. - Ustalił to biegły grafolog - zaznacza.

Cracovia nie komentuje zarzutów, stwierdzając tylko, że "klub jest ofiarą manipulacji Pawła Drumlaka". W przesłanym nam przez wiceprezesa Rafała Wysockiego oficjalnym stanowisku zarządu, czytamy, że "wysokość kontraktu piłkarza wynosiła ponad 30 tys. zł miesięcznie i była najwyższa spośród wtedy zatrudnionych zawodników. Niezależnie od tego, po rozwiązaniu kontraktu na mocy decyzji PZPN w minionym miesiącu otrzymał 'odszkodowanie' w wysokości 350 tys. zł. Na podstawie obecnych wyroków PZPN-u, od których klub się obecnie odwołuje, ma otrzymać jeszcze ponad 430 tys. zł. Zawodnikowi to nie wystarcza, też się odwołuje i w ramach pozwów do PZPN-u domaga się łącznie ponad 1 mln 200 tys. zł. W rozmowach mających na celu zakończenie sprawy, oświadczył członkom zarządu klubu, że odstąpi od swoich żądań, jeżeli otrzyma kwotę 820 tys. zł. Pieniądze, które na dzień dzisiejszy klub musi mu zapłacić na mocy decyzji PZPN-u daleko odbiegają od prostych zasad sprawiedliwości społecznej".

O konflikcie piłkarza z klubem głośno było w zeszłym roku. Drumlak trafił do Cracovii w przerwie zimowej sezonu 2003/04, kiedy zespół grał w drugiej lidze. Po awansie do ekstraklasy zagrał w 43 meczach, strzelając trzy gole. Jak każdy piłkarz miewał kontuzje, ale w klubie traktowano je jak symulowanie kłopotów zdrowotnych. Dlatego na ostatnie miesiące prezes Cracovii Janusz Filipiak zesłał Drumlaka do drużyny rezerw grających na co dzień w piątej lidze. Piłkarzowi nie pozwalano nawet na występy w tej klasie rozgrywkowej. Jego adwokat opowiadał potem, że gracza zmuszano do przebywania w siedzibie klubu przy ul. Wielickiej w godz. 9-19.30 przez siedem dni w tygodniu, nie wyznaczając szczegółowych zadań w tym czasie. Wydział Gier PZPN-u rok temu rozwiązał z winy klubu kontrakt Drumlaka z Cracovią.

Kontrakt Pawła Drumlaka z Cracovią rozwiązany z winy klubu - Dziennik Polski 25 kwietnia 2007

Paweł Drumlak nie jest już piłkarzem Cracovii. We wtorek (24 kwiecień 07) Wydział Gier PZPN uznał, że klub złamał zasady kontraktu i rozwiązał umowę, która miała obowiązywać do końca 2009 roku.

- Tę sprawę analizowaliśmy dość długo, ale mimo wszystko nie należała do najtrudniejszych - powiedział Wojciech Jugo, szef Wydziału Gier. Wtorkowego orzeczenia Cracovia postanowiła na razie nie komentować: - Czekamy na pisemne uzasadnienie - przekazał nam Marek Mazurczak, rzecznik klubu.

Decyzję o rozwiązaniu umowy wydział podjął w 8-osobowym składzie. Na jego posiedzeniu w Warszawie obecni byli Paweł Drumlak oraz reprezentujący Cracovię członek zarządu Rafał Wysocki. Ustnemu orzeczeniu nadano rygor natychmiastowej wykonalności - co wyraziło się m.in. w tym, że w środę Drumlaka nie wpuszczono już do klubu.

- Było kilka przesłanek, by ten kontrakt rozwiązać - zdradził Wojciech Jugo. - Nie tylko wynikających z paragrafu, w którym mowa o pieniążkach (zaległości finansowe - przyp. boch), ale także o umożliwieniu piłkarzowi wypełniania kontraktu zawodowego.

Ostatni mecz w I drużynie "Pasów" Drumlak rozegrał 12 sierpnia ubiegłego roku w Lubinie - wtedy nabawił się kontuzji barku. Miesiąc potem, 13 września, został przesunięty do zespołu V-ligowych rezerw i w nim rozgrywał spotkania do końca rundy jesiennej.

Konflikt narastał. Zawodnik zakładał sprawy przeciwko Cracovii w kolejnych organach PZPN (werdykty mają wydać jeszcze Wydział Dyscypliny i Piłkarski Sąd Polubowny), klub natomiast nakazał Drumlakowi codzienną, 8-godzinną pracę. Zajęć piłkarz nie miał wiele. Kilka tygodni spędził na zwolnieniu lekarskim, zimą zdarzyło mu się sędziować sparing juniorów, generalnie jednak większość czasu zajęło mu gapienie się w sufit i mieszanie łyżeczką w szklance z herbatą.

Po raz ostatni Drumlak wystąpił w meczu w połowie lutego, gdy na kilka dni pojechał na testy do litewskiego Żalgirisu Wilno. Cracovia nie wyraziła zgody na przedłużenie tych sprawdzianów i zawodnik wrócił do Krakowa. Nie zagrał już nawet w rezerwie.

Kontrakt został rozwiązany prawie dokładnie trzy lata po debiucie piłkarza w krakowskim klubie (18 kwietnia 2004, jeszcze w II lidze, "Pasy" wygrały 1-0 z Jagiellonią). Paweł Drumlak rozegrał w "Pasach" 51 mecze, strzelając w nich 4 gole.

BOCH - Dziennik Polski

Piłkarz Paweł Drumlak wciąż nie może się rozstać z Cracovią - Gazeta Wyborcza 24 lutego 2007

W ubiegłym roku Cracovia ogłosiła, że Paweł Drumlak (kontrakt ważny do grudnia 2008 r.) jest piłkarzem do wzięcia za darmo. W trakcie rundy zawodnik został przesunięty do zespołu rezerw bez możliwości powrotu do pierwszej drużyny. W przerwie zimowej przyszła oferta z litewskiego Żalgirisu Wilno. Drumlak został tam zaproszony na testy, zdobył gola w sparingu, na kolejne testy poprosił go tym razem FBK Kowno. Gdy wydawało się, że niechciany w Krakowie piłkarz wreszcie znajdzie sobie klub, został - jak twierdzi - wezwany do Cracovii w trybie natychmiastowym. Dlaczego?

- Drumlak dostał na piśmie od klubu, że za darmo może odejść gdzie chce i kiedy chce - tłumaczy rzecznik klubu Marek Mazurczak. - Dlaczego tak szybko musiał wracać? Należy spytać samego zainteresowanego.

Waldemar Kordyl: Jaki jest Pana status w Cracovii?

Paweł Drumlak: Trenuję z rezerwami, jestem do dyspozycji klubu od 9 do 17.30.

Po Żalgirisie Wilno przyszło zaproszenie z Kowna.

- Pojechałem tam na zasadzie własnej promocji i byłem tam przez pięć dni, od ubiegłego czwartku. Na miejscu rozmawiałem z dwoma klubami. Zagrałem w sparingu w zespole Kowna.

Jaka była reakcja klubu?

- Miałem rozmawiać z prezesem FBK Kowno Władimirem Romanowem [większościowy udziałowiec Heart of Midlothian], ale do spotkania nie doszło. Nie mogę mówić o szczegółach, bo z doświadczenia wiem, że mógłbym zostać ukarany za mówienie o pewnych sprawach. Przyjdzie pora, że będę mógł ujawnić zadziwiające szczegóły dotyczące mojej osoby.

Przymusowy i szybki powrót do Krakowa to złośliwość ze strony klubu?

- Bez komentarza.

Byłby Pan skłonny rozwiązać kontrakt z Cracovią?

- Z tego co wiem, w grę wchodziło bardziej wypożyczenie niż transfer definitywny. Takie było oficjalne stanowisko klubu.

A co z Pana sprawą w Wydziale Dyscypliny PZPN?

- Nie chcę wszystkiego zdradzać, ale niebawem będą niespodzianki. Jak tylko wydział zacznie na nowo funkcjonować, będzie to kwestia życzliwości i czasu na rozpatrzenie mojego wniosku.

"Pasy" mają dość Drumlaka - Gazeta Wyborcza 2 stycznia 2007

Cracovia wystąpiła do Wydziału Gier PZPN z wnioskiem o rozwiązanie umowy z Pawłem Drumlakiem.
Klub decyzję argumentuje publicznym i prywatnym zachowaniem Drumlaka, które szkodzi wizerunkowi klubu. Zawodnikowi zarzucono udzielanie informacji osobom trzecim o sprawach będących wewnętrzną sprawą klubu, a także rozpowszechnianie w wypowiedziach prasowych nieprawdziwych informacji o Cracovii.

"Szczególnie naganne było zachowanie zawodnika podczas ostatniego treningu noworocznego, podczas którego piłkarz publicznie kwestionował decyzje sztabu szkoleniowego oraz przeszkadzał w prowadzeniu zajęć treningowych" - napisano w komunikacie.

Jak informowaliśmy, podczas treningu Drumlak został wniesiony przez kibiców na płytę stadionu. Miał na sobie koszulkę z napisem "zwłaszcza dziś chciałem zagrać". Po kilku chwilach opuścił boisko. Trener Stefan Majewski tłumaczył po meczu, że nie wpuścił go do gry, bo był to sparing kadry I drużyny, a Drumlak obecnie do niej nie należy.

Filmy

Zobacz więcej w osobnym artykule: Paweł Drumlak - bramki.