1923-09-20 Valencia CF - Cracovia 4:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Valencia CF


pilka_ico
mecz towarzyski
Walencja, czwartek, 20 września 1923

Valencia CF - Cracovia

4
:
2

(2:1)



Herb_Cracovia


Skład:
Platko
Simarro
Llovet
Marin
Reverter
Hipolito
Rino
Cerbells
Montes
Peral
Cordellat

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: S. Aliaga
Widzów: 8000

bramki Bramki
Montes (12')

Montes

(69')
(71')
1:0
1:1
2:1
2:2
3:2
4:2

Gintel (29' - karny)

Chruściński (59')
Skład:
Popiel (Przeworski)
Gintel
Fryc (Reyman)
Styczeń
Cikowski
Synowiec
Alfus
Łańko
Kałuża
Chruściński
Ciszewski

Ustawienie:
2-3-5
Zobacz również: Zdjęcia z meczu



Opis meczu

Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.1
Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.2
Skład: Popiel (Przeworski), Gintel, Fryc (Reyman), Styczeń, Cikowski, Synowiec, Alfus, Łańko, Kałuża, Chruściński, Ciszewski. Bramki strzelili: Gintel (karny) i Chruściński. Gra bardzo ładna. O wygranej mowy być nie mogło ze względu na publiczność i na przeciwnika, który przy stanie 2:2 zaczął grać ordynarnie w sposób nigdzie dotąd przez nas niewidziany. Chcąc ocenić, w jakich warunkach się tutaj rozgrywa mecze, trzeba być na miejscu i własnemi oczyma to wszystko oglądać. Nikt nie może się sprzeciwiać wyrokowi publiki. Za ordynarne rozbijanie naszych graczy zniesiono środkowego napastnika na rękach z boiska. Z napadu najlepszy Chruściński, który pracuje bezwzględnie najwięcej, nawet kombinacyjnie.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 36 z 2 października 1923


"Cracovia w Hiszpanji" -
Przegląd Sportowy

Cracovia w Hiszpanji

Skład drużyny Walencji został bez zmiany, Crac. wystąpiła w następującym ustawieniu: (...).

Grę rozpoczyna obustronny offside i Walencja przechodzi do ataku, który szybko załatwiają Gintel – Popiel. Zmienne ataki i wnet zmuszony jest Plattko do interwencji. Cracovia przechodzi do groźnych i energicznych ataków inscenizowanych przez Kałużę i utrzymuje się na razie w przewadze. Niepotrzebnie jednak gra górą, dając sobie narzucić taktykę przeciwnika, który wnet wykorzystuje sytuację i strzela przez najlepszego w swych szeregach w dniu dzisiejszym Montesa pierwszą bramkę dla Walencji z ostrego przeboju (12 min.). Cikowski w pomocy Cracovii jest słabym, natomiast Styczeń gra nadzwyczajnie, broniąc kilkakrotnie głową w niemożliwej sytuacji. Walencja na froncie, uzyskuje przewagę i gniecie widocznie, dzięki bardzo ostrej grze. Sędzia nie ma przy tem pojęcia o spalonych i ustawicznie przerywa grę, myląc się niekiedy nawet na naszą korzyść. Za chwilę, Montes grający bardzo ostro zderza się z Popielem, który „ubity” musi ustąpić z gry. Cracovia gra dłuższą chwilę bez bramkarza, ponieważ Przeworski, ubiera się w dość odległej szatni. W bramce gra Fryc i wnet wykazuje „klasę” bramkarza ładnie odbijając pięścią. Cracovia, grając w dziesiątkę, otrząsa się jednak z przewagi przeciwnika i utrzymuje dłuższy czas na polu karnem przeciwnika. W pewnym momencie, przebija się Kałuża, zostaje jednak tak ostro przytrzymany rękoma, iż sędzia zmuszony jest dyktować jedenastkę, którą nieuchronnie Gintel posyła do sieci w 29 minucie. Gra robi się równorzędna, przy ciągle zmieniających się atakach. Cracovia ma więcej z gry, jednak nie ma powodzenia. Chruściński kilkakrotnie nie wykorzystuje wyjątkowych pozycyj a raz zabiega Kałuży w momencie pewnego strzału. Przed samą pauzą, atak Walencji i Gintel, Styczeń i Przeworski bijąc się o piłkę przepuszczają Montesa, który uzyskuje łatwo drugą bramkę dla Walencji.

Pauza 2:1 dla Walencji.

W pierwszej połowie gry, najlepiej spisuje się Styczeń, który gra nadzwyczaj skutecznie i dobrze. Atak Cracovii grał naogół słabiej niż można było spodziewać się. Mimo bardzo ładnych pociągnięć wszystko było niedokładne, ponieważ nie potrzebnie grano wysoko górą, dając tem broń przeciwnikowi o całe niebo doskonalszemu w grze głową a przedewszystkiem znacznie szybszemu od zmęczonej drużyny białoczerwonych. W drużynie hiszpańskiej, zespół jest dobry o wybitnych walorach gry hiszpańskiej. W szeregach jej najlepszy ale i najordynarniejszy, środkowy napastnik Montes. On to ubija Popiela, kopiąc go niebezpiecznie w kostkę.

Po pauzie gra utrzymuje się z początku bez wydatniejszej przewagi, którejkolwiek strony. Cracovia stara się grać niżej i spokojniej, ataki jednak są niedokładne. Za chwilę Montes „fouluje” niebywale ordynarnie Synowca. Następuje kilka szybkich ataków Cracovii, strzelanych w aut. Dopiero w 14 minucie z niezwykle pięknej taktycznej kombinacji Kałuży Chruściński wyrównuje ostrym strzałem.

Cracovia nadal w przewadze. Plattko kilkakrotnie broni w bardzo trudnych sytuacjach. Cracovia uzyskuje róg, nie wyzyskuje go jednak. Gra robi się ostrą i brutalną. Nastaje gorący „hiszpański” moment. Publiczność wyje i żąda kategorycznie zwycięstwa. Miejscowi rozwijają swój „kwadrans furji” i w 24 prawy łącznik a w 26 lewy łącznik uzyskują, po części z winy Przeworskiego ostateczny wynik dla Walencji, poczem napór słabnie i Cracovia przechodzi na połowę przeciwnika, gdzie utrzymuje się prawie do końca gry. Ataki jednakowoż pozostają bez skutku, bądź wskutek złych strzałów, bądź z powodu nadzwyczajnej obrony Plattki. Przeworski ma także kilka razy do czynienia i broni dwa razy bardzo pięknie z trudnych strzałów na korner. Zawody prowadził sędzia S. Aliaga. Widzów zebrało się mimo dnia poprzedniego 8.000.

Po pauzie drużyna białoczerwonych grała znacznie lepiej niż przed pauzą i bardzo ofiarnie, choć nieco tchórzliwie. Świetnym, jak za najlepszych czasów był Kałuża i dobrze grały tyły.

Z wyników drużyna jest bardzo zadowolona – dlaczego wyjaśnię w następnym liście. (...)


Pod względem sportowym nie mogę o Walencji donieść nic korzystnego. Boisko na którym graliśmy, było najgorsze jakie dotychczas w Hiszpanji napotkaliśmy. Nie tylko pozbawione trawy, bardzo twarde i kamieniste ale także i najmniejsze. 50 m szerokie i tak krótkie, że rzuty Popiela od bramki padały w najbliższe otoczenie pola bramkowego przeciwnika. Szatnie były prymitywniejsze niż u nas przed laty. Wszystko to możnaby było znieść, gdyby na boisku miejscowi okazali ducha sportowego. Ten jednak zdaje się nie rodzi się w Walencji. Inaczej bowiem byłoby rzeczą nie możliwą oddawać gości na łup takich graczy jak środek ataku „Montes”, który grał na gracza a nie na piłkę tak, że kto chciał ujść cało, musiał mu drogę wolną zostawić. Już po pierwszym kwadransie pierwszego spotkania z Walencją, które jak wiadomo zakończyło się klęską Cracovii w stosunku 4:0, mieliśmy wrażenie, że wpadliśmy w szajkę rozbójników sportowych. To też zupełnie za złe nie można brać naszym graczom, że nie wystawiali lekkomyślnie swych goleni na szwank tembardziej, że i zachowanie się sędziów i publiczności, którzy za wszelką cenę dążyli do zwycięstwa Walencji, graniczyła wprost z bezwstydnością. Najdrobniejsze błędy i przewinienia naszych karane były skrupulatnie, podczas gdy największe przekroczenie hiszpan uchodziły im bezkarnie. Gdy sytuacja pod bramką Walencji nie była dość wyraźna i groźna, dawał się zawsze w porę słyszeć gwizdek sędziego, to też urojone sytuacje „spalone” są dla nas istotną plagą hiszpańską. Zadowoleni, żeśmy częściowo cali uszli z pierwszego spotkania, postanowiliśmy już z pewną rezerwą odbyć drugie zawody.

Po dniu wypoczynkowym, spędzonym w kąpieli morskiej drużyna wzmocniona Kałużą i Gintlem grała nadspodziewanie dobrze, a uzyskany wynik 2:4 na gorącym terenie Walencji należy uważać za sukces, tembardziej, jeśli się zważy, że fanatyczna publiczność Walencji nie ma sobie równej w całej Hiszpanji. Cracovia grała pięknie dla oka przyziemnie kombinując, na polu karnem jednak brakło jej ostatecznego wysiłku dla uzyskania cyfrowego wyniku. W zawodach z Walencją utraciła Cracovia Popiela, który przez kopnięcie w kostkę przez dłuższy czas będzie niezdolny do gry, to też Przeworski znając już impet graczy Walencji z pewną bojaźnią wystąpił na boisko i mimo wszystko z zadania swego wywiązał się bez zarzutu. Gintel grał jak zwykle, choć więcej ostrożnie. Fryc kontuzjowany w pierwszych zawodach, w drugich osiągnął już swą zwykłą formę. Ale biedny był nasz Fryc, ten najostrzejszy gracz w Polsce, był on literalnie najłagodniejszym z jedenastu walencjanczyków, a grał on nie mniej zacięcie jak u siebie w domu. Pomoc stała na wysokości zadania. Cikowski pracował niestrudzenie. Synowiec nie dał się wyprzedzić młodszym, zwłaszcza gdy nieraz na własnych barach przyszło mu dźwigać potężne cielsko Montesa. Styczeń zaś przypominał swoje najlepsze czasy. Atak zadowolił naogół grą w polu, nie zdobył się jednak na skuteczny strzał w odpowiedniej chwili. Kombinowano czasem na polu karnem aż do znudzenia. Grający w pierwszem spotkaniu Zimowski, Reyman dyskredytowali Cracovię swem tchórzostwem i chronicznem uciekaniem przed piłką; byli oni najsłabsi na boisku. Na lewej stronie lepszą rolę grał Chruściński jak Ciszewski, który nie łatwo pozwalał sobie odebrać piłkę. Ciszewski choć mało zatrudniony, godnie zastąpił Szperlinga. Kałuża okazał się znowu kierownikiem ataku par excelence. Pociągnięcia jego były mistrzowskie, a inaugurowane przez niego ataki były często bardzo pomysłowe i finezyjne; nabrałem tego przekonania, że w Hiszpanji atak Cracovii tylko pod kierownictwem Kałuży może się podobać i może coś zdziałać. Łańko na ogół zadowolił a Alfus braki nadrabiał pilnością, ofiarnością i męzką odwagą.

Gra Walencji jest typowo hiszpańska. Jest to druga po Barcelonie centrala piłki nożnej w Hiszpanji, o czem świadczą ilości widzów (6.000 i 8.000) mimo dni powszednich. Grają oni szybko górą, skrzydłami, częściej głową, nie stopując zupełnie piłki biorąc ją z „woleya”. Specjalnych indywidualności za wyjątkiem dziko a jednak technicznie dobrze grającego Montesa bohatera walencjańskiego, drużyna nie posiada. Całość jednakowoż przedstawia się korzystnie, a temperament i werwa ich gry przypominała często grę F. C. Barcelona, która w drugiem spotkaniu z Cracovią w drugiej połowie grała jak djabły. Plattko naturalnie, którego szalenie zareklamowano, obronił parę ciężkich strzałów, nie mniej jednak musiał skapitulować przed Chruścińskim i Gintlem. Sędziowie z Walencji tworzą osobny rozdział; ale gdzież nie są oni sprzymierzeńcami drużyn miejscowych w Hiszpanji. Nie wspominając zupełnie o tem, że brak im czasem znajomości kardynalnych zasad gry, umieją oni doskonale szkodzić gościom, gdy drużynie ich grozi utrata bramki. A z tem Cracovia jako drużyna dyscyplinowana, walczyć nie umie.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 40 (125) z 3 października 1923 [1]



Fotogaleria


Mecze sezonu 1923

Red Star Paryż 1923-01-01 Red Star Paryż - Cracovia 5:2  Sparta Kraków (1921) 1923-03-04 Cracovia - Sparta Kraków 2:0  Wisła Kraków 1923-03-11 Wisła Kraków - Cracovia 1:0  Wawel Kraków 1923-03-18 Wawel Kraków - Cracovia 1:0  Jutrzenka Kraków 1923-03-25 Jutrzenka Kraków - Cracovia 1:4  Aarhus GF 1923-04-01 Aarhus GF - Cracovia 4:2  Aarhus GF 1923-04-02 Aarhus GF - Cracovia 1:6  Helsingborgs IF 1923-04-04 Helsingborgs IF - Cracovia 4:1  Malmö FF 1923-04-06 Malmö FF - Cracovia 2:1  Helsingborg 1923-04-08 Hälsingborg - Cracovia 0:2  Sturm Bielsko 1923-04-15 Cracovia - Sturm Bielsko 12:0  BBSV Bielsko 1923-04-22 BBSV Bielsko - Cracovia 0:3  Wisła Kraków 1923-05-03 Cracovia - Wisła Kraków 1:1  BBSV Bielsko 1923-05-06 Cracovia - BBSV Bielsko 7:0  ŁKS Łódź 1923-05-20 ŁKS Łódź - Cracovia 0:2  ŁKS Łódź 1923-05-21 ŁKS Łódź - Cracovia 0:2  Wisła Kraków 1923-05-27 Cracovia - Wisła Kraków 4:2  Eintracht Lipsk 1923-06-16 Cracovia - Eintracht Lipsk 4:2  Eintracht Lipsk 1923-06-17 Cracovia - Eintracht Lipsk 1:1  Jutrzenka Kraków 1923-06-24 Cracovia - Jutrzenka Kraków 3:1  Czarni Lwów 1923-06-29 Czarni Lwów - Cracovia 0:2  Pogoń Lwów 1923-07-01 Pogoń Lwów - Cracovia 1:2  Wawel Kraków 1923-07-08 Cracovia - Wawel Kraków 3:0  Sturm Bielsko 1923-07-15 Sturm Bielsko - Cracovia 0:6  Sparta Kraków (1921) 1923-07-29 Cracovia - Sparta Kraków 2:0  Makkabi Kraków 1923-08-12 Makkabi Kraków - Cracovia 0:0  Resovia Rzeszów 1923-08-15 Resovia Rzeszów - Cracovia 2:6  Diana Katowice 1923-08-19 Cracovia - Diana Katowice 7:2  Polonia Warszawa 1923-08-26 Polonia Warszawa - Cracovia 0:1  Diana Katowice 1923-09-02 Diana Katowice - Cracovia 0:2  Pogoń Katowice 1923-09-08 Cracovia - Pogoń Katowice 6:0  FC Barcelona 1923-09-15 FC Barcelona - Cracovia 1:1  FC Barcelona 1923-09-16 FC Barcelona - Cracovia 7:1  Valencia CF 1923-09-18 Valencia CF - Cracovia 4:0  Valencia CF 1923-09-20 Valencia CF - Cracovia 4:2  Real Madryt 1923-09-22 Real Madryt - Cracovia 4:0  Real Madryt 1923-09-23 Real Madryt - Cracovia 4:2  Celta Vigo 1923-09-30 Celta Vigo - Cracovia 3:0  Celta Vigo 1923-10-01 Celta Vigo - Cracovia 3:1  Sevilla FC 1923-10-06 Sevilla FC - Cracovia 3:0  Sevilla FC 1923-10-07 Sevilla FC - Cracovia 2:3  ŁKS Łódź 1923-10-21 Cracovia - ŁKS Łódź 2:1  Warta Poznań 1923-10-28 Cracovia - Warta Poznań 8:4  Wawel Kraków 1923-11-04 Cracovia - Wawel Kraków 2:0  1.FC Katowice 1923-11-18 Cracovia - 1.FC Katowice 3:1  Wisła Kraków 1923-11-25 Cracovia - Wisła Kraków 1:5  1.FC Katowice 1923-12-02 1.FC Katowice - Cracovia 2:2