1951-04-01 Unia Chorzów - Ogniwo MPK Kraków 1:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Ruch Chorzów

Trener:
Ryszard Koncewicz
pilka_ico
I liga , 2 kolejka
Chorzów, niedziela, 1 kwietnia 1951

Unia Chorzów - Ogniwo MPK Kraków

1
:
2

(1:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Zygmunt Jesionka
Skład:
R. Wyrobek
Bartyla
E. Cebula
Bomba
Suszczyk
Jacek
Jan Przecherka
H. Alszer
Tim
Cieślik
Kubicki

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Jędrzejczyk
Widzów: ok. 10 000 „ok.” nie może być przypisane do zadeklarowanego typu liczbowego o wartości 10000.

bramki Bramki
Cieślik (38') 1:0
1:1
1:2

Kuczyński (49')
J. Pawłowski (51')
Skład:
Hymczak
W. Gędłek
Kaszuba
Glimas
Pawlikowski
M. Kolasa
Kuczyński
Rajtar
Radoń
J. Pawłowski
Bobula

Ustawienie:
3-2-5



Opis meczu

"Własne boisko nie pomogło" -
Przegląd Sportowy

Własne boisko nie pomogło

Zwycięstwo Ogniwa na reprezentacyjnym stadionie Unii, który był jedną wielką kałużą, stanowi dużą niespodziankę. Krakowianie — powiedzmy to od razu — wygrali zupełnie zasłużenie. Po prostu lepiej się czuli na błotnistym terenie. Zaraz po rozpoczęciu gry okazało się, że mecz ten nie będzie dla gospodarzy łatwy, gdyż nie można grać dołem, bo błotnisty teren utrudnia podania. Górne piłki natomiast stawały się łatwym łupem wysokiego Gędłka i Kaszuby, którzy wspólnie paraliżowali ataki.

Ofensywa Ogniwa, która tydzień temu słabo zagrywała w Bytomiu, spisywała się poprawnie i stosunkowo łatwo przechodziła pod bramkę Wyrobka, Było to zasługą przede wszystkim Radonia. Napastnik krakowski, mimo pieczołowitej opieki Cebuli, wypracował kilka niezłych sytuacji, a raz silnym strzałem trafił w poprzeczkę. Po 20 minutach opuściły go jednak siły, w wyniku czego Unia otrząsnęła się z przewagi i zaczęła zagrażać. W tym czasie Cieślik zdobył prowadzenie.

Po zmianie pól gra jest wyrównana, z tym że akcje ataku krakowskie go były składniejsze. Radoń i bardzo pracowity Rajtar, a także Bobula, należeli do najlepszych napastników Ogniwa. Z obrońców wyróżnili się: Gędłek, Kolasa i Glimas. Kaszuba miał kilka niewyraźnych interwencji, a Hymczak był słabszy przy dolnych piłkach.

Bramki zdobyte przez Ogniwo padły w dość przypadkowych okolicznościach. Wyrobek w obu wypadkach ponosi za ich utratę winę, gdyż uprzednio piłkę miał w rękach.

Unia nie zagrała na spodziewanym poziomie. Cieślik, Przecherka i Wyrobek należeli do najsłabszych zawodników. Chorzowianie nie potrafili skutecznie grać górą i to przede wszystkim zadecydowało o porażce.

Widzów ok. 12.000.
(Bad.)
Źródło: Przegląd Sportowy nr 26 z 2 kwietnia 1951 [1]