Czesław Marchewczyk

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Czesław Marchewczyk
Marchewczyk Czesław 2.jpg
Informacje ogólne
Imię i nazwisko Czesław Marchewczyk
Data urodzenia 1 października 1912
Miejsce urodzenia Kraków ,Polska
Zmarły 10 listopada 2003, Kraków
Pseudonim Nowak

W/G/A - wystepy/gole/asysty



Marchewczyk podczas meczu Legia Warszawa-Cracovia 2.1948 r. w Warszawie, "Materiał pochodzi z serwisu www.szukajwarchiwach.gov.pl ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego” [1]
Czesław Marchewczyk
Czesław Marchewczyk 1932 r.
Doskonały hokeista Cracovii Czesław Marchewczyk 1932 r.
As hokejowy Marchewczyk - rysunek przed sezonem 1934 r.
Reprezentacja Polski przed wyjazdem do Davos, na zdjęciu: Marchewczyk, Wołkowski, Kowalski - styczeń 1935 r.
Mistrzostwa Świata w Londynie - luty 1937 r., na zdjęciu Marchewczyk, Studnicki, Wołkowski

Czesław Marchewczyk (Czesiewicz, Majewski) urodzony 1 października 1912 w Krakowie, zmarł 10 listopada 2003 w Krakowie i tam pochowany.

W 1934 ukończył Państwową Szkołę Techniczną - Wydział Budownictwa. W 1949 Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie nadała mu stopień inżyniera budowniczego w zakresie architektury.

Hokeista-napastnik, od dziecka trenował hokej, najpierw w Sokole, a od 1927 w Cracovii, w której gral do zakończenia kariery w 1949.

Jako pierwszy krakowianin został powołany do reprezentacji Polski, w której rozegrał 66 meczów, zdobywając 20 bramek. Reprezentował Polskę na trzech olimpiadach zimowych: Lake Placid (1932), Garmisch-Partenkirchen (1936) i St Moritz (1948). Brał również udział w pięciu turniejach o hokejowe mistrzostwo świata (1930, 1935, 1937, 1938, 1939). Trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, w 1937, 1946, 1947.

Sukcesy odnosił także w piłkę ręczną, zdobywając dla Cracovii dwa razy mistrzostwo Polski - 1930, 1933. W 1935 rozegrał jedno spotkanie w reprezentacji kraju.

Po zakończeniu kariery zawodniczej w latach 1957-1967 członek zarządu PZHL. Był pomysłodawcą i stał na czele społecznego komitetu budowy sztucznego lodowiska w Krakowie (otwartego w 1961).

Członek Rady Seniorów od 1966r..

Odznaczony: Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Medalem Cracoviae Marenti. W 1994 został odznaczony medalem Kalos Kagathos.

Wywiad z Czesławem Marchewczyk

"Około 100 razy grałem w koszulce z Białym Orłem — mówi Czesław Marchewczyk" -
Echo Krakowa

Około 100 razy grałem w koszulce z Białym Orłem — mówi Czesław Marchewczyk

Opis meczu w dzienniku Echo Krakowa
Tuż przed wyjazdem do Czechosłowacji— rozmawiamy z Czesławem Marchewczykiem, dotychczas ciągle jeszcze niezastąpionym prawoskrzydłowym i mającym — jak dotąd — najsilniejszy i najcenniejszy strzał na bramkę.

-Jak długo pan gra w hokeja? —rzucamy pierwsze pytanie.
— Dobrych piętnaście lat! Karierę moją rozpocząłem w Cracovii i jestem jej wierny aż do końca.
— Ile razy grał pan w reprezentacji Polski?
— Jeśli mnie pamięć nie myli — grałem już około 90 razy w barwach Polski, a na pewno 96 razy nosiłem koszulkę z Białym Orłem. Jednak nie wszystkie mecze były spotkaniami oficjalnymi. Obecnie jestem jednym z najstarszych zawodników w Polsce jeśli chodzi o ilość meczów — dodaje Marchewczyk, grałem wie le dobrych spotkań i pamiętam czasy chwaty i triumfów naszej narodowej jedenastki. Dość chyba powiedzieć, że Polska ulegała takiej Kanadzie zaledwie 0:1.Mam nadzieję, że po kilku latach pracy nad polskim hokejem, dojdziemy znowu do takiej formy, że będziemy godnym przeciwnikiem Kanady czy też Czechów.
— Czy pańskim zdaniom, wyjazd na Olimpiadę drużyny polskiej jest celowy i wskazany? — zadajemy dalsze pytanie.
— Nie tylko wskazany i celowy — ale wprost konieczny — odpowiada nasz olimpijczyk. Jeśli mamy zamiar podnieść poziom hokeja polskiego, to tylko w spotkaniach z zagranicznymi drużynami. Jeśli chodzi o samą olimpiadę — to obecność nasza w Szwajcarii jest bezwzględnie wskazana, mimo, że nie możemy sobie rościć wielkich pretensji do zajęcia dobrego miejsca.
— Czy uważa pan ustalony skład naszej reprezentacji za najlepszy?
— Takiego zdania był kapitan związkowy PZHL, który jedyny jest za to odpowiedzialny. A że przy tym jest to stary zawodnik i olimpijczyk — uważam więc, że nie ma tu nic do gadania.
-— Ostatnie pytanie, panie Czesławie — czy zamierza pan jeszcze da¬lej grać po przyjeździe z Olimpiady?
-Oczywiście! — będę grał w moim klubie tak długo, jak tylko utrzymam się w formie. Później zaś — zresztą w myśl przyrzeczenia złożonego na obozie w Dziekance — będę szkolił narybek bądź to klubowy, bądź też w Okręgu.

— Życzymy panu zatem doskonałej formy, a przede wszystkim sukcesów na tournée — kończymy rozmowę z Marchewczykiem.
Źródło: Echo Krakowa nr 9 z 19 stycznia 1948


Życiorys

"Czesław Karol Marchewczyk (1912-2003)" -
AWF

Czesław Karol Marchewczyk (1912-2003)

Artykuł w Studia Humanistyczne cz.1
Artykuł w Studia Humanistyczne cz.2
Artykuł w Studia Humanistyczne cz.3
Artykuł w Studia Humanistyczne cz.4
Artykuł w Studia Humanistyczne cz.5
Artykuł w Studia Humanistyczne cz.6
Urodził się 1 X 1912 r. w Krakowie, w rodzinie Michała, z zawodu stolarza i Heleny z Marczyńskich. W 1918 r. rozpoczął naukę w Szkole Powszechnej i już wówczas, dzięki swojemu ojcu zaczął interesować się sportem, latem grał w piłkę nożną i pływał, a zimą jeździł na łyżwach i nartach. Po ukończeniu Szkoły powszechnej w 1922 r. Czesław Marchewczyk podjął dalszą naukę w IX Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczym im. Hoene-Wrońskiego w Krakowie.

W styczniu 1926 r., wraz z kilkoma kolegami z IX Gimnazjum zapisał się do sekcji hokejowej „Sokoła” w Krakowie i rozpoczął treningi w Parku Krakowskim, gdyż tam znajdowała się ślizgawka. Już w lutym tegoż roku pierwszy raz wystąpił w drużynie hokejowej „Sokoła” w meczu wygranym w stosunku 2:1 z hokeistami K.S. „Cracovii”. Po tym meczu kierownik sekcji hokejowej „Cracovii” Zygmunt Szembek poprosił rodziców Czesława Marchewczyka, aby pozwolili synowi grać w barwach „Cracovii” i od tej pory został on zawodnikiem tego Klubu Sportowego.
W styczniu 1930 r. Czesław Marchewczyk pierwszy raz został powołany do hokejowej reprezentacji Polski na mistrzostwa świata odbywające się w tymże roku w Chamonix. Tam polska drużyna zajęła 5 miejsce, ale Marchewczyk który był zawodnikiem rezerwowym, wystąpił tylko w jednym meczu z Japonią, wygranym przez Polaków 5 : 0 i zdobył w nim 2 bramki. Po powrocie do kraju dowiedział się, że jest zawieszony w prawach ucznia za udział w hokejowych mistrzostwach świata, gdyż mimo otrzymanej zgody ze strony Ministerstwa, takiego pozwolenia nie wydał mu Kurator Okręgu Szkolnego Krakowskiego.
W następnym roku hokejowe mistrzostwa świata odbywały się w Polsce w Krynicy, lecz Marchewczyk w nich nie uczestniczył z uwagi na obowiązujący go zakaz wydany przez Ministerstwo Oświecenia Publicznego. Dopiero, gdy w maju 1931 r. zdał egzamin maturalny mógł spokojnie przygotowywać się do udziału w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, które odbyły się w lutym 1932 r. w Lakę Placid. Tam Marchewczyk występował już w podstawowym składzie polskiej drużyny, która po wysokich porażkach z hokeistami Kanady i USA, przegrała także z drużyną Niemiec i ostatecznie zajęła 4 miejsce w turnieju olimpijskim.
Po maturze Czesław Marchewczyk podjął dalszą naukę w Państwowej Szkole Technicznej w Krakowie, na Wydziale Budownictwa, którą ukończył w 1934 r. W 1933 r. był on reprezentantem Polski podczas hokejowych mistrzostw świata, rozgrywanych w Pradze i tam wraz z naszą drużyną zajął 7 miejsce.
Po ukończeniu Szkoły Technicznej Czesław podjął pracę w Wydziale Architektury krakowskiego magistratu. Nadal jednak czynnie uprawiał sport i to nie tylko hokej na lodzie, ale również był zawodnikiem drużyny piłki ręcznej 11-osobowej w KS „Cracovia”. W roku 1930, wraz z drużyną piłki ręcznej „Cracovii” zdobył tytuł mistrza Polski, a sukces ten powtórzył w 1933 r. Ponadto, w 1935 r. został powołany do reprezentacji Polski w piłce ręcznej i w tymże roku wystąpił w jednym meczu międzypaństwowym, grając przeciwko drużynie Niemiec. Także w roku 1935, lecz z hokeistami „Cracovii”, zajął 3 miejsce w rozgrywkach o mistrzostwo Polski i trzeci już raz wystąpił w hokejowych mistrzostwach świata rozgrywanych w Davos, zajmując tam z polską drużyną 10 miejsce.
Od 1933 r., kiedy to zawodnikiem „Cracovii” został Andrzej Wołkowski, Czesław Marchewczyk razem z nim oraz z Adamem „Rochem” Kowalskim tworzył słynny bramkostrzelny atak swej drużyny klubowej, a także reprezentacji Polski.
W roku 1936 odbywały się kolejne IV Zimowe Igrzyska Olimpijskie w niemieckim mieście Garmisch Partenkirchen. W igrzyskach tych, wraz z polskimi hokeistami, wystąpił również Czesław Marchewczyk oraz jego partnerzy klubowi - Wołkowski i Kowalski. Nie był to występ udany, gdyż Polacy po porażkach z Kanadą 1 : 8 i Austrią -1:2 oraz po zwycięstwie nad Łotwą -9:2 (Marchewczyk zdobył 3 bramki), zajęli 3 miejsce w grupie i odpadli z dalszych rozgrywek.
W następnym roku, wraz z hokeistami „Cracovii” Czesław Marchewczyk zdobył tytuł mistrza Polski i kolejny już raz był naszym reprezentantem na hokejowych mistrzostwach świata, rozgrywanych w Londynie, gdzie Polacy zajęli 8 miejsce. Na mistrzostwach świata występował jeszcze dwukrotnie, zajmując w 1938 r. 7/8 miejsce oraz w 1939 r. - 6 miejsce. Ponadto wraz z hokeistami „Cracovii” uczestniczył też w rozgrywkach o mistrzostwo Polski i w 1937 r. został ponownie mistrzem, a w 1939 r., ze swoją drużyną, zajął 6 miejsce.
W 1939 r. wybuchła wojna z Niemcami, a po klęsce wrześniowej nastąpiła okupacja niemiecka i uprawianie sportu w Polsce było zakazane. W roku 1940, Czesław Marchewczyk podjął działalność konspiracyjną jako żołnierz Armii Krajowej, występując wówczas pod pseudonimem „Jarzyna”, a dowództwo jego oddziału znajdowało się w Kamionce koło podkrakowskiej miejscowości Rząska.
Po wojnie, pod koniec stycznia 1945 r. reaktywowano sekcję hokejową KS „Cracovia”, a w następnym roku odbyły się pierwsze powojenne mistrzostwa Polski, w których zwyciężyli hokeiści „Cracovii” z Czesławem Marchewczykiem i jego dawnymi partnerami Kowalskim, Wołkowskim i bramkarzem Maciejką na czele. Hokeiści „Cracovii” sukces ten powtórzyli również w roku 1947.
W 1948 r. Czesław Marchewczyk ostatni raz w swej karierze wystąpił w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, tym razem odbywających się w St. Moritz. Tam polscy hokeiści zajęli 6 miejsce. Po tych igrzyskach Czesław Marchewczyk zagrał jeszcze tylko w jednym meczu swej drużyny „Cracovii”, występując w marcu 1948 r. przeciwko hokeistom warszawskiej „Legii” i ze względu na chorobę, zakończył swą karierę sportową. Łącznie w latach 1930-1948 wystąpił 66 razy w hokejowej reprezentacji Polski, zdobywając dla niej 20 bramek.
W latach 1946-1948 Czesław Marchewczyk pracował w Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego w Krakowie, a następnie do roku 1953, w Zjednoczeniu Budownictwa Miejskiego w Krakowie na stanowisku zastępcy dyrektora do spraw technicznych. W międzyczasie, bo w 1949 r. na podstawie przeprowadzonego postępowania kwalifikacyjnego uzyskał tytuł inżyniera budowniczego w zakresie architektury na Wydziale Architektury Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (Wydziały Politechniczne AGH).
W 1953 r. inż. Marchewczyk przeniósł się do Wojewódzkiego Biura Projektów w Krakowie, pracując tam na stanowisku starszego projektanta, a w latach 1966-1970 na stanowisku zastępcy dyrektora do spraw technicznych w Zarządzie Inwestycji Ośrodków Turystycznych ORBIS w Krakowie. W latach 1970-1973 pracował w Zjednoczeniu Przemysłu Mięsnego w Krakowie jako kierownik działu inwestycji oraz w latach 1973-1975 w Dzielnicowym Zarządzie Budowy Mieszkań - Śródmieście, a następnie do roku 1977 w „Energopolu” 2 w Krakowie, kiedy to przeszedł na emeryturę.
Czesław Marchewczyk przez wiele lat działał także społecznie między innymi w swym Klubie „Cracovia”, będąc tam członkiem Rady Seniorów. W latach 1953-1966 był ponadto członkiem zarządu Krakowskiego Okręgowego Związku Hokeja na Lodzie i w latach 1957-1967 członkiem zarządu Polskiego Związku Hokeja na Lodzie oraz przewodniczącym Komisji Sprzętowej PZHL. W roku 1959 pełnił również funkcję Kapitana Sportowego PZHL.
Z inicjatywy inż. Marchewczyka w 1957 r. powstał Komitet Budowy Sztucznego Lodowiska w Krakowie, a w dniu 18 stycznia 1961 r. nastąpiło jego uroczyste otwarcie. Ponadto od 1949 r. Czesław Marchewczyk był działaczem w sekcji szermierczej K.S. „Budowlani” w Krakowie, a później od 1957 r. w „Krakowskim Klubie Szermierzy”.
Będąc już na emeryturze inż. Marchewczyk działał też w Krakowskim Klubie Olimpijczyka, a od 2000 r. w Małopolskiej Radzie Olimpijskiej. Zmarł 10 XI 2003 r. w Krakowie i został pochowany na krakowskim Cmentarzu Rakowickim. Był odznaczony, między innymi, tytułem Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej (1961 r.), Odznaką Stulecia Sportu Polskiego (1967), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1976), oraz w 1994 r. medalem Kalos Kagathos.

Czesław Marchewczyk był żonaty z Ireną Filipowską, z którą miał trzech synów: Jacka, Rafała i Wojciecha oraz córkę Krystynę.
Źródło: AWF 2006


o Marchewczyku

"Hokejowy wirtuoz z Dolnych Młynów sławił Cracovię w Polsce i na świecie" -

Hokejowy wirtuoz z Dolnych Młynów sławił Cracovię w Polsce i na świecie

Sylwetka. Czesław Marchewczyk przez lata był podporą Cracovii i reprezentacji Polski. Jako architekt z wykształcenia stał się gorącym orędownikiem budowy sztucznego lodowiska w Krakowie. Znakomity technik zajmował się nie tylko grą w hokeja, nieobca mu była piłka ręczna.

Mało jest takich ludzi jak on, sportowców, których można nazwać ikonami. A on taką był, wśród ludzi hokejowej Cracovii zajmuje poczesne miejsce. Czesław Marchewczyk – bo o nim mowa – wspaniały hokeista, architekt, człowiek wielkiej klasy, kultury, jednym słowem – wzór do naśladowania.

Jego kariera jest bogata, wystarczy napisać, że to trzykrotny olimpijczyk, pięciokrotny mistrz Polski, pięciokrotny uczestnik mistrzostw świata, pomysłodawca i projektant sztucznego lodowiska Cracovii.

Wraz z Adamem „Rochem” Kowalskim i Andrzejem Wołkowskim tworzył niezapomniane trio „Pasów” i reprezentacji Polski.

Oprócz przekazów encyklopedycznych, notek w kronikach klubowych warto zasięgnąć opinii o wielkim „Pasiaku” u tych, którzy znali go najlepiej. A któż znał by go lepiej niż syn Wojciech?

Zawsze gotowy do pomocy

Ligowych występów ojca nie może pamiętać, bo urodził się dwa lata po zakończeniu kariery taty. Ale zdarzył się pokazowy mecz, w którym Czesław Marchewczyk mógł pokazać się swemu synowi.

– Było to w 1962 lub 1963 roku – opowiada Wojciech Marchewczyk. – _Tata prowadził zespół Ośrodka Doskonalenia Hokeja przeciwko oldbojom Cracovii, zagrał w tym meczu. Były takie „kombinowane” zespoły, złożone z hokeistów danego okręgu. Nie grały w rozgrywkach ligowych, tylko mierzyły się ze sobą. W różnych regionach funkcjonowały tego typu drużyny.

„Pasy” przez lata korzystały z lodowiska zamrażanego przed „Sokołem” na ul. Piłsudskiego lub z kortów przed stadionem piłkarskim. Gdy zima była ostra, dało się grać, gdy jednak aura nie była łaskawa, trzeba było rezygnować z gry.

W 1961 r. wreszcie dokonano otwarcia sztucznego lodowiska, to była idea Marchewczyka seniora, architekta z wykształcenia.

Stał na czele komitetu budowy lodowiska. Od przyjaciela ze Słowacji dostał plany sztucznego lodowiska, które miały zostać przeniesione jota w jotę na krakowski grunt. Wypełnione zostały połowicznie, bo obiekt przewidziany był na 8 tysięcy kibiców. Lodowisko zadaszono dopiero w 1976 r., a trybuny przez lata nie spełniały podstawowych norm, widoczność z nich była fatalna. Ale to nie była już wina Marchewczyka...

W uznaniu zasług dla niego Rada Miasta Krakowa w 2013 r. podjęła uchwałę, by plac przed Halą Targową nazwać jego imieniem. Stało się to faktem. Syn walczy jeszcze o to, by w tym miejscu stanęło popiersie ojca.

Choć senior rodu karierę skończył w 1949 r. zaliczył ligowy epizod pięć lat później. „Pasy” walczyły akurat o awans do najwyższej ligi. Podczas półfinałowego turnieju w Lublinie w rozgrywkach o wejście do pierwszej ligi krakowianie mieli ciężką przeprawę z gospodarzami – Ogniwem Lublin.

– Zawodnicy ubłagali ojca, by jechał z nimi na ten turniej _– opowiada Wojciech Marchewczyk. – _Był wpisany do protokołu, ale nie wychodził na mecze. Jednak w tym najważniejszym momencie wszedł na chwilę na taflę i zdobył gola.

Cracovia wygrała 4:3, zwyciężyła w całym turnieju i uzyskała awans do finałowej rozgrywki. W nim jednak zajęła trzecie miejsce i nie awansowała.

Co ciekawe, Czesław Marchewczyk zagrał w oldbojach w 1985 r., w 40-lecie pierwszego meczu powojennego i zdobył w nim nawet bramkę.

Na łyżwach bez sznurówek – Ojciec mógł imponować perfekcyjną jazdą na łyżwach – wspomina syn. – W hokejowych butach czuł się jak w baletkach, umiał w __nich jeździć nawet bez sznurówek!

Synowie nie poszli w ślady ojca. Wojtek chodził do szkoły muzycznej, grał na fortepianie i nie było wskazane, by nadwyrężał palce. Jacek próbował hokeja, gdy ojciec prowadził Olszę, ale potem wybrał studia medyczne i pogodzić tego ze sportem nie mógł.

Czesław Marchewczyk zapisał wspaniałą kartę reprezentacyjną. W „biało-czerwonych” barwach zagrał 61 razy w latach 1930–48. W mistrzostwach świata zadebiutował w 1930 r., a potem jeszcze grał na nich w 1935, 1937, 1938 i 1939 roku.

Cracovia rosła w siłę, a wiodącą jej postacią był Marchewczyk. Krakowianie jeszcze przed wojną doczekali się na pierwszy sukces. W 1937 r. wywalczyli mistrzostwo Polski. Do wybuchu wojny Marchewczyk rozegrał najwięcej meczów ligowych spośród wszystkich hokeistów „Pasów”, bo aż 140. Pracował w Wydziale Architektury miasta Krakowa, a sportowżą pasję realizował w wolnym czasie.

Pierwszy mistrz – między Krynicą a Warszawą – Często był, jak by się dzisiaj powiedziało – sponsorem sekcji, bo opłacał kolegom np. wyjazdy _– mówi Wojciech Marchewczyk. – _Zarabiał nieźle jak na owe czasy, więc stać go było na taki gest. A trenowano późnymi wieczorami. Ojciec opowiadał mi, jak jeździli do Katowic na jedyne wtedy sztuczne lodowisko w Polsce „Torkat”. Tych nocnych wyjazdów było kilka w __tygodniu.

W 1937 r. miała Cracovia świetną „pakę”. Oprócz wspomnianego już wyżej tria, drużynę tworzyli: Jan Maciejko, Władysław Michalik, Henryk Czarnik, Zbigniew Balcer, Stanisław Stachura, Jan Keller, Zdzisław Trytko, Henryk Toni, Edward Censor. „Pasy” na turnieju w Krynicy-Zdroju pokonały Warszawiankę 1:0, zremisowały z Czarnymi Lwów 2:2, przegrały z AZS-em Warszawa 0:1 i pokonały KTH Krynica 2:0 , a jedną z bramek zdobył wówczas Marchewczyk. Co ciekawe, w Krynicy nie poznano mistrza, bo z powodu odwilży nie zdążono rozegrać ostatniego spotkania między warszawskimi zespołami. Mecz ten odbył się trzy dni później w stolicy. Gdyby wygrał AZS, on sięgnąłby po mistrzowski tytuł. Na szczęście dla krakowian triumfowała Warszawianka 4:0, co otworzyło im drogę do sukcesu.

– Świętowali go w restauracji „Hawełka” – mówi syn Marchewczyka. – Ktoś z rodziny Baczewskich, producentów wyśmienitej wódki, przyniósł małe flaszki do degustacji. Tak się w tym zapamiętali, że wypili wszystkie! A fantazja chłopaków tak się mu spodobała, że zaprosił ich na własny koszt do dalszego świętowania. Padło pytanie – gdzie? We Lwowie czy w Wiedniu? Chłopcy wybrali stolicę Austrii, do której pojechali... taksówkami.

Dlaczego Marchewczyk wybrał hokej?

-–Mieszkał wtedy na ul. Dolnych Młynów _– opowiada syn. – _Grał z kolegami w piłkę. Ojciec Gustawa Holoubka, kibic Cracovii zauważył go kiedyś podczas igraszek i polecił, by przyszedł do Cracovii, bo będzie z niego pożytek. Tak też zrobił. Wcześniej grał jeszcze w Sokole, a w „Pasach” od 1927 r.

Hokej bardziej go jednak pociągał, choć nie stronił od reprezentowania swej ukochanej Cracovii choćby jako piłkarz ręczny. Zdobył z nią dwa mistrzostwa Polski w 1930 i 1933 r. Dwa lata później rozegrał nawet jedno spotkanie w reprezentacji kraju.

Rozbity puchar

W domu Marchewczyków przy ul. Kraszewskiego był specjalny zakątek na puchary i medale ojca. Czołowe miejsca zajmowały w nim pamiątki z igrzysk olimpijskich. A Czesław Marchewczyk był na trzech turniejach: w Lake Placid w 1932, cztery lata później w Garmisch-Partenkirchen i trzy lata po zakończeniu II wojny światowej w Sankt Moritz.

– Na pierwsze igrzyska Polacy płynęli trzy tygodnie statkiem „Piłsudski” _– mówi Wojciech Marchewczyk. – _Ojciec wyjechał z domu tuż przed Wigilią, bo ekipa przypłynęła do Stanów wcześniej. Miała zorganizowany pobyt w Chicago i Nowym Jorku. Zanim tata ruszył w daleką drogę, zadławił się ością i musiał ratować go lekarz. Na bankiecie w USA tańczył z Polą Negri.

Polacy zajęli czwarte miejsce, przegrywając wszystkie mecze. – Pamiętam medal, taki duży z brązu – mówi Marchewczyk-junior. – Podczas zabawy bracia wyrzucili go kiedyś przez okno na chodnik. Miał potem charakterystyczne wgniecenie na jednym boku.

To nie była jedyna strata. Bracia – oprócz wymienionego już Jacka był jeszcze Rafał – lubili grać w hokeja w domu, niszcząc przy okazji perski dywan. A i jeden kryształowy puchar uległ zniszczeniu.

Wolał mieszkać w Polsce Wróćmy jednak do igrzysk. Hokeista Cracovii uczestniczył w kolejnych, w Niemczech. Było na nich już 15 państw, a Polska zajęła 9. lokatę.

– Ojciec wspominał, że to była demonstracja siły państwa nazistowskiego, Hitler był oczywiście obecny na tej imprezie – mówi Marchewczyk.

Trzy lata po wojnie Czesław Marchewczyk wybrał się do Szwajcarii. W stawce dziewięciu państw „Biało-czerwoni” uplasowali się na 6. miejscu. Marchewczykowi towarzyszyli koledzy z drużyny klubowej –„Roch” Kowalski (po raz trzeci), Jan Maciejko, Maksymilian Burda i Maksymilian Więcek.

– Szwajcarzy namawiali tatę, by został u_nich – opowiada syn. – Był jednak zbyt wielkim patriotą, by zdecydować się na taki krok.

Silny jak tur, nigdy nie miał problemów ze zdrowiem. Raz jednak, gdy przyjął na ciało uderzenie krążkiem, uszkodził wątrobę i zachorował na żółtaczkę. Niedługo potem skończył z grą.

Marchewczyk po zakończeniu kariery był członkiem zarządu PZHL w latach 1956–67. Został odznaczony medalem Kalos Kagathos za wybitne osiągnięcia sportowe oraz w pracy zawodowej. Odznaczony został też medalem Cracovia Merenti. Działał w Radzie Seniorów Cracovii do ostatnich dni życia.

– Namawiał prezesa Janusza Filipiaka, by ten zaangażował się nie tylko w cracoviacką piłkę, ale też w hokej _– mówi Marchewczyk. - Udało mu się to. Profesor został zaproszony na mecz z Polonią Bytom, dostał koszulkę i połknął hokejowego bakcyla.

Czesława Marchewczyka pożegnaliśmy 20 listopada 2003 r. Nie doczekał pierwszego po 47 latach mistrzostwa Polski „Pasów” w 2006 roku.
Jacek Żukowski
Źródło: 18 kwietnia 2015 [2]



Plac

13 marca 2013 Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę nr LXIX/1002/13. Na wniosek Komisji Kultury, Promocji i Ochrony Zabytków zapisany w druku nr 1160 zdecydowała, że plac obok lodowiska Cracovii nosić będzie nazwę im. Czesława Marchewczyka.

Piorun

29 lipca 1937 w 55 minucie meczu Garbarnia Kraków - AKS Chorzów piorun uderzył w trybunę. Poparzeniu uległo 7 widzów, w tym Czesław Marchewczyk. Gracz Pasów miał poparzoną prawą stronę klatki piersiowej i lewe przedramię.

Poprzednik
Ryszard Kulej
Pierwszy trener hokeistów
1932 - 1933
Następca
Bolesław Pągowski
Poprzednik
Bolesław Pągowski
Pierwszy trener hokeistów
1946 - 1951
Następca
Władysław Kaliński