1921-09-25 Polonia Warszawa - Cracovia 1:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Pierwsze w historii zwycięstwo Cracovii na wyjeździe w Mistrzostwach Polski.


Herb_Polonia Warszawa

Trener:
George Burford
pilka_ico
Mistrzostwa Polski , 5 kolejka
Warszawa, boisko w Parku Sobieskiego w Agrykoli, niedziela, 25 września 1921

Polonia Warszawa - Cracovia

1
:
2

(0:1)



Herb_Cracovia

Trener:
Imre Pozsonyi
Skład:
J. Loth
Marczewski
Czyżewski
T. Gebethner
S. Loth
Mück
Strzelecki
Hermans
Hamburger
Emchowicz
Zantmann

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Stanisław Ziemiański z Krakowa
Widzów: ok. 3 000 „ok.” nie może być przypisane do zadeklarowanego typu liczbowego o wartości 3000.

bramki Bramki

Hamburger (81')
0:1
1:1
1:2
Cikowski (30')

Chruściński (88')
Skład:
Popiel
Gintel
Fryc
Styczeń
Cikowski
Synowiec
Mielech
Chruściński
Kałuża
Kogut
Sperling

Ustawienie:
2-3-5
Mecze tego dnia:

1921-09-25 Cracovia II - AZS Warszawa 2:0
1921-09-25 Polonia Warszawa - Cracovia 1:2
1921-09-25 Sparta Kraków - Cracovia III 3:0



Zapowiedź meczu

Opis meczu

Czas

Zawody rozegrane w Warszawie dnia 25 bm. o mistrzostwo Polski w klasie A wykazały znaczną przewagę „Cracovii”. Atak „Cracovii” mało strzelał i nie pracował tak precyzyjnie jak zazwyczaj, głównie z powodu niedyspozycyi chorego Kałuży, nadto lewy skrzydłowy Szperling i lewy łącznik Kogut za dużo między sobą kombinowali nieraz ze szkodą dla pozostałych graczy swego ataku. „Polonia” grała ambitnie, a uzyskany rezultat jest w głównej mierze zasługą Lotha II. bezsprzecznie dzisiaj w Polsce najlepszego bramkarza. Bramki strzelili Cikowski i Chruściński. Z „Cracovii” pomoc, zwłaszcza Synowiec, oraz obrońcy dobrzy, natomiast bramkarz Popiel niepewny i znać po nim brak trainingu. Stosunek kornerów 6:1 dla „Cracovii”.
Dr Wyk.
Źródło: Czas nr 221 z 28 września 1921 [1]


Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym
Dzień 25. września 1921 r. był świętem footballowem w Warszawie. Oddawna wyznaczony przyjazd mistrza pierwszej rundy, zaciekawił całą sportową publiczność warszawską. Park Sobieskiego był wprost oblegany. Cracovia gościła w Warszawie przed kilku miesiącami i w zawodach towarzyskich przewyższała Polonię o całą klasę, bijąc ją w stosunku „bezkonkurencyjnym” 6:0. Aczkolwiek, mimo szczęśliwego osiągnięcia przez Polonię drugiego miejsca w pierwszej rundzie, liczono się z pewną przegraną Polonii, z powodu powszechnie znanej wady, braku ataku odpowiedniego. Niemniej spodziewano się pięknej defenzywy Polonii, która ma tyły pewne, dobre. Pomoc zawsze słaba, na tym matchu wcale dopisywała, atak beznadziejny, a szczególnie skrzydła. Zmiana skrzydłowych jest konieczną, gdyż w przeciwnym razie Polonia marzyć nie może o zwycięstwie, co też miało miejsce na tym matchu. Jeżeli bowiem przy tak „beznadziejnym” ataku, prawie do samego końca był rezultat remisowy, więc jest zupełnie zrozumiałem, że z lepszym atakiem mogła odnieść pewne zwycięstwo. Jedynie możliwi z ataku Hamburger i Emchowicz, rażą brakiem stanowczości. Ostatni występ Polonii z Cracovią sprawił miłą niespodziankę licznie zebranej publiczności. Nie nazwałbym to postępem Polonii, a raczej spadkiem Cracovii. O Polonii można tyle jeszcze zaznaczyć, że mając Lotha w bramce i Marczewskiego w obronie, przy zmianie ataku, stać się może drużyną godną mistrzostwa, dzierżąc pozostałe daleko w tyle. Cracovia, która za ostatnim jej pobytem olśniła publiczność warszawską, w ostatnim czasie w spotkaniach z drużynami zagranicznemi wychodziła zwyciężoną, a spadek jej formy znalazł pewne odzwierciedlenie także w remisowym rezultacie z Wartą. Ostatnie też matche Cracovii dają wprost zastraszające wyniki dalszej pracy p. Pozsony’ego, trenera Cracovii, który stał się organizatorem „totka”, co też wskutek poważnego jego uczestnictwa, odbija się w pewnej mierze na grze tej ostatniej. Pomoc Cracovii tym razem mniej dobra, skrzydła słabsze. Fryc swoimi balonami staje się raczej groźnym dla swej drużyny, ale naogół gracz pracowity i ambitny. Kogut i obrona czasami korzysta z gry „foul”. Cracovia z trudem wypracowała sobie zwycięstwo. Niechaj to jednak będzie głosem ostrzegawczym dla Cracovii. Drużyny ustawiają się w następujących składach:

Cracovia: Popiel, Gintel, Fryc, Styczeń, Cikowski, Synowiec, Mielech, Chruściński, Kałuża, Kogut, Szperling.

Polonia: Loth II., Czyżewski, Marczewski, Mück, Loth I., Gebethner, Strzelecki, Hermans, Hamburger, Emchowicz, Zantman.

Grę rozpoczyna Cracovia i po pewnych dość usilnie przeprowadzonych ładnych kombinacjach, pada niebezpieczny strzał Kałuży na bramkę Polonii, który pięknie paruje Loth. W 29 min. sędzia dyktuje rzut wolny, który uwieńczony zostaje pierwszą bramką, strzeloną przez Cikowskiego. Parę wypadów Polonii. które w rażący wprost sposób psuje Emchowicz. Do przerwy 1:0.

Po przerwie widać przewagę Cracovii, która nie może być wyzyskaną wskutek świetnych tyłów, jakie Polonia posiada. Po półgodzinnej grze robi parę wypadów atak Polonii, które w 35 min. z ładnego podania Emchowicza zamienia Hamburger w pierwszą bramkę dla Polonii. Zerwała się niemilknąca burza oklasków, co dodaje wielkiego bodźca Polonii, która usilniej zaczyna atakować Cracovię i zdawałoby się, że Polonia wyjdzie zwycięsko. Ale widocznie Cracovii w tym roku „przeznaczone” jest wyjść zwycięsko z każdą polską drużyną i w ostatnich dwóch minutach z rażącego „foul” strzela Chruściński decydującą o zwycięstwie bramkę. Atak Cracovii nie miał tego zgrania z braku Kotapki. Również w Polonii dał się odczuć brak Grabowskiego, którego zastępował słaby Hermans. – Sędzia p. Ziemiański słaby, którego „de facto” zastępował sędzia liniowy p. Przeworski.
Z.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 20 z 30 września 1921


Przegląd Sportowy

Spotkanie to, mające poniekąd zadecydować o zdobyciu tytułu mistrza Polski (w razie wygranej Polonia wysunęłaby się na pierwsze miejsce) zebrało masy publiczności, która w napięciu śledziła przebieg zawodów. Cracovia, mimo przewagi przez cały czas gry, zdołała tylko z trudem uzyskać zwycięstwo i utrwalić swą pozycję w tabeli mistrzostwa. Cracovia nie grała już tak, jak na wiosnę. Drużyna ta nie wykazuje nadal słabych punktów, technicznie i taktycznie stoi równie wysoko, lecz swej umiejętności nie umie już wyrazić w wynikach cyfrowych. Atak, party ustawicznie przez pomoc wprzód, dociera wciąż ładną kombinacją w pobliże bramki drużyny przeciwnej, lecz tam nie potrafi już wyrobić sobie niezawodnych pozycyj do strzału; ponadto strzela mało. Tylko jeden Kałuża, pomimo osłabienia po świeżo przebytej chorobie, oddał większą ilość strzałów. Chruściński, który grał zamiast Kotapki na niezwykłem dla siebie miejscu, nie mógł się naturalnie dostroić do całości; zwycięska bramka, którą zdobył po indywidualnej akcji, uratowała dla Cracovii jeden cenny punkt. Główną siłę Polonii stanowi bramkarz, który poprostu nie robi żadnego błędu. Jego zmusić do kapitulacji jest sztuką nie lada. Obrona dobra, pomoc pracowita. Loth I. w środku pomocy był najlepszym ze swych współgraczy w polu. Bolączką Polonii jest atak, osłabiony jeszcze w tym dniu przez brak Stencla i T. Grabowskiego. Wszystkie jego akcje rozbijała przeważnie pomoc Cracovii. Najsłabszą częścią ataku są oba skrzydła. Gra sama nie należała do bardzo interesujących. Do pauzy lekka przewaga Cracovii długo nie przynosiła białoczerwonym sukcesu. Dopiero w 30 min. Cikowski po uderzeniu rzutu wolnego strzela powtórnie na bramkę; piłka odbija się o jednego z obrońców i grzęźnie w prawym górnym rogu siatki. Po przerwie przewaga Cracovii rośnie; atak Polonii bardzo rzadko dochodzi do pola karnego. Dziesięć minut przed końcem Polonia zdobywa niespodziewanie bramkę, przyjętą długo niemilknącymi oklaskami. Piłka przenosi Gintla, Emchowicz, silnie naciskany, nie mógł sam strzelić, zdołał tylko z linji bramkowej oddać do środka piłkę, którą Hamburger z paru kroków wpakował do bramki. Już zdawało się, że wynik pozostanie niezmieniony; wtem Chruściński na dwie minuty przed końcem, przedziera się i nie dając sobie odebrać piłki Czyżewskiemu, strzela z odległości 20 m. zwycięską bramkę. Rzutów narożnych 6:1 dla Cracovii. Gra fair, obie drużyny nadzwyczaj karne, dlatego sędzia p. Ziemiański z Krakowa miał łatwe zadanie.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 20 z 1 października 1921 [2]


Polski Sport

Relacja z meczu w Polski Sport cz.1
Relacja z meczu w Polski Sport cz.2
Publiczności zjawiło się dużo, a jednak mało jak na stolicę i mecz mający decydować o mistrzostwie. Cracovia była naturalnie faworytem. Nie mniej jednak liczono się możliwością wygranej Polonii i istotnie niewiele brakowało, a ziściłyby się śmiałe marzenia lokalnych patrjotów. Polonia grała z nadzwyczajną ambicją i ofiarnością, która braki techniczne wyrównywała i siły dwoiła Cracovia bez Kotapki (na jego miejscu Chróściński) nie była w nadzwyczajnej Kondycji i aczkolwiek miała bezwzględną przewagę, to jednak nie górowała tak absolutnie, jak podczas ostatniego spotkania w Warszawie na wiosnę. Siła przebojowa jej napadu się zmniejszyła.

Przebieg tego sensacyjnego spotkania był w krótkości następujący : W pierwszej połowie gra toczy się przeważnie na połowie Polonii, której bramka często jest poprostu obleganą i bezustannie bombardowaną Loth II ratuje nie kilka, lecz kilkanaście razy. Umożliwia mu to obrona i pomoc, niezmiernie ofiarnie i bardzo zręcznie grająca Napad Cracovii strzela bardzo często, może za często i dlatego nie zawsze celnie .Atak Polonii przedostaje się z ledwie kilka razy pod bramkę Popiel . Przyczem dwukrotnie powstają bardzo niebezpieczne sytuacje i uzyskuje dwa rogi W 30 minucie, odbija Loth II, wolny rzut Cikowskiego, Gikowski strzela drugi raz nisko i ostro i piłka przedostaje się szczęśliwie poprzez dziesiątki nóg stłoczonych przed bramką graczy - w siatkę 1:0! Ten rezultat pozostaje mimo dalszej przewagi Cracovii aż do przerwy Po przerwie początkowo mała przewaga Polonii. (Emchowicz pudłuje na 5 metrów) Niebawem jednak Cracovia znów dominuje i bombarduje bramkę warszawską Jednak Loth i poprzeczka (!) przeszkadzają uporczywie W 25 minucie przedostaje Zantman piłkę pod bramką Cracovii centruje i Han burger wyzyskując upadek Popiela i zamieszanie, wpycha ją w siatkę l:1!! Oklaskom niema końca Podniecenie wzrosło do zenitu. Gra jednakże w dalszym ciągu fair Cracocia zdeprymowana gra gorzej i dopiero po kilku minutach odzyskuje przewagę Lecz wszystkie strzały i główki Kałuży i Koguta i wszystkie wspaniale bite centry i rogi Mielecha. i Szperlinga pozostają bez rezultatu . Polonia broni się wytrwale. Dopiero 4 minuty przed końcem gry strzela Cbróściński decydującą bramke — w prawy dolny róg, ratując, dwa cenne punkty i ewentualnie mistrzostwo dla Krakowa. Sprawiedliwości stało się zadość! Zwyciężyła lepsza, o klasę lepsza drużyna.

A choć zwyciężyła z trudem, to jednak nie można, jak to czyni sprawozdawca Rzeczypospolitej, mówić o walce równego z równym który tak samo może być zwycięzcą jak zwyciężonym, ani przeciwstawiać węgierskiego systemu gry Cracovii „amerykańskiemu systemowi" gry Polonii. Polonia mimo swych ostatnich sukcesów jest drużyną na ogół surową, bez wyraźnego (zwłaszcza nieistniejącego amerykańskiego) systemu, w której szybkość, wytrzymałość i zręczność graczy zastępuje rutynę i technikę. Pochlebne swe rezultaty zawdzięcza Polonia jedynie swej doskonałej obronie z Lothem na czele i dlatego jedynie jest tak poważnym i niebezpiecznym przeciwnikiem. Napad gra ambitnie, lecz przemitywnie Napad Cracovii gnił słabiej niż zwykle. Przechodzi on najwidoczniej okres przesilenia (jak napad Pogoni), czego dowodem wyniki z B. B. S. V. i Wartą. Pomoc grała świetnie. Obrona, na ogół pewna umiała szachować nieliczne ataki Polonii. Bramkarz bezrobotny! Sędzia p Lustagartem nie zadowolnił.
Źródło: Polski Sport nr 12 z 1 października 1921


Ilustrowany Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Ilustrowanym Tygodniku Sportowym
Po ostatnich zwycięstwach nad „Pogonią", „Wartą” i ",,Ł. K. S.“ stanęła „Polonia" do najpoważniejszej roz¬grywki z „Cracovią“.

Cała Polska sportowa oczekiwała wyniku z wielkim naprężeniem, bo też spotkanie to mogło do pewnego sto-pnia zadecydować o czołowem miejscu w polskim footballu.
Wprawdzie na ogół liczono się z przegraną „Polonii", ale zawsze pewna iskierka nadziei tliła w sercach rozentuzjazmowanych zwolenników „Polonii".
Jak było do przewidzenia zwyciężyła „Cracovia“, jednak zwycięstwo to przyszło jej z trudem, bo też nadspodziewanie natrafiła ona na silny opór ze strony Warszawiaków, a zwłaszcza świetnego bramkarza.
Grę zaczyna „Cracovia“ i odrazu wykazuje ten poziom, jakim stanowczo góruje nad resztą drużyn polskich.
Celowe podawanie, szybka orjentacja, błyskawiczność decyzji przy wspaniałej technice, oto pierwszorzędne zalety, jakie muszą decydować o powodzeniu.
„Polonia" broni się umiejętnie, obrona jej i pomoc przechodzą same siebie i przez długie 30 minut nie może „Cracovia" uzyskać żadnego punktu.
Dopiero po pól godzinnej grze zdobywa środkowy pomocnik „Cracovii“ Cikowski silnym strzałem pierwszą bramkę i stosunkiem 1:0 kończy się pierwsza połowa gry.
Po pauzie przeprowadza „Polonia" kilka ładnych ataków, wszystkie jednak strzały broni ładnie Popiel.
„Cracovia“ po chwilowej defenzywie przechodzi znów do ataku, zagrażając poważnie bramce przeciwnika, szczęście jednak nie dopisuje. Na 10 minut przed końcem gry zdobywa Hamburger (Polonia) z ładnego wypadu wyrównującą bramkę; napięcie wzrasta, entuzjazm publiczności dochodzi do zenitu.
Wszyscy oczekują, że stan ten remisowy da się utrzymać, gdy tuż przed samym końcem gry zdobywa „Cracovia“ decydujący o zwycięstwie punkt (Chruściński).

Sędziował p. Ziemiański z Krakowa.
Źródło: Ilustrowany Tygodnik Sportowy nr 12 z 3 października 1921


Mecze sezonu 1921

Wawel Kraków 1921-03-13 Cracovia - Wawel Kraków 4:0  Bielsko 1921-03-20 Cracovia - Bielsko 8:1  Sturm Bielsko 1921-04-03 Cracovia - Sturm Bielsko 6:0  Naprzód Lipiny 1921-04-04 Cracovia - Naprzód Lipiny 10:0  Wisła Kraków 1921-04-10 Wisła Kraków - Cracovia 0:3  Makkabi Kraków 1921-04-16 Cracovia - Makkabi Kraków 6:2  Jutrzenka Kraków 1921-04-24 Jutrzenka Kraków - Cracovia 1:10  Polonia Warszawa 1921-05-01 Cracovia - Polonia Warszawa 7:1  Jutrzenka Kraków 1921-05-05 Cracovia - Jutrzenka Kraków 6:0  Czarni Lwów 1921-05-22 Cracovia - Czarni Lwów 6:1  Makkabi Kraków 1921-05-26 Makkabi Kraków - Cracovia 0:5  Polonia Warszawa 1921-05-29 Polonia Warszawa - Cracovia 0:6  Wisła Kraków 1921-06-05 Cracovia - Wisła Kraków 5:0  Jutrzenka Kraków 1921-06-11 Cracovia - Jutrzenka Kraków 4:0  Czarni Lwów 1921-06-12 Czarni Lwów - Cracovia 0:2  Honvéd Budapeszt 1921-06-18 Cracovia - Kispesti Budapeszt 1:0  Honvéd Budapeszt 1921-06-19 Cracovia - Kispesti Budapeszt 2:4  Makkabi Kraków 1921-06-25 Cracovia - Makkabi Kraków 5:0  Warta Poznań 1921-06-26 Cracovia - Warta Poznań 6:2  Újpest Budapeszt 1921-07-03 Cracovia - Újpesti Budapeszt 2:1  Wacker Wiedeń 1921-08-07 Cracovia - Wacker Wiedeń 0:1  Terézvárosi Budapeszt 1921-08-14 Cracovia - Terézvárosi Budapeszt 1:1  Pogoń Lwów 1921-08-21 Cracovia - Pogoń Lwów 2:0  ŁKS Łódź 1921-08-28 Cracovia - ŁKS Łódź 7:1  Polonia Warszawa 1921-09-04 Cracovia - Polonia Warszawa 3:0  Jutrzenka Kraków 1921-09-08 Cracovia - Jutrzenka Kraków 4:0  Makkabi Kraków 1921-09-10 Cracovia - Makkabi Kraków 11:0  BBSV Bielsko 1921-09-11 Cracovia - BBSV Bielsko 2:1  Warta Poznań 1921-09-18 Warta Poznań - Cracovia 2:2  Polonia Warszawa 1921-09-25 Polonia Warszawa - Cracovia 1:2  Ferencváros Budapeszt 1921-10-01 Ferencváros Budapeszt - Cracovia 1:0  MTK Budapeszt 1921-10-02 MTK Budapeszt - Cracovia 0:0  Wisła Kraków 1921-10-09 Wisła Kraków - Cracovia 1:1  Slovan Ostrawa 1921-10-13 Cracovia - Slovan Ostrawa 4:0  ŁKS Łódź 1921-10-16 ŁKS Łódź - Cracovia 0:4  Warta Poznań 1921-10-23 Cracovia - Warta Poznań 6:1  Pogoń Lwów 1921-10-30 Pogoń Lwów - Cracovia 2:5  Makkabi Kraków 1921-11-06 Makkabi Kraków - Cracovia 2:3  Kluby Klasy B 1921-11-20 Cracovia - kluby Klasy B 2:1