1931-04-26 Cracovia - Legia Warszawa 1:4

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Viktor Hierländer
pilka_ico
Liga , 4 kolejka
Kraków, Stadion Cracovii, niedziela, 26 kwietnia 1931, 16.30

Cracovia - Legia Warszawa

1
:
4

(0:4)



Herb_Legia Warszawa

Trener:
(bez trenera)
Skład:
Otfinowski
Lasota
T. Zastawniak
K. Seichter
Chruściński
Mysiak
Kubiński
H. Czarnik
Muszyński
Zbroja
Sperling

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Artur Marczewski z Łodzi
Widzów: 6 000

bramki Bramki




H. Czarnik (76')
0:1
0:2
0:3
0:4
1:4
W. Przeździecki (23')
Nawrot (29')
W. Przeździecki (44')
Ciszewski (45')
Skład:
Skwarczyński
Martyna
Jesionka
Schaller
Cebulak
Nowakowski
Rajdek
W. Przeździecki
Nawrot
Ciszewski
Wypijewski

Ustawienie:
2-3-5



Opis meczu

(1) Mysiak i Chruściński walczą o piłkę z Ciszewskim.
(2) Wypijewski atakuje Otfinowskiego
(3) bramkarz Cracovii interweniuje
Losowanie boiska przed meczem, na lewo Kubiński
Drużyna legii wchodzi na boisko, bramkarz Otfinowski łapie piłkę


"Legja zwycięża Cracovię 4:1 (4:0)
Dobra forma warszawian. Piętno kryzysu w szeregach mistrza Ligi" -
Przegląd Sportowy

Legja zwycięża Cracovię 4:1 (4:0)
Dobra forma warszawian. Piętno kryzysu w szeregach mistrza Ligi

Gra niedzielna dwu zespołów o prawie jednakowym systemie gry, dała przeszło 5-tysięcznej publiczności dużo emocyj. Stara maksyma, że uczeń przewyższa mistrza, sprawdziła się i tu.

Lagja, którą przed kilku tygodniami widzieliśmy w zawodach towarzyskich z Wisłą, a Legja grająca z Cracovią – to dwie różne drużyny. Zieloni pokazali bardzo ładną grę zespołową, a jeżeli planowość akcyj pozostawia jeszcze coś do życzenia, to jest to kwestja tylko praktyki meczowej.

Skwarczyński, poza drugą połową, w której wspaniale obronił strzał Kubińskiego z wolnego, nie miał cięższej roboty. Jesionka taki, jak zwykle. Dostroił się do swego współpartnera, który, chociaż zwykle jest niezawodny w swoich wykopach, tym razem ze względu na kiksy, nie przedstawił się z najlepszej strony. pomoc spełniała swoje zadanie ku zupełnemu zadowoleniu. Niezmordowana w defenzywie, wspomagała atak dobremi piłkami.

Napastnicy, najbardziej jednolita formacja, nie posiadali słabych punktów. Nawrot rozdzielał piłki równomiernie, nie był egoistą, lecz chętnie i bardzo umiejętnie wypuszczał piłkę raz łącznikom, raz znów skrzydłom. Ze strzałem także się nie lenił.

Ciszewski i Przeździecki – to typy łączników, jakich Kraków obecnie nie posiada. Skrzydła wspaniałe. Zarówno szybki bieg, przeboje, jak i dośrodkowania, stwarzały zamieszanie w tyłach Cracovii i to dość często. Wogóle cała drużyna technicznie i taktycznie w polu i pod bramą bardzo dobra. O ile dodać do tego grę fair, to obraz w całości będzie zupełny.

W Cracovii wręcz przeciwnie, najsłabszą formacją był atak. Nic w nim, szczególnie do pauzy, nie kleiło się, a pozatem napastnicy dość chętnie pozbywali się piłki na rzecz przeciwnika, co w pierwszej połowie odbiło się ujemnie na formacjach tyłowych. Jedynie Sperling stała na wysokości, cóż, kiedy stosunkowo mało go zatrudniano. Reszta słaba.

Coprawda zbyt dziwić się nie można. Kontuzje, poniesione w poprzednim tygodniu, najbardziej dały się we znaki zarówno Czarnikowi, jak Muszyńskiemu i Kubińskiemu.

Pomoc pracowita, nie mogła sobie do przerwy dać rady z napastnikami Legji. Obrona dobra. Rozegrała się właściwie, jak i cała drużyna, dopiero po przerwie. Otfinowski ani jednej z bramek nie ma na sumieniu. Bronił dobrze.

Gra miała dwie fazy: jedną do przerwy z bardzo silną przewagą Legji, drugą zaś wyrównaną, a nawet może z lekką przewagą Cracovii. Wynik 4:0 dla Legji i po przerwie 1:0 dla Cracovii najlepiej to odzwierciedla.

Cracovia wystąpiła w składzie: Otfinowski; Zastawniak, Zachemski; Mysiak, Chruściński, Seichter; Sperling, Zbroja, Muszyński, Kubiński, Czarnik.

Legja: Skwarczyński (Żukowski); Martyna, Jasionka; Szalek, Cebulak, Nowakowski; Wypijewski, Ciszewski, Nawrot, Przeździecki I, Rajdek.

Zaczyna Legja, przyczem Cracovia wylosowuje połowę pod słońce. Strzał Kubińskiego łapie Skwarczyński. Przeździecki nie może wykorzystać nieporozumienia Cracovii. Chruściński bije wolnego w ręce bramkarza Legji. Martyna popisuje się dalekiemi wykopami, Wypijewski z kilku kroków strzela w aut. Oryginalny był pojedynek Martyny ze Zbroją, w którym zwycięża... piłka, przechodząc linję autową.

Przeważa Legja, która lepiej kombinuje, uzyskuje jednak tylko dwa cornery. Po drugim Cebulak otrzymuje piłkę i strzela lekko na bramkę, a Przeździecki głową zmienia kierunek piłki, która wchodzi do siatki. Atak Cracovii kończy się na Zbroi. Legja lepiej opanowana, Cracovia gra nerwowo. Centrę Rajdka głową umieszcza Nawrot w bramce mimo wysiłków Otfinowskiego.

Na 3 minuty przed końcem połowy ładna sytuacja pod bramką Legji. Kubiński, Czarnik, Zbroja nie mogą minąć Martyny.

Na minutę przed pauzą, wykorzystując niezdecydowanie Zastawniaka, Przeździecki strzela lekko do siatki. Kilka sekund później Ciszewski strzela czwartą bramkę.

Po przerwie Cracovia zupełnie inna. Nie deprymuje się wysoką przegraną, atakuje, aż wreszcie w 31-ej minucie, po ładnej kombinacji Szperlinga, z centry jego Czarnik głową uzyskuje jedyną bramkę dla Cracovii. Skwarczyński musi się teraz mieć na baczności Gra się ożywia i toczy na połowie Legji. Lewa strona boi się jednak Martyny, któremu brakuje obecnie czystych wykopów. Lekki strzał Wypijewskiego kończy sędzia gwizdkiem. Sędziował p. Marczewski dobrze.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 34 (627) z 29 kwietnia 1931 [1]


Raz,dwa,trzy

Relacja z meczu w tygodniku Raz, dwa, trzy cz.1
Relacja z meczu w tygodniku Raz, dwa, trzy cz.2
Relacja z meczu w tygodniku Raz, dwa, trzy cz.3
Relacja z meczu w tygodniku Raz, dwa, trzy cz.4
Relacja z meczu w tygodniku Raz, dwa, trzy cz.5
Piłkarstwo krakowskie oprócz wielu innych nu kolosalną zasługę, że ze swej sławnej już „szkoły krakowskiej" wydało nie tylko dla Krakowa, ale prawie całej Polski talenty, których pobyt w poszczególnych drużynach wyciska na nich owe krakowskie piętno gry, przemyślanej, miłej dla oka, wysoko technicznie stojącej, traktującej walory fizyczne zawodnika, jako drugorzędne cechy.

Bezsprzecznie największą przysługę oddał Kraków w ten sposób Warszawie, gdzie w wojskowej „Legi“ zebrali się wychowankowie najlepszych czasów Cracovii i Wisły. Zawodnicy ci dali swej drużynie to, co dziś słusznie zupełnie uprawnia ją do miana prawdziwego przedstawiciela szkoły krakowskiej.
Zawody Legji z Cracovią, cieszące się zawsze wielką popularnością i w niedzielę zgromadziły na boisku Cracovii tłumy publiczności, przenoszące 7000 osób. Niestety tylko gra gości mogła zadowolić: była ona piękną i skuteczną. Brak szablonu w akcjach, niespodziewane zmiany pozycyj, rozumny rozkład pracy na wszystkich zawodników, pozwala drużynie gości na przeprowadzenie piłki przez szeregi Cracovii przy małym stosunkowo wysiłku fizycznym. Jeżeli zaś do tego dodamy, że technicznie nawet Rajdek stał na wysokości zadania, to nie trudno będzie wytłumaczyć sukces Legji na boisku słabej Cracovii.
W drużynie gości podobać musiał się na oko przede wszystkiem atak, w którym Nawrot przedstawia wysoką klasę. Doskonały technicznie, umie świetnie wyprowadzić skrzydła ku bramce przeciwnika, słabiej za to może wypada stwarzanie pozycji łącznikom, z których Ciszewski, aczkolwiek powolniejszy od Przeździeckiego, swą grą taktyczną musi imponować. Gra Nawrota i Ciszewskiego to najlepszy wzór w grze głową. Gdyby do ich umiejętności można jeszcze dodać dobry strzał, moglibyśmy mówić o europejskiej klasie gry. Przeździecki, wychowanek Warszawy, znacznie zbliżył się w sposobie gry do obu Krakowian, brak mu jednak opanowania nerwowego, co psuje efekt gry w decydujących momentach. Wypijewski i Rajdek, to przede wsżystkiem przedstawiciele żywiołowości. Tą ich zaleta, racjonalnie wykorzystana przez trójkę, przynosi atakowi wiele center i sposobności do strzału. Strzały obu za to, są wynikiem nie umiejętnego plasowania, lecz tłuczenia na siłę, co oczywiście powoduje brak celności.
Mniej efektowną, lecz jeszcze więcej efektywna była gra pomoc Cebulak reprezentuje tu poziom wysoki tak co do sposobu zasilania piłkami ataku, jak i gry defenzywnej. Nie wiele ustępował mu Nowakowski, natomiast Szalerr ratował się niepotrzebnie drobnymi zresztą „foulami". Linja ta stosunkowo łatwo dawała sobie radę z atakiem Cracovii. W obronie Martyna był nie wiele lepszy od Jesionki. Prawdopodobnie stara kontuzja utrudniana mu grę i na jej karb kłaść należy dość liczne „kiksy". Skwarczyński w bramce tylko w dwu wypadkach poważniej zatrudniony, okazał się dobrym bramkarzem.
Cracovia — powiedzmy sobie szczerze — zawiodła ponad miarę. To co widziało się na boisku, szczególnie w pierwszej połowie, musi wywołać obawę o przyszłość. Widziało się bowiem na boisku zawodników, którzy nie byli wprost zdolni do wszczęcia choćby jako tako przemyślanej akcji. Nerwowość, dawno u tej drużyny niewidziana, zabiła przedewszystkiem jakąkolwiek zdolność inicjatywy w ataku. Przyłączyła się do tego niezrozumiała obawa przed pójściem za piłką, co w każdym wypadku oddawało przeciwnikowi piłkę.
Jedynie Sperling, i to dopiero po przerwie, wprowadził system w grę ataku, niestety niewiele znalazł poparcia u partnerów. Zbroja, przyszły talent, dziś nie ma warunków na skutecznego napastnika, nie mając oparcia równocześnie w środku. gdzie Muszyński sam potrzebuje jeszcze kierownictwa. Tu leży głównie przyczyna gry niedzielnej. W ataku brak odpowiedniego gracza, któryby pokierował jego akcją, któryby wiedział poprostu, w jakim celu tak łączniki, jak i skrzydłowi istnieją. Nie mogąc zdobyć się na grę kombinacyjną, nie umieli napastnicy również wysilić się pojedynczo, grzesząc czasem tchórzostwem, aż przesadnie. Kubiński na łączniku, to stracony posterunek. Czarnik, dziś zupełnie surowy, ma widoki na przyszłość.
Pomoc Cracovii przeciążona na skutek gry ataku, miała i słabsze okresy gry. Chruściński nie jest jeszcze w pełni kondycji fizycznej, a podania jego, podobnie jak i Seichtera, nie zawsze wysyłane są pod należytym adresem. Najlepszy Mysiak też dopiero przy końcu drugiej połowy stał się pełnowartościowym. Zadowolić w całości mogła tylko obrona, w której Zachemski był obok Nawrota najlepszym na boisku graczem. Zastawmiak miał kilka słabszych momentów, z których jeden stał się powodem utraty bramki. Otfinowski nie ponosi winy przegranej.
Legja: Skwarczyński, Martyna, Jesionka, Szailer, Cebulak, Nowakowski, Rajdek, Przeździecki I, Nawrot, Ciszewski, Wypijewski.
Cracoria: Otfinowski, Zachemski, Zastawniak, Seichter, Chruściński, Mysiak, Czarnik, Kubiński, Muszyński, Zbroja, Sperling.
Po ataku Cracovii, zakończonym strzałem Kubińskicgo, dochodzi Legja pod bramkę Cracovii, gdzie Przeździecki i Ciszewski przenoszą wysoko ponad bramkę. Legja operuje swą lewą stroną, której Chruściński przeciwstawia się nawet dość skutecznie. Rzadziej dochodzący do piłki atak Cracovii też forsują swą prawą stronę, zresztą mało skutecznie. Natomiast Sperling przez długi czas nie otrzymuje ani jednej piłki. Teraz przez dłuższy okres czasu Legja ma przewagę.
Tyły Cracovii nie znajdują pomocy w ataku, który nie może zdobyć się na żadną wspólną akcję. 23 minuta przynosi wolnego przeciw Cracovii, wykonanego przez Cebulaka, - odległości 44 m. Dobrze ustawiony a nieobstawiony Au-szczęśliwie skierowuje pitkę w bramkę Cracovii, gdzie Otfinowgki rażony słońcem, nawet nie interwenjuje. Legja teraz gra coraz spokojniej i tem całkowicie opanowuje grę, podczas gdy Cracovia widocznie podnieca się. To przynosi Legji drugi punkt w 29 min. przcz Nawrota z centry Rajdka. Śliczny strzał Nawrota idzie następnie na poprzeczkę. Trzeci punkt uzyskuje Przeździecki, z winy obrońcy w 43 a ostatnią bramkę Legji strzela Ciszewski w zamieszaniu podbramkowem w 45 min.
Po przerwie atakuje Cracovia energiczniej. Sperling stwarza kilka pozycyj strzałowych, jednak w środku nic się nie klei. Centra Sperlinga wzdłuż bramki Legji przechodzi pod nogaml napastników, nie umiejących zdobyć się na zwykły łatwy strzał. W 13 min. wolny Kubińskiego z linji pola karnego pięknie broni Skwarczyński. Znowu atak Legji opanowuje grę, jednak pomoc Cracovii gra skutecznie i rzadko dopuszcza do strzału. Cracovia uzyskuje z kolei kilka kornerów, źle następnie wykonanych. Przepiękny atak Rajdek-Wypijewski kończy się główką Ciszewskiego, obronioną przez Otfinowskiego. .Jedyną bramkę strzela głową Czarnik w 31 min. z podania Sperlinga, Moment ten daje Cracovii ochotę do gry. Atak zaczyna się ruszać żywiej, opierając się gównie na Sperlingu. Zbroja z 2 metrów strzela obok słupka, to znów Sperling do rąk bramkarza. Cracovia naciska bezskutecznie, Lepja gra raczej na utrzymanie wyniku, co jej się łatwo udaje.

Dobrym sędzią był p. Marczewski.
Pasikonik
Źródło: Raz,dwa,trzy nr 2 z 28 kwietnia 1931


Nowy Dziennik

Relacja z meczu w dzienniku żydowskim Nowy Dziennik
Przykry zawód spotkał 8-tysięczną widownię, która owiana nadzieja zwycięstwa swego popiła, przyszła oglądać zawsze emocjonujące spotkanie „filji” z „centralą”. Nie przykrą porażkę, wyrażoną wynikiem spotkania, lecz wręcz przygniatającą klęskę — sądząc z przebiegu gry — odnieśli białoczerwoni w meczu z dawnymi wychowankami, którzy wczoraj przerośli swych mistrzów pod każdym względem chaotycznej gonitwie za piłką osłabionej Czarnikiem Cracovii przeciwstawiła Lęgja skoordynowaną akcję wszystkich swych linij, uwieńczoną czterema wypracowanemi bramkami.
Druga połowa przynosi pewne wyrównanie gry, spowodowane jednak nie „podciągnięciem się” Cracovii. lecz osłabieniem tempa ze strony jej przeciwnika W końcowej fazie wykańcza Czarnik jedną z licznych akcyj nieznajdującego zrozumie¬nia u swych partnerów Sperlinga. uzyskując punkt honorowy. Przebieg gry i forma Cracovii dały grupce ,.kibiców” rzekomo świadomej powodów obecnej słabości drużyny, asumpt do urządzenia podczas przerwy krótkiej demonstracji przeciwko zarządowi Klubu.
Źródło: Nowy Dziennik nr 113 z 28 kwietnia 1931


Ilustrowany Kuryer Codzienny

Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.1
Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.2
Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.3
Jedno z najpoważniejszych spotkań w piłkarstwie krakowskiem jest już poza nami, zakończyło się ono niespodziewanym dość sensacyjnym na pozór rezultatem. Dla wtajemniczonych me była to jednak niespodzianka, gdyż drużyna, która traci swoje filary, jak Kałużę i Kossoka, musi przejść pewien okres słabości, zanim na powrót się nie skonsoliduje, zanim nowy duch nie ożywi szeregów, nadwątlonych zmianą i odejściem starych graczy. Ambitna gra białoczerwonych w drugim okresie gry zdaje się zapowiadać, iż zespół ten potrafi wydobyć z siebie potrzebne siły i wykazać swe dawniejsze wysokie walory.

Drużyny wystąpiły w nast. składzie: Legja — Skwarczyński, Martyna, Jesionka, Szalier, Cebulek, Nowakowski, Rajdek, Przeździecki, Nawrot, Ciszewski i Wypijewski. Cracovia — Otfinowski, Zachemski, Zastawniak, Seichter, Chruściński, Mysiak, Czarnik, Kubiński, Muszyński, Zbroja i Sperling. Jak widać z powyższego, skład białoczerwonych różni się znowu nieco od poprzednich i to może jest jedną z przyczyn słab¬szej w tym sezonie formy tej drużyny.
Pierwsze dziesięć minut nerwowej gry, nawet tak rutynowani gracze, jak Sperling, nie są w stanie oddać dokładnie i celowo piłki. Szybko jednak przychodzi do siebie Leg ja, która narzuca tempo. Dokładne podania w linji ataku drużyny warszawskiej budzą podziw, akcjom jej nie umie się przeciwstawić słabo dysponowana linja biało czerwonych, których ataku niemal nie widać na boisku. Po kilku akcjach wyataku Legji, zakończonych niecelnymi strzałami Wypijewskiego, bądź też obronionymi przez tyły białoczerwonych, w 23 min. Cebulak oddaje strzał na bramkę Cracovii, przyczem piłkę Nerze na głowę niezwykle przytomnie Nawrot w podskoku i skierowuje ją w sam róg, zdobywając pierwszą bramkę dla Legji Następują dalsze akcje ofensywne Legji, które likwiduje zręcznie Otfinowskl Nie potrafi jednak przeciwdziałać temu, iż już w 6 minut później Rajdek przeprowadza solowy wypad, mija lewego pomocnika, następnie obrońcę Cracovii i oddaje piękną centrę do środka, z której nadbiegający Nawrot głową zdobywa drugą piękną bramkę.
Ataki gości idą niepohamowanie. Legja pragnie wyzyskać slamość przeciwnika w jak największej mierze, na boisku widzi się piękne akcje jej napastników. wśród których dryblują Nawrot i Ciszewski. Cracovia nie umie nawet stosować dobrze defensywy i w wyniku tego dwie ostatnie minuty pierwszego okresu gry przynoszą dwie bramki gościom. Pierwsza z nich jest dziełem solowe) akcji i strzału Przeździeckiego, który wykorzystał zręcznie błąd Zastawnika, druga zaś padła ze strzału Ciszewskiego po pięknej centrze Przeździeckiego.
Po pauzie obraz gry zmienia się całkowicie; w drużynie Cracovii, zdeprymowanej nieoczekiwaną tak wysoką klęską, obudziła się ambicja i dążenie aby zmienić wynik i niedopuścić do katastrofalnie zapowiadającej się klęski. Niezwykle ofiarna gra wszystkich graczy potrafi im wywalczyć w drugim okresie gry zwycięstwo, ale zbyt nikłe, aby zmienić ogólny rezultat meczu, wyrażający się w utracie 2 punktów. Do tego nie dopuściły doskonale usposobione tyłowe formacje Legji, ta trudno jest bowiem przy stanie 0:4 zmienić wynik meczu t przeciwnikiem, który rozporządza tak świetnymi graczami, jak Cebulak na środka pomocy, Martyna w obronie lub Skwarczyński w bramce. W tym okresie gra jest otwarta, sytuacje podbramkowe są ciągle zmienne, goście nie mogą zdobyć bramki dzięki świetnej obronie Otfinowskiego. Cracovia zdobywa swego jedynego goala przez Czarnika głową, który wykorzystał centrę Sperlinga. Obustronne wy-siłki drużyn nie doprowadzają już do zmiany wyniku.

Jeśli idzie o ocenę drużyny Legji. to trudno było się w niej dopatrzeć słabach punktów, zespół ten zaliczyć trzeba obecnie do najpoważniejszych pretendentów do tytułu mistrzowskiego. W Cracovii zaś jasnymi punktami byli Otfinowski i Mysiak, słabo wypadli Chruściński na środku pomocy i cała niemal lin ja napadu Sędziował po dłuższej przerwie p Marczewski z Łodzi, który okazał się jak dawniej doskonałym arbitrem. Publiczności zgromadziło się ponad 6.000 osób.
Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny nr 116 z 28 kwietnia 1931


Mecze sezonu 1931

Podgórze Kraków 1931-01-11 Cracovia - Podgórze Kraków 4:4  Zgoda Ruda Śląska - Bielszowice 1931-02-08 Cracovia - Zgoda Bielszowice 11:1  06 Kleofas Katowice 1931-02-22 Cracovia - 06 Załęże 7:4  Iskra Siemianowice 1931-03-01 Cracovia - Iskra Siemianowice 5:2  AKS Chorzów 1931-03-08 Cracovia - AKS Królewska Huta 5:2  Soła Oświęcim 1931-03-15 Cracovia - Soła Oświęcim 20:0  Polonia Kraków (1927) 1931-03-22 Cracovia II - Polonia Kraków 2:0  Polonia Warszawa 1931-03-22 Polonia Warszawa - Cracovia 2:2  Czarni Lwów 1931-03-29 Cracovia - Czarni Lwów 3:1  III Kerület Budapeszt 1931-04-06 Cracovia - III Kerület Budapeszt 0:1  ŁKS Łódź 1931-04-12 ŁKS Łódź - Cracovia 4:1  Polonia Karwina 1931-04-18 Polonia Karwina - Cracovia 1:10  SK Moravská Ostrava 1931-04-19 SK Moravská Ostrava - Cracovia 0:2  Legia Warszawa 1931-04-26 Cracovia - Legia Warszawa 1:4  Garbarnia Kraków 1931-05-03 Garbarnia Kraków - Cracovia 1:1  Częstochowa 1931-05-10 Częstochowa - Cracovia 2:8  Wisła Kraków 1931-05-17 Cracovia - Wisła Kraków 1:4  Pogoń Lwów 1931-05-24 Pogoń Lwów - Cracovia 0:0  Wisła Kraków 1931-05-25 Cracovia - Wisła Kraków 4:3  Warszawianka Warszawa 1931-05-31 Warszawianka Warszawa - Cracovia 6:1  Warta Poznań 1931-06-07 Cracovia - Warta Poznań 1:2  Lechia Lwów 1931-06-21 Lechia Lwów - Cracovia 1:3  Ruch Chorzów 1931-06-28 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 4:1  Hakoah Wiedeń 1931-07-12 Cracovia - Hakoah Wiedeń 1:3  Soła Oświęcim 1931-08-02 Soła Oświęcim - Cracovia 4:4  Lechia Lwów 1931-08-08 Cracovia - Lechia Lwów 2:1  Legia Warszawa 1931-08-16 Legia Warszawa - Cracovia 3:1  Warta Poznań 1931-08-30 Warta Poznań - Cracovia 7:1  Wisła Kraków 1931-09-06 Wisła Kraków - Cracovia 1:2  17 p.p. Rzeszów 1931-09-17 17 pp - Cracovia 0:5  Warszawianka Warszawa 1931-09-20 Cracovia - Warszawianka Warszawa 1:0  Pogoń Lwów 1931-09-27 Cracovia - Pogoń Lwów 1:1  Garbarnia Kraków 1931-10-04 Cracovia - Garbarnia Kraków 2:4  BBSV Bielsko 1931-10-19 BBSV Bielsko - Cracovia 4:2  Polonia Warszawa 1931-11-01 Cracovia - Polonia Warszawa 1:1  Ruch Chorzów 1931-11-08 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 4:2  Wawel Kraków 1931-11-11 Cracovia - Wawel Kraków 3:1  Wisła Kraków 1931-11-15 Wisła Kraków - Cracovia 4:2  ŁKS Łódź 1931-11-22 Cracovia - ŁKS Łódź 2:2  Olsza Kraków 1931-11-29 Cracovia II - Olsza 2:7  Czarni Lwów 1931-11-29 Czarni Lwów - Cracovia 2:0  
Czarni Radom 1931 Czarni Radom - Cracovia 1:5