1933-06-15 Podgórze Kraków - Cracovia 2:4

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

125. mecz Cracovii w ekstraklasie.
mecz na stadionie Cracovii, gospodarzem Podgórze


Herb_Podgórze Kraków


pilka_ico
Liga grupa zachodnia , 7 kolejka
Kraków,stadion Cracovii, czwartek, 15 czerwca 1933, 17:30

Podgórze Kraków - Cracovia

2
:
4

(0:3)



Herb_Cracovia

Trener:
Gerhard Fleischmann
Skład:
Koczwara
Kasina
Hausner
Brożek
Kret
W. Otfinowski
Kowalkowski
Hodur
Mycoń
Wacław
M. Gamaj

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Jakub Seidner z Krakowa
Widzów: ok. 2 000 „ok.” nie może być przypisane do zadeklarowanego typu liczbowego o wartości 2000.

bramki Bramki




Kowalkowski (67')
Hodur (72')
0:1
0:2
0:3
0:4
1:4
2:4
Tokar (14')
H. Czarnik (18')
Kisieliński (38'-karny)
Kisieliński (54')
Skład:
Otfinowski
Pająk
Doniec
Seichter
Żiżka
Mysiak
H. Czarnik
Tokar
S. Malczyk
Kisieliński
Zembaczyński

Ustawienie:
2-3-5



Zapowiedź meczu

Opis meczu

"Świetny start Cracovii i finisz Podgórza
Mistrz Ligi wygrywa 4:2" -
Przegląd Sportowy

Świetny start Cracovii i finisz Podgórza
Mistrz Ligi wygrywa 4:2

Bramki dla Cracovii: Zieliński dwie, Tokar jedną, Czarnik jedną, dla Podgórza Kowalkowski i Hodur. Sędzia p. Seidner.

Spotkanie rozegrane na błotnistym terenie można zasadniczo podzielić na dwa okresy, pierwszy trwający około 70 minut i drugi obejmujący resztę gry. W pierwszym – na boisku była prawie że wyłącznie drużyna Cracovii, której przeciwnik z mniejszem lub większem powodzeniem starał się utrudniać akcję ofenzywną! To też wynik spotkania, który w 55 minucie opiewał 4:0 mógł również dobrze być i wyższy.

Tymczasem energja ofensywna białoczerwonych zwolna się wyczerpała i Podgórze doszło w ostatnich 20 minutach do głosu. Padły dwie bramki, a była nawet trzecia, której sędzia nie uznał. Oba punkty Podgórza miały w sobie cechy przypadkowości, niemniej jednak zryw ten mógł poważnie zmienić wynik.

Obie drużyny wystąpiły w osłabionych składach; poza kontuzjami wpłynął na to rozkaz krakowskich władz wojskowych, który uniemożliwił udział w barwach Cracovii Lasocie, a w Podgórzu Ściborowskiemu. W Cracovii tylne formacje miały mało pola do popisu, atak spisał się całkiem dobrze i miał najlepszych ludzi w Kisielińskim, Czarniku i Malczyku. W Podgórzu atak przerwy prawie że wogóle nie grał. Wybijał się w drużynie Hausner na obronie i Otwinowski w pomocy. Po przerwie atak poprawił się nieco: Koczwara zademonstrował kilka ładnych chwytów.

Drużyny wystąpiły w składach. Cracovia: Otfinowski; Pająk, Doniec; Seichter, Żiżka, Mysiak; Czarnik, Tokar, Malczyk, Kisieliński, Zębaczyński.

Podgórze: Koczwara; Kasina, Hausner; Brożek, Kret, Otwinowski; Kowalkowski, Hodur, Mycioń, Wacław i Gamal.

Z przebiegu gry warto zanotować, iż w okresie prawie że wyłącznej przewagi Cracovii, zdobyła ona pierwszą bramkę w 14 min., z kombinacji Kisieliński – Tokar, ostrym strzałem w róg tego ostatniego. Już w trzy min. później Kisieliński wystawia Czarnika, który górnym rożnym strzałem podwyższa wyniki. W ostatnich minutach Podgórze stara się dojść do głosu, lecz wysiłki te pozostają bez skutku, natomiast Cracovia w 38 min. podwyższa wynik z rzutu karnego, egzekwowanego przez Kisielińskiego, a podyktowanego za zatrzymanie tegoż gracza przez obrońcę. Przy tej sposobności warto zaznaczyć, że podobna sytuacje była w chwilę przedtem pod bramką Cracovii i została jednak przez sędziego niezauważona.

Po przerwie Kisieliński kończy serję bramek Cracovii i wygrywając w 9-ej min. pojedynek z Brożkiem i strzelając w górny róg bramki. Jeszcze kilka minut przewagi Cracovii i kolej na Podgórze.

W 20-ej min. Kowalkowski po biegu solowym uzyskuje pierwszą bramkę. Cracovia przechodzi do rewanżu, lecz Koczwara broni świetnie szereg celnych strzałów. Drugi punkt pada w 27 min. gdy oślizgła piłka po rzucie wolnym z 30 m. wylatuje z rąk Otfinowskiego, a nadbiegający Hodur dopełnia reszty. Ostatnie minuty stoją pod znakiem ataków Podgórza, które uzyskuje jeszcze trzecią bramkę nieuznaną przez sędziego Seidnera, który zresztą miał kilka innych słabych momentów.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 48 (849) z 17 czerwca 1933 [1]


Raz,dwa,trzy

Niebiosa nie są łaskawe dla Podgórza. Deszcz, wróg każdego skarbnika, przyczepił się do każdej imprezy tego klubu, doświadczając go boleśnie. Fatalna pogoda zamiast spodziewanych 4.000, ściągnęła zaledwie około 2.000 widzów, którzy nie mogli uskarżać się na brak emocji bardzo rozmaitej natury.

Cracovia wygrała, udowadniając swą wyższość w pierwszej połowie gry. Zwycięstwo to jednak po grze drugiej połowy wisiało w powietrzu.
Wynik mógł też brzmieć zupełnie inaczej. Doszedłszy stosunkowo łatwo do rezultatu 4:0, atak białoczerwonych poprostu przestał grać, pozostawiając wszystko pomocy. Skutki nie dały długo czekać na siebie. Wyczerpanie pomocy stworzyło lukę, przez którą poczęły sunąć ofensywne pociągnięcia Podgórza, które znalazło teraz dość siły, by z werwą atakować i strzelać bramki zaskoczonym tyłom Cracovii. Każda dalsza minuta pogarszała sytuację Cracovii, nie mogącej otrząsnąć się z chaosu. Przy większej umiejętności ataku. Podgórze mogło sprawić w tym czasie niespodziankę.
Białoczerwoni przed i po pauzie, to dwa kontrastowo różne zespoły.
W pierwszej grali, demonstrując piękne akcje trójki ataku, wzorowe współgranie z pomocą, wogóle pokazywali to, czego niestety tak mało na boiskach widujemy. Słowem, zadowolili zwolenników prawdziwej gry. Kisieliński był w tym czasie alfą i omegą wszystkich poczynań ofensywnych, zadziwiając ruchliwością, czystemi podaniami i strzałem. Również i Malczyk był wówczas pożyteczny, mimo odrobiny egoizmu. Do obu przystosowali się rezerwowi Zembaczyński, Czarnik i Tokar. Ci sami ludzie po 4:0 byli nie do poznania. Przedewszystkiem Malczyk. Jego przesadne wózkowanie spowodowało rozbicie jednolitości ataku Cracovii. Odtąd tej linji nie było. Dobra gra pomocy w całej linji przyczyniła się walnie do zwycięstwa. Wysiłek na mokrym terenie zrobił swoje, a atak „wykończył" pomoc doszczętnie, to też w końcowych momentach i ta linja straciła panowanie nad grą, zdaną wkońcu na obu obrońców. Tymczasem tak Pajqk, jak i Doniec nie opanowali jej w tym gorącym okresie pod względem taktycznym. Gdy napastnicy Podgórzu dochodzili do pola karnego, obrońcy zamiast wkraczać, wpuszczali ich w pole karne, pozwalając strzelać. Ten błąd obrony podważył dobre wrażenie całej gry. Niezbyt szczęśliwie wypadła leż rola Otfinowskiego w okresie przewagi Podgórza. Niecelowa bierność bramkarza ułatwiła przeciwnikowi sukces.
Obie drużyny wystąpiły bez wojkowych.
Podobnie, jak w Cracovii Lasoty, brakło Podgórzowi wojskowych, którym zabroniono udziału w zawodach. W ataku pojawili się dwaj młodzi rezerwowi Wacław i Hodur. oraz wyzdrowiały Gamaj na lewem skrzydle. Pozornie osłabiona ta linja okazała po przerwie tyle zapału i dobrej gry, że przy odrobinie szczęścia mogła była sprawić największą niespodziankę tego roku. Kowalkowski i Gamaj podciągali cały atak, któremu coś wcale dobrze wtedy przewodził. Szwankował jedynie strzał.
Pomoc Podgórza cieszy się zasłużenie dobrą co i tym razem potwierdziła. Jak zwykle. Kret przedstwiał w niej najciekawszą postać. Obrońcy z trudem bronili się przeciw kombinacyjnym akcjom napadu Cracovii, ale potem w pojedynkach okazali się lepszymi. Koczwara w bramce miał bardzo dużo zajęcia wywiązując się z niego korzystnie.
Do zawodów stanęły drużyny w składach: Cracovii Otfinowski, Pająk. Doniec. Seichter, Ziżka, Mysiak, Czenik, Tokar. Malczyk, Kisieliński, Zembaczyński. Podgórze: Koczwara, Kasina II, Hausner. Brożek, Kret, Otfinowski, Kowalikowski, Hodur, Mycoń, Wacław, Gamaj.
Mokry teren bardziej odpowiada lepszej technice Cracovii, to też od pierwszej chwili zaznacza się przewaga. Motorem akcji ataku jest Kisieliński, któremu dobrze pozostali sekundują. Kilka bardzo kombinacyj kończy się na Koczwarze, który nie jest jednak w stanie przeszkodzić dwu bramkom Tokara, Czarnika w 14 i 18 min., uzyskanym po bardzo ładnych akcjach napadu Cracovii. Momenty oblężenia bramki Podgórza bywają teraz częstszemi, a do strzału dochodzą nawet pomocnicy. Atak Podgórza w tym okresie tym zdobywa się na poważniejszy wypad, likwidowany zwykle już przez pomoc białoczerwonych. Trzeci punkt Cracovii pada w 38 min. z rzutu karnego za „sfaulowanie" Kisielińskiego przez obrońcę Podgórza. Kisieliński wykorzystał sam rzut karny. Powodzenie psuje grę Cracovii. Nonszalancja zatraca skuteczność gry. Podgórza zagląda częściej na połowę Cracovii, niepokojąc Otfinowskiego.
Cracovia gra po pauzie już słabiej, ale jeszcze zdobywa się na wysiłek, by z kombinacji trójki wyzyskać czwarte punkt przez Kisielińskiego w 9 min. Jeszcze kilka minut gra należy do Cracovii, gdy Tokar trafia w słupek. Atak osiada teraz na laurach. Pomoc pracuje coraz większym wysiłkiem. Teraz właśnie drużyna Pogórska podwaja swoje usiłowania zdobycia bramki. Skrzydłowi uwalniają się z opieki pomocników Cracovii. i 2l min. Kowalkowski na „spalonym" otrzymuje piłkę, ktorą po biegu skierowuje do bramki spokojnie wyczekującego Otfinowskiego. Po chwili sędzia wyrównuje, odgwizdując niebyły „spalony". Podgórze gra dalej z całym poświęceniem, łatwo dając sobie rady z wyczerpanym przeciwnikiem. W 28 minucie po wolnym Pająk "kiksuje“, piłkę chwyta i gubi Otfinowski, a nadbiegający zmienia wynik na 4:2.
Cracovia gra dotąd bez głowy.
Wszystko, co robią jej gracze, trąci bezsilnością. Chaou pod bramką Cracovii nie umie jednak atak Podgórza wyzyskać, mimo b. wielu pozycyj. Dopiero w 36 (min. udaje się Hodurowi strzał zbliska, jednakże sędzia odgwizdał przedtem „spalony", co do którego trzeba mieć wątpliwości. Do końca zawodów Podgórze posiada możliwości zdobycia bramki na zdenerwowanym przeciwniku.

Sędzia p. Seidner mylił się często.
Źródło: Raz,dwa,trzy nr 25 z 20 czerwca 1933


"Jedyny mecz ligowy" -
Ilustrowany Kuryer Codzienny

Jedyny mecz ligowy

Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.1
Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.2
We czwartek odbył się tylko jeden jedyny mecz ligowy i to w Krakowie miedzy drużynami Cracovii i Podgórzem. Obie drużyny wystąpiły w osłabionych składach, podobnie jak i wszystkie A-klasowe zespoły krakowskie bez graczy wojskowych.

Wszyscy bowiem kierownicy sefcyj piłkarskich znaleźli się ostatnio w kłopocie, wobec wydanego przez, dowództwo garnizonu krakowskiego rozkazu, zabraniającego wojskowym przynależeć do klubów cywilnych, stąd tez nastąpiły zmiany w składzie drużyn, m. in. W Cracovii brakło Lasoty, odbywającego służbą wojskową. ...
Skład białoczerwonych przedstawiał się nast.: Otfinowski, Pająk, Doniec, Seichter, Ziżka. Mysiak, Czarnik, Tokar. Malczyk, Kisieliński i Zembaczyński. W drużynie Podgórza tyłowe formacje w komplecie, zaś atak był nast.: Kowalkowski, Hodur, Mycoń, Wacław i Gamaj.
Do przerwy mecz toczył się pod znakiem wybitnej przewagi Cracovii, która lepiej od swego przeciwnika dostosowała się do śliskiego i miejscami błotnistego terenu. Podgórze nie stawiło wtedy niemal oporu i Cracovia bez większego trudu strzeliła trzy bramki, a mianowicie, pierwszą w 33 min. przez Tokara po kombinacji z Kisilińskim, drugą w 17 min. z wypadu przez Czarnika i trzecią w 38 min. przez Kisielińskiego z rzutu karnego.
Kiedy po pauzie Cracovia zdobyła w 10-tej minucie jeszcze czwartą bramkę przez Kisielińskiego, który wykorzystał zręcznie brak orjentacji ze strony obrońcy Podgórza, wydawało się, iż wynik ten białoczerwoni conajmniej podwyższą, jeśli nie utrzymają. Tymczasem teraz właśnie Podgórze rozwinęło energiczną grę i stało się groź- nem dla wyczerpanych już tyłowych formacyj Cracovii. Znalazło to odbicie w dwu bramkach, strzelonych dla Podgórza przez Karulkowskiego w 20-tej i przez Hodura (nie bez winy Pająka) w 28 min. W 33 min. I lewy łącznik Podgórza strzela jeszcze trzecią bramkę dla swych barw, ale sędzia jej i nie uznaje z powodu „spalonego". Pod koniec meczu obie drużyny, znużone żywem tempem, rozwiniętem po pauzie, nie są już w stanie zmienić wyniku.
Naogół mecz sam, mimo wielkiej Ilości bramek, nie należał do zbyt zajmujących. Powodem był zapewne słabszy skład drużyn i nie sprzyjający teren dla rozwinięcia gry, zato poszczególne akcje poszczególnych zawodników należały do ciekawych.
Na wyróżnienie zasługują z Cracovii: Mysiak, Malczyk, Kisieliński, Doniec, również i Czarnik miał jeden z lepszych swych meczów. W Podgórzu najlepsi Otfinowski II, Karolkowski. Sędziował słabo p. Seidner. Publiczności ponad 2.500 osób.

Poniżej dajemy tabelę grupy zachodniej, z której wynika, że dwa czołowe kluby Ruch i Cracovia mają już właściwie zapewnione miejsce w grupie finałowej.
Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny nr 166 z 17 czerwca 1933


"Szczęśliwe zwycięstwo Cracovii nad Podgórzem 4:2 (3:0)" -
Nowy Dziennik

Szczęśliwe zwycięstwo Cracovii nad Podgórzem 4:2 (3:0)

Relacja z meczu w dzienniku żydowskim Nowy Dziennik
Jak zasłużenie wygrała Cracovia z Wisłą, tak wczorajsze zwycięstwo białoczerwonych nad Podgórzem nazwać można tylko szczęśiwem. Do przerwy zawody stały na bardzo niskim poziomie. Cracovia wystąpiła bez Lasoty w obronie, którego zastąpił Doniec, oraz w ataku z Tokarem i Czarnikiem w miejsce Kubińskiego i Zie¬lińskiego. Mimo tego osłabionego zespołu mieli białoczerwoni wielką przewagę i robili z Podgórzem ,co chcieli. W ten sposób zdobyli do pauzy 3 bramki przez Tokara, Czarnika i Kisilińskiego (z karnego). Okazało się, że młodzi gracze są całkiem ruchliwi. Podgórze nie dochodzi wogóle do głosu i był zupełnie anemiczny.

Także bezpośrednio po pauzie jeszcze góruje Cracovii pod wyższa nawet rezultat do 4:0 przez Kisielińskiego. Do tego momentu miał bramkarz Podgórza Kaczwara kiepską formę. Ale to było wszystko, co Cracovia miała do zaznaczenia. Odtąd była „gotowa”. Podgórze zaczyna być ofenzywnym, przejmuje całą inicjatywę i dyktuje grę, opanowując pole. i stało się, że prowadząca zdecydowanie Cracovia aż 4:0 mogła mecz łatwo przegrać. Podgórze bowiem wypracowywało nieustannie liczne sytuacje podbramkowe, które stale groziły golami. I tak zdobywa Kowalkowski 1-szą bramkę, Otfinowski drugą z dalekiego rzutu wolnego swemu bratu bramkarzowi Cracovii, a nawet zdobył Podgórze trzecia bramkę regularną, z niezrozumiałych powodów nieuznaną przez sędziego p. Swidnwra, który miał słabszy dzień i wiele rozstrzygnięć jego wywoływało sprzeciw na widowni.

Sytuacja była taka, że Podgórze mogło wyrównać, a nawet zwyciężyć, że to się nie stało, może przypisać pewnej nieudolności swego ataku i szczęściu Cracovii.
Źródło: Nowy Dziennik nr 164 z 17 czerwca 1933



Mecze sezonu 1933

Grzegórzecki Kraków 1933-02-26 Cracovia - Grzegórzecki Kraków 3:2  Slavia Ruda Śląska 1933-03-05 Cracovia - Slavia Ruda 5:2  Stadion Królewska Huta 1933-03-12 Cracovia - Stadion Królewska Huta 7:1  Policyjny Katowice 1933-03-19 Cracovia - Policyjny Katowice 5:0  Pogoń Katowice 1933-03-25 Cracovia - Pogoń Katowice 3:1  Podgórze Kraków 1933-04-02 Cracovia - Podgórze Kraków 3:0  Warszawianka Warszawa 1933-04-08 Warszawianka Warszawa - Cracovia 0:2  Legia Warszawa 1933-04-09 Legia Warszawa - Cracovia 2:2  DFC Praga 1933-04-17 Cracovia - DFC Praga 1:3  Floridsdorfer Wiedeń 1933-04-30 Cracovia - Floridsdorfer Wiedeń 1:1  Wisła Kraków 1933-05-03 Wisła Kraków - Cracovia 1:1  Warta Poznań 1933-05-14 Cracovia - Warta Poznań 4:1  Garbarnia Kraków 1933-05-21 Garbarnia Kraków - Cracovia 1:1  Ruch Chorzów 1933-05-28 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 4:1  Miasto Frysztat 1933-06-05 Frysztat - Cracovia 5:3  Wisła Kraków 1933-06-11 Cracovia - Wisła Kraków 3:0  Podgórze Kraków 1933-06-15 Podgórze Kraków - Cracovia 2:4  Warta Poznań 1933-06-25 Warta Poznań - Cracovia 0:2  Garbarnia Kraków 1933-07-02 Cracovia - Garbarnia Kraków 1:3  Ruch Chorzów 1933-07-09 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 2:0  Wisła Kraków 1933-07-22 Cracovia - Wisła Kraków 1:0  Garbarnia Kraków 1933-07-23 Garbarnia Kraków - Cracovia 4:2  Hakoah Wiedeń 1933-07-29 Cracovia - Hakoah Wiedeń 2:2  Bocheński Bochnia 1933-08-06 Cracovia - Bochenski Bochnia 4:2  Concordia Zagrzeb 1933-08-12 Cracovia - Concordia Zagrzeb 3:2  Slovan Bratysława 1933-08-14 I.ČsŠK Bratislava - Cracovia 1:4  FC Nitra 1933-08-15 AC Nitra - Cracovia 2:2  Legia Warszawa 1933-08-20 Cracovia - Legia Warszawa 6:2  Pogoń Lwów 1933-08-27 Pogoń Lwów - Cracovia 3:1  Wisła Kraków 1933-09-03 Cracovia - Wisła Kraków 1:3  Rapid Wiedeń 1933-09-13 Rapid Wiedeń - Cracovia 6:0  Ruch Chorzów 1933-09-24 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 3:1  ŁKS Łódź 1933-10-01 ŁKS Łódź - Cracovia 0:1  Pogoń Lwów 1933-10-08 Cracovia - Pogoń Lwów 3:1  20px 1933-10-15 Strzelec - Cracovia 1:5  Wisła Kraków 1933-10-22 Wisła Kraków - Cracovia 1:1  ŁKS Łódź 1933-10-29 Cracovia - ŁKS Łódź 3:2  Legia Warszawa 1933-11-05 Legia Warszawa - Cracovia 2:2  Ruch Chorzów 1933-11-12 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 1:2