1933-04-02 Cracovia - Podgórze Kraków 3:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Gerhard Fleischmann
pilka_ico
Liga grupa zachodnia , 1 kolejka
Kraków,stadion Cracovii, niedziela, 2 kwietnia 1933, 16:00

Cracovia - Podgórze Kraków

3
:
0

(2:0)



Herb_Podgórze Kraków


Skład:
Szumiec
Lasota
Pająk
K. Seichter
T. Zastawniak
Mysiak
Kubiński
A. Zieliński
S. Malczyk
Kossok
Kisieliński

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Maksymilian Schneider z Krakowa
Widzów: 4 000

bramki Bramki
Kubiński (3'-rożny)
Kossok (8')
S. Malczyk (75')
1:0
2:0
3:0
Skład:
Koczwara
Skoczyński
Hausner
Brożek
Kret
Z. Otfinowski
S. Gamaj
Kasina
Brózda
Mycoń
Ściborowski

Ustawienie:
2-3-5



Zapowiedź meczu

Opis meczu

Pierwsza bramka. Koczwara wbija sobie piłkę po rzucie z rogu do własnej siatki
Bramkarz Koczwara w podskoku, obok niego Kossok i Kasina
Drużyny Podgórza i Cracovii

"Mistrz i benjaminek walczą o punkty" -
Przegląd Sportowy

Mistrz i benjaminek walczą o punkty

Na start pierwszego spotkania ligowego poszli dwaj mistrzowie dwóch klas piłkarstwa polskiego, zeszłoroczny mistrz ligi i mistrz A klasy. Spotkania ich oczekiwano z dużem zainteresowaniem. Miało ono bowiem być pierwszą próbą ogniową benjaminka ligowego przyczem egzaminatorem jego miał być nie kto inny jak sam mistrz ligi. Temu też czynnikowi należy chyba zawdzięczać, iż pomimo chłodnego dnia zgromadziło się wczoraj na boisku Cracovii 4000 widzów.

Niestety! To co tam zobaczyli, nie stanowi bynajmniej zachęty do uczęszczania na rozgrywki ligowe. Nie było mowy o jakimś pokazie gry mistrza w stosunku do swego przeciwnika, niedawno jeszcze o klasę od niego niższego, była całkiem zwykła kopanina. I kto wie, czy mecz ten nawet w klasyfikacji A-klasowej znalazłby się na czołowym miejscu.

Początek spotkania, a więc wymiana proporców, szybkie tempo pierwszych minut i bramka już w trzeciej minucie zapowiadały dużo. Cracovia zdobyła już w trzeciej minucie rzut karny. Piłka kopnięta przez Kubińskiego znalazła się koło poprzeczki przeciwnika, a pięść bramkarza Podgórza energicznym ruchem wbiła ją do siatki. Za chwilę wolny Kossoka, bity z 12-tu metrów wywołał znowu rzut rożny i wreszcie w 7-ej minucie przebój Malczyka spowodował podobną sytuację.

Znowu rzut rożny. Tym razem Kossok celnym rzutem głową umieszcza piłkę w rogu siatki.

Faza gry, która obecnie następuje aż do przerwy, niema w sobie nic co zasługiwałoby na szczególne zanotowanie. Można tylko powiedzieć, że po pierwszych atakach Cracovii Podgórze powoli otrząsnęło się i doprowadziło do pewnej równowagi, ale o jakiejś akcji celowej mowy nie było.

Po pauzie Podgórzanie wspomagani przez wiatr, który do pauzy był sojusznikiem ich przeciwnika, zaczęli częściej zagrażać bramce Cracovii, lecz i to nie trwało długo. Gra znów się wyrównała i Cracovia do końca utrzymała lekką przewagę. Z tego okresu gry warto zanotować, że w 30-ej minucie Malczyk po rzucie rożnym zdobywa trzecią i ostatnią bramkę dnia.

Drużyny wystąpiły w składach: Cracovia: Szumiec; Lasota, Pająk; Seichter, Mysiak, Zastawniak; Kubiński, Kossok, Malczyk, Kisieliński, Zieliński.

Podgórze: Koczwara; Skoczyński, Hausner; Brożek, Kret, Otwinowski; Gamaj, Kasina, Brózda, Myciń, Sciborowski.

Oceniając na podstawie pierwszego meczu naszych ligowców, stwierdzić należy, że w Cracovii zadowolić mógł wczoraj jedynie Malczyk szczególnie do pauzy, gdy grał na centrze ataku i był najruchliwszym i najbardziej produktywnym graczem swego zespołu. Przestawienie go po przerwie z Kossokiem nie wpłynęło korzystnie. Zaznaczyć również należy, iż Cracovia kilkanaście minut przed przerwą grałą w dziesiątkę, na skutek kontuzji Mysiaka, po pauzie zaś Mysiak asystował na lewym łączniku, a Kisieliński zajął jego miejsce na środku pomocy, nie znaczy to jednak, aby go zastąpił.

Pierwsza „symfonją” ligową kierował pan Schneider.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 27 (828) z 5 kwietnia 1933 [1]


Raz,dwa,trzy

Spotkanie mistrza ligi z jej nowicjuszem nie ma historji. Promocja drużyny podgórskiej, wielokrotnego kandydata do tego, przyszła dość nieoczekiwanie po słabym okresie wiosennym. Dotychczasowe znowu występy Podgórza w bieżącym sezonie nie budziły entuzjazmu i nie wróżyły sukcesów czwartemu ligowemu klubowi Krakowa.

Tymczasem na boisku Cracovii zjawiło się około 3.500 widzów. Prawdopodobnie spodziewano się. wiele po Cracovii która do tej pory tylko wygrywała z goszczącymi drużynami, a także reprezentowała się przeważnie korzystnie.
Spodziewano się deszczu bramek.
Jednem słowem wiele obiecywano sobie po Cracovii, mając równocześnie mało zaufania do Podgórza.
Z oczekiwań jedno tylko spełniło się, a mianowicie zwycięstwo białoczerwonych. Zasłużyła na nie Cracovia w pełni, bo nietylko strzeliła bramki, ale górowała kulturą gry niewątpliwie. Mimo to nie może być mowy o sukcesie. Jakość gry biało-czerwonych jest absolutnie wyższą, niż to widziało się w niedzielę.
Z drugiej strony Podgórze mile zdziwiło. Zamiast spodziewanego skazańca, ujrzano na boisku drużynę przygotowaną fizycznie bardzo dobrze do ciężkich spotkań ligowych, a także wcale dobrze reprezentującą się pod względem technicznym. O ile tu były jakieś braki, to wyrównano je niezwykłą ofiarnością zawodników.
Atak białoczerwonych szwankuje.
Pretensje pod adresem Cracovii dotyczą przedewszystkiem ataku. Dziwna rzecz. Linja, która z początkiem sezonu przedstawiała się bardzo korzystnie, obecnie szwankuje. A przecież doznała ostatnio wzmocnienia. Przyczyna zła leży w rozpadnięciu się ataku na kilka jednostek, z których każda jest wartościową, jednakże nie złożyły się dotąd na całość, bez jakiej nie można sobie wyobrazić skutecznej gry tej linji. Tłumaczenie takiej gry ataku winą pomocy, byłoby tylko bardzo skromnem usprawiedliwieniem braku, jaki u tak poważnej drużyny mieć miejsca nie powinien.
Kossok nie potrafił związać akcji tej linji, a również sąsiedztwo nie ułatwiało tej możliwości. Nadto opieka graczy Podgórza była dla niego zbyt czuła i dotkliwa, by mógł wykazać swe znane walory. Malczyk grał ambitnie, miał dobre momenty w akcjach solowych niestety zakończenie tych rzadko było celowe. Kisieliński grał równio pracowicie w ataku, jak i pomocy, gdy zastępował Mysiaka. On i Zieliński dali próbkę właściwej gry w ostatnich minutach. Proste, ale szybkie i celowe podania tych dwóch napastników, rehabilitowały bezduszność poprzednią. Kubiński na skrzydle jest zawsze klasą, natomiast w niedzielę częściej przebywał poza skrzydłem.
Najlepszym zawodnikiem na boisku był Seichter.
Mało, że gruntownie unieszkodliwił swe skrzydło, ale nadto pomagał doskonale w środku, gdzie My-siak nie czuł się tak dobrze, jak na swej zwykłej pozycji. Ody potem brakło kontuzjonowanego Mysiaka, Seichter lwią cześć jego pracy wziął na siebie i dobrze wypełnił.
Zastawniak dopiero w ostatnich minutach zaznaczył się dodatnio. Para obrońców Pająk i Lasota nie wiele ustępowali Seichterowi. Szumieć bez poważniejszego zajęcia.
Wybitną jednostką Podgórza był Kret, środkowy pomocy. Poza dobrą kondycją fizyczna, odznaczał się celowem współgraniem z atakiem, który też rozumnie to wykorzystywał. Skrajni Brożek i Otfinowski w defensywie nie byli gorsi, mniej zato skutecznie grali z atakiem. Atak gości składa się z zawodników o dobrem przygotowaniu technicznem. Brak rutyny nie pozwala im jeszcze wykorzystań swych umiejętności, jednakże przyszłość to zapewne wyrówna. Skrzydłowi Gamaj i Ściborowski są w nim motorami, dążącymi najprostszą drogą ku bramce. Trójka pod bramką gra zbyt nerwowo, a także do strzału nie kwapi się.
Obrońcy Skoczyński i Hausner nie posiadają szlifu obrońców wysokiej klasy, energiczna ich gra wystarczyła jednakże do rozbijania zamierzeń białoczerwonych. Koczwara w bramce grał bardzo dobrze.
Skład drużyn i przebieg gry.
Cracovia: Szumieć, Lasota, Pająk, Seichter, Mysiak. Zastawniak. Kubiński, Malczyk, Kossok. Kisieliński, Zieliński.
Podgórze: Koczwara, Skoczyński Hausner, Brożek, Kret, Otfinowski. Ganiaj, Mycoń, Kasina, Guzda, Ściborowski.
Z rozpoczęciem gry, Podgórze dostaje się pod bramkę Cracovii, skąd następuje kontratak, przynoszący dwa kolejne kornery. Drugi z nich wykonany przez Kubińskiego, umieszcza Koczwara we własnej bramce. Cracovia uzyskuje w następnych minutach kilka kornerów, a w 8 min. Kossok podwyższa wynik po kamerze Kubińskiego.
Mimo pomocy wiatru, białoczerwoni zwalniają Podgórze z ciężkich opresyj na dłuższy czas, co przeciwnicy wyzyskują na urządzanie niebezpiecznych wypadó’ w pobliże bramki Cracovii. Rezultatem tychże jest kilka kornerów. W pewniej chwili Ściborowski ucieka, lecz natrafia na Mysiaka, ratującego w ostatniej chwili. Kontuzja Mysiaka i wycofanie z boiska, pogarsza jeszcze więcej grę ataku, z którego ubył Kisieliński. Przewaga należy do białoczerwonych, ale ich akcje pozbawione są należytej celowości i energii w decydujących chwilach. Po przerwie Mysiak wraca i statystuje na łączniku. Kocz w ara kilkakrotnie dobrze interweniuje. U Cracovii Zieliński, u Podgórza Gamaj urządzają ucieczki bez cyfrowego rezultatu. W ataku Cracovii coraz więcej wózkowania i upadków z piłką. Gra staje się nudna. Nagle w 30 min. pada po kornerze trzeci punkt przez Malczyka i to jest sygnałem do rozegrania się ataku, który teraz da je chwile emocji. Zieliński pięknie kombinuje z Kisielińskim, ale strzał trafia w słupek. To znowu Malczyk i Kubiński pod nogami przepuszczają kwietną sytuację. Jeszcze raz Podgórze w ostatniej minucie zagroziło Cracovii, jednakże sytuacji nie wyzyskało.

Sędzia p. Schneider b. dobry.
Źródło: Raz,dwa,trzy nr 14 z 4 kwietnia 1933


"Debiut benjaminka z mistrzem" -
Nowy Dziennik

Debiut benjaminka z mistrzem

Relacja z meczu w dzienniku żydowskim Nowy Dziennik
Po pięknych zwycięstwach Cracovii i niespodziewanych klęskach Podgórza z A-klasowcami w ostatnich zawodach treningowych spodziewano się wysokocyfrowego i gładkiego triumfu mistrza ligowe-go nad świeżo upieczonym beniaminkiem polskiej ekstraklasy piłkarskiej. Tymczasem niestety mimo wzmocnień swego zespołu bombardierem Kossokiem i „Wiślakiem” Kisielińskim tegoroczny debiut króla ligowego wypadł bardzo blado, zaś pomimo klęski stosunkowo lepiej spisali się Podgórzanie. Wogóle cały poziom zawodów był bardzo niski, co tłumaczyć można rozpoczęciem sezonu, silnym wiatrem, kiepska piłką, oraz zbyt wielką różnicą klasy przeciwników. Wiadomo bowiem, że słaby partner obniża znacznie poziom i styl gry, Ale ta argumentacja popularna szwankuje cokolwiek pod pryzmatem fachowym Obie bowiem strony cierpiały z powodu piłki, wiatru i pierwszego startu, natomiast ku zdziwieniu i rozczarowaniu powszechnemu właśnie słabszy partner ocknął się szybciej z chaosu, siał się zespołowo i pod względem fizjognomil wyrazistszy. Ne znaczy to. że Cracovia była gorszą i słabszą, ale — prawdę mówiąc jak na mistrza ligi było jej zwycięstwo nieprzekonywujące, a styl sukcesu osiągniętego był mocno problematyczny. Jakże zupełnie innym był obraz i poziom klasa gry zeszłotygodniowych ligowców - Wisły i Garbarni. Czy tylko walka punktowa i wyjątkowe przyczyny spowodowały to rozczarowanie?

Kilkakrotnie wskazaliśmy obiektywnie i fachowo jeszcze ubiegłego roku — nie zwracając uwagi na krzywdzące i bezpodstawne ansę do naszego sprawozdawcy ze strony laików - na brak środkowego napastnika i środkowego pomocnika w drużynie białoczerwonych i dowodziliśmy, że te zasadnicze mankamenty w kręgosłupie Cracovii uniemożliwiała jej odzyskanie tradycyjnego stylu i klasycznej metody gry. Niema to nic wspólnego ze zdobyciem mistrzostwa, uzyskiwaniem bramek i punktów. Także i z Podgórzem Cracovia wygrała 3:0, a więc przecież bez zastrzeżeń, a nimo to napewno nawet najbliższy największy sympatyk Cracovii nie był tym triumfem zbudowany i rozemocjonowany. Zdaniem naszem, ana Malczyk ani Kossok nie są i nie mogą być kierownikami napadu, ani też Mysiak środkowym pomocnikiem, choć każde z nich jest doskonały na dawnych swoich pozycjach. I dopóki Cracovii nic posiądzie tych motorów ofenzywy strategicznej, dopóty tej klasa się nie poprawi.
Przebieg gry nie był nadzwyczajny. Zaraz z początku wykorzystuje Cracovia wiatr za sobą, bierze silne tempo, zdobywa silną przewagę nad oszołomionym nowicjuszem ligowym i po 2 rogach Kubińskiego uzyskuje 2 bramki (pierwsza samobójcza dobrego zresztą bramkarza Koczwary, druga z główki celnej Kossoka). Mimo to fizycznie silne Podgórze oswaja się powoli, staje się równorzędnym przeciwnikiem, zespołowo nawet lepszym, tembardziej że kontuzjonowany Mysiak schedzi z boiska i gospodarze grają chaotycznie w 10tkę do przerwy.
Po pauzie nastąpiły dalsze przestawienia i chaos się wzmaga w szeregach Cracovii. Zdaje się nawet, że Podgórze zdoła przy pewnej przewadze osłabić wynik. Ale beniaminek jest tylko ambitny, silny ale efektywnie bezpłodny, a zatem niegroźny. W ostatnim kwadransie znowu silna ofenzywa indywidualna Cracovii i w 30 m. Malczyk po rogu zdobywa trzecią bramkę. Kossok mocno obstawiony i pilnowany, peszony przez galerję, nie mógł wykazać swych umiejętności.

Sędziował p. Schneider.
Źródło: Nowy Dziennik nr 94 z 4 kwietnia 1933


Ilustrowany Kuryer Codzienny

Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny
Pierwsze strzały ligowe na boisku krakowskiem nie wypadły zachwycająco. Znać jeszcze na obydwu drużynach przerwę zimowa, a przedewszystkiem brak konsolidacji w zespołach. Uwagi powyższe odnoszą się przedewszystkiem do Cracovii, gdyż o Podgórzu trudno narazie wydać korzystną ocena, raczej po tym występie można zesnół ten porównać z lwowską Lechją. Zespół ten może wydrzeć niejednemu i zaawansowanemu klubowi cenne punkty, ale w ogólnej punktacji w żadnym razie nie może wznieść się wysoko, jak to swego czasu pokazała Garbarnia.

Mecz sam stał na niewysokim poziomie, a gra była prowadzona chaotycznie, pięknych momentów mało, a o zwycięstwie białoczerwonych zadecydowała większa rutyna, większe umiejętności poszczególnych zawodników i wyższa technika. Przyznać trzeba, że pewien wpływ na marną stosun¬kowo grę wywarł silny wiatr, który utrudniał normalne prowadzenie i opanowanie piłki.
Do zawodów wystąpiły drużyny w nast, składach: Cracovia: Szumieć, Lasota, Pa¬jąk, Seichter, Mysiak. Zastawniak. Kubiński, Kossok, Malczyk, Kisieliński i Zieliński. — Podgórze: Koczwara, Skoczyński, Hausner, Brożek, Kret, Otfinowski, Gamaj, Kasina, Guzda, Mycoń i Ściborowski.
Już pierwsze minuty przynoszą rozstrzygnięcie; zdenerwowane pierwszym wystę¬pem w- Lidze Podgórze nie umie opanować nerwów, co wyzyskuje jej przeciwnik, a głównie rutynowany skrzydłowy Kubiński. Jego doskonale bite rzuty rożne zdecydowały o wyniku. Po jego pierwszym komo¬rze, bitym w 2 minucie, bramkarz Koczwara sam skierowuje pięścią sobie piłkę do bramki. W parę minut potem następuje szereg krytycznych sytuacyj pod bramką benjaminka Ligi i wreszcie w 8 min., po rzucie rożnym, bitym znów doskonale przez Kubińskiego, Kossok głową zdobywa drugą bramkę.
Odtąd wynik meczu był właściwie przesądzony. Ogólnie spodziewano się pogromu Podgórza, tymczasem na tym punkcie rozczarowano się. Podgórze przychodzi teraz do siebie, a nie mając już nic do stracenia, zaczyna grać coraz lepiej, a z drugiej strony Cracovia coraz słabiej. Brak jednak strzelców w napadzie drużyny podgórskiej nie mógł doprowadzić do zmiany wyniku, a bramkarz Cracovii Szumiec nie był wła¬ściwie przez cały mecz zatrudniony.
W 30 min. następuje kontuzja Mysiaka, który aż do końca pierwszej części meczu opuszcza boisko, a po pauzie, kiedy powrócił, grę jego można nazwać właściwie statystowaniem. Zaważyło to w wysokim stopniu na przebiegu gry, która staje się coraz bardziej bezplanowa. Kisieliński, przesunięty na środek pomocy, nie mógł na tej pozycji zadowolić, a znowu atak, złożony z czterech graczy, nie umiał składnie przeprowadzić jakiejkolwiek akcji, zwłaszcza iż Kossok zbytnio się nie wysilał.
Po przerwie natomiast, kiedy Mysiak powrócił i stanął na środku napadu, to znowu następowała ciągła zmiana pozycyj przez graczy Cracovii tak, iż nierzadko lewoskrzydłowego widzieliśmy na prawem skrzydle i t. p. Zapanował początkowo chaos, ale Podgórze, poza okresem przewagi w pierwszym kwadransie po przerwie, nie mogło i wtedy zaimponować. Zwolna Cracovia zaczyna grać nieco lepiej, a wy; razem tego jest zdobycie w 30 min. trzeciej i ostatniej bramki przez Malczyka — charakterystyczne, że znów po rzucie rożnym. Na mało ciekawej grze upływają ostatnie minuty meczu, który prowadził b. dobrze p. Sznajder.
Na wyróżnienie zasługują z drużyny zwycięzców: w linji ataku Malczyk, bardzo ruchliwy i groźniejszy nawet od Kossoka, choć brak mu pewnych walorów stylowych na kierownika napadu, Kossok zbyt powolny, choć zawsze groźny, jeśli idzie o strzały. Kubiński w całkiem dobrej formie. Słabszy Zieliński, a Kisieliński tym razem wypad) blado. Linja pomocy nieszczególna. a występ Zastawniaka nie był szczęśliwy. Trio obronne dość dobre, choć Lasotę widzieliśmy zwykle w lepszej formie.

W Podgórzu podkreślić należy dobrą formę Kreta na środku pomocy. Hausnera w obronie, a bramkarz Koczwara poza pierwszą bramką nie popełnił właściwie błędów. Brożek, jako boczny pomocnik, zapowiada się dobrze. Najsłabiej wypadła linja napadu, o której trudno wydać dobrą opinję. Publiczności dużo, jak na dzień zimny i wietrzny, bo ponad 3.000 osób.
Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny nr 94 z 4 kwietnia 1933



Mecze sezonu 1933

Grzegórzecki Kraków 1933-02-26 Cracovia - Grzegórzecki Kraków 3:2  Slavia Ruda Śląska 1933-03-05 Cracovia - Slavia Ruda 5:2  Stadion Królewska Huta 1933-03-12 Cracovia - Stadion Królewska Huta 7:1  Policyjny Katowice 1933-03-19 Cracovia - Policyjny Katowice 5:0  Pogoń Katowice 1933-03-25 Cracovia - Pogoń Katowice 3:1  Podgórze Kraków 1933-04-02 Cracovia - Podgórze Kraków 3:0  Warszawianka Warszawa 1933-04-08 Warszawianka Warszawa - Cracovia 0:2  Legia Warszawa 1933-04-09 Legia Warszawa - Cracovia 2:2  DFC Praga 1933-04-17 Cracovia - DFC Praga 1:3  Floridsdorfer Wiedeń 1933-04-30 Cracovia - Floridsdorfer Wiedeń 1:1  Wisła Kraków 1933-05-03 Wisła Kraków - Cracovia 1:1  Warta Poznań 1933-05-14 Cracovia - Warta Poznań 4:1  Garbarnia Kraków 1933-05-21 Garbarnia Kraków - Cracovia 1:1  Ruch Chorzów 1933-05-28 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 4:1  Miasto Frysztat 1933-06-05 Frysztat - Cracovia 5:3  Wisła Kraków 1933-06-11 Cracovia - Wisła Kraków 3:0  Podgórze Kraków 1933-06-15 Podgórze Kraków - Cracovia 2:4  Warta Poznań 1933-06-25 Warta Poznań - Cracovia 0:2  Garbarnia Kraków 1933-07-02 Cracovia - Garbarnia Kraków 1:3  Ruch Chorzów 1933-07-09 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 2:0  Wisła Kraków 1933-07-22 Cracovia - Wisła Kraków 1:0  Garbarnia Kraków 1933-07-23 Garbarnia Kraków - Cracovia 4:2  Hakoah Wiedeń 1933-07-29 Cracovia - Hakoah Wiedeń 2:2  Bocheński Bochnia 1933-08-06 Cracovia - Bochenski Bochnia 4:2  Concordia Zagrzeb 1933-08-12 Cracovia - Concordia Zagrzeb 3:2  Slovan Bratysława 1933-08-14 I.ČsŠK Bratislava - Cracovia 1:4  FC Nitra 1933-08-15 AC Nitra - Cracovia 2:2  Legia Warszawa 1933-08-20 Cracovia - Legia Warszawa 6:2  Pogoń Lwów 1933-08-27 Pogoń Lwów - Cracovia 3:1  Wisła Kraków 1933-09-03 Cracovia - Wisła Kraków 1:3  Rapid Wiedeń 1933-09-13 Rapid Wiedeń - Cracovia 6:0  Ruch Chorzów 1933-09-24 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 3:1  ŁKS Łódź 1933-10-01 ŁKS Łódź - Cracovia 0:1  Pogoń Lwów 1933-10-08 Cracovia - Pogoń Lwów 3:1  20px 1933-10-15 Strzelec - Cracovia 1:5  Wisła Kraków 1933-10-22 Wisła Kraków - Cracovia 1:1  ŁKS Łódź 1933-10-29 Cracovia - ŁKS Łódź 3:2  Legia Warszawa 1933-11-05 Legia Warszawa - Cracovia 2:2  Ruch Chorzów 1933-11-12 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 1:2