1953-07-26 Ogniwo MPK Kraków - Ogniwo Bytom 3:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Marian Łańko
pilka_ico
I liga , 12 kolejka
Kraków, niedziela, 26 lipca 1953, 17:30

Ogniwo MPK Kraków - Ogniwo Bytom

3
:
1

(2:0)



Herb_Polonia Bytom


Skład:
Hymczak
Słaboszowski
W. Gędłek
Glimas
Mazur
M. Kolasa
Gołąb (46’ Cywicki)
J. Pawłowski
M. Wilczkiewicz
Radoń
Wawrzusiak

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Mieczysław Walczak
Widzów: 7 000

bramki Bramki
Radoń (15’)
Radoń (41’)
Radoń (52’)
Wiśniewski


Opis meczu

Przegląd Sportowy

Widzów ok. 10.000.

Wielki zawód sprawiła drużyna bytomska w niczym nie uzasadniając dobrej opinii, jaką dotąd cieszyła się w Krakowie. Również jej przeciwnik grający tym razem ze szczęściem nie zachwycił — toteż mecz należał do mało ciekawych, a poziom gry lepiej pominąć dyskretnym milczeniem. Gędłek jako stoper oraz Kolasa i Radoń po jednej stronie, a Lelopek i Wiśniewski po drugiej zasłużyli w ogólnej szarzyźnie na wyróżnienie.

Można by jeszcze mówić o dobrej grze obu bramkarzy Bytomian, Skromnego i Hojna gdyby nie to, że Skromny przepuścił pierwszą bramkę z odległości ok. 25 m, a zastępujący go po kontuzji Horn, który sparował wiele ostrych strzałów, w dwóch innych wypadkach nie znalazł sposobu na wyjaśnienie mętliku pod bramką i stał się pośrednim sprawcą utraty dwóch bramek.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 64 z 27 lipca 1953 [1]


"Po szeregu niepowodzeń — zwycięstwo" -
Gazeta Krakowska

Po szeregu niepowodzeń — zwycięstwo

Relacja z meczu w dzienniku Gazeta Krakowska
Po serii zasłużonych i niezasłużonych porażek krakowskie Ogniwo zdobyło dwa punkty, wygrywane ze swym bytomskim imiennikiem 3:1 (2:0). Mimo zwycięstwa wywalczonego w trudnych warunkach bo podczas upału dochodzącego do 40 stopni, mimo wielkiego wkładu ambicji i wysiłku wszystkich zawodników — dało się jednak zaobserwować jeszcze sporo błędów, które starannymi treningami trzeba szybko usunąć.

Wielu zawodników zdradza poważne braki kondycyjne, za często zdarzają się solowe akcje, nie dające nigdy pozytywnego wyniku. Tylko kolektywny, zharmonizowany wysiłek wszystkich za¬wodników może na dłuższą metę przynieść dobre rezultaty.
Szwankują także poważnie podania, ale to kładziemy na karb zbytniej nerwowości, którą łatwo dostrzec u wszystkich zawodników w drużynie. Pocieszającym, objawem jest lepsza dyspozycja Strzałowa. Na wczorajszym meczu strzelano częściej i celniej niż dotychczas. Gospodarze przeważali wyraźnie w pierwszej części gry. Po kilku m: nutach obustronnie nerwowych i chaotycznych prób, miejscowi inicjują kilka płynnych ataków lewą stroną. Radoń z odległości 15 m płaskim strzałem uzyskuje prowadzenie.
Kontrakcje bytomian są anemiczne i z łatwością likwidowane przez krakowską obronę.
W 41 min. Radoń strzela z bliska, Borowski wprawdzie broni, ale piłka odbija się ponownie o nogi Radonia i wpada do bramki. Po zmianie pól już w 8 min. z podania Pawłowskiego Radoń strzela trzecią bramkę.

W następnej minucie bytomianie przeprowadzają groźny atak, zakończony celnym strzałem Wiśniewskiego. Goście dochodzą teraz częściej do głosu, a ich napastnicy zagrażają poważnie bramce Hymczaka, któremu dwukrotnie z pomocą w obronie strzałów przychodzą słupki.
Źródło: Gazeta Krakowska nr 177 z 27 lipca 1953