1953-08-23 Ogniwo MPK Kraków - Budowlani Chorzów 4:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Marian Łańko
pilka_ico
I liga , 16 kolejka
Kraków, niedziela, 23 sierpnia 1953

Ogniwo MPK Kraków - Budowlani Chorzów

4
:
0

(1:0)



Herb_AKS Chorzów


Skład:
Hymczak
Słaboszowski
W. Gędłek
Glimas
Mazur
M. Kolasa
Korzeniak
Rajtar
M. Ostrowski
Radoń
Wawrzusiak (46' Pawlikowski)

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Buśkiewicz z Warszawy
Widzów: 5 000

bramki Bramki
M. Ostrowski (29')
Rajtar (51')
Radoń (55')
Rajtar (74')
1:0
2:0
3:0
4:0
Skład:
Bulik
Karmański
Wieczorek
Janduda
Kalus
Gajdzik
Skrzypiec
Muskała
Powała
Januszek
Lizurek

Ustawienie:
3-2-5



Opis meczu

Przegląd Sportowy

Systematyczna poprawa formy Ogniwa znalazła swój wyraz w meczu z Budowlanymi. Umiejętność dostosowania się do śliskiego terenu oparta na dobrej technice, kolektywna współpraca wszystkich linii, oto walory, którymi piłkarze krakowscy górowali nad przeciwnikiem, spychając go od początku meczu do defensywy. Formacje obronne drużyny chorzowskiej, w których bardzo dobrze spisywali się Bulik w bramce oraz Wieczorek i Gajdzik, długo stawiali dzielnie czoła, utrzymując wynik bezbramkowy. Dopiero na 9 minut przed przerwą błyskawiczne zagranie Mazur, Radoń, Ostrowski, przyniosło Ogniwu pierwszy punkt.

Po przerwie, przy wzrastającej przewadze zwycięzców, pady dalsze trzy bramki, przy których Bulik nie miał już nic do powiedzenia.Odważnymi i ofiarnymi interwencjami uchronił on swoją drużynę od jeszcze wyższej porażki i może być postawiony na równi z najlepszymi zawodnikami Ogniwa, do których zaliczamy Gędłka, Glimasa, Kolasę i Radonia.

Jedną z głównych przyczyn klęski Budowlanych jest słaba gra ich napadu i zupełny brak kierownika w tej linii. Powała dryblujący aż do utraty piłki, zbyt powolny, grający jak gdyby bez ambicji, był zdecydowanie najgorszym zawodnikiem na boisku.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 72 z 24 sierpnia 1953 [1]


"Zła passa przełamana" -
Gazeta Krakowska

Zła passa przełamana

Relacja z meczu w dzienniku Gazeta Krakowska
No, nareszcie nasze Ogniwo zagrało — mówili zwolennicy drużyny krakowskiej, wracając po meczu do domu. I rzeczywiście tak było. Drugi dzień padający bez przerwy „kapuśniaczek" pie sygnalizował normalnej, ładnej gry. A tymczasem było inaczej. Piłkarze krakowskiego Ogniwa zagrali bardzo dobrze i pokonali Budowlanych Chorzów 4:0 (1:01. W drużynie krakowskiej nie było wczoraj słabych punktów. Wszyscy grali nadzwyczaj ambitnie Tym razem atak krakowski zagrał jak za dawnych dobrych dni i strzelał dużo i celnie. Wynik spotkania odpowiadał przebiegowi gry. Zestawienie ataku (od prawej): Korzeniak, Rajtar, Ostrowski, Radoń, Wawrzusiak było słuszne i wydało dobre owoce.

Dobrze grająca pomoc wspierała atak dobrymi piłkami, a pewna obrona nie pozwalała Budowlanym zdobyć bramki.
W drużynie pokonanych bramkarz Bulik kilkakrotnie wspaniałe obronił i nie jest winien wysokiej przegranej. — Budowlani lepiej grali do przerwy, choć i w tym okresie gry Ogniwo winno było strzelić przynajmniej dwie bramki. Po zmiano pól — mimo przygniatającej przewagi gospodarzy — goście zasłużyli na zdobycie honorowej bramki, jednak ich napastnik Lizurek zaprzepaścił doskonałą okazję będąc sam na sam z bramkarzem.
PRZEBIEG GRY:
Już od samego początku na¬pastnicy Ogniwa zagrażają bramce Budowlanych Bramkarz Bulik ratuje kilkakrotnie rzucając się ofiarnie w błoto. W 22 minucie gry Ostrowski z podania Wawrzusiaka zdobywa prowadzenie. W 34 min. obrońca Budowlanych omal nie pakuje piłkę do własnej bramki. Piłka o centymetry mija słupek. Za chwile groźny strzał Korzeniaka i Bulik piłkę prze rzuca na róg. Ostatnie minuty przed przerwą należą do Budowlanych, jednak wynik się nie zmienia.
Po przerwie już w 3 min. Powała omal nie zdobywa wyrównującej bramki. Hymczak w ostatniej chwili zlikwidował niebezpieczeństwo Następuje znów okres zdecydowanej przewagi krakowian. W 7 min. piłkę otrzymuje Rajtar i celnie strzela zdobywając drugą bramkę W trzy minuty później Ostrowski doskonale podał Radoniowi i na tablicy już jest 3:0. W 18 min. Wawrzusiak z. 25 m egzekwuje rzut wolny. Silny strzał i bramkarz Budowlanych z trudem piłkę przerzuca ponad poprzeczką na rzut rożny. W 29 minucie ład¬ne zagranie ataku Ogniwa. — Piłkę otrzymuje Rajtar, pod¬ciąga kilka metrów i pięknie strzela. Nie pomogła parada.

Bulika, bo piłka w siatce. 4:0 Zawodnicy Ogniwa mają już „dosyć". Ciężki teren i duży wysiłek zrobiły swoje. Następuje zryw Budowlanych. Piłkę dostaje lewoskrzydłowy Lizurek i z kilku metrów nie potrafi celnie strzelić Piłka zamiast do bramki idzie w aut. Jeszcze strzał Powały, Hymczak piłkę przerzuca z trudem na rzut rożny i Budowlani schodzą z boiska z wysoką przegraną 4:0.
Źródło: Gazeta Krakowska nr 201 z 24 sierpnia 1952