2019-07-18 Cracovia - DAC 1904 Dunajská Streda 2:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Cracovia

Trener:
Michał Probierz
pilka_ico
Liga Europy
Kraków, ul. Kałuży 1, czwartek, 18 lipca 2019, 19:00

Cracovia - DAC 1904 Dunajská Streda

2
:
2

(1:0, 1:1)



Herb_DAC 1904 Dunajská Streda

Trener:
Peter Hyballa
Skład:
Peškovič
Râpă
Helik
Jablonský
Ferraresso
Čečarić (106' Rubio)
Gol
van Amersfoort
Dąbrowski (72' Dimun
Hanca (95' Piszczek)
Lopes (84' Wdowiak)

Sędzia: Athanássios Tzílos z Grecji
Widzów: 13245

bramki Bramki
Lopes (2')


Davis (120' - sam.)
1:0
1:1
1:2
2:2

Ronan (47')
Ramírez (94')
zolte_kartki Żółte kartki
Jablonský Čmelík
Koštrna
Davis
Beskorowajnyj
Kalmár
Blackman
Skład:
Jedlička
Koštrna
Šatka
Kružliak
Davis
Čmelík (24' Blackman)
Ronan
M. Vida
Kalmár (106' Taïwo)
Divković (120' Beskorowajnyj)
Ramírez (98' K. Vida)



Bilet meczowy ze zbiorów kolekcjonera Cracovii idenamecz.blog

Trenerzy przed meczem

Michał Probierz, trener Cracovii

W czwartek oczekujemy dobrego spotkania. Jeśli chodzi o Michala Siplaka to sztab medyczny robi wszystko, by postawić go na nogi. Zobaczymy co będzie jutro. Z pewnością bramka strzelona na wyjeździe jest ważna, gdyż jest to dwumecz. Nie nastawiamy się jednak na wynik bezbramkowy, ale dla naszych kibiców zrobimy wszystko by awansować. Krążyły opinie, iż pierwsze spotkanie było słabe, ale sądzę, że z perspektywy kibica było to ciekawy mecz. Rywale to zespół, który ma swój styl i stara się go prezentować. My jednak jesteśmy dobrze przygotowani i wiemy co przeciwnicy zechcą pokazać. Nie zamierzamy grać na zero z tyłu, będziemy chcieli wykorzystać sytuacje oraz przewagę „koszykarską", o której wspominał trener gości.

Źródło:[1]

Peter Hyballa, trener DAC 1904

Na początku poprzedniego meczu dwie drużyny starały się rozpoznać siebie nawzajem. Okazaliśmy jednak rywalom zbyt dużo szacunku, jednak gdy spotkanie już się rozkręciło byliśmy lepszą drużyną. Cracovia uzyskała na naszym terenie bramkowy remis, ale awans to sprawa otwarta

Źródło [2]

Artykuły prasowe przed meczem

"Cracovia ma dużą szansę na awans. Kibice mobilizują się na mecz z DAC Dunajska Sreda" -
Gazeta Krakowska

Cracovia ma dużą szansę na awans. Kibice mobilizują się na mecz z DAC Dunajska Sreda

W czwartek o godz. 19 Cracovia podejmuje DAC Dunajska Streda w rewanżowym meczu pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy. Czy wypełni się stadion „Pasów”? Do tej pory sprzedano ponad 8,5 tys. biletów. Sprzedaż trwa. Kasy biletowe we wtorek czynne były do godz. 20, podobnie ma być w środę. Trwa mobilizacja przed spotkaniem.

Słowacy otrzymali 750 biletów na sektor gości, a więc 5 procent pojemności stadionu. Mogą też kupić bilety na inne sektory, gdyby zabrakło im wejściówek z tej puli.

Piłkarze „Pasów” mieli wczoraj ostatnią okazję przed meczem do zaznajomienia się z murawą stadionu przy ul. Kałuży. Trening miał charakter zamknięty dla kibiców i mediów. Podobnie było w ubiegłym tygodniu, wtedy jednak zamknięto bramy ośrodka przy ul. Wielickiej. Właśnie tutaj będą dzisiaj ćwiczyli piłkarze i zajęcia będą otwarte.

- Trawa na nim jest rewelacyjna – podkreśla Probierz. Trening nie straci więc na jakości. Co do zamykania treningów czy sparingów, to nie rozumiem pretensji, jakie były wobec nas. Gdyby zarządził to trener zespołu zagranicznego, to byłyby słowa uznania – jaki on profesjonalny, a nas się krytykuje…

Słowacy będą mogli poznać warunki w jakich przyjdzie im stoczyć czwartkową walkę w środę o godz. 18. Przez piętnaście minut dziennikarze będą mogli oglądać trening, potem zostanie zamknięty. Co szykują goście na starcie z „Pasami”? Muszą czymś zaskoczyć gospodarzy, strzelić bramkę, bo wynik pierwszego meczu – 1:1, jest korzystny dla krakowian.

- Rywale niczym nie zaskoczyli nas w pierwszym meczu, mniej więcej spodziewaliśmy się takiej ich gry – mówi kapitan Cracovii Janusz Gol. - A o tym, że straciliśmy bramkę po zdobyciu gola na 1:0, zadecydował brak koncentracji. Nie ma co jednak narzekać, na wyjeździe uzyskaliśmy dobry wynik. Teraz gramy u siebie, musimy zagrać trochę lepiej i mam nadzieję, że uda nam się wygrać. Szkoda, że w pierwszym spotkaniu nie rozegraliśmy lepiej kilku akcji, bo strzeliliśmy tylko jedną bramkę, a powinniśmy przynajmniej dwie. Szanse na awans dalej oceniam po równo. Lepszy jest remis bramkowy, niż 0:0, ale w rewanżu musimy dać z siebie jeszcze więcej. Jestem dobrej myśli, wszystko zależy od nas.

Przy bezbramkowym remisie to Cracovia znajdzie się w drugiej rundzie eliminacji, a w niej czeka na nią już grecki Atromitos Ateny (mecze 25 lipca w Krakowie lub Dunajskiej Stredzie i 1 sierpnia w Grecji).

W meczu w Dunajskiej Stredzie gospodarze zagrali nieźle, mają bardzo dynamicznych zawodników, którzy stworzyli sobie kilka okazji bramkowych, na szczęście dla krakowian – nie wykorzystali ich.

- Gdy my nie zdążyliśmy się ustawić, zorganizować, wtedy gospodarze byli najgroźniejsi – twierdzi kapitan Cracovii. - Rywal gra ciekawą piłkę, dużo po ziemi, stara się wiele akcji prowadzić środkiem.

Głównym grzechem Cracovii jest mała skuteczność. Nowa ofensywa nie funkcjonuje jeszcze tak dobrze, jak ta z Airamem Cabrerą i Javim Hernandezem.

- Musimy pracować nad wykorzystywaniem sytuacji i mam nadzieję, że przyniesie to efekt – mówi Gol. - Zmienił się nasz skład, "uczymy” się nowych zawodników, a oni nas, musi to jeszcze trochę potrwać, zanim się zgramy. Straciliśmy Airama, który był bardzo ważnym ogniwem, Javi ma problemy w klubie, musimy przystosować nowych zawodników do naszej koncepcji gry.

W defensywie „Pasy” poczynają sobie nieźle, w żadnym z meczów kontrolnych podczas zgrupowania w Słowenii nie straciły więcej niż jednego gola. Jedną bramkę straciły w Dunajskiej Stredzie. To mocna formacja. Potwierdza to Gol: - Nie ma co się upajać, bo rywal wprawdzie strzelił jedną bramkę, ale miał kilka okazji na kolejne. Jeszcze jest parę rzeczy do poprawy. Nie mówię tylko o formacji obronnej oczywiście, cały zespół musi się angażować w grę w defensywie.

Gol wrócił po latach do gry w europejskich pucharach, w których występował z Legią Warszawa.

- Na pewno trochę lat już minęło, fajnie było znowu zagrać w pucharach

– mówi zawodnik. - Jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy. Mam nadzieję, że nasza przygoda będzie trwała jak najdłużej. Jest szansa zebrać spore doświadczenie, myślę tu o młodszych zawodnikach.
Jacek Żukowski
Źródło: Gazeta Krakowska 16 lipca 2019 [3]


"Zapisać czystą kartę. Wielka szansa Cracovii w Lidze Europy" -
Przegląd Sportowy

Zapisać czystą kartę. Wielka szansa Cracovii w Lidze Europy

Cracovia ma bogatą historię, ale nie w europejskich pucharach. W nich Pasy mogą w czwartek osiągnąć największy sukces w dziejach klubu. Rewanżowy mecz Cracovia – DAC Dunajska Streda o godz. 19. W pierwszym spotkaniu ekipa Probierza zremisowała na wyjeździe 1:1.

Z goła inaczej wyglądały przygotowania Cracovii do rewanżowego meczu z DAC Dunajska Streda w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy niż było przed zeszłotygodniowym starciem wyjazdowym (1:1). Wtedy obiekt treningowy Pasów przy ulicy Wielickiej przypominał twierdzę. Tym razem klub na dzień przed meczem zaprosił na w pełni otwarty trening. Krakowianie ćwiczyli zaledwie przez godzinę, zanim większość zawodników zeszła do szatni. Jedynie kilku młodzieżowców, wspartych Adamem Wilkiem i Marcinem Budzińskim, zostało dłużej na murawie, by pod okiem trenera Michała Probierza wziąć udział w gierce na małym boisku.

Walka o Siplaka
W głównej części zajęć nie uczestniczył Michal Siplak, który jedynie kopał piłkę na uboczu. Stan zdrowia Słowaka jest największą zagadką przed czwartkowym meczem. W Dunajskiej Stredzie bardzo go brakowało. Kamil Pestka, który zagrał na lewej obronie, spisał się słabo i został zmieniony już w przerwie przez Diego Ferraresso, nominalnego prawego obrońcę. Powrót Siplaka do składu wzmocniłby defensywę. Trudno jednak z całą pewnością przewidzieć, jak będzie. 23-latek nie sprawiał wrażenia kontuzjowanego i przez kilkadziesiąt minut oddawał strzały na bramkę i wykonywał dośrodkowania, czego raczej nie robiłby, gdyby nie był w pełni dysponowany. – Sztab medyczny oraz doktor Krzysztof Ficek, który nam pomógł, robią wszystko, by postawić go na nogi. Zobaczymy, jak będzie w dniu meczu – mówi trener Pasów.

Niewykluczone, że to tylko zasłona dymna, mająca wprowadzić w błąd sztab rywali. Właściwą próbę generalną przed meczem piłkarze Pasów odbyli we wtorek na stadionie przy Kałuży za zamkniętymi drzwiami. Jest więc szansa, że Siplak w czwartek znajdzie się w wyjściowym składzie. W razie gdyby jednak nie dał rady, od pierwszej minuty powinien tym razem zagrać Ferraresso.

Skromny dorobek w pucharach
W pierwszym meczu przed własną publicznością w tym sezonie piłkarze Pasów staną przed szansą na dopisanie nowego rozdziału w historii klubu. Choć Cracovia istnieje już od ponad stu trzynastu lat i jest jednym z najstarszych, o ile nie najstarszym klubem w Polsce, jej dorobek w europejskich pucharach jest wyjątkowo ubogi. W czasach największej świetności klubu UEFA nie prowadziła jeszcze rozgrywek kontynentalnych. Gdy te powstały w połowie lat pięćdziesiątych, Cracovia na długo popadła w niebyt. W latach osiemdziesiątych brała jedynie udział w Pucharze Lata, a w 2008 roku w nieistniejącym już Pucharze Intertoto, którego jednak zwykle nie zalicza się do oficjalnych europejskich pucharów.

Nastawienie na stałe fragmenty gry
Nawet jednak w tych półoficjalnych rozgrywkach Pasy nie mogą się pochwalić sukcesami. W 1983 roku nie wyszły z grupy, przegrywając po dwa mecze z węgierskim Videotonem, czeską Hvezdą Cheb, jedyne punkty zdobywając z austriackim Sturmem Graz (1:1 i 2:0). Ćwierć wieku później za trenera Stefana Majewskiego dwa razy uległa białoruskiemu Szachciorowi Soligorsk. Na dobrą sprawę pierwszy raz Cracovia zaistniała na arenie międzynarodowej dopiero trzy lata temu, gdy zyskała prawo gry w eliminacjach Ligi Europy, jednak przegrała oba spotkania z macedońską Szkendiją Tetowo.

W czwartek krakowianie mogą więc po raz pierwszy w dziejach klubu wygrać dwumecz w europejskich pucharach. Jest też szansa na zanotowanie pierwszego oficjalnego zwycięstwa w kontynentalnych rozgrywkach UEFA. By je odnieść, krakowianie zamierzają korzystać z przewagi wzrostu. – Musimy się nastawić na stałe fragmenty gry. Od pierwszej minuty z każdej sytuacji będziemy uderzali rzuty wolne, by wykorzystać „koszykarską” przewagę naszej drużyny – zakończył Probierz, nawiązując do zeszłotygodniowego porównania Petera Hyballi, trenera DAC.
Michał Trela
Źródło: Przegląd Sportowy 18 lipca 2019 [4]


Opis meczu

"Cracovia jeszcze za słaba na Europę, odpadła z pucharów po remisie z DAC Dunajska Streda" -
Gazeta Krakowska

Cracovia jeszcze za słaba na Europę, odpadła z pucharów po remisie z DAC Dunajska Streda

W rewanżowym meczu pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europy Cracovia tylko zremisowała z DAC Dunajska Streda i nie awansowała do drugiej rundy. Liczyły się bramki, które goście zdobyli na wyjeździe.

Mecz nie mógł się zacząć lepiej dla „Pasów”. Po akcji Bojana Cecaricia, piłka trafiła do Rafaela Lopesa, który przyjął sobie piłkę na pierś i strzałem z 25 m pokonał Martina Jedlickę. W tym momencie „Pasy” zyskały komfort gry.

Doping ponad 13-tysięcznej publiczności uskrzydlał zespół gospodarzy. Cracovia nie zamierzała bronić korzystnego wyniku, tylko atakowała. W 12 min przykład z portugalskiego kolegi wziął Bojan Cecarić i tez uderzał na bramkę – tuż obok słupka. Akcje Słowaków były paraliżowane w środku pola, dlatego Michal Pesković w bramce Cracovii był praktycznie bezrobotny. Dopiero w 22 min po strzale M. Vidy goście mieli rzut rożny. Po chwili w odpowiedzi głową strzelał debiutujący w Cracovii David Jablonsky – minimalnie niecelnie. Kluczowa była walka o środek pola, a tę Cracovia wygrywała.

W 39 min powinno być 2:0. Po koronkowej akcji, Janusz Gol wystawił piłkę na 14 m Sergiu Hance, a ten momentalnie strzelił pod poprzeczkę – Martin Jedlicka zdołał jednak wybić piłkę na rzut rożny. Tuż przed przerwą główkował Lubomir Satka, dla którego jest to ostatni mecz w barwach DAC przed transferem do Lecha Poznań, ale Pesković bez kłopotu złapał piłkę.

Tak jak świetnie zaczęła Cracovia pierwsza połowę, tak fatalnie rozpoczęła drugą część. Connor Ronan wszedł w krakowską defensywę jak w masło i strzałem z 5 m nie dał żadnych szans Peskoviciowi na skuteczną interwencję. Sytuacja wróciła więc do punktu wyjścia, bo w pierwszym meczu między tymi zespołami był rems 1:1. Po chwili krakowskiego bramkarza sprawdził Matheus, ale Pesković świetnie obronił. Scenariusz tego meczu zaczął się układać nie po myśli krakowian. Zyskali za to goście, wsparci przez 700-osobową grupę kibiców, którzy wyraźnie się ożywili. Próbę odwrócenia nastrojów podjął Michał Helik strzelając głowa w 58 min, ale za lekko, by pokonać Jedlickę.

W 70 min „Pasy” były jeszcze bliżej gola dającego prowadzenie – strzelał głową Jablonsky i piłka odbiła się od poprzeczki! Goście nie pozostawali dłużni – w 78 min strzelał zza pola karnego Zsolt Kalmar – ale Pesković zdołał wybić piłkę.

W 81 min Słowacy byli bliscy powodzenia po strzale Marko Divkovicia Pesković wyciągnął się jak struna i końcami palców wybił piłkę na róg. Michał Probierz, trener Cracovii ratował się zmianami – wprowadził Mateusza Wdowiaka, co pociągnęło za sobą kolejne przetasowania – do przodu poszedł Pelle van Amersfoort w miejsce Rafaela Lopesa. Nie było już sytuacji bramkowych i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

I znowu ledwo co zaczęła się dogrywka, a Słowacy zdobyli gola. Matheus znalazł się w czystej sytuacji i precyzyjnym strzałem pokonał Peskovicia. Probierz postawił wszystko na jedną kartę – wprowadził do gry Filipa Piszczka. Goście tymczasem mieli komfort, mogli mądrze bronić wyniku, od czasu do czasu atakując, jak choćby K. Vida w 101 min który strzelił w boczną siatkę.

W 105 min pchany w polu kary był Piszczek, ale arbiter nakazał dalszą grę.

Na drugą część dogrywki Probierz rzucił do boju też R. Lopeza, czyli kolejnego napastnika. Nie było już czego bronić, Cracovia musiała strzelić dwie bramki. Czas uciekał, gospodarze próbowali, m.in. Wdowiak i Jablonsky, ale uderzali niecelnie. Wreszcie Piszczek wcisnął piłkę do bramki, ale była już 2 doliczona minuta do dogrywki.
Jacek Żukowski
Źródło: Gazeta Krakowska 18 lipca 2019 [5]


"Cracovia odpadła w el. LE po dwumeczu z DAC Dunajska Streda" -
Przegląd Sportowy

Cracovia odpadła w el. LE po dwumeczu z DAC Dunajska Streda

Cracovia zaczęła rewanż z DAC Dunajska Streda znakomicie, ale i tak pożegnała się z europejskimi pucharami jeszcze przed startem ekstraklasy.

Trener Michał Probierz zapowiadał przed meczem rewanżowym z DAC Dunajska Streda w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy, że jego zespół nie ma zamiaru grać na bezbramkowy remis i bardzo szybko okazało się, że to nie był tylko frazes. Krakowianom udało się błyskawicznie zaskoczyć gości ze Słowacji i już po kilkudziesięciu sekundach trzynaście tysięcy osób na stadionie mogło szaleć z radości. Znakomite długie podanie Bojana Čečaricia dotarło do Rafaela Lopesa. Portugalczyk łatwo poradził sobie z Lubomirem Šatką, dla którego był to ostatni mecz dla słowackiej drużyny przed przenosinami do Lecha Poznań i huknął z dwudziestu metrów, pokonując bramkarza rywali. Jeśli przedstawiać się miejscowej publiczności po transferze do nowego klubu, to właśnie w taki sposób. Lopes dał Cracovii prowadzenie w sposób, jakiego nie powstydziłby się Airam Cabrera, którego Portugalczyk jest następcą.

Myślami w Atenach
Scenariusz meczu jako żywo przypominał to, co działo się dzień wcześniej w Gliwicach. Pasy, po szybkim objęciu prowadzenia, dobrze neutralizowały atuty rywali, których trener zdecydował się dokonać zmiany już po dwudziestu czterech minutach. Za bardzo to jednak nie pomogło, bo choć to DAC częściej utrzymywał się przy piłce, Cracovia na niewiele mu pozwalała i grźonie kontrowała. Okazje bramkowe mieli David Jablonsky, stoper, który wskoczył do składu w miejsce Nika Datkovicia, oraz Damian Dąbrowski, któremu dobrze piłkę wystawił Pelle Van Amersfoort. Za pierwszym razem Czech uderzył jednak nad poprzeczką, a za drugim świetnie interweniował bramkarz rywali. Kibice Cracovii, gdyby ich klub przez dekady nie przyzwyczaił ich do daleko idącej ostrożności w optymistycznych prognozach, w przerwie mogliby rozmawiać o wyjeździe do Aten na drugą rundę. Pasy wydawały się tego bardzo bliskie.

Odmienieni Słowacy
Na drugą połowę wyszły jednak zupełnie inne zespoły. Zagubieni krakowianie i głodni, zdeterminowani wicemistrzowie Słowacji, którzy błyskawicznie wyrównali stan dwumeczu. Obrońcy Pasów zaspali przy wrzutce Ericka Davisa i tylko przyglądali się jak Connor Ronan wbiegł w ich pole karne i z woleja nie dał szans Michalowi Peškovičowi. Od tego momentu bramkarz Pasów zaczął przez długie minuty toczyć samotny bój z rodakami z przeciwnego zespołu. Słowak kilka razy ratował Cracovię przed stratą goli. Tylko dzięki niemu Cracovii udało się przetrwać arcyciężkie czterdzieści pięć minut i dotrwać do dogrywki. Jedynym groźnym akcentem ze strony kompletnie zdominowanych gospodarzy w tej części meczu był strzał głową Van Amersfoorta, który, podobnie jak w pierwszym meczu, trafił w poprzeczkę.

Koszmar Helika
Naciskana przez bardzo długi okres obrona Cracovii runęła tuż po rozpoczęciu dogrywki. Fatalny błąd Michała Helika przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy Słowacy wykorzystali bezlitośnie, co sprawiło, że zawodnicy Probierza do awansu potrzebowali ża dwóch goli. Rzucili się do totalnej ofensywy, która jednak przyniosła tylko jednego gola. Filip Piszczek doprowadził jednak do wyrówania dopiero w doliczonym czasie dogrywki, co niczego nie zmieniło w sytuacji Cracovii.

Wciąż bez zwycięstwa
Pucharowa przygoda Pasów zakończyła się tym samym identycznie, jak ta sprzed trzech lat. Cracovia pozostawiła po sobie wprawdzie lepsze wrażenie niż trzy lata temu, gdy odpadła ze Szkendiją Tetowo przegrywając oba mecze. To jednak marne pocieszenie. Krakowianie chcieli awansować do fazy grupowej Ligi Europy, a tymczasem wciąż pozostają bez jakiegokolwiek zwycięstwa w europejskich pucharach. Po tym, jak rok temu Legia odpadła ze Spartakiem Trnawa, a Górnik Zabrze z Trenczynem, słowacki klub po raz trzeci z rzędu wyeliminował polski.
Michał Trela
Źródło: Przegląd Sportowy 18 lipca 2019 [6]


Trenerzy po meczu

Michał Probierz, trener Cracovii

Zaczęliśmy bardzo dobrze to spotkanie i szybko zdobyliśmy bramkę. Istotną sytuacją była ta z 14. minuty, kiedy to zawodnik gości powinien zostać ukarany czerwoną kartką. Później mieliśmy kilka okazji i mogliśmy ostatecznie rozstrzygnąć sprawy awansu na swoją korzyść. W drugiej połowie mecz toczył się z rozmachem, nie brakowało klarownych sytuacji z obu stron. Szkoda straconej bramki, takie błędy nie powinny się przytrafiać na takim poziomie. Walczyliśmy jednak do końca, udało się strzelić wyrównującą bramkę, ale na więcej zabrakło czasu. Bardzo chcieliśmy awansować, marzyliśmy o grze w następnej rundzie, ale się nie udało i musimy skupić się na lidze. Na chwilę obecną nie planujemy zmian w kadrze.

Źródło:[7]

Peter Hyballa, trener DAC 1904

W pierwszej połowie nie zaprezentowaliśmy się tak jak chcieliśmy. Od 25. minuty graliśmy jednak już taką piłkę, jak w pierwszym meczu. Szybka zmiana spowodowana była tym, iż mieliśmy na koncie aż dwie żółte kartki i obawialiśmy się gry w dziewięciu. W drugiej połowie to my byliśmy lepszą drużyną i zasłużenie awansowaliśmy. Cracovia postawiła nam trudne warunki, dlatego dziękuję za walkę i niesamowitą atmosferę na stadionie.

Źródło [8]

Mecze sezonu 2019/20

NK Maribor 2019-06-24 NK Maribor - Cracovia 1:2  Dinamo Zagrzeb 2019-06-27 Cracovia - Dinamo Zagrzeb 1:0  FK Orenburg 2019-06-29 Cracovia - FK Orenburg 0:1  Partizani Tirana 2019-07-02 Cracovia - Partizani Tirana 0:1  Piunik Erywań 2019-07-02 Cracovia - Piunik Erywań 0:1  Puszcza Niepołomice 2019-07-07 Cracovia - Puszcza Niepołomice 1:2  DAC 1904 Dunajská Streda 2019-07-11 DAC 1904 Dunajská Streda - Cracovia 1:1  DAC 1904 Dunajská Streda 2019-07-18 Cracovia - DAC 1904 Dunajská Streda 2:2  Zagłębie Lubin 2019-07-21 Zagłębie Lubin - Cracovia 1:1  ŁKS Łódź 2019-07-27 Cracovia - ŁKS Łódź 1:2  Górnik Zabrze 2019-07-30 Cracovia - Górnik Zabrze 3:1  Raków Częstochowa 2019-08-03 Raków Częstochowa - Cracovia 1:3  Korona Kielce 2019-08-11 Cracovia - Korona Kielce 1:0  Śląsk Wrocław 2019-08-17 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:1