2019-09-01 Lech Poznań - Cracovia 1:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Lech Poznań

Trener:
Dariusz Żuraw
pilka_ico
PKO Ekstraklasa , 7 kolejka
Poznań, niedziela, 1 września 2019, 17:30

Lech Poznań - Cracovia

1
:
2

(0:1)



Herb_Cracovia

Trener:
Michał Probierz
Skład:
van der Hart
Gumny
Šatka
Crnomarković
Kostewycz
Puchacz (63' Klupś)
Muhar (73' Amaral)
Tiba
Jevtić (86' Tomczyk)
Jóźwiak
Gytkjær

Sędzia: Bartosz Frankowski z Torunia
Widzów: 25 768

bramki Bramki


Tomczyk (88')
0:1
0:2
1:2
Râpă (27')
van Amersfoort (68')
zolte_kartki Żółte kartki
Ferraresso
Lopes
Lusiusz
Hanca
Wdowiak
Skład:
Peškovič
Râpă
Dytiatjew
Datković
Ferraresso (62' Pestka)
Wdowiak (79' Vestenický)
Gol
Lusiusz (70' Dimun)
van Amersfoort
Hanca
Lopes
Mecz poprzedniego dnia:

2019-08-31 Cracovia II - Beskid Andrychów 1:0



Trener przed meczem

Michał Probierz, trener Cracovii

Rubio rzeczywiście jest w szpitalu. Spędzi tam prawdopodobnie najbliższy tydzień. Na około miesiąc jest jednak wykluczony z gry. W zeszłym tygodniu przed meczem przyjechał z gorączką. Myśleliśmy, że to coś drobnego, lecz zrobiliśmy wszystkie badania i okazało się, że to znacznie poważniejsze. Musi zostać w szpitalu, ma zapalenie opon mózgowych. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia, zdrowie jest najważniejsze.

Michal Siplak nie jedzie na reprezentację. Zostaje tutaj i będzie się rehabilitował. W kwestii drobnych urazów mam nadzieję, że sztab medyczny zrobi wszystko, by postawić zawodników na nogi.

Mihalik i Vestenicky są zgłoszeni do rozgrywek, jeden i drugi. Mają podpisane kontrakty tak jak wszyscy zawodnicy i trudno, żeby z nich nie korzystać. Wygrali ostatnio spotkanie w drugiej drużynie, byliśmy tam z całym sztabem. Tomas Vestenicky pojedzie z nami na mecz do Poznania.

Spotkanie z Lechem to bardzo fajny mecz dla nas. Na pewno mają wielu doświadczonych zawodników, także tych wchodzących z ławki rezerwowych. Wielu z nich wciąż walczy o wyjazd zagraniczny. Mają świetne momenty, w meczu z Rakowem bardzo szybko wyszli na prowadzenie. Jevtić jest tam świetnym motorem napędowym. Na pewno taki mecz u siebie jest również wielką mobilizacją dla nich po porażce ze Śląskiem. Cały tydzień przygotowywaliśmy się pod agresywny pressing Lecha, który właśnie tak gra u siebie.

Statystyki są fajne o tyle, że bardzo często się zmieniają. Jeśli nie wygraliśmy w Poznaniu od 13 lat, to nie ma nic lepszego, niż przełamać się po trzynastu latach.

Po przerwie reprezentacyjnej zawodnicy dostaną trzy dni wolnego, żeby się zregenerować. Obcokrajowcy również muszą polecieć do domu na jeden, dwa dni. Dwójka naszych młodych zawodników, Pestka i Lusiusz, pojedzie na kadrę. My będziemy przygotowywać się do poniedziałkowego meczu z Piastem.

Źródło: Cracovia.pl [1]

Opis meczu

"Świetna gra Cracovii w Poznaniu - "Pasy" wypunktowały Lecha" -
Gazeta Krakowska

Świetna gra Cracovii w Poznaniu - "Pasy" wypunktowały Lecha

W meczu 7. kolejki ekstraklasy Cracovia ograła Lecha w Poznaniu.

Cracovia przełamała złą passę – w Poznaniu nie wygrała bowiem przez 13 lat. Wtedy to pokonała gospodarzy 4;3 w szalonym meczu. W niedzielę tak dramatycznie nie było, choć Lech zdobył kontaktowego gola w końcówce. Nie było to przypadkowe zwycięstwo, ale pewna wygrana. W porównaniu do ostatniego meczu z Arką Gdynia do jedenastki Cracovii wrócił Janusz Gol, który odcierpiał karę za nadmiar żółtych kartek. Miejsce w składzie stracił Milan Dimun, a także David Jablonsky (zastąpił go Niko Datković) oraz Filip Piszczek (zagrał Mateusz Wdowiak).

Cracovia nastawiła się na bardzo uważna grę w obronie. Pierwsza ofensywną akcję zaprezentowała dopiero po kwadransie – wrzutka Pelle van Amersfoorta nie dotarła jednak do nikogo z jego kolegów. W 18 min Lech odpowiedział bardzo groźnym strzałem Christiana Gytkjaera – Duńczyk uderzał z 20 m dość zaskakująco, a Michal Pesković wybił piłkę na rzut rożny. „Pasom” trudno było się przedostać pod bramkę Mickey’a Van der Harta. W 24 min do pozycji strzeleckiej doszedł Rafael Lopes, ale został zablokowany

W 28 min „Pasy” były wreszcie konkretne – po dograniu z rzutu rożnego w wykonaniu Sergiu Hanki, Cornel Rapa dobrze znalazł się w narożniku pola bramkowego i strzałem głową pokonał bramkarza Lecha. - Daliśmy się zaskoczyć rywalowi i mały Rapa strzelił bramkę – komentował w przerwie Robert Gumny.

Po chwili Pelle van Amersfoort strzelał z bliska, ale został zablokowany. Gospodarze prowadzili grę, bardzo aktywny był Tymoteusz Puchacz, ale w porę był powstrzymywany przez rywali. Nic jednak nie zaradzili w 33 min, gdy po wrzucie z autu Gytkjaer doszedł do piłki na 5 m, ale trafił ja nieczysto i nie zagroził bramce Michala Peskovicia. Krakowianie stopniowo grali odważniej, van Amersfoort z Lopesem i Wdowiakiem wymieniali piłkę, próbowali grać kombinacyjnie.

„Pasy” miały to, co chciały. - jeśli się strzeli bramkę, to wszystkim zawodnikom dodaje to pewności siebie – mówił sylwester Lusiusz. - Chcemy kontynuować dobrą grę w drugiej połowie, choć ciężko się oddycha w takich warunkach.

Druga połowa zaczęła się obiecująco dla gości, po wymianie piłki doszedł do niej Wdowiak, strzelił jednak koło słupka. Niebawem skopiował swoje zagranie, tym razem uderzał z prawej strony. „Pasy” liczyły Gospodarze napędzali się z minuty na minutę. Bliscy powodzenia byli w 66 min, wtedy to z kilku metrów strzelał Kami Jóźwiak i trafił w słupek. W rewanżu gola strzelili krakowianie – van Amersfoort dostał doskonałe podanie od Rapy i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza strzelając w kierunku bliższego słupka. Piłka odbiła się jeszcze od nogi golkipera i wpadła do siatki.

Po kolejnej kontrze i podaniu Hanki Lopes źle sobie przyjął piłkę na 5 m i nie zakończył tej akcji strzałem. W 76 min gospodarze byli bliscy kontaktowego gola – Joao Amaral trafił z wolnego w poprzeczkę. Poza nielicznymi wyjątkami, krakowianie jednak kontrolowali przebieg gry. Ale w 88 min Paweł Tomczyk wlał nadzieje w serca gospodarzy, wykorzystując błąd w ustawieniu defensywy i zdobywając kontaktowego gola.

W rewanżu van Amersfoort dwa razy strzelał i dwa razy odbijał piłkę Lubomir Satka , który zastąpił bramkarza, który wyszedł z bramki. - Brakowało mi tego, by wykorzystać okazje – stwierdził samokrytycznie Mateusz Wdowiak. - Jak to zrobić? Czeka mnie tylko i wyłącznie praca. Jestem dobrej myśli. Szkoda, że wcześniej nie „zamknęliśmy” tego meczu, było nerwowo w końcówce, ale zdobyliśmy trzy punkty w Poznaniu po 13 latach. Co robiłem w 2006 roku ? Stawiałem pierwsze kroki w Cracovii. Podsumowując, cieszy styl, w jakim sięgnęliśmy po to zwycięstwo, trzeba jedynie poprawić skuteczność i szybciej „zamykać” mecz.

Krakowianie w dobrych humorach udadzą się na krótkie urlopy, jakie zafundował im trener Michał Probierz. Po nich wrócą do pracy, by przygotowywać się do kolejnego spotkania, które czeka ich 16.09. wtedy to zagrają u siebie z Piastem Gliwice.
Jacek Żukowski
Źródło: Gazeta Krakowska 1 września 2019 [2]


Trenerzy po meczu

Michał Probierz, trener Cracovii

Dla nas to bardzo ważne, że w przerwę reprezentacyjną wchodzimy po zwycięstwie. Wiedzieliśmy, jakie są atuty Lecha i chcieliśmy je zneutralizować. Staraliśmy się umiejętnie zagęścić środek pola, by nie było tam zbyt wiele miejsca. Wiedzieliśmy, że presja na Lechu po ostatniej wygranej z Rakowem i domowej porażce ze Śląskiem będzie bardzo duża. Otworzyliśmy mecz po stałym fragmencie gry i kontrolowaliśmy spotkanie.

Wciąż jednak jeszcze nie potrafimy zamknąć meczu. Przez ostatnie pięć minut zrobilismy tu kibicom dodatkowe emocje, podczas kiedy powinny być one tylko dla nas. Nie było kropki nad "i". Najważniejsze jednak jest zwycięstwo po trzynastu latach. Mój prywatny bilans z Lechem również się wyrównał.

Nie ma co ukrywać, że był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Uważam jednak, że jeszcze lepiej zagraliśmy we Wrocławiu. Tam kapitalnie bronił Putnocky. Pokazaliśmy, że potrafimy grać dużo, dużo lepiej.

Będę bronił Mateusza Wdowiaka. Dochodzi do wielu sytuacji. Gdyby strzelał wszystkie, dawno nie byłoby go już w Polsce. Najbardziej cieszy mnie, że pokazaliśmy morale. To zwycięstwo nie tylko tych, którzy grali, ale również tych, którzy siedzieli na ławce lub nie mogli zagrać. Szkoda jedynie, że prawdopodobnie nie będziemy mogli skorzystać z Rubio do końca roku. Wstępne diagnozy mówią o około trzech miesiącach przerwy.

Dariusz Żuraw, trener Lecha

Muszę pogratulować Cracovii wygranej w Poznaniu po trzynastoletniej przerwie. Na konferencji przed meczem mówiłem, że to wyrachowany zespół i dokładnie tak zagrał. Nie ustrzegliśmy się błędów w defensywie, a w ofensywie byliśmy spóźnieni. Czeka nas dużo pracy, by grać ofensywnie z tak wyrachowanymi rywalami. Trzeba z nimi grać inaczej w obronie. Musimy przyjąć tę porażkę na klatę.

Nie wiem, czy byliśmy słabsi. Nie chcę oceniać tego na gorąco. Szkoda, że arbiter nie zwracał uwagi na to, w jaki sposób piłkę wyprowadza Pesković. Od początku grał na czas. Tak jednak grają zespoły wyrachowane i musimy być uczuleni, by być skoncentrowani w każdym momencie. Musimy się ustawiać po prostu lepiej.

Zapłaciliśmy "frycowe" w tym meczu. Pewnie jeszcze jakieś zapłacimy. Chcemy jednak nadal iść w tym samym kierunku i pracować nad mankamentami.

Źródło: Cracovia.pl [3]

Mecze sezonu 2019/20

NK Maribor 2019-06-24 NK Maribor - Cracovia 1:2  Dinamo Zagrzeb 2019-06-27 Cracovia - Dinamo Zagrzeb 1:0  FK Orenburg 2019-06-29 Cracovia - FK Orenburg 0:1  Partizani Tirana 2019-07-02 Cracovia - Partizani Tirana 0:1  Piunik Erywań 2019-07-02 Cracovia - Piunik Erywań 0:1  Puszcza Niepołomice 2019-07-07 Cracovia - Puszcza Niepołomice 1:2  DAC 1904 Dunajská Streda 2019-07-11 DAC 1904 Dunajská Streda - Cracovia 1:1  DAC 1904 Dunajská Streda 2019-07-18 Cracovia - DAC 1904 Dunajská Streda 2:2  Zagłębie Lubin 2019-07-21 Zagłębie Lubin - Cracovia 1:1  ŁKS Łódź 2019-07-27 Cracovia - ŁKS Łódź 1:2  Górnik Zabrze 2019-07-30 Cracovia - Górnik Zabrze 3:1  Raków Częstochowa 2019-08-03 Raków Częstochowa - Cracovia 1:3  Korona Kielce 2019-08-11 Cracovia - Korona Kielce 1:0  Śląsk Wrocław 2019-08-17 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:1  Arka Gdynia 2019-08-24 Cracovia - Arka Gdynia 3:1  Lech Poznań 2019-09-01 Lech Poznań - Cracovia 1:2  Piast Gliwice 2019-09-16 Cracovia - Piast Gliwice 2:0