2010-08-13 Cracovia - Śląsk Wrocław 2:3

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Rafał Ulatowski
pilka_ico
Ekstraklasa , 2 kolejka
Kraków, stadion Hutnika Kraków, piątek, 13 sierpnia 2010, 17:45

Cracovia - Śląsk Wrocław

2
:
3

(2:2)



Herb_Śląsk Wrocław

Trener:
Ryszard Tarasiewicz
Skład:
Cabaj
Janus
Polczak
Jarabica
Sasin
Pawlusiński (46' Sacha)
Radomski
Klich
Ntibazonkiza
Szeliga (67' Krzywicki)
Ślusarski (82' Dudzic)

Ustawienie:
4-4-1-1

Sędzia: Paweł Pskit z Łodzi
Widzów: 3500

bramki Bramki

Fojut (12' - sam.)
Polczak (15')
0:1
1:1
2:1
2:2
2:3
Sotirović (10')


Diaz (34')
Diaz (51')
zolte_kartki Żółte kartki
Klich
Polczak
Sotirović
Spahić
czerwone_kartki Czerwone kartki
Polczak (za drugą żółtą)
Skład:
Kelemen
Kaźmierczak
Sobota (87' Gancarczyk)
Diaz
Celeban
Spahić
Wołczek
Fojut
Mila
Sotirović (74 Glikiewicz)
Ćwielong (64' Madej)

Ustawienie:
4-4-2
Zobacz również: Informacje przedmeczowe Zdjęcia z meczu
Mecz następnego dnia:

2010-08-14 Śląsk Wrocław (ME) - Cracovia (ME) 3:0

Spis treści

Opis meczu

"Liga: Cracovia - Śląsk Wrocław 2:3" -
TerazPasy.pl

Liga: Cracovia - Śląsk Wrocław 2:3

W porównaniu z ostatnim meczem poprzedniego sezonu w wyjściowym składzie Cracovii nastąpiło pięć zmian. Miejsce Matusiaka, Wasiluka, Moskały, Sachy i Suvorova zajęli Ślusarski oraz pozyskani latem Janus, Jarabica, Radomski, Ntibazonkiza.

Bardzo efektownie rozpoczęło się to spotkanie. Zanim boiskowy zegar odmierzył pierwszy kwadrans piłka aż trzy razy znalazła drogę do bramek.

W pierwszych minutach lepiej prezentowała się Cracovia, ale to goście zdobyli pierwszą bramkę. W 10 minucie Śląsk przejął piłkę na przedpolu bramki Cracovii i Sotirović zaskakującym strzałem z 25 metrów pokonał bramkarza Pasów. 0:1...

100 sekund później był już remis. Paweł Sasin po akcji lewą stroną boiska dośrodkował do wbiegającego Ślusarskiego. Podanie przeciął interweniujący Fojut, ale zrobił to tak niefortunnie, że wbił piłkę do własnej bramki. 1:1.

Dwie minuty później groźnie uderzył Saidi Ntibazonkiza, ale piłka po jego strzale piłka minęła słupek bramki Śląska. Chwilę później, po rzucie rożnym obrońcy Śląska zbyt krótko wybili piłkę, ta trafiła do Piotra Polczaka, a ten z 15 metrów uderzył mocno i celnie. Cracovia objęła prowadzenie 2:1.

Jeszcze przez chwilę Cracovia prowadziła grę, ale goście coraz łatwiej przedostawali się na przedpole bramki Marcina Cabaja. Swoje akcje często kończyli strzałami z dystansu, które nieznacznie mijały bramkę Pasów. W tej fazie gry Cracovia rzadko zagrażała bramce rywala. Godne odnotowania były tylko indywidualna akcja Saideigo i wrzutka Janusa, które jednak nie zakończyły się strzałami.

Goście konsekwentnie dążyli do wyrównania. W 31 minucie Sotirović uderzył groźnie głową, ale piłka nieznacznie minęła bramkę. Dwie minuty później strzał był już celny, a jego autorem okazał się Diaz, który z najbliższej odległości wepchnął piłkę do bramki po wrzutce z prawej strony. 2:2.

W końcówce pierwszej połowy goście byli bliscy zdobycia kolejnych bramek. Pięć minut przed przerwą Marcin Cabaj znakomicie interweniował po strzale z 16 metrów Soboty, a po chwili intuicyjnie wybił na róg piłkę po strzale głową Diaza z kilku metrów.

W przerwie meczu trener Rafał Ulatowski dokonał jednej zmiany wprowadzając do gry Mariusza Sachę w miejsce Dariusza Pawlusińskiego.

Dwie minuty po wznowieniu gry Cracovia mogła objąć prowadzenie. Po efektownej akcji Saidiego ze Ślusarskim, ten ostatni wrzucił piłkę z lewej strony do Mateusza Klicha, a ten wygrał pojedynek z obrońcą, strzelił ale piłka trafiła w słupek...

Co nie udało się piłkarzom Cracovii udało się zawodnikom Śląska. W 51 minucie Mila dograł do Diaza a ten strzałem z 10 metrów zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu i goście objęli prowadzenie...

Cracovia starała się doprowadzić do wyrównania i stopniowo uzyskiwała lekką przewagę, ale rzadko kończyła swoje akcje celnymi strzałami. Najbliżej celnego trafienia Pasy były w 59 minucie, gdy po indywidualnej akcji Saideigo główkował Klich. Piłka trafiła w poprzeczkę, ale sędzia dopatrzył się spalonego...

Goście bliscy byli zdobycia czwartej bramki. W 65 minucie "rozklepali" w polu karnym defensywę Cracovii, ale na szczęście Sobota stojąc 7 metrów przed bramką strzelił obok słupka.

W 67 minucie trener Ulatowski wprowadził drugiego napastnika Marcina Krzywickiego w miejsce defensywnego pomocnika Sławomira Szeligi.

Cracovia mimo niekorzystnego wyniku nie potrafiła przejąć zdecydowanej inicjatywy na boisku. Niby atakowała, ale nie stwarzała większego zagrożenia pod bramką rywali. Goście groźnie kontratakowali i w 78 minucie Diaz strzelił z 10 metrów tuż nad poprzeczką.

Osiem minut przed końcem spotkania trener Ulatowski wprowadził na boisko Bartłomieja Dudzica, który zastąpił Bartosza Ślusarskiego...

W 88 minucie Saidi Ntibazonkiza próbował indywidualnej akcji w polu karnym, ale po ograniu trzech zawodników Śląska został brutalnie zatrzymany i na noszach opuścił boisko.

Sędzia przedłużył mecz o 5 minut. Cracovia kończyła spotkanie w... dziewiątkę bo drugą żółtą kartkę otrzymał Piotr Polczak.

Koniec meczu...
Crac
Źródło: TerazPasy.pl 13 sierpnia 2010 [1]

"Cracovia - Śląsk Wrocław 2-3" -
Interia.pl

Cracovia - Śląsk Wrocław 2-3

Aż pięć goli zobaczyli kibice, którzy wybrali się na stadion Hutnika w Krakowie. W meczu inaugurującym 2. kolejkę Ekstraklasy Cracovia przegrała ze Śląskiem Wrocław 2-3 (2-2)

Tydzień temu Cracovia pauzowała. Mecz poprzedniej kolejki "Pasów" z Legią Warszawa został przełożony na 16 sierpnia. Legioniści rozgrywali bowiem towarzyskie spotkanie z Arsenalem Londyn, które uświetniło otwarcie nowego stadionu przy Łazienkowskiej.

Śląsk w 1. kolejce zmierzył się u siebie z Jagiellonią Białystok. Ciekawy pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem. Wrocławianie solidnie się wzmocnili przed startem nowego sezonu i szkoleniowiec Śląska Ryszard Tarasiewicz był optymistą przez piątkową konfrontacją w Krakowie.

Pierwsze minuty zdawały się potwierdzać przeczucia trenera Śląska. Wrocławianie prezentowali się nieco lepiej, przeprowadzając kilka ciekawych akcji. Dobrą grę Śląsk udokumentował golem w 11. minucie. Sławomir Szeliga w prosty sposób stracił piłkę na własnej połowie na rzecz Vuka Sotiorovica. Napastnik Śląska długo się nie zastanawiał i huknął z 30 metrów. Marcin Cabaj tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Piękny gol Serba!

Odpowiedź Cracovii była błyskawiczna. Z lewej strony w pole karne dośrodkował Paweł Sasin. Jarosław Fojut próbował wybić piłkę, ale uczynił to tak niefortunnie, że wpakował futbolówkę do własnej bramki. Obrońca Śląska może mówić o prawdziwym pechu, ale przecież mecz odbył się 13 w piątek, więc może trener i koledzy z drużyny nie będą mieli większych pretensji.

Gospodarze poszli za ciosem i w 16. minucie prowadzili 2-1. Po rzucie rożnym zakotłowało się w polu karnym Śląska. Piłka trafiła do Piotr Polczaka, który strzałem z woleja z 10 metrów pod poprzeczkę zmusił do kapitulacji Mariana Kelemena.

Goście przed kilkanaście minut nie mogli się otrząsnąć po dwóch szybko straconych golach. Podopieczni Rafała Ulatowskiego jednak nie potrafili wykorzystać słabości rywala, choć okazji nie brakowało m.in. akcja debiutanta Saidi Ntibazonkizy z 25 minuty. Śląsk powoli przejmował inicjatywę. Sygnałem ostrzegawczym dla "Pasów" było minimalnie niecelne uderzenie Sebastiana Mili w 29. minucie. Chwilę później nieznacznie przestrzelił Sotirović. W 34. minucie wrocławianie dopięli swego. Mila dobrze zagrał na prawą stronę pola karnego do Waldemara Soboty, który wykorzystał bierność Pawła Sasina i posłał piłkę przed bramkę. Pozostawiony bez opieki Cristian Omar Diaz z kilku metrów wpakował piłkę do siatki.

Gol wyraźnie dodał skrzydeł piłkarzom Śląska, którzy w końcówce pierwszej połowy dominowali na boisku. Bliscy pokonania Cabaja byli Sobota i dwukrotnie Diaz. Zwłaszcza strzał Argentyńczyka przewrotką mógł się podobać. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2-2.

Po przerwie od razu zaatakowali przyjezdni i w 46. minucie blisko zdobycia gola był Piotr Celeban (po dobrym dośrodkowaniu Mili). Dwie minuty później gorąco było pod bramką Śląska. Po zgraniu piłki przez Sasina w słupek trafił Mateusz Klich.

W 52. minucie fatalnie zachowali się środkowi obrońcy Cracovii - Polczak i Marian Jarabica. Z prawego skrzydła piłkę w pole karne "Pasów" zagrał Celeban. Diaz ze stoickim spokojem przyjął piłkę na 10 metrze i strzelił obok rozpaczliwie interweniującego Cabaja, strzelając swojego drugiego gola w tym meczu.

Cracovia ruszyła do odrabiania strat, a w akcjach ofensywnych wyróżnił się Ntibazonkiza. Zawodnik z Burundi pokazał, ze drzemią w nim spore możliwości i "Pasy" powinny mieć z niego sporą pociechę. Kilka akcji Ntibazonkizy z Bartoszem Ślusarskim mogło się podobać. Wkrótce ten duet może być postrachem na boiskach Ekstraklasy. Gospodarze ambitnie dążyli do wyrównania, ale defensywa Śląska i Kelemen spisywali się bez zarzutu.

Cracovia kończyła mecz w dziesiątkę.W doliczonym czasie gry Polczak w niegroźnej sytuacji faulował Przemysława Kaźmierczaka i zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Interia.pl
Źródło: Interia.pl 13 sierpnia 2010 [2]

Trenerzy po meczu

Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska)

- Gratuluję moim zawodnikom zwycięstwa, przy straconych bramkach zachowaliśmy się jednak niefrasobliwie. Cieszy zwycięstwo na wyjeździe. Nie można jednak powiedzieć, że byliśmy zespołem, który dyktował warunki. Mieliśmy fazy dobrej gry, kiedy odbieraliśmy piłkę w strefie środkowej. Wygrana przyszła nam bardzo ciężko. Słowa uznania dla moich chłopców.

Rafał Ulatowski (trener Cracovii)

- Od momentu kiedy przyszedłem do Cracovii, nie straciliśmy trzech bramek. Okazało się, że tydzień na reprezentację sprawił, że zapomniało się, jak się broni. Prowadząc 2:1, traciliśmy bardzo łatwo piłkę w środku pola i dawaliśmy Śląskowi okazje do wyrównania. Nikt nie będzie pamiętał tego, że przy stanie 2:2 Mateusz Klich uderzył w słupek. Mój debiut, jeżeli chodzi o wynik był nieudany. Gra? Fragmentami byłem z niej zadowolony. Śląsk strzelił jednak trzy gole i miał kolejne sytuacje bramkowe. Musimy się jak najszybciej pozbierać, bo przed nami trzy mecze na wyjeździe. Dziękuję kibicom za to, że przyjęli ciepło piłkarzy. Wynik nie jest zadowalający, ale gramy dalej. Ci chłopcy mają jeszcze coś do udowodnienia i pokazania w następnych meczach. Boję się, że z Saidim jest coś złego. To może być naciągnięcie mięśnia dwudniowego. Co więcej, Saidi jest w trakcie ramadanu – nie je i pije od świtu do zmierzchu.

Źródło: Cracovia.pl [3]