2020-08-16 Chrobry Głogów - Cracovia 1:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Chrobry Głogów

Trener:
Ivan Đurđević
pilka_ico
Puchar Polski, 1/32
Głogów, ul. Wita Stwosza 3, niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:30

Chrobry Głogów - Cracovia

1
:
2

(0:0, 1:1)



Herb_Cracovia

Trener:
Michał Probierz
Skład:
Bieszczad
Ilków-Gołąb
Práznovský
Juraszek
Ratajczak
Piła (77' Antochów)
Mandrysz
Machaj (67' Stolc)
Banaszewski (77' Piotrowski)
Ziemann (67' Bryła)
Kowalczyk (61' Lebedyński)

Sędzia: Bartosz Frankowski z Torunia
Widzów: 642

bramki Bramki
Ilków-Gołąb (80') 1:0
1:1
1:2

Râpă (90')

Wdowiak (118')
zolte_kartki Żółte kartki
Ilków-Gołąb
Bryła
Juraszek
Hanca
czerwone_kartki Czerwone kartki
Ilków-Gołąb (96' - druga żółta)
Skład:
Niemczycki
Râpă
Helik
Jablonský
Pestka (106' Dimun)
Wdowiak
Kanach (40' Rakoczy; 106' Strózik)
Loshaj (86' Sipľak)
van Amersfoort
Hanca
Álvarez (71' Rivaldinho)
Mecze tego dnia:

2020-08-16 Chrobry Głogów - Cracovia 1:2
2020-08-16 Wólczanka Wólka Pełkińska - Cracovia II 1:0



Opis meczu

"Męki Cracovii w 1/32 finału Pucharu Polski w Głogowie" -
Gazeta Krakowska

Męki Cracovii w 1/32 finału Pucharu Polski w Głogowie

W 1/32 finału Fortuna Puchar Polski Cracovia zmierzyła się z I-ligowcem i potrzebowała dogrywki, by się z nim uporać.

W „Pasach” zadebiutował Karol Niemczycki, pozyskany w piątek młody bramkarz Puszczy Niepołomice, Marcos Alvarez z VfL Osnabrueck i Rivaldinho pozyskany z Viitorulu Konstanta. Do zespołu powrócił po wypożyczeniu do Sandecji Radosław Kanach. Wymóg występu dwóch młodzieżowców sprawił, że trener Michał Probierz postawił na Niemczyckiego i Kanacha.

Gospodarze od początku zmusili przyjezdnych do ataku pozycyjnego. Sami podeszli ze sporym respektem do rywala. W 6 min po raz pierwszy strzelał Alvarez – bardzo niecelnie. Niebawem akcję przeprowadził Pelle van Amersfoort, którą zakończył strzałem, ale zbyt lekkim by zaskoczyć Kacpra Bieszczada. Krakowianie często przebywali na połowie przeciwnika, ale nie stwarzali groźnych okazji. Stałe fragmenty gry wykonywali bardzo niedokładnie. W 32 min van Amersfoort zdecydował się na uderzenie z 25 m – niezbyt mocne, ale sprawiło ono sporo kłopotów bramkarzowi. Zdołał jednak wybić piłkę na róg.

„Pasy” musiały zmienić ustawienie od 40 min, gdy z boiska zszedł kontuzjowany Kanach. W 41 min krakowianie byli bliscy objęcia prowadzenia – po rzucie rożnym w wykonaniu Floriana Loshaja główkował Mateusz Wdowiak i trafił w poprzeczkę.

Po przerwie gospodarze trochę śmielej zaatakowali. Poza kilkoma kornerami niczego jednak nie wskórali, Niemczycki nie musiał ani razu interweniować. W 58 min wreszcie z dobrej strony pokazał się Alvarez, do tej pory niewidoczny. Uderzył z 20 m, ale golkiper miejscowych dobrze się spisał. Niebawem bramkarza próbował zaskoczyć Wdowiak, ale golkiper spisał się bez zarzutu.

W 66 min w polu karnym Chrobrego padł van Amersfoort po faulu Kamila Juraszka. Wykonawcą „jedenastki” był Sergiu Hanca – strzelił silnie po ziemi, ale jego intencje wyczuł Bieszczad i wybił piłkę na róg.

W 71 min na boisku pojawił się Rivaldinho. W 78 min „Pasy” powinny objąć prowadzenie ale z bliska nie trafił w piłkę Michał Rakoczy. W 80 min niewykorzystane okazje zemściły się na Cracovii. Po rzucie rożnym Michał Ilków- Gołąb uprzedził Rakoczego i głową skierował piłkę do bramki gości. Krakowianie rzucili się do odrabiania strat. W 90 min o mało co Mateusz Wdowiak nie zaskoczył Bieszczada – piłka odbiła się od pleców obrońcy. Po chwili, już w doliczonym czasie gry po rzucie rożnym główkował Wdowiak – piłka odbiła się od poprzeczki, dopadł do niej Cornel Rapa i strzałem głową doprowadził do remisu. W kolejnej akcji Wdowiak podawał do Rivaldinho zamiast strzelać i szansa przepadła.

A więc do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W 96 min drugą żółta i w konsekwencji czerwona kartkę zobaczył kapitan gospodarzy Ilków-Gołąb i „Pasy” grały od tej chwili w przewadze. Niewiele jednak z niej wynikało. Poza kolejną okazją Wdowiaka – ze strzałem poradził sobie Bieszczad. Po chwili strzał Rivaldinho został zablokowany.

Wreszcie strzałem z półwoleja z 20 m Bieszczada pokonał Wdowiak, ratując swój zespół.
Jacek Żukowski
Źródło: Gazeta Krakowska 16 sierpnia 2020 [1]


"Męczarnie Pasów. Gol Mateusza Wdowiaka utrzymał zdobywców Pucharu Polski w rozgrywkach" -
Przegląd Sportowy

Męczarnie Pasów. Gol Mateusza Wdowiaka utrzymał zdobywców Pucharu Polski w rozgrywkach

Cracovia długo się męczyła z Chrobrym Głogów, ale w końcówce dogrywki zapewniła sobie awans.

Goście mieli widoczną przewagę. Niewiele jednak z tego wynikało, bo w zasadzie przez cały mecz szwankowała skuteczność Pasów. Przed przerwą najlepsze okazje miał Pelle Van Amersfoort, ale jego próby albo były niecelne, albo na posterunku był Kacper Bieszczad. 17-letni golkiper wypożyczony z Zagłębia Lubin miał też trochę szczęścia. Po rzucie rożnym i strzale głową Mateusza Wdowiaka Chrobrego uratowała poprzeczka.

Po zmianie stron przebudził się nieco Marcos Alvarez. Niemiecki napastnik sprowadzony przez Cracovię z drugoligowego niemieckiego VfL Osnabrück najpierw sam oddał celny strzał, a po chwili rozpoczął akcję, po której przyjezdni mieli rzut karny (Kamil Juraszek sfaulował Van Amersfoorta). Do „jedenastki” podszedł Sergiu Hanca. Nowy kapitan krakowian strzelił mocno, ale jego intencje przewidział Bieszczad. Świetną sytuację zmarnował jeszcze Michał Rakoczy (nie trafił do pustej bramki). Ten sam zawodnik zdrzemnął się chwilę później, kiedy po kornerze nie wybił piłki lecącej w pole, co wykorzystał strzałem głową Michał Ilków-Gołąb, dając prowadzenie gospodarzom. Taki wynik utrzymywał się do doliczonego czasu gry, kiedy Wdowiak znów obił poprzeczkę, a jego uderzenie skutecznie dobił Cornel Rapa. W dogrywce czerwoną kartkę zobaczył Ilków-Gołąb. W jednej z ostatnich akcji przed karnymi Wdowiak pięknym uderzeniem z dystansu dał awans Pasom.
Maciej Wąsowski
Źródło: Przegląd Sportowy 16 sierpnia 2020 [2]


Trenerzy po meczu

Michał Probierz, trener Cracovii

Chrobry miał dłuższą przerwę niż my. Widać było, że są od nas bardziej dynamiczni. Drugą połowę zaczęliśmy lepiej, mogliśmy otworzyć mecz rzutem karnym (nie wykorzystał go Sergiu Hanca - przyp. red.), ale zamiast tego straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Po raz kolejny pokazaliśmy jednak charakter.