2020-11-14 Świt Skolwin - Cracovia 0:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Spotkanie miało pierwotnie odbyć się 31 października 2020, jednak zostało przełożone z powodu zagrożenia epidemicznego.


Herb_Świt Skolwin

Trener:
Andrzej Tychowski
pilka_ico
Puchar Polski, 1/16
Szczecin, ul. Stołczyńska 104, sobota, 14 listopada 2020, 12:30

Świt Skolwin - Cracovia

0
:
1

(0:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Michał Probierz
Skład:
Matłoka
Potoczny (78' Żulpo)
Baranowski
Bil
Kisły
Nagórski (66' Krawiec)
Wojdak
Wojtasiak (60' Mach)
Ładziak (78' Filipowicz)
Nagamatsu
Kapelusz

Sędzia: Artur Aluszyk ze Szczecina
Widzów: 0 Mecz ze względu na zagrożenie epidemiologiczne odbywał się bez kibiców.

bramki Bramki
0:1 Pik (59')
zolte_kartki Żółte kartki
Wojdak
Wojtasiak
Żulpo
Rodin
Râpă
Loshaj
Sipľak
Rivaldinho
Skład:
Niemczycki
Râpă (80' Ferraresso)
Szymonowicz
Rodin
Sipľak
Fiolić (72' Thiago
Sadiković
Loshaj (58' Dimun)
van Amersfoort
Zaucha (46' Pik)
Vestenický (58' Rivaldinho)
Mecze tego dnia:

2020-11-14 Cracovia II - Stal Stalowa Wola 0:3
2020-11-14 Świt Skolwin - Cracovia 0:1



Zakaz wstępu na stadion wymusił na kibicach oglądanie meczu zza stadionu

Opis meczu

"Fortuna Puchar Polski. Męki Cracovii w Szczecinie" -
Gazeta Krakowska

Fortuna Puchar Polski. Męki Cracovii w Szczecinie

W 1/16 finału Fortuna Puchar Polski Cracovia po golu Daniela Pika pokonała Świt Skolwin na wyjeździe 1:0.

Uczeń i mistrz

W 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski „Pasy” zagrały w Szczecinie z zespołem z trzeciej ligi. Trener Świtu Skolwin Andrzej Tychowski w barwach Widzewa był podopiecznym trenera Michała Probierza. Z kolei Patryk Baranowski i Piotr Wojtasik wygrywali z Cracovią , gdy byli zawodnikami Błękitnych Stargard Szczeciński. Tym razem historia się nie powtórzyła.

Trzeci zespół grupy II trzeciej ligi bez żadnego respektu przystąpił do starcia z ekstraklasowcem.

Ale mógł zostać skarcony na samym początku gry. Dawid Szymonowicz na początku, w 4 min, zatrudnił Przemysława Matłokę, bramkarz spokojnie obronił. Gospodarze odpowiedzieli strzałem Szymona Kapelusza z daleka, to uderzenie nie sprawiło żadnego kłopotu Karolowi Niemczyckiemu. Gospodarze skupili się na kontrach, zostawiając pole do prowadzenia gry gościom.

Świt nie przestraszył się Cracovii

W 24 min po centrze z lewej strony w wykonaniu Patryka Zauchy uderzał głową Pelle van Amersfoort, ale uczynił to zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza. Krakowianie często byli łapani na spalone przez uważnie grająca obronę gospodarzy. W 40 min z ostrego kąta strzelał Zaucha, ale bramkarz miejscowych udanie piąstkował piłkę. Tu przed przerwą Matłoka obronił strzał Fiolicia z woleja.

Grząska murawa nie ułatwiała zadania faworytom, jednak bezbramkowy rezultat przed przerwą to był dzwonek alarmowy dla podopiecznych trenera Michała Probierza.

Druga połowa zaczęła się od bardzo groźnego strzału Szymona Kapelusza – strzelił po ziemi, piłka odbiła się od któregoś z defensorów i wyszła na róg. Kapitalnie odpowiedziała Cracovia – Daniel Pik uderzał w „okienko”, ale golkiper gospodarzy zdołał wybić piłkę na róg.

Cudowny gol Pika

W 59 min Pik przewrotką uzyskał prowadzenie dla „Pasów”. To było piękne uderzenie przewrotką, zawodnik Cracovii dobijał piłkę odbitą przez bramkarza.

Po chwili Kapelusz upadł w polu karnym i miejscowi domagali się podyktowania rzutu karnego. Podobnie jak krakowianie kilka minut później, gdy po strzale Fiolicia piłka dotknęła ręki jednego z zawodników gospodarzy. „Pasy” dążyły do zdobycia drugiego gola, by spokojnie myśleć o awansie. Niebezpiecznie faulował kilka razy Rapa, który miał na koncie już żółta kartkę. Trener Probierz zdecydował się więc na zmianę.

W końcówce przycisnęli mocno gospodarze, a krakowianie skontrowali – sytuację sam na sam z bramkarzem przegrał jednak van Amersfoort. Z kolei w doliczonym czasie gry Matłoka obronił uderzenie Rivaldinho.
Jacek Żukowski
Źródło: Gazeta Krakowska 14 listopada 2020 [1]


"Ekipa ze Skolwina odpadła z Fortuna Pucharu Polski" -
Głos Szczeciński

Ekipa ze Skolwina odpadła z Fortuna Pucharu Polski

Kapitan "Pasów" Pelle van Amersfoort walczy o piłkę z zawodnikiem Świtu Skolwin Adrianem Machem
Świt Szczecin nie zdołał sprawić niespodzianki i odpadł z Fortuna Pucharu Polski. Nasz trzecioligowiec przegrał na własnym boisku 0:1 z Cracovią w 1/16 finału rozgrywek. Zaprezentował się jednak z dobrej strony na tle obecnego posiadacza tego trofeum.

Przed spotkaniem przywoływana była fantastyczna przygoda w Pucharze Polski Błękitnych Stargard, którzy w roli drugoligowca utarli nosa kilku faworytom i byli blisko awansu do finału rozgrywek kilka lat temu. Ostatecznie to się jednak nie udało, ale o futbolu w Stargardzie usłyszała cała Polska i o to również chodzi Świtowi. W barwach Błękitnych tę piękna kartę zapisali Patryk Baranowski oraz Piotr Wojtasiak, obecni Świtowcy.

W poprzedniej rundzie trzecioligowiec ze Skolwina pokonał Lechię Zielona Góra 4:1. W 1/16 Fortuna Pucharu Polski Świt miał już mniej szczęścia pod względem piłkarskim. W losowaniu trafił na Cracovię, która w tym roku zdobyła to trofeum. Na pewno jednak po względem marketingowym losowanie było dla Świtu strzałem w dziesiątkę.

Początek meczu był spokojny, obie drużyny czujnie ustawione były w defensywie, ale delikatną przewagę mieli goście. Pierwszy atak Świtu to samotna szarża Szymona Kapelusza, ale jego strzał został zablokowany. Odpowiedział niecelnym strzałem Florian Loshaj. Po chwili Przemysław Matłoka w bramce Świtu miał już dwie interwencje na koncie, na szczęście pewne. Zwłaszcza w końcówce pierwszej połowy bramkarz Świtu złapał groźny strzał Fiolicia głową.

Na początku drugiej połowy bardzo groźny strzał oddał Szymon Kapelusz. Gola z tego nie było, ale rzut rożny znowu przyniósł niebezpieczeństwo w polu karnym Cracovii.

W 59. minucie przewrotką Daniel Pik dał prowadzenie Cracovii. Zagotowało się w polu karnym Świtu. Goście dwukrotnie strzelali, Matłoka bronił, ale wobec kolejnej dobitki był bezradny. Chwilę później po rzucie wolnym Dawida Kisłego w polu karnym Cracovii upadł jeden z zawodników gospodarzy, ale rzutu karnego nie było.

Trener Andrzej Tychowski dokonał dwóch zmian i Świt trochę się odkrył, chcąc wyrównać. Cracovia z tego korzystała i grała swobodniej. Na kilka minut przed końcem groźnie strzelał Nagamatsu, ale piłka do siatki ostatecznie nie trafiła. Świt miał także kilka stałych fragmentów gry, ale nie udało mu się doprowadzić do remisu i odpadł z Fortuna Pucharu Polski. W końcówce wynik 0:1 utrzymał świetną interwencją Matłoka.
Maurycy Brzykcy
Źródło: Głos Szczeciński 14 listopada 2020 [2]


"Fortuna Puchar Polski: Pasy męczyły się z III-ligowcem" -
Sportowe Tempo

Fortuna Puchar Polski: Pasy męczyły się z III-ligowcem

0-1 Daniel Pik 59

Sędziował Artur Aluszyk (Barlinek). Żółte kartki: Wojdak, Wojtasiak, Żulpo - Rodin, Rapa, Loshaj, Siplak, Rivaldo Jr. Mecz bez publiczności.

ŚWIT: Matłoka - Potoczny (78 Żulpo), Baranowski, Bil, Kisły - Nagórski (66 Krawiec), Wojdak, Wojtasiak (60 Mach), Ładziak (78 Filipowicz), Nagamatsu - Kapelusz.

CRACOVIA: Niemczycki - Rapa (80 Ferraresso), Szymonowicz, Rodin, Siplak - Fiolic (72 Thiago), Sadikovic, Loshaj (58 Dimun), van Amersfoort, Zaucha (46 Pik) - Vestenicky (58 Rivaldo Jr).

Pasy pokonały Świt po uderzeniu przewrotką Daniela Pika.

Daniel Pik: - Taką bramkę można sobie tylko wymarzyć...

Pomeczowy komentarz trenera Michała Probierza:

- W takich spotkaniach zawsze najważniejszy jest awans i udało się nam go wywalczyć. Nie było jednak łatwo, zespół Świtu był dla nas dziś wymagającym przeciwnikiem. Gospodarze pokazali się z naprawdę dobrej strony.

cracovia.pl
Źródło: Sportowe Tempo 14 listopada 2020 [3]



Trenerzy o meczu

Michał Probierz, trener Cracovii

W takich spotkaniach zawsze najważniejszy jest awans i udało się nam go wywalczyć. Nie było jednak łatwo, zespół Świtu był dla nas dziś wymagającym przeciwnikiem. Dziękujemy gospodarzom, którzy pokazali się z naprawdę dobrej strony. Źródło: [4]

Piłkarze Po meczu

Daniel Pik, piłkarz Cracovii

Pierwszy mecz w tym sezonie, bramka strzelona przewrotką i to bramka dająca awans do kolejnej rundy, więc mimo tej perspektywy powrotu autokarem do Krakowa zakładam, że jesteś dzisiaj zadowolony?

Tak. Napewno się z tego cieszymy. Taką bramkę można sobie wymarzyć, ale najważniejsze jest, że udało nam się awansować do kolejnej rundy i walczymy dalej.

Zgodzisz się z tym, że to był dzisiaj twardy i ciężki mecz dla Cracovii mimo tej różnicy w poziomach rozrywkowych?

Tak. Byliśmy na to uczuleni przed meczem, że mimo iż jest to trzecia liga, będą walczyć. Też chcieli coś udowodnić, że potrafią grać i im się to udało. To był bardzo ciężki mecz, bardzo dużo walki, ale koniec końcu udało nam się wygrać i to nas najbardziej cieszy. Teraz zapominamy o tym i czekamy na kolejną rundę.

Źródło: [5]