1922-03-05 Slavia Praga - Cracovia 5:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Slavia Praga


pilka_ico
mecz towarzyski
Praga, niedziela, 5 marca 1922

Slavia Praga - Cracovia

5
:
0

(2:0)



Herb_Cracovia


Skład:

Chanja
Ráca
Nytl
Loss
Burger
Hradecky
Plodr
Novak
Vanik
Czapek
Rektorys

Sędzia: Straka
Widzów: 10 000

bramki Bramki
Vanik (31'-karny)
Novák (36')
Čapek (48')
Novák (49'-karny)
Čapek (60')
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0

Mecz poprzedniego dnia:

1922-03-04 Union Žižkov - Cracovia 2:1


Zapowiedź meczu

Opis meczu

drużyna gospodarzy

Tygodnik Sportowy
(pierwsza relacja)

Pierwsza relacja z meczu w Tygodniku Sportowym
Slavia zwycięża Cracovię pięć do zera. Do pauzy dwa do zera. Bramki strzelili: Vanik, Capak, Stapl i Rektorys. Dwie bramki z karnego. Pomoc zawiodła.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 44 wydanie nadzwyczajne z 6 marca 1922


pod bramką Slavii - Kogut w walce z Racą i Nytlem

Tygodnik Sportowy
(druga relacja)

Druga relacja z meczu w Tygodniku Sportowym
Około 10.000 widzów przypatrywało się zawodom niedzielnym. Doskonała aura footballowa zapraszała do tej gry i to tem więcej, iż Cracovia zyskała sobie swą piękną grą przeciwko Unionowi sympatje zarówno publiczności jak i prasy praskiej. Ze sfer oficjalnych zjawili się: wszyscy panowie z konsulatu i poselstwa polskiego,- jedynie poseł Pilz usprawiedliwił się chorobą,- poseł holenderski, sekretarz legacyjny poselstwa brytyjskiego wraz z żoną, poseł angielski i w. i.

Ciężka klęska mistrza polskiego spowodowana została przedewszystkiem okolicznością, iż gracze Cracovii byli z matchu w dniu poprzednim fizycznie silnie przemęczeni, podczas gdy Slavia wystąpiła świeża i z pełną drużyną a zresztą wykazała doskonałą ogólną pracę.

Szczególnie dało się niedopisanie pomocy Cracovii we znaki, tak, że atak polski nie doznawał żadnego poparcia. Cikowski, który w dniu poprzednim doskonale pracował, nie wybił się tym razem, a krycie znakomitego technika Vanika, sprawiło mu olbrzymią trudność. Podobnie i skrajni pomocnicy pracowali raczej dla obrony, niż dla ataku. Mimo przewagi Slavii sympatyzowała publiczność z miłą jedenastką Cracovii, animując ją do samego końca wykrzyknikami. Nie było jednakowoż Polakom danem uzyskać bramkę honorową. Jesteśmy przekonani, iż świeża jedenastka Cracovii wyszłaby z tej walki z większym honorem. W każdym razie popełniono tu błąd taktyczny, pozwalając na rozegranie tak ciężkich zawodów w dwóch po sobie następujących dniach. (...)

Już w pierwszej minucie uzyskuje Cracovia róg, zresztą bezowocny. Gra przybiera ostre tempo, ataki zmieniają się. W 10 i 11-tej minucie psuje Stapl dobre szanse Slavii. Niebawem pudłuje Rektorys strzałem w bok sposobność bramkową. W 13-ej minucie wstrzymuje Kuchar "offside'em" pięknie przeprowadzony atak. W 14-ej minucie prze Cacovia piękną kombinacją naprzód, jednakowoż Kotapka, który przez pięć minut był sam przed bramką, przestrzeliwuje wysoko. Znakomita sposobność!! Tempo zaostrza się widocznie! W 16-ej minucie atakuje Slavia gwałtownie, jednakowoż Popiel ratuje powtórnie z wielkim szczęściem. W 17-ej minucie "offside" Plodra. W 19-ej minucie odbija Popiel brawurowo pięścią ciężką piłkę. Gra jest prowadzoną bardzo żywo, a publiczność zajmuje się żywo wypadkami na boisku, podniecając silnie Cracovię. Licznie zebrani widzowie polscy animują swoich rodaków. W 25-ej minucie przestrzeliwuje Capek płasko przez Vanika podaną piłkę.

Cracovia przechodzi znowu do ataku, jednakowoż Raca w obronie trzyma jak mur. Raca, znany internacjonał miał tym razem doskonały dzień. W 29-ej min. następuje wesoły epizod. Gracze Slavii Burger-Hradecky zderzają się tak silnie, iż Hradecky zostaje silnie poturbowanym na głowie. W 30 min. dyktuje sędzia za foul Fryca przeciw Vanikowi rzut karny, którego też Vanik gładko zamienia na pierwszą bramkę. W 32-giej minucie, grube foul Wilda'ego. Rzut wolny. W 35 min. atak kombinacyjny Vanik-Plodr, Popiel broni jednakowoż. Capek przyskakuje i strzela nieuchronnie z najbliższej odległości, 2:0 dla Slavii! W 37-mej minucie przedziera się Capek w biegu solowym, Popiel wylatuje z bramki, jednakowoż Capek przestrzeliwuje. Cracovia pracuje widocznie nerwowo 2:0 do pauzy.

Po powtórnym rozpoczęciu gry, przebija się Rektorys na skrzydle i pakuje wśród żywych oklasków trzecią bramkę. W 50-tej minucie powstaje zamieszanie przed bramką Cracovii, sędzia odgwizduje i dyktuje za "hands" karnego, z którego Stapl strzela czwartą bramkę. Przewaga Slavii jest jaskrawo widoczną. Cracovia zdaje się być bardzo zmęczoną z dnia poprzedniego. Slavia zaostrza tempo, szczególnie Synowiec nie może więcej nadążyć i dlatego też koncentruje Slavia swoje ataki na prawej stronie. W 54-tej minucie foul przeciw Slavii z odległości 30-tu m., piękny strzał przechodzi tuż nad bramką. W 56-tej minucie ostre najście na Popiela który przez chwilę leży na ziemi jednakowoż tenże wstaje niebawem i bierze udział w grze. Slavia przygniata silnie! Wynikają dwa rogi w 60 i 61-szej minucie, z ostatniego może też Capek po dobrem przedłożeniu Plodra zapisać piątą bramkę i tem samem uzyskać ostateczny rezultat. W 64-tej minucie oddaje Sperling wspaniały daleki strzał, który Chana tylko z trudem odbija na korner znowu niewyzyskany. Cracovia zbiera się znowu i oblega silnie przez kilka minut bramkę przeciwnika. W 71szej minucie przestrzeliwuje Vanik dogodną sposobność. W 74tej minucie róg dla Cracovii spudłowany przez Sperlinga. W 79tej minucie broni Chana. Cracovia przychodzi jeszcze raz do słowa. W 84tej minucie róg dla Slavii, w 85tej minucie przestrzeliwuje Stapl wysoko ponad bramką. W 89tej minucie nie uznaje sędzie dla Slavii bramki z powodu "offsideu" Capeka i jeszcze w ostatniej chwili uzyskuje Cracovia grająca do końca ofiarnie korner kończący grę. Sędzia Straka wywiązał się ze swego zadania sumiennie mimo, iż popełnił kilka błędów.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 45 z 10 marca 1922


Kogut w prasie obrony Slavii

Tygodnik Sportowy
(komentarz)

Komentarz o meczu w Tygodniku Sportowym cz.1
Komentarz o meczu w Tygodniku Sportowym cz.2
Dnia 4 i 5 marca br. rozegrała mistrzowska drużyna Polski dwa spotkania w Pradze czeskiej z "Unionem Żiżkov" i "Slavią, ulegając im dwukrotnie w stosunku 1:2 i 0:5. Stała się rzecz normalna na pozór, gdyż kto gra musi i przegrywać czasem, a drużyny polskie ponosiły już znacznie gorsze klęski. Tu jednak sprawa przedstawia się inaczej, gdyż klęska "Cracovii" była w tym przypadku klęską całego footballu polskiego, będącego w fazie nawiązywania stosunków z zagranicą, a rzecz zrozumiała, jaka opinja ustali się o nas po takim rezultacie naszego mistrza.

Z całą też stanowczością potępić należy stanowisko zarządu "Cracovii", który zdecydował się wysłać na tak odpowiedzialny match drużynę nieprzygotowaną po przerwie zimowej i nie w składzie. Pamiętajmy bowiem o tem, że zdobycia mistrzostwa państwowego, prócz zaszczytów, chwały i splendoru stąd płynących, nakłada na klub również obowiązek godnego reprezentowania danej gałęzi sportu na zewnątrz.

Gdybyśmy mogli uznać rezultat 0:5 za miarodajny, wyrzuty byłyby nie na miejscu, lecz poprzedni rezultat właśnie 1:2 (1:0) dowodzi jaskrawie, że tylko brak treningu był przyczyną klęski, co właśnie piętnować trzeba. Wszak w roku ubiegłym "Czarni", którzy stoją bezwzględnie niżej od "Cracovii" w hierarchji footballowej, osiągnęli ze "Spartą", uważaną powszechnie za mistrza kontynentu, zaszczytny wynik 1:5.

Przeoczył tę sprawę i PZPN, którego wszak obowiązkiem jest regulowanie podobnych wydarzeń i ewentualne wydanie zakazu przeprowadzenia smutnej w skutkach eskapady. Wszak nieświadomością stanu tłumaczyć się chyba nie może, jeżeli przypomniemy sobie listę zarządu PZPN, i porównany z takąż listą zarządu "Cracovia". No, ale właśnie w tem tkwi cała zagadka stosowania "podwójnych miar" przez nasz aeropag footballowy.

Faktem ostatecznym jest, że w sferach sportowych zagranicy nikt nie weźmie pod uwagę okoliczności, w jakich "Slavia" pobiła "Cracovię" 5:0, gdyż decydują tu suche cyfry i długo będziemy znów pracowali, by zatuszować wrażenie, jakie wywarła niefortunna i lekkomyślna wycieczka naszego mistrza do Pragi.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 45 z 10 marca 1922


Przegląd Sportowy
(relacja z meczu)

Jak wytężające były zawody sobotnie, odczuły to nazajutrz obie drużyny. Union Żiżkov, faworyt Pragi, który tydzień przedtem pokonał z 4 rezerwowymi reprezentację Pilzna 5:1, podczas gdy zawody Praga – Pilzno skończyły się w styczniu 5:2, rozegrał jako zawody wstępne pierwszy swój tegoroczny match o mistrzostwo z Nuselskym S. K., przesuniętym świeżo do pierwszej klasy, i zdołał z największym wysiłkiem uzyskać w tempie spacerowem z powodu zmęczenia w 72 min. jedyną bramkę! Znużonym białoczerwonym, wśród których miejsce Chruścińskiego zajął Kałuża, będący zupełnie bez treningu, przeciwstawiła Slavia następującą drużynę: Chanja; Ráca (kap.), Nytl, (grał 100 match w I. Slavii); Loss, Burger, Hradecky; Plodr, (obaj do niedawna Victoria Żiżkov), Novak, Vanik, Czapek, Rektorys. Gracze wysocy, silnie zbudowani, wypoczęci. Cracovia nadaje odrazu tempo i już w 1 minucie uzyskuje róg. Przez 10 minut gra wspaniała, Cracovia atakuje więcej, poczem Slavia powoli zaczyna uzyskiwać przewagę, prowadząc ataki głównie obu skrzydłami. W 14 min. Kotapka ma doskonałą szansę, lecz przenosi górą. Ataki Slavii coraz częstsze, lecz obrona Cracovii stawia im godny opór aż do 31 min., w której sędzia dyktuje rzut karny, niezupełnie zasłużony, gdyż Cikowski wybił z boku piłkę Vanikowi, który potknął się następnie i upadł. Karnego strzela Vanik. Od tego momentu drużyna biało-czerwonych nie do poznania. Skrajni jej pomocnicy nie pilnują skrzydeł, przez co szybko opadają z sił, atak stracił głowę i zupełnie zapomniał o kombinacji i nie zdołał nigdy utrzymać dłużej piłki miedzy sobą, by dać choć chwilę wytchnienia ciężko pracującej pomocy i obronie, czującej w kościach dzień poprzedni. Pierwszy wyczerpał się Synowiec, potem Styczeń, co zadecydowało o przegranej. Jedynie obrona stała na wysokości zadania. Równocześnie Popiel kilkakrotnie wyjaśniał sytuację. W 36 min. Popiel robinzonuje, piłka odlatuje na parę metrów, nadbiegający Novak wtłacza ją do bramki.

Po przerwie Slavia znów atakuje i już w 3 minucie Czapek, stojący zupełnie na pozycji spalonej, robi trzecią bramkę z najbliższej odległości. W minutę później niezasłużony, jak to przyznaje prasa czeska, rzut karny za nastrzeloną rękę Fryca zamienia Novak w czwartą bramkę. W 15 minucie Slavia bije rzut z rogu. Synowiec i Vanik wywracają się, Popiel i Cikowski dwukrotnie odbijają słabo, silnie strzelona przez Czapka piłka znajduje w ścisku wolną drogę do pustej bramki. Była to ostatnia bramka Slavii, gdyż Cracovia, dobywając ostatka sił, stawia opór coraz skuteczniej i coraz częściej przechodzi do ataku. Ostatnie 10 minut należy do biało-czerwonych, którzy z niesłychaną zaciętością prą na bramkę przeciwnika, stwarzając kilka krytycznych sytuacyj i uzyskując dwa rogi, lecz nawet honorowej, dobrze zasłużonej bramki nie dane im było uzyskać. Gra ostra (Slavia zawiniła ogółem 29, Cracovia 19 rzutów wolnych), walka zacięta, lecz prowadzona nierównemi siłami. Rogów 3:3. Z sędziego p. Straki (2 karne i trzecia bramka z pozycji spalonej) chyba nie mogli biało-czerwoni być zadowoleni, mimo to wykazali wielką dyscyplinę, poddając się karnie zarządzeniom, jakkolwiek mieli słuszne powody do tego, by protestować energicznie przeciw karnym i 3 bramce. Publiczności, mimo konkurencyjnego spotkania Sparty z Victorią Żiżkov (4:1, pauza 1:1, widzów 5.000), zebrało się 10 tysięcy. Jak dnia poprzedniego niespodzianką dla niej była wysoka klasa Cracovii, tak drugiego dnia nieoczekiwała ona tak wysokiego cyfrowo wyniku.

Slavia, jak to podnosi prasa miejscowa, przez cały rok 1921 nie grała tak świetnie jak przeciw Cracovii. Doskonali byli Raca, Burger, Vanik i oba skrzydła, głównie szybki w starcie Rektorys. Cracovia grała znacznie gorzej niż zwykle. Jedynie obrona była dobra, nawet lepsza niż w sobotę. W pomocy najlepszy Cikowski, w ataku prawa strona.

Na zawodach niedzielnych obecni byli: z poselstwa polskiego radca dr. Bader (poseł Piltz był chory) i sekretarz hr. Morsztyn, polski attache wojskowy pułk. M. Scieżyński, poseł angielski sir G. Clerk i holenderski M. van Verduynen, minister Stribrny, wreszcie przedstawiciele miasta Pragi i dzielnicy Żiżkov.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 10 (43) z 10 marca 1922 [1]


"Przyjęcie" -
Przegląd Sportowy
(relacja z pobytu)

Przyjęcie

Przyjęcie było nadzwyczaj serdeczne. Na dworcu w piątek o 11 wieczorem przywitali gości: przedstawiciel poselstwa polskiego, członkowie klubu polskiego, którzy przez cały czas pobytu gorliwie się zajmowali rodakami, oraz z górą 40 osób z obu klubów. Drużyna otrzymała od pań ładny bukiet kwiatów. W sobotę wieczorem czecho-słowac. Związek dla sportów żeńskich urządził w Sali Lucerny akademie sportów żeńskich (dochód na wysłanie czeskiej drużyny żeńskiej na zawody do Francji w kwietniu r. b.). Ukazanie się wlożach honorowych drużyny Cracovii, której przybycie na akademię zapowiadano w gazetach, powitała cała sala przy odegraniu hymnu polskiego przez powstanie i długotrwała burzliwą owację. W niedzielę wieczorem odbył się w salach hotelu Beranek, w którym drużyna mieszkała, bankiet, w którym wzięło udział około 100 osób. Prezes Slavii, dr. Eisenberger, w mowie powitalnej wyraził radość z powodu nawiązania stosunków sportowych z Polakami, które jak się spodziewa będą coraz żywsze. Przyczynę dotychczasowych luźnych stosunków upatruje w tem, że sport polski jako stosunkowo młody, był dotąd jeszcze słaby. Obecnie zmieniło się to, gdyż polskie drużyny stają się równorzędnymi przeciwnikami drużyn czeskich, które mogą teraz spokojnie ograniczyć sprowadzanie drużyn innych krajów, a nawiązać kontakt z drużynami polskiemi. (Że słowa powyższe nie wypływały jedynie z kurtuazji, lecz ze szczerego przekonania, nabytego przez oglądanie sobotniej gry Cracovii – wyniku spotkania drugiego dnia nie uważają w Pradze za rzeczywisty wyraz stosunków sił – o tem świadczy fakt, że Slavia przyrzekła rozegranie rewanżu dnia 27 sierpnia z Cracovią w Krakowie, a Meteor Vinohrady i Sparta zabiegają o przyjazd Cracovii do nich do Pragi z rewanżem obu drużyn w Krakowie). Prezes Cracovii dr. Cetnarowski w odpowiedzi zaznaczył, że polski sport piłki nożnej, który się ogromnie rozwija, nie dorównuje jeszcze w zupełności czeskiemu, zajmującemu tak wybitne stanowisko w Europie, aczkolwiek różnica klas jest już bardzo nieznaczna, jak wykazały zawody z Unionem. Polscy sportowcy także dążą do zbliżenia się na polu sportowym z Czechami, gdyż wychodzą z założenia, że sport jest apolityczny i najbardziej powołany do tego, by się przyczynić do zatarcia różnic i bliższego poznania narodów. Dziękując za nadzwyczaj miłe przyjęcie i wielką godność, dr. Cetnarowski wyraził szczere słowa uznania za przyjazne odnoszenie się do Cracovii zarówno prasy jak wzorowe zachowanie się publiczności.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 10 (43) z 10 marca 1922 [2]


"Publiczność Praska" -
Przegląd Sportowy
(uwagi o widzach)

Publiczność Praska

Należy do sportowo najbardziej wyrobionych w środkowej Europie. Nie tylko, że się zna świetnie na sporcie piłki nożnej i umie ocenić każdą piękną akcję, lecz także potrafi powstrzymać się od wszelkich objawów szowinizmu, tak że Cracovia czuła się prawie jak u siebie w domu. Szczególnie żywym uznaniem cieszyły się jej akcje w zawodach sobotnich. Pojawienie się jej na boisku w oba dni przywitano burzliwymi oklaskami.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 10 (43) z 10 marca 1922 [3]


"Głos prasy zagranicznej" -
Przegląd Sportowy
(relacje prasy zagranicznej cz.1)

Głos prasy zagranicznej

Z dnia 6 marca (poniedziałek)

„Pondieli” (Praga): Start polskiego mistrza po znacznych jego sukcesach z czołowemi drużynami węgierskimi obudził znaczne zainteresowanie i pewien respekt. Polacy nie zawiedli oczekiwań, zwłaszcza w spotkaniu sobotnim, w którym bezsprzecznie pokazali wysoka klasę, a przez to najlepszy złożyli dowód o ogromnym po prostu postępie footballu polskiego… Grali oni szybko, systemem nowożytnym, łącząc celową grę środkowej trójki z grą skrzydeł. W niedzielę grali Polacy słabiej, głównie w skutek nie wytrzymania przez pomoc tempa nadawanego przez Slavię. Oba spotkania pociągną w następstwie pogłębienie stosunków czesko – polskich. Drużyna czerwonobiałych (Slavia… Red.), jeśli będzie grac z taką ochotą, jakąśmy wczoraj widzieli u niej, może spokojnie oczekiwać nawet najcięższych spotkań międzynarodowych.

„Montagblatt aus Böhmen” (Praga): Mistrz polski, u którego było widoczne zmęczony grą, dnia poprzedniego, miał jeszcze tego pecha, że miał przeciw sobie Slavię, która od szeregu miesięcy pokazała najpiękniejszą grę. Oprócz tego pomoc Cracovii odpadła po pauzie zupełnie na siłach, tak, ze Polacy musieli ponieść niestosunkowo wysoką porażkę.

„Poniedelnik” (Praga): Slavia odniosła wczoraj nadspodziewanie wysokie zwycięstwo, tembardziej, że dzień przedtem Union Żiżkov zdołał z wielkim trudem i tylko różnicą jednej bramki zwyciężyć. Widocznie Cracovia wyczerpała się grą z Unionem, do tego na ciężkim prowadzoną gruncie, i nie mogła przeciw dobrze grającej Slavii uzyskać pozytywnego rezultatu, nie mając dla ciężkiego tego spotkania potrzebnej energii. Gra była nadzwyczaj żywa przez cały czas, a obie drużyny grały wielkim przejęciem. Slavia jednak walczyła z dawnym zapałem i była stale więcej agresywną. Cracovia ma drużynę, wykazująca dobra szkołę i posiada doskonały materjał. Jej drużyna (taksamo jak nasze) nie ma dość treningu i nie jest zatem w pełnej formie i przeceniła swą wytrzymałość, występując z dwoma naczelnemi naszemi drużynami i chcąc po pierwszym spotkaniu stawić nazajutrz czoło Slavii. To należy zgodnie z prawdą stwierdzić. Slavia miała wczoraj dobry dzień, jej obrona była doskonała, pomoc pracowita, atak ruchliwy, kombinacja dokładną. Dwie bramki strzeliła Slavia z karnego; drugi z nich za nastrzeloną nieumyślną rękę…

„Lidove Noviny” (Berno): Po sobotniej nadspodziewanie dobrej grze polskiego mistrza oczekiwano jego spotkania ze Slavią z ogromnym zainteresowaniem. Od pierwszej minuty widać było, że Slavia była zupełnie świadoma odpowiedzialności , jaka na niej ciąży. Krakowianie również zaczęli grę z największą żywością i nie raz byli niebezpiecznymi przed bramką miejscowych. Powoli jednak Slavia zaczęła owładać polem… Po przerwie obie strony zwiększyły tempo. W 3 ej min. Vanik z Czapkiem minęli obronę polską, ten ostatni strzela trzecią bramkę. Po raz czwarty świątynia Polaków została naruszona w 5-ej min. Gdy Novak strzelił karnego za rękę – według naszego mniemania zupełnie nierozmyślną. Goście nie przestali przez częste wypady starać się utrzymać grę otwartą, lecz ataki miejscowych były więcej systematyczne i z powodu większej sprawności w strzelaniu niebezpieczniejsze. W 15-ej min, udało się Czapkowi po rzucie z rogu przypieczętować porażkę Polaków piątą bramką. Polacy grali nieco słabiej niż w sobotę, ale i tego dnia złożyli dowód, że od czasu pierwszego występu Polaków w Pradze polski football uczynił ogromny postęp i błędem było by go lekceważyć.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 10 (43) z 10 marca 1922 [4]


"Po zawodach w Pradze Dalsze głosy prasy zagranicznej" -
Przegląd Sportowy
(relacje prasy zagranicznej cz.2)

Po zawodach w Pradze Dalsze głosy prasy zagranicznej

Morgenzeitung” (Mor. Ostrawa): Slavia ma przez cały czas gry przewagę… Slavia Grala dobrze. Najlepszym w polu był środkowy pomocnik Slavii Burger, obok niego wyróżniał się Raca. Goście zdawali się być znużeni po sobotniej grze z Unionem. Publiczność była zadowolona z okazanej gry i nie szczędziła oklasków.

„Sporttagblatt” (Wiedeń) z 6 marca: Union Żiżkov – Cracovia 2:1 (0:1). Nadspodziewanie dobra gra (Spielstärke) Polaków. Slavia – Cracovia 5:0 (2:0) Slavia w bardzo dobrej formie, goście zmęczenie.

Tygodnik „Der Kicker” (Stuttgart): Slavia pokazała jedną z najładniejszych gier od dłuższego czasu.

Tygodnik „Fussball” (Monachium): W sobotę grała w Pradze po raz pierwszy silna (spielstarke) Cracovia z Krakowa. Po pięknej, pełnej urozmaicenia grze pozostał Union Żiżkov słabym zwycięstwem (2:1), mimo że Polacy, długo jeszcze po pauzie prowadzili 1:0. Slavia zrobiła miłą niespodziankę przez to, że grała dzisiaj bardzo dobrze, a oprócz tego strzelała bardzo wiele; Polacy natomiast dalecy byli od wysokiej gry, osiągniętej przez nich w sobotę.

Uwagi

Na podstawie przytoczonych w zeszłym i niniejszym numerze głosów prasy można sobie jasno zdać sprawę z tego, co sądzi o Cracovii, a zatem o poziomie polskiego sportu piłki nożnej zagraniczna opinja sportowa. Wynika z nich jasno, że poziom gry Cracovii dla sportowców praskich, którzy już nieraz oglądali najsilniejsze drużyny różnych krajów Europy, a nawet wiele najlepszych zawodowych drużyn angielskich i szkockich, przeszedł jej oczekiwania i że system gry Cracovii, zupełnie nowożytny, jej szybkość, dolna gra, kombinacja, technika i taktyka zadowoliły ja w zupełności. Wysoką stosunkowo porażkę i słabszą grę ze Slavią przypisuje zupełnie słusznie zmęczeniu, spowodowanemu poprzednim spotkaniem z Unionem oraz brakiem dostatecznego treningu u progu sezonu, oraz temu, że Slavia znów wraca do swej dawnej, świetnej formy , którą straciła w jesieni r. ub., nigdzie zaś nie mówią o różnicy klas, o niskim poziomie i t. p. Nadchodzący znów okres świetności Slavii potwierdziło jej świeże zwycięstwo (4:1) nad Teplitzer F. C., mistrzem niemieckich Czech, któremu Slavia w roku ubiegłym nie potrafiła mimo kilkukrotnych spotkań udowodnić swej wyższości. A przecież Teplitzer F. C. zdołał pokonać wiedeńskich Amatorów (3:0), urządzał niedawno pełne tryumfów podróże do Nadrenji, Monachjum i Wrocławia i nawet ma pretensje do tego, by uważać się za równie silną drużynę, jak czołowe drużyny Niemiec, Austrji, Węgier, nawet Czech!

(……)

Jeśli chodzi o porównanie klasy polskiej i czeskiej, to sport nasz niewiele ustępuje czeskiemu. Cracovia gra tym samym „modernym” systemem jak Czesi, którzy górują nad nami tylko większą rutyną i strzałami. Doświadczenie nabyli oni w ten sposób, ze uważając gry o mistrzostwo za rzecz drugorzędną, starają się głównie o jak najczęstsze potykanie się z najlepszemi drużynami wszystkich krajów. W ten sposób przez częste podróże, borykanie się wśród najrozmaitszych warunków, przez poznawanie sposobów gry różnych narodów zdobywają ogromną sumę tego, co się nazywa rutyną, obyciem matchowym, i co im daje tak wielkie plusy przed innymi przeciwnikami. Uderzającym było u Slavii momentalne zorjentowanie się, że skrzydłowi pomocnicy Cracovii słabną na siłach i konsekwentne wyzyskiwanie tych słabych punktów przez forsowanie skrzydeł. Co do sprawności w strzelaniu, to Czechom należy się pod tym względem pierwsze miejsce. Oni doskonale zrozumieli, że celem gry jest zdobywanie bramek. Dlatego nie widzimy u nich tak częstego u nas beznadziejnego tańczenia z piłką i podawania sobie jej bez końca na polu karnem; tam każdy gracz, o ile droga do bramki nie jest zatarasowana, nie waha się oddać strzału i to silnego. Pod tym względem daleko nam do Czechów. Natomiast Czesi o wiele gorzej grają głową, niż np. Wiedeńczycy, a zwłaszcza Węgrzy. Przyczyna jasna: uprawiając system gry płaskiej, dolnej, nie potrzebują uciekać się do odbijania głową piłki, latającej wciąż dołem.

Na zakończenie przytoczyć warto ustęp listu z 8 marca przysłanego K. S. Cracovia przez p. Wacława Kliera, który tak doskonale kierował zawodami z Unionem: „ Poczuwam się do obowiązku, by waszym graczom wyrazić nie tylko uznanie za ich piękna grę, lecz także pochwałę za ich nadzwyczaj ładne zachowanie się na boisku wobec mnie jako sędziego”
Źródło: Przegląd Sportowy nr 11 z 17 marca 1922 [5]



Mecze sezonu 1922

Pogoń Katowice 1922-02-19 Pogoń Katowice - Cracovia 2:8  Pogoń Katowice 1922-02-26 Cracovia - Pogoń Katowice 5:0  Union Žižkov 1922-03-04 Union Žižkov - Cracovia 2:1  Slavia Praga 1922-03-05 Slavia Praga - Cracovia 5:0  Jutrzenka Kraków 1922-03-12 Cracovia - Jutrzenka Kraków 8:0  BBSV Bielsko 1922-03-19 BBSV Bielsko - Cracovia 0:3  Moravská Slavia Brno 1922-03-25 Cracovia - Moravská Slavia Brno 4:3  Moravská Slavia Brno 1922-03-26 Cracovia - Moravská Slavia Brno 1:3  Wisła Kraków 1922-04-02 Wisła Kraków - Cracovia 1:1  Sturm Bielsko 1922-04-09 Cracovia - Sturm Bielsko 3:0  Törekvés Budapeszt 1922-04-16 Cracovia - Törekvés Budapeszt 1:3  Törekvés Budapeszt 1922-04-17 Cracovia - Törekvés Budapeszt 2:0  Makkabi Kraków 1922-04-23 Cracovia - Makkabi Kraków 0:1  Jutrzenka Kraków 1922-04-30 Jutrzenka Kraków - Cracovia 2:3  Pogoń Lwów 1922-05-07 Pogoń Lwów - Cracovia 3:0  Lechia Lwów 1922-05-08 Lechia Lwów - Cracovia 0:11  Jutrzenka Kraków 1922-05-21 Cracovia - Jutrzenka Kraków 4:0  Budapesti TC 1922-06-04 Cracovia - Budapesti TC 1:1  Union Žižkov 1922-06-05 Cracovia - Union Žižkov 0:1  BBSV Bielsko 1922-06-11 Cracovia - BBSV Bielsko 4:0  Sturm Bielsko 1922-06-18 Sturm Bielsko - Cracovia 0:6  Wisła Kraków 1922-06-25 Cracovia - Wisła Kraków 2:1  Makkabi Kraków 1922-06-29 Makkabi Kraków - Cracovia 1:8  SK Hodonín 1922-07-08 SK Hodonín - Cracovia 2:2  Moravská Slavia Brno 1922-07-09 Moravská Slavia Brno - Cracovia 0:0  Ruch Chorzów 1922-07-29 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 2:8  Ruch Chorzów 1922-07-30 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 0:7  Vasas Budapeszt 1922-08-05 Cracovia - Vasas Budapeszt 1:4  Vasas Budapeszt 1922-08-06 Cracovia - Vasas Budapeszt 0:1  WKS Lublin 1922-08-12 WKS Lublin - Cracovia 1:7  WKS Lublin 1922-08-13 WKS Lublin - Cracovia 0:6  Slavia Koszyce 1922-08-15 Cracovia - Slavia Koszyce 2:0  Budapesti TC 1922-08-19 Cracovia - Budapesti TC 2:1  Budapesti TC 1922-08-20 Cracovia - Budapesti TC 1:0  Pogoń Lwów 1922-08-27 Pogoń Lwów - Cracovia 3:2  BBSV Bielsko 1922-09-02 BBSV Bielsko - Cracovia 2:1  BBSV Bielsko 1922-09-03 BBSV Bielsko - Cracovia 0:0  Pogoń Lwów 1922-09-10 Cracovia - Pogoń Lwów 4:1  Makkabi Kraków 1922-09-17 Cracovia - Makkabi Kraków 1:0  Admira Wiedeń 1922-09-23 Cracovia - Admira Wiedeń 4:3  Admira Wiedeń 1922-09-24 Cracovia - Admira Wiedeń 2:0  Jutrzenka Kraków 1922-10-08 Cracovia - Jutrzenka Kraków 3:0  Floridsdorfer Wiedeń 1922-10-14 Cracovia - Floridsdorfer Wiedeń 1:3  Floridsdorfer Wiedeń 1922-10-15 Cracovia - Floridsdorfer Wiedeń 6:1  Polonia Warszawa 1922-10-22 Polonia Warszawa - Cracovia 3:3  Warta Poznań 1922-10-29 Warta Poznań - Cracovia 1:2  Wawel Kraków 1922-11-12 Cracovia - Wawel Kraków 0:2  Krakowianka Kraków 1922-11-19 Cracovia - Krakowianka Kraków 6:1  Makkabi Kraków 1922-11-26 Makkabi Kraków - Cracovia 0:1  Servette Genewa 1922-12-31 Servette Genewa - Cracovia 1:1