1922-04-17 Cracovia - Törekvés Budapeszt 2:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Imre Pozsonyi
pilka_ico
mecz towarzyski
Kraków, poniedziałek, 17 kwietnia 1922

Cracovia - Törekvés Budapeszt

2
:
0

(2:0)



Herb_Törekvés Budapeszt


Skład:
Palik
Gintel
Fryc
Styczeń
Cikowski
Synowiec
Zimowski
Kotapka
Kałuża
Kogut
Sperling

Sędzia: Seidner
Widzów: 5 000

bramki Bramki
Kogut (12')
Kałuża (31')
1:0
2:0
Skład:
Dürr
Vass
Horváth
Halmos
Pruha
Siegl
Szánthó
Kautzky
Hajós
Hirzer
Weisz
Zobacz również: Zdjęcia z meczu
Mecz poprzedniego dnia: Mecze tego dnia:

1922-04-16 Cracovia - Törekvés Budapeszt 1:3

1922-04-17 Cracovia - Törekvés Budapeszt 2:0
1922-04-17 Orkan Kraków - Cracovia III 3:1
1922-04-17 Wisła II Kraków - Cracovia II 3:5


Spis treści

Zapowiedź meczu

Opis meczu

moment z meczu
(zdjęcie z meczu tego lub poprzedniego dnia)
Cała galeria ››

"Drugi dzień zawodów." -
Wiadomości Sportowe

Drugi dzień zawodów.

Relacja z meczu w tygodniku Wiadomości Sportowe
Rewanżowe spotkanie obu drużyn nie zawiodło pokładanych nadzieji. Zawody te bowiem należały do najpiękniejszych w obecnym sezonie i przyniosły Cracovii zasłużone i rzetelne zapracowane zwycięstwo.

Cracovia wystąpiła w pełnym składzie: Palik, Fryc, Gintel, Synowiec, Cikowski, Styczeń, Sperling, Kogut, Kałuża, Kotapka, Zimowski.

Goście stanęli na boisku w wtym samym składzie, w jakim grali dnia poprzedniego. Jedynie miejsce rezerwowego Czernera zajął Pruha.

Grę rozpoczynają Węgrzy i nadają zawodom z miejsca tempo ostre, silniejsze nawet od wczorajszego. Obie drużyny zaczynają pracować poważnie i ambitnie dążyć do zwycięstwa. Już w 4’ oddaje prawy łącznik gości strzał na bramkę, piłka atoli grzęźnie w rękach Palika. Niebawem przypuszcza Cracovia należycie skombinowane ataki i uzyskuje w 10; rzut wolny z przedpola karnego Törekvesa. Strzela Cikowski, piłkę jednak łapie Dürr. Białoczerwoni napierają dalej i 2’ później w zamieszaniu powstałem pod bramką przyjezdnych, strzela Kałuża pierwszego gola dla swej drużyny. Węgrzy tracą chwilowo panowanie nad nerwami, a co zatem idzie i nad grą, atak ich nie przeprowadza już piłki w pobliże bramki, lecz długimi strzałami stara się uzyskać wyrównującego gola. Piłkę jednak każdorazowo chwyta przytomnie Palik. Spokojniej grająca Cracovia góruje dalej nad przeciwnikiem i przeprowadza pięknie, acz bezowocne ataki. I tak w 26; ostry strzał Kałuży chwyta Dürr, podobnie jak i rzut wolny z przedpola karnego, uderzony przez Cikowskiego. W 28 m. Kogut, wyrobiwszy sobie pewną sytuację pod bramką Törekvesu, marnuje ją następnie, strzelając piłkę na aut. Niebezpieczny wypad gości udaremnia w następnej zaraz minucie Gintel przez swoją obronę. Cracovia pozostaje nadal w ofensywie i już w 31 minucie Kogut wypuszcza Kałuży piłkę, który przyziemnym strzałem pakuje ją po raz drugi w lewy róg bramki Törekvesu. Goście zbierają siły i przypuszczają z kolei atak za atakiem do bramki Cracovii, wytwarzając raz po raz groźne dla biało czerwonych sytuacje. Dogodnych jednak pozycyj Törekves nie może wyzyskać dzięki doskonałej obronie Cracovii. Pod koniec pierwszej połowy zachodzi drobny incydent pomiędzy wyprowadzonym z równowagi Kałuża, a prawym obrońcą Törekvesu, zakończony niebawem polubownie.

Po pauzie tempo nie słabnie. Już w 2 minucie przeprowadzają Kałuża- Kogut ładny atak. Ten ostatni pada, atoli tuż pod bramką Törekvesu (podłożenie nogi przez obrońcę) obrona gości odbija piłkę, którą chwyta Zimowski.i oddaje silny strzał tuż ponad górną poprzeczką. Odtąd gra toczy się otwarta. Białoczerwoni mają przeciw sobie wiatr, Węgrzy słońce. Piłka przenosi się szybko z jednej połowy boiska na drugą. W 9 minucie wytwarza atak Cracovii niebezpieczną dla Törekvesu sytuację, której jednak nie może wykorzystać. W parę minut później podobne sytuacje pod bramką miejscowych, uratowane przez Gintla. Dalsze obustronne wypady mijają bez poważniejszych rezultatów. 34 minuta przynosi jeszcze raz naszym sposobność do uzyskania punktu. Zimowski oddaje ze skrzydła ładny strzał w prawy róg bramki, który paruje Dürr. Nadbiegający Kałuża chwyta piłkę i strzela po raz drugi, - rzut jego jednak grzęźnie ponownie w rękach bramkarza. Ostatnie minuty przynoszą jeszcze po jednym niewykorzystanym rzucie z rogu dla obu stron. Wynik do końca nie ulega zmianie.

Stosunek kornerów 3:1 dla Cracovii.

Tak więc poniedziałkowe spotkanie wypadło zwycięsko dla Cracovii, która pokazała grę stanowczo najlepszą w tym sezonie. Szczególnie dobry dzień mieli Gintel i Kałuża. Podobnie Palik okazał się bezwarunkowo lepszy, aniżeli Popiel. Z całości raził jedynie Fryc, wprowadzając swoją zbyt ostrą grą w pierwszej połowie niemiły rozdźwięk. Wierzymy, że nie czynił on tego celowo, lecz mimowolnie, w każdym jednak razie powinien w przyszłości trzymać swój temperament więcej na wodzy. – Goście, którzy wystąpili w pełnym składzie, zaskoczeni niepomyślnym dla nich wynikiem, nie umieli również niekiedy panować nad sobą. Całość jednak gry przedstawiała się na ogół poprawnie. – Sędziował p.Seidner.
Elka
Źródło: Wiadomości Sportowe nr 6 z 18 kwietnia 1922
drużyna gości
(zdjęcie z meczu tego lub poprzedniego dnia)
Cała galeria ››

Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.1
Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.2
(...) 17/4. Törekves Sport Egyület (Budapeszt) – Cracovia 0:2 (0:2).

Sympatyczna drużyna Törekves, która w r. 1910 uległa Cracovii w Krakowie 1:2, w październiku 1910 r. pobiła ją w Budapeszcie 2:1, a w r. 1914 zwyciężyła 3:0 i 2:1 w Krakowie, zawitała ponownie na Wielkanoc do biało-czerwonych. Jedno zwycięstwo, jedna klęska, różnica dwóch bramek w każdym dniu – cyfrowo wykazują niejako równorzędność gry. Należy jednak uwzględnić, że Cracovia grała w niedzielę z 3 rezerwowymi graczami, a Törekves w słabszym składzie w poniedziałek niż w niedzielę. Zawody te przekonują nas poraz nie wiedzieć który, iż sam wynik zupełnie nie jest dowodem nietylko stosunku sił, ale nawet miernikiem poziomu, lub nawet przebiegu gry. W pierwszym dniu bowiem zwycięstwo Törekvesu nie stało w żadnym stosunku do przewagi i wyższości kombinacyjnej gości, którzy spudłowali przynajmniej 4 pewne bramki. W drugim zaś dniu Cracovia miała olbrzymią przewagę do pauzy, grając nawet przeciw słońcu, po pauzie zaś goście przeważali i mogli i powinni wyrównać. Doskonała obrona Palika i Gintla, oraz kiepski strzał i pech napastników gości, przyczyniły się do zwycięstwa Cracovii. Aczkolwiek więc klęska Törekvesu, reprezentującego obecnie bezsprzecznie prawieże najlepszą klasę węgierską, nie może nas uprawniać do zbyt optymistycznych nadziei, to jednak w każdym razie nie mamy powodu, mimo uwydatniającej się ciągle jeszcze wyższości technicznej zagranicznych gości, do pesymizmu, gdyż wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, jak już wyżej wspomnieliśmy, drużyny nasze po pewnem przesileniu, będącego naszym zdaniem wynikiem zbyt forsownego sezonu jesiennego i zbyt krótkiego odpoczynku fizycznego, oraz pewnej depresji organizacyjnej i psychicznej, zdają się z powrotem przychodzić do swych sił i formy. Ten nastrój obecny i możliwości należy tylko racjonalnie wykorzystać i pielęgnować, a podłoże dalszego rozwoju jest znowu zapewnionem. Brak jednak treningu musi być natychmiast usuniętym. Znamię to bowiem uwydatnia się wyraźnie w niedomaganiach technicznych, jakoto, niepewny stoping, kiepskie rzuty głową i obawa przed niemi, zły passing, nadużycie niepotrzebne siły fizycznej, bezmyślne wózkowanie, brak decyzji strzału pod bramką przeciwnika, chaotyczna kombinacja itd. Tylko trening wszystkich graczy, stale i systematycznie, nieustannie i konsekwentnie prowadzony, może i musi usunąć te ujemne cechy, a wtedy porównanie naszego poziomu footballowego ze zagranicznym, bez względu na wynik, zwycięstwo czy klęskę, wypadnie zupełnie inaczej.

(...)

Przebieg gry poniedziałkowej:

Törekves: Tensam skład, co w niedzielę, tylko zamiast Czernera gra Pruha (rez.).

Cracovia: W składzie kompletnym z Palikiem w bramce.

Zaczyna Törekves. Śliczny pass na lewe skrzydło, centra niewyzyskana. Crac. przeciw słońcu. Znowu centra lewoskrzydłowego, strzał Hajosa chwyta Palik. Crac. atakuje. Kogut strzela i chybia. Foul Fryca. Przebój Zimowskiego, centra, foul backa węg. Rzut wolny Cikowskiego chwyta Dürr. W 12 min. piękna, szybka kombinacja Crac. Piłka idzie od Stycznia do Cikowskiego, Kałuży, Koguta, znowu do Kałuży, strzał, bramkarz odbija, nadlatujący Kogut pakuje wśród owacji 1 goala dla białoczerwonych. Hirser wybija się swoją indywidualną grą. Piękny strzał Hajosa z 35 kroków broni Palik, doskonale w tym dniu dysponowany. Przebój Kotapki udaremnia Horvath. Cracovia prowadzi grę. Gra ostra, charakter walki. Strzał prawoskrzydłowego gości w górny róg broni Palik. Centrę Kotapki chwyta Dürr. Kaucky skutkiem zderzenia z Frycem schodzi z placu. Srzał Kałuży z daleka chwycony. Przebój Koguta udaremniony. Korzystna sytuacja pod bramką Crac. niewykorzystana. Cracovia ma przewagę. W 30 min. z kombinacji Kogut-Kałuża strzela ostatni 2 goala dla Cracovii. Następują ambitne ataki Węgrów. Dwie sytuacje podbramkowe przestrzelone. Lewa strona gości pracuje pięknie. Weiss prowadzi, podaje Hirserowi, nieuchronny strzał – w poprzeczkę. Znowu górny strzał Węgrów obroniony. Centrę Zimowskiego chwyta Kałuża głową, Dürr chwyta. Przebój Santa, strzał broni Palik. Gra na połowie Węgrów. Centry Zimowskiego i Sperlinga, jak i Santa bez rezultatu. Pauza 2:0 dla Cracovii.

Po przerwie zaczyna Crac. Gra równa. Przebój Koguta, chaos pod bramką Tör., strzał górny Zimowskiego ponad poprzeczkę. Cracovia gra przeciw wiatrowi. Węgrzy rozpoczynają stałe i energiczne ataki. Niespodziewany, ostry i piękny strzał Hirsera, chwyta Palik. Następny tegosamego gracza również. Kombinacja Cikowski-Kałuża, strzał górny tuż nad poprzeczkę. Niewyzyskane pewne sytuacje podbramkowe przez Węgrów. Rzut wolny przeciw białoczerwonym bez rezultatu. Tempo wzmaga i ożywia się. Przewaga gości. Gra na połowie Crac. Goście pięknie kombinują, ale nie z ambicją niedzielną. Strzały słabe stają się pewnym łupem Palika. Ataki teraz zmienne. Węgrzy koncentrują grę na Hirsera, który jednak jest gorszy niż dnia poprzedniego. Nadzwyczajnie pięknie i skutecznie broni Gintel. Centrę Sperlinga pudłuje Kotapka. Cracovia rozpoczyna nieco atakować. Wypad Koguta unicestwia Dürr. Halmosch strzela z pomocy, Palik chwyta. Ataki Węgrów. Niespodziewana i niebezpieczna sytuacja dla Węgrów. Centra Zimowskiego odbija się o poprzeczką, strzał Kałuży chwyta Dürr, za nim w bramce stoi Horvath, gotowy do główki. Znowu piękna pozycja, wytworzona przez Zimowskiego, pudłuje ją Kogut. Korner idzie w out. Gintel rozbija ataki lewej strony gości, Fryc natomiast, mimo nadużywania siły fizycznej, ulega wraz z Synowcem kombinacji Santo-Kaucky. Strzały gości słabe i chwiejne. Węgrzy kombinują aż pod samą bramkę i żadnego rezultatu osiągnąć nie mogą, Palik broni znakomicie. Przebój Hirsera zdołał jeszcze Gintel obronić, ale na róg. Znowu korzystna sytuacja Hirsera, bez rezultatu. Rogów 1:1.

Sędziował p. Seidner.

Gra gości była w niedzielę, Cracovii w poniedziałek o wiele piękniejszą. Z Törekvesu odznaczyli się: bramkarz Dürr, lewy back Horvath, środ. pomocy Czerner (niedziela), prawy pomocnik Halmosch, lewe skrzydło Weiss i lewy łącznik Hirser, przypominający Eisenhoffera z Kispesti, co do gry indywidualnej i strzałów, a Mazala ze Slavii bern. co do taktyki i koncentracji gry. Z Cracovii wyróżniali się w pierwszym dniu wszyscy – nieudolnością i ospałością, w drugim dniu głównie Palik, Gintel, Zimowski i Kałuża. Pomoc pracowała ambitnie, bez efektu, ale skutecznie. Pewna poprawa Synowca we formie. – W pierwszym dniu zasłużona klęska Cracovii, acz Bielecki nie ustępuje wcale Synowcowi, a Prochowski lepszy od Fryca. W drugim dniu, zdaje się, goście byli zbyt pewni siebie. Brak Czernera kosztował ich klęskę. Przewaga przed pauzą Cracovii, po pauzie Törekvesu, który miał momenty pewne do wyrównania. Chociaż więc chętnie zaznaczamy piękną i ofiarną grę poniedziałkową Cracovii, nie możemy z ostrożności zbyt optymistycznych wyciągać wniosków co do wyższości nad klasą obecną Törekvesu. Jeśli Cracovia nadal tak grać będzie, jak w poniedziałek, dorówna niezawodnie pierwszej klasie zagranicznej.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 51 z 21 kwietnia 1922
moment pod bramką Törekvésu: Kotapka w pojedynku z Dürrem
(zdjęcie z meczu tego lub poprzedniego dnia)
Cała galeria ››

Sport

Relacja z meczu w lwowskim tygodniku Sport
Cracovja – Törekves (Budapeszt)

(...) 17 kwietnia 2:0 (2:0).

(...)

17 kwietnia. Spotkanie rewanżowe. Boisko Cracovji. Widzów 5.000. Sędzia p. Seidner. Do pauzy gra toczy się w przeważnej mierze na połowie gości, których ofiarna i ładna gra Cracovji wprowadza w zdziwienie a nawet w pewien bezład. Rozpoczyna Cracovja ostrem tempem i już w 12’ strzela Kogut pierwszego goala dla białoczerwonych, który decyduje o zwycięstwie. Kilka dobrze wypracowanych ataków rozbijają się o doskonałego bramkarza. W 30’ Kałuża ładnym strzałem zdobywa drugi punkt. Mimo wysiłków Węgrów wynik do pauzy niezmieniony.

Po pauzie Törekves przechodzi do ataku, Cracovja zaś poprzestaje na defenzywie; niewyrównanie wyniku zaś przez Węgrów zawdzięczają białoczerwoni swemu bramkarzowi Palikowi, który bronił doskonale. Törekves przedstawia się fizycznie bardzo okazale; a pod względem techniki i startu do piłki bez porównania wyżej stoi od Cracovji. Gra obustronnie ostra, przeważnie ze strony Cracovji. Sędzia nie odpowiedział swemu zadaniu.
Źródło: Sport nr 6 z 21 kwietnia 1922
Dürr, doskonały bramkarz drużyny węgierskiej.
(zdjęcie z meczu tego lub poprzedniego dnia)
Cała galeria ››

Przegląd Sportowy

W następnym spotkaniu zrehabilitowała się Cracovia w zupełności. Jakże gra biało-czerwonych różniła się od tej niedzielnej! Podobnie i goście pokazali dopiero teraz swoją prawdziwą klasę. Drużyna Törekves, złożona z rosłych i barczystych graczy, czem szczególnie obaj obrońcy się odznaczali, pozostawiła bardzo dobre wrażenie. Cała drużyna pięknie gra głową, a w ataku znajdujemy graczy szybko orientujących i dobrze strzelających, Szczególnie niebezpiecznym był Hirzer, dusza ataku i groźny strzelec. Pomoc pracowita, obrońcy rozporządzają pięknym dalekim rzutem. Bramkarz pełen zimnej krwi obronił pięknie kilka ciężkich rzutów. W Cracovii najlepszym był Kałuża, który po dotychczasowej niedyspozycji zdaje się wrócił znowu do swej dawnej, wspaniałej formy. Bardzo dobrmy był również Gintel, który kilkakrotnie w niebezpiecznej sytuacji pięknie odebrał piłkę przeciwnikowi, Synowiec, którego pilny trening postawił znowu na dawnej wysokości, pracowity Cikowski i Kogut, dobry szczególnie w pierwszej połowie. Palik okazał się znacznie lepszym od Popiela, który wskutek niemożności trenowania wyszedł zupełnie z formy.

Drużyny wystąpiły do gry w następującym składzie:
Törekves: Dürr (repr.), Vass, Horvath (repr. kap.), Halmos, Pruha, Siegl (repr.), Szantó, Kautzky, Hajos, Hirzer, Weiss
Cracovia: Palik, Gintel, Fryc, Styczeń, Cikowski, Synowiec, Zimowski, Kotapka, Kałuża, Kogut, Szperling

Zaczynają Węgrzy; Cracovia gra pod słońce. Wkrótce biało-czerwoni biorą inicjatywę w swoje ręce i przeprowadzają kilka szybkich ataków, z których jeden został uwieńczony bramką, strzeloną z tłoku w 12 min. przez Kałużę. Gra otwarta, tempo szybkie i bardzo żywe; południowy temperament Węgrów wywiera piętno. Cracovia jest nadal przy piłce. Piękny strzał Kałuży chwyta Dürr; wolny tuż za polem karnym, strzelony przez Stycznia, idzie w aut. Dalsza przewaga Cracovii, która gra jakby odmłodzona. 31. min. przynosi biało-czerwonym drugą bramkę strzałem Kałuży z podania Koguta. Węgrzy zbierają się. Lewy łącznik gości strzela z najbliższej odległości za wysoko; silny rzut skierowany na bramkę miejscowych odbija się od górnej poprzeczki i wraca na pole gry. Pauza.

Po zmianie stron zerwał się wiatr, który Cracovia ma przeciw sobie. Gra coraz bardziej interesująca. Piłka przenosi się błyskawicznie z jednej połowy boiska na drugą. Tu i tam szereg wspaniałych ataków. Piękny rzut Zimowskiego idzie tuż nad bramką. Zaraz potem obronił Palik silny rzut gości. Zaznacza się lekka przewaga Węgrów, którzy umieli narzucić Cracovii grę „górą”, w której domagał im wielce wiatr. Ataki ich rozbijają się jednak o Gintla i Palika. Cracovia przy końcu straciła łączność między sobą i za lekkomyślnie pozwalała sobie odbierać piłę. Jeszcze kilka obustronnych, bezowocnych ataków, poczem gra się kończy. Hucznie oklaskiwane opuszczają obie drużyny boisko. Rzutów z rogu 1:1. Sędzia p. Seidner. Törekves pozostawił po sobie bardzo sympatyczne wrażenie. Występy jego przyniosły tłumom widzów (w oba dni ponad 13.000) wiele emocji i były przedsmakiem pierwszego spotkania międzypaństwowego na terytorium niepodległej Rzplitej polskiej w dn. 14 maja. Z graczy Törekvesu Dürr i Horvath grali wszystkie dotychczasowe mecze z Cracovią (od r. 1910), Siegl bawił się w Krakowie w r. 1914. Wszyscy trzej są graczami reprezentatywnymi Węgier w spotkaniach z Austrią (pierwsi dwaj po razu w r. 1915 i 1916, Siegl sześć razy w latach 1916-1918).
Źródło: Przegląd Sportowy nr 16 (49) z 21 kwietnia 1922 [1]