1922-04-02 Wisła Kraków - Cracovia 1:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Pierwszy w historii remis Cracovii w klasie A.


Herb_Wisła Kraków


pilka_ico
krakowska Klasa A , 2 kolejka
stadion Makkabi Kraków, niedziela, 2 kwietnia 1922

Wisła Kraków - Cracovia

1
:
1

(0:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Imre Pozsonyi
Skład:
Wiśniewski
Cepurski
Bujak
Gieras
Śliwa
S.Kowalski
Marcinkowski
W.Kowalski
Reyman
Szpurna
F.Danz

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Adam Obrubański z Krakowa

bramki Bramki

F.Danz (57')
0:1
1:1
Kotapka (56')
Skład:
Popiel
Gintel
Fryc
Styczeń
Cikowski
Synowiec
Zimowski
Kotapka
Kałuża
Kogut
Sperling

Ustawienie:
2-3-5
Zobacz również: Zdjęcia z meczu



Zapowiedź meczu

Opis meczu

moment z meczu
Cała galeria ››

Wiadomości Sportowe

Relacja z meczu w tygodniku Wiadomości Sportowe cz.1
Relacja z meczu w tygodniku Wiadomości Sportowe cz.2
Do najciekawszych zawodów futbalowych w Krakowie, należały i należą rozgrywki pomiędzy dwoma najlepszymi klubami krakowskimi „Wisłą” i „Cracovią”. Nic też dziwnego, że mimo niepewnej pogody, zimna i wiatru parotysięczny tłum zwartą masą otoczył boisko zawodów. Obie drużyny wystąpiły do tego ważnego meczu w najlepszych swoich składach; i tak: „Cracovia” z Popielem w bramce, dalej Fryc i Gintel w obronie, pomoc: Synowiec, Cikowski i Styczeń, a atak Sperling, Kogut, Kałuża, Kotapka i Zimowski.

Skład zaś „Wisły”: Wiśniewski, Cepurski, Bujak, Kowalski I, Śliwa, Gieras, Danc, Szpurna, Reyman, Kowalski II. i Marcinkowski.

Grę rozpoczyna „Cracovia” szybkim atakiem, który kończy się strzałem Koguta w aut. Parę następnych ataków kończy bardzo ładny strzał Kałuży, obroniony przez Wiśniewskiego. Powoli inicjatywę bierze „Wisła” następuje parę ładnie skombinowanych ataków, jednak bez rezultatu. Następny wypad „Cracovii” kończy się niewyzyskanym cornerem (10 min.) poczem znów przez pewnien czas przewaga „Wisły”, u której atak nie wykazuje jednak należytej orjentacji przed bramką przeciwnika. W 18 i 19 minucie znów niewyzyskane przez biało-czerwonych cornery. To samo w 32 i 33 minucie, poczem następuje ładnie przeprowadzony atak „Wisły” w którym prawie pewną bramkę przestrzela Danc. Reszta gry do pauzy otwarta, urozmaicona obustronnie wypadami, nie przynosi rezultatu.

Po pauzie „Cracovia” przeprowadza parę ataków zakończonych niewyzyskanymi cornerami (5 i 6 min.) a w 9 minucie strzela Kałuża przepuszczoną przez Bujaka piłką z paru kroków pierwszą bramkę. – Grę od środka zaczyna „Wisła” i od razu klasycznym atakiem w kilkunastu sekundach uzyskuje pięknym strzałem Danca wyrównującą bramkę.

Od tej chwili prawie bezustannie atakując, uzyskuje „Cracovia” jedynie parę cornerów (15, 16, 30, 31 i 34 min.). Ostatnie 10 minut gra otwarta – gwizdek sędziego i koniec.

Całość gry ogólnie wykazała pewną przewagę „Cracovii”, która mając poza sobą dłuższy trening przez rozegranie 10 meczów (Wisła grała zaledwie 2) ma lepszą technikę, szczególnie w ataku, lecz tej właśnie przewagi napastnicy biało-czerwonych nie potrafili wykorzystać. – Kilkanaście n. p. strzałów Koguta przeszło przeważnie w kilku lub kilkunasto-metrowej odległości od bramki – z innych zaś napastników żaden nie wyróżniał się w decydujących momentach, parę zaś ładnych strzałów Kałuży, Kotapki oraz Szperlinga z nadzwyczajną zręcznością broni Wiśniewski. Rzeczywiście temu graczowi „Wisły” należy się specjalne uznanie, i jemu zawdzięczać mogą czerwoni swój wynik remis. W najbardziej krytycznej sytuacji zawsze spokojny i pewny siebie, doskonale w każdej chwili się orjentujący, przerastał swoich przeciwników o klasę – to też strzały oddawane na bramkę Wisły niweczył bez wysiłku i tremy. Tego znów o bramkarzu „Cracovii” powiedzieć nie można, bo do niewielkiej stosunkowo ilości strzałów, które obronił, nie trzeba było nadzwyczajnych wysiłków, a jednak przy chwytaniu piłki czuć było brak spokoju i orjentacji.

Co do innych graczy „Cracovii” dobrze sprawowała się pomoc z wyjątkiem Synowca, który zdaje się już powoli powinien się usunąć w zasłużony stan spoczynku. Nieźle spisywała się też obrona biało-czerwonych, jedynie nierozsądne zapędy Fryca ułatwiały atakowi „Wisły” przedostanie się ku bramce „Cracovii”. W „Wiśle” obok doskonałego Wiśniewskiego wyróżniał się w dobrej formie będący Cepurski i trzej pracowici pomocnicy. Co do ataku to jest on najsłabszą na razie stroną drużyny. Znać brak treningu i siły przebojowej. Ogólnie jednak „Wisła” stanowi drużynę, która po pewnym treningu, przy swojej ambicji, może stać się groźnym konkurentem do mistrzostwa Polski, tembardziej, że drużyna przedstawia się pod względem fizycznym nieźle rozwiniętą, co też w grze stanowi znaczne „vor”.

Znać tu u poszczególnych graczy gimnastyczne wyćwiczenie, którego drużyna wcale nie zaniedbywała, a czego brak u „Cracovii” odbijał się często na grze. Nie trzeba bowiem zapominać, że futbal wymaga nietylko umiejętności w stopowaniu, strzelaniu i t. d., ale treningu ogólnego lekko-atletycznego i gimnastycznego, który wyrabiając gibkość i siłę mięśni, nadaje im odporność, a graczowi cechę prawdziwego sportowca. Jeżeli w futbalu te zasady będą przestrzegane, to nie będziemy widywać naszych „mistrzów” piłkarzy chuderlawych, zgarbionych, z zapadniętemi piersiami i wogóle pod względem budowy fizycznej nieodpowiednich. Jeżeli przypatrzymy się n. p. drużynom czeskim, lub angielskim, to tam każdy gracz to lekkoatleta – u nas zaś typ taki nieznaczny. To też nic dziwnego, że u graczy biało-czerwonych znać było często lęk przed fizyczne silniejszym przeciwnikiem, a przy zderzeniu się (czego uniknąć się nie da) gracz taki fizycznie niewyrobiony i mało odporny musi uledz temu, kto silniejszy, a ewentualnie nawet pokutować za opieszałość w kultywowaniu gimnastyki – zniesieniem z boiska.

Zawodami kierował bardzo dobrze i spokojnie p. Obrubański, trzymając silnie na wodzach denerwujących się trochę graczy.

Szkoda tylko, że niema dla publiczności też sędziego – a przydałby się bardzo.
Old-boy
Źródło: Wiadomości Sportowe nr 4 z 3 kwietnia 1922


niebezpieczną centrę Sperlinga odbija głową Bujak
Cała galeria ››

Tygodnik Sportowy
(relacja)

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.1
Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.2
Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.3
Obie drużyny prawieże w identycznym składzie, jak ubiegłego sezonu. Wedle odbytych treningów i matchów, warunków ćwiczenia i rozwoju – plus techniczne dla Cracovii. A jednak wzmożona czynność reorganizacyjna i sanacja stosunków we Wiśle z jednej strony, a pewnego rodzaju dezorganizacja i wewnętrzne rozterki w Cracovii, stanowiły o pewnem plus moralnem dla Wisły. Dlatego też sława dawnych derby footballowych w Krakowie, w ciągu ostatnich dwu lat wybiciem się Makkabi osłabiona, na nowo zdaje się odżyła i zapowiada się, uzewnętrzniającą się coraz bardziej rywalizacją i konkurencją w obecnym sezonie, bardzo interesująco. Tym razem Wisła ma zdaje się silny zamiar walczenia o pierwsze miejsce. Nie byłoby też wcale dziwnem, gdyby przy posiadaniu własnego placu, rozporządzając znakomitym i fizycznie doborowym materjałem, wybiła się po pewnym czasie, po usilnej i wytrwałej pracy, na czołowe miejsce. Że jednak Cracovia, mimo nierozstrzygniętego wyniku, narazie znacznie jeszcze przewyższa Wisłę, to dla fachowca nie ulega wątpliwości. Wisła uprawia podawanie, Cracovia kombinację. Wisła jest ucieleśnieniem defenzywy, Cracovia ofenzywy. Wisła, - to siła, zdrowie, odwaga i pewna zawadjackość w grze. Cracovia – to technika, konstrukcja w grze, styl i metoda. We Wiśle pracują mięśnie, w Cracovii mózg. Naturalnie charakterystyka ta jest ogólną i w szczegółach istnieją nieznaczne wyjątki. – Drużyny stanęły też do walki, jakby świadome powyższych cech. Gra też miała naogół takie piętno. Walka, dążącego do regeneracji, choć jeszcze słabszego, z silniejszym, ale znajdującym się w stadjum degeneracji. Trudno, musimy to wypowiedzieć, cośmy widzieli i odczuwali. Cieszylibyśmy się bardzo, gdyby najbliższa już przyszłość wykazała niesłuszność naszych wrażeń, cieszylibyśmy się tembardziej, ileże jesteśmy bezwzględnie przekonani o wielkich, może nawet jeszcze niewidocznych walorach Cracovii, ale tylko przy zmianie kierunku i wytycznych jej działalności sportowej.

(...)

Zaczyna Cracovia. Odrazu przebija się Sperling, pass do Koguta, który przestrzeliwuje. Gra nerwowa obustronnie. Zaczyna spokojnie grać Wisła, krótkiem podawaniem. Wzajemne ataki na połowie placu. Of’side Sperlinga. Śliwa z jednej, Gintel z drugiej strony, przerywają ataki. Pierwszy strzela z daleka Kałuża. Wiśniewski chwyta. Gra zaczyna się toczyć przeważnie na połowie Wisły. Cracovia energicznie naciera. Chaos pod bramką Wisły. Of’side Kałuży. Dalsze usiłowania ataku lewej strony Cracovii udaremnia w zarodku w świetny sposób Kowalski I., odbierając prawie zawsze Sperlingowi piłkę. Teraz atakuje Wisła szybko, i natarczywie. Centrę Danza pudłuje Kowalski II, strzał tegoż z następnego podania Marcinkowskiego, idzie koło słupka. Gra się równoważy i przybiera spokojniejszy charakter. Gracze zrozumieli, iż nerwową grą wyczerpią się wkrótce. Pierwsze ostre wysiłki pozostały bezowocnemi. Rozpoczyna się zatem walka na wytrzymałość, walka o słaby punkt przeciwnika. Centrę Kowalskiego pudłuje Reyman. Mała przewaga Wisły. Of’side Kałuży. Następnych dwóch misternych of’sidów Crac. nie zauważa sędzia. Rzeczywiście trudną jest rzeczą chwytać of’sidy Crac. Jej kombinacja jest tak szybką, a gracze środkowi manewrują trójkątami między i koło obrońców i czyhają wprost na pozycję of’side. Jest to widocznem np. u Kotapki, który w podbramkowych sytuacjach prawie zawsze jest of’side, lubi bowiem walkę indywidualną z bramkarzem. Kilka takich „kotapkowych” of’sidów złapał sędzia, najważniejszej i decydującej (w drugiej połowie gry) nie. – Następują piękne ataki Crac. z precyzyjnym passingiem. Korner Crac. niewyzyskany. Pojedynek Kowalski Marcinkowski Styczeń kończy się przy wzajemnych foulach, zwycięstwem obrotnego i sprytnego „Zula”. Strzał słaby Kałuży w out. Foul Fryca. Rzut wolny Reymana chwyta Danc i strzela ostro koło słupka. – Strzał zaś Koguta chwyta spokojnie Wiśniewski. Gra wyrównuje się. Obie drużyny atakują głównie swemi lepszemi lewemi stronami. Dwukrotnie broni w fenomenalny sposób Wiśniewski, wywołując swoim spokojem, wybitną techniką, uznanie ogólne. Korner dla Crac. bez rezultatu. Foul Koguta. Centra Kowalskiego II., niewyzyskana. Foul Kowalskiego I., Wolny Crac. bez efektu. Piękna obrona Cepurskiego głową w niebezpieczne sytuacji. Wzajemne ataki. Dokładniejszy stopp i pass u Crac. Wisła bije odrazu bez stoppingu. Z centry Zimowskiego chaos pod bramką Wisły. Ratuje Wiśniewski na korner niewyzyskany przez Crac. Strzał Sperlinga chwyta Wiśniewski. Bujak popełnia błąd, wykorzystany do strzału przez Kotapkę. Broni Wiśniewski. W tej fazie przewaga Cracovii. Przebój Marcinkowskiego bez sukcesu. Strzał Koguta ponad słupek odbija Wiśniewski. Korner obroniony. Następuje rzutka kombinacja dolna Crac. Wisła broni się dzielnie. Centrę Marcinkowskiego chwyta Popiel. Przypadkowy foul Kowalskiego I. przy zderzeniu się z Kałużą, którego znoszą z placu. Z trybuny głośne okrzyki pod adresem Wisły „rzeźniki, masarze”. Dziwimy się tylko, jak można tak zapoznawać charakteru graczy takich, jak Kowalski I. Jest to typ solidnego, spokojnego i skromnego gracza. O rozmyślności nie może tu być mowy. W zestawieniu z foulami aż nazbyt częstymi Fryca, Koguta, Kotapki, Śliwy, Kałuży, są one zerem. A jednak słyszeliśmy okrzyki tylko przy foulach Wiślaków. Dlaczego? Przecież taksamo i foule Crac. są godne napiętnowania? Nazywać graczy „rzeźnikami i masarzami” z powodu nieuniknionych zderzeń, jest niesprawiedliwością karygodną. Panowie z trybuny! Równa miara dla wszystkich. Od tego jest sędzia na placu. – Crac. gra w 10-ciu. Ostra obustronna gra. Strzał silny Cikowskiego odbija się o Śliwę. Tuż przed pauzą gra ospała. Rogów 5:0. Bramek 0:0.

Po przerwie wraca Kałuża. Zaczyna Wisła. Piłkę odbiera Cikowski, pass na lewe skrzydło, centra Sperlinga bez rezultatu. Z następnie powstałego chaosu pod bramką Wisły wydostaje Kogut piłkę i z nad samej linji kornerowej fałszem zabiera piłkę górą. Piłka w ciekawy sposób toczy się jakie 2 mtr. po przedniej łacie górnej i nie wpada do bramki. Nadzwyczajnie rzadki i interesujący moment. Bardzo szkoda, że nie mamy w Polsce fotografów, którzyby umieli tego rodzaju momenty zdejmować i uwiecznić. Cracovia znajduje się w ataku. Wisła zdaje się ograniczać do obrony. Pomoc Wisły zostaje w tyle i nie współpracuje z atakiem. Foul Śliwy, naturalnie nie elegancki. Śliwa i Fryc zawsze grają foul. Sędzia też dusił te wykroczenia w zarodku. Ale znowu gwałtowne wycia publiczności pod adresem wyłącznie Śliwy, gdy tuż następnie rewanżuje się Kałuża foulem przeciw Śliwie i publika Wisły wyje również. To tylko zamiast uśmierzać, rozdrażnia i podnieca drużyny i gdyby te samosądy publiki wiecznie trwały, napewnoby doszło do krwawej walki. Dobrze zatem, że gracze są rozsądniejsi, niż nasza publika i rozumieją, że czeka ich wykluczenie z placu, a co zatem idzie dyskwalifikacja i osłabienie drużyny własnej w grze bezpośredniej a może części mistrzostwa i hamują się sami. Dziwnem jest tylko, iż wobec innych klubów inni sędziowie nie są, ani nie byli tak tolerancyjnymi i za wykroczenia fizyczne o wiele mniejszego kalibru karali wydaleniem, a Wydział gier dyskwalifikacją. Jest to symptomatycznem. Natutralnie z Wisła się ci panowie liczą, bo inaczej toby już cała organizacja się rozleciała, wobec innych nie stosuje się tej samej miary, co wobec Cracovii i Wisły. Gracze innych drużyn nie są tak uprzywilejowanymi, jak gracze powyższych, aczkolwiek powinno być odwrotnie, gdyż najstarsze kluby powinny świecić przykładem dla młodszych, a nie odwrotnie. – Z foulów tych uzyskuje Crac. wolny rzut, strzelony przez Cikowskiego, a chwycony przez Wiśniewskiego. Rzut wolny Wisły zamienia się w niebezpieczną sytuację dla Crac. Popiel wylatuje niepotrzebnie, a rzutki Danc otrzymawszy centrowaną piłkę z lewej strony voley’em strzela tuż obok pustej bramki. W tej fazie gry Danc ma momenty piękne, przypominające jego 10 minut na zeszłorocznym matchu z Makkabi, w którym strzelił bezpośrednio z takich samych pozycji dwie bramki. Ataki Crac. Ostry strzał Kałuży chwyta Wiśniewski robinzonadą. Z korneru dla Crac ratuje pięknie podskokiem Wiśniewski, odbiciem, strzał Kałuży znowu odbity na korner. Crac. naciska. Wiśniewski broni wprost fenomenalnie szereg strzałów i ratuje spokojnie, a pewnie nieuchronne sytuacje goalowe. Wreszcie udaje się w 12 min. krótka kombinacja Kałuża – Kotapka bardzo szybka, z podania Kałuży pakuje lekko Kotapka 1. bramkę dla Cracovii przywitaną entuzjastycznie. Zaraz jednak ze środka przeprowadza Wisła szybki atak, piłka nietknięta przez graczy Cracovii dostaje się passami do Danca, który strzela w 13 sekund później wyrównującego goala dla Wisły. Huragan oklasków. Moment ten przypomniał nam ten sam odwet Wisły z matchu zwycięskiego nad Cracovią, w którym Olejak w ten sam sposób wyrównał w r. 1919. Psychologicznie jest to bardzo ciekawy moment. Drużyna uzyskuje po ciężkich trudach bramkę. Odwet następuje momentalnie ze strony pobudzonej nad nieco atakami zmęczoną. To samo zdarzenie zaobserwowaliśmy dwukrotnie na matchach Cracovii ze Slavią berneńską. Drużyny zwyciężające powinny bardzo baczyć właśnie bezpośrednio po uzyskaniu goala na dobre obstawienie i nie popuszczać we wysiłku. – W tym wypadku 1 minuta gry w czasie całego matchu zadecydowała o dwóch bramkach i o wyniku nierostrzygniętym. – Teraz zbiera się Crac. do gwałtownych ataków, jeden korner następuje po drugim, szereg niebezpiecznych sytuacji pod bramką Wisły, która zdaje sobie dokładnie sprawę z położenia i przeprowadza system defenzywny. Poczem gra się nieco wyrównuje. Crac. pracuje precyzyjnie, piękny strzał Koguta chwyta klęcząc w pięknej formie Wiśniewski. Dalszy pass na przebój dla Koguta unieruchomia Wiśniewski. Centra Sperlinga, piłkę dostaje Kotapka brany między nożyce Cepurskiego, Śliwy i Gierasa, strzał jego odbija Wiśniewski, a główka Kałuży przenosi ponad bramkę. Z rzutu podbramkowego Wiśniewskiego, rzekomo za przekroczenie linji karnej, wyznacza sędzia rzut wolny, z którego Kogut bezpośrednio pakuje do siatki piłkę, naturalnie nieuznaną jako bramkę przez sędziego. Jak słusznem było to orzeczenie z powodu możliwości w tym wypadku tylko rzutu pośredniego, tak zupełnie niesłusznem było rozstrzygnięcie wogóle rzutu wolnego. Wiśniewski bowiem nogami wcale nie przekroczył ani linji karnej, ani też nie szedł kilku kroków z piłką, nie był on bowiem zupełnie atakowanym przez nikogo, ani nie przeszkodzonym w rzucie, szedł powoli i spokojnie z piłką, odbijając takową o ziemię, naprzód i wreszcie kopnął ją. Wiśniewski jest zanadto rutynowanym graczem, aby bez powodu i bez opresji popełnić takie niepotrzebne wykroczenie, z którego powstaje niebezpieczna sytuacja.

Kogut, będący w tej fazie gry znakomicie dysponowanym do strzału, zapatrzony jest ciągle w piłkę, co jest dowodem inteligencji graczy Crac., którzy właśnie Koguta teraz forsowali. Kogut też strzela znowu ostro i pięknie, ale obok słupka. Stale atakuje teraz Cracovia. Rzut wolny przeciw Wiśle i korner, niewyzyskane. Przepiękną kombinację trójki środkowej Crac. unicestwia Wiśniewski, również strzał Sperlinga. Reyman przebija się, podaje sobie samemu poza backa, sędzia przez pomyłkę gwizda na of’side. Pod sam koniec zbiera się Wisła i atakuje energicznie, jednak ani przeboju Marcinkowskiego, ani rzutu kornerowego Danca i jego dobrej centry nie umie wyzyskać atak Wisły. Jeszcze jedno usiłowanie Cracovii, chaos pod bramką Wisły, oczyszczony. Wynik jednak pozostaje niezmienionym. Rogów 11:1 dla Cracovii.

Najlepszym na placu był bezsprzecznie Wiśniewski. Jemu przedewszystkiem ma Wisła do zawdzięczenia ten wynik. Jego vis à vis Popiel miał o wiele mniej do roboty, ale też pod względem stylu stanowczo mu ustępował. Wiśniewskiego cechuje klasyczny spokój, estetyka ruchów urodzonego bramkarza, pewność siebie i doskonała orjentacją sytuacyjna. Nawet dolne rzuty bronił świetnie (pono jego słaba strona). Obrony obydwie dobrze grały, Wisły ofiarnie. Pomoce były najlepszą częścią składową obu drużyn. Wszystkich uczestniczących 6-ciu pomocników nie mamy się czego powstydzić. Pomoc Crac. gra jednak bardziej celowo dla ataku. Wisły mniej. Gieras był doskonały, osadzając Zimowskiego i Kotapkę we wszelkich zamiarach kombinacyjnych, tosamo czynił Kowalski I. ze Sperlingiem, a Śliwa z Kałużą. Ale Cikowski i Styczeń są jeszcze lepszymi od nich, a przedewszystkiem lepiej się orjentują i stwarzają planowe sytuacje atakowi swemu. Synowiec z pomocników najsłabszy, ale niezły. Atak Cracovii przewyższa atak Wisły stanowczo. Ale i atak Wisły zaczyna chodzić. Niema tu jeszcze koncepcji myślowej, ale jest swoista orjentacja i parcie naprzód. Szczególnie lewa strona ataku Wisły zgrana jest dobrze. Reyman lepszy, niż ub. roku. W ataku białoczerwonych najlepsi Kałuża i Kogut. Sperling i Kotapka trzymani byli w szachu.

Naogół przewaga kombinacyjna i stylowa Cracovii, wyrażona w ilości rogów i strzałów na bramkę Wisły. Praca defenzywna Wisły zasługuje na uznanie.

Sędziował dobrze, pomijając kilka pomyłek, możliwych nawet u najlepszych sędziów, p. Obrubański. Trzymał on ostrą grę w ryzach i umiał sobie zapewnić powagę u graczy i publiczności, przepełniającej po brzegi boisko Makkabi.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 49 z 7 kwietnia 1922


silny strzął Kotapki chwycony pewnie przez Wiśniewskiego
Cała galeria ››

Tygodnik Sportowy
(komentarz)

Komentarz do meczu w Tygodniku Sportowym cz.1
Komentarz do meczu w Tygodniku Sportowym cz.2
Ubiegła niedziela przyniosła nam dwie niespodzianki, typowe footballowe niespodzianki. Dwa pewne papierowe zwycięstwa, dwa pewne punkty. A jednak rzeczywistość, ta naga rzeczywistość, oparta raczej na przypadku, na nieobliczalnych możliwościach, obraca w puch wszelkie pewniki i systemy, jest całkiem niepewną, a w dziedzinie footballu bardzo niepewną. Niczem tradycja, niczem prawdziwa umiejętność, - przypadek, los, iskra, chwila, znak zapytania – decydują o wyniku, punktach, stanowisku, naturalnie nie o umiejętności, poziomie, wartości. I ta właśnie nieobliczalność niepewność końcowego rezultatu, jest psychologiczną przyczyną tej niezrozumiałej siły magnetycznej, tej podniecającej nerwy emocji footballu.

Cracovia i BBSV. miały w kieszeni i na mistrzowskiej tabeli dwa pewne punkty, pewne zwycięstwo. – Prima aprilis, chochlik kalendarzowy, zadrwił z publiczności, z kibiców kawiarnianych footballowych, no i – z konkursu na wynik. Wisła i Jutrzenka zdobyły po jednym zupełnie niespodziewanym punkcie, cennym nabytku tabelarycznym. Mistrzowska tabela wysuwa na przednie miejsca te kluby, tembardziej, że Makkabi zawodów ze Sturmem nie rozegrała. Wprawdzie skutkiem tego ostatnie dwie drużyny będą chwilowo w tabeli faktycznie ostatniemi, mają jednak to bene, iż ilość rozegranych przez nie zawodów będzie prawdopodobnie aż do końca rozgrywek o jednostkę mniejszą, ale zato będą one miały sposobność na samym końcu nagłym skokiem posunąć się naprzód w gotowej już tabeli końcowej.

Nierozstrzygnięte wyniki dotychczasowe kazałyby przypuszczać w każdym razie powolne, ale stałe równoważenie się poziomu gry, oraz ostrą walkę w dalszym przebiegu rozgrywek mistrzowskich. Następne zawody wykażą już słuszność tych uwag, względnie dalsze możliwe zawsze niespodzianki.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 49 z 7 kwietnia 1922


drużyna Cracovii
Sperling, Kugut, Synowiec, Cikowski, Kałuża, Popiel, Gintel, Fryc, Styczeń, Kotapka, Zimowski
Cała galeria ››

"Niespodziewany wynik Cracovja - Wisła." -
Sport

Niespodziewany wynik Cracovja - Wisła.

Relacja z meczu w lwowskim tygodniku Sport cz.1
Relacja z meczu w lwowskim tygodniku Sport cz.2
Relacja z meczu w lwowskim tygodniku Sport cz.3
2 kwietnia. Mistrzowstwo klasy A. Boisko Makkabi.

Zawody niedzielne pomiędzy dwoma najstarszemi i najlepszemi drużynami i starymi współzawodnikami, wywołały zrozumiałe zainteresowanie. Przygotowano się z obydwu stron do walki starannie, kładąc główny nacisk na trening, tę najodpowiedniejszą broń. Zwłaszcza Wisła czując, iż braki jej w tym kierunku są dosyć duże, ćwiczyła w ubiegłym tygodniu usilnie, chcąc dogonić znajdującą się w lepszej kondycji Cracovję, która dotychczas rozegrała już kilka razy zawody i miała sposobność wrócić do formy po zimowych wywczasach. Czterokrotne spotkania jej z drużynami czeskimi przyczyniły się do powiększenia szans, czego naturalnie kawiarniani sportowcy nie omieszkali uwzględnić przez „stawianie” na Cracovję.

Na zawodach obecnym był cały sportowy Kraków, a jest on liczny! Mała trybuny Makkabi uginały się pod ciężarem tysięcy widzów, zdawało się, że lada chwila runą. - Pogoda prześliczna, dzień prawdziwie wiosenny. Wchodzące na boisko drużyny wita grzmot oklasków i okrzyków zachęty. Cracovja wystąpiła w następującym składzie:

Popiel; Gintel, Fryc; Synowiec, Cikowski, Styczeń; Szperling, Kogut, Kałuża, Kotapka, Zimowski.

Wisła zaś: Wiśniewski; Bujak, Cepurski; Kowalski I., Śliwa, Gieras; Marcinkowski, Kowalski II., Reyman, Szpurna, Danz.

Do pauzy gra otwarta, po żadnej stronie nie ma nadmiernej przewagi, Cracovja ładnie kombinuje, Wisła zaś cokolwiek lepiej atakuje. Gra idzie spokojnym torem. W 40 minucie po rozpoczęciu zawodów wskutek zderzenia się Śliwy, Kowalskiego I. i Kałuży, ten ostatni opuszcza boisko, jednak po przerwie wraca na stanowisko. W drugiej połowie gra staje się więcej chaotyczna i nerwowa, bez kombinacji. Powoli zaznacza się przewaga Cracovji, ale dużo ładnych jej strzałów idzie na marne. Również i Wisła nie odznacza się szczęściem w strzelaniu. Obie drużyny starają się za wszelką cenę osiągnąć jakiś zdecydowany wynik, lecz aż do samego końca bezskutecznie, dzięki doskonałej pracy obron i bramkarzy. Z tych Wiśniewski przedewszystkiem miał dobry dzień i jemu po części należy przypisać pomyślny wynik dla Wisły. Po ładnej kombinacji Kogut, Kotapka, Kałuża, robi Kałuża pierwszą i ostatnią bramkę dla Cracovji, Wisła błyskawicznie rewanżuje się i Danz w 13 minucie pakuje piłkę w siatkę przeciwników. Wkrótce potem Cracovja strzela w bramkę Wisły z rzutu wolnego, lecz sędzia nie uznaje tej zdobyczy Cracovji i zawody pozostają do końca nierozstrzygnięte, mimo ogólnej przewagi Cracovji, tak pod względem zgrania, kombinacji, jak i techniki. Połowa 0:0, rogów 11:1 dla Cracovji. Publiczności około 5 tysięcy. Sędzia p. Obrubański.
Źródło: Sport nr 4 z 7 kwietnia 1922


Pod bramką Wisły po rzucie z rogu.
Gieras (W.), Bujak (W.), Kotapka (Cr.), Śliwa (W.),Wiśniewski (W.)
Cała galeria ››

Przegląd Sportowy

Wynik zdawałby się wskazywać, że "Wisła" staje się znowu groźnym przeciwnikiem naszego mistrza, że rok ubiegły, kiedy to biło się "Wisłę" łatwo w stosunku 3:0 i 5:0, należy do przeszłości, natomiast powróciły te dawne czasy, gdy to walczono ze zmiennym szczęściem, zwyciężając lub ulegając różnicą jednej bramki. Gdzie szukać przyczyn? Podług mnie przede wszystkim w grze Wiśniewskiego. Bramkarz ten wykazał tak wysoką klasę, tyle rutyny i przytomności umysłu, że zaliczyć go należy do naszych najlepszych i jemu w znacznej mierze zawdzięczać musi "Wisła" remisowy wynik. Gdyby miejsce Wiśniewskiego w bramce zajął był Szubert, "Wisła" musiałaby przegrać różnicą 4-6 bramek. Za drugą przyczynę uważam pewien defekt w ustawieniu napadu "Cracovii". Kogut od tak dawna wykazuje spadek formy, że dalsze uparte forsowanie go w składzie pierwszej drużyny jest dla mnie nie zrozumiałe. Gra jego w polu jest bez zarzutu i tłumaczy się rutyną i techniką, natomiast pod bramką gracz ten traci wszelką myśl, traci głowę, z odległości 1 do 2 kroków potrafi nie trafić w pustą bramkę, jak to miało miejsce z początkiem drugiej połowy niedzielnych zawodów. Sperling doskonały. Kałuża nie ten już genialny strzelec sprzed 4-5 lat, zawsze jednak pełen błyskawicznej orientacji, wielkiej rutyny i pierwszorzędnych zalet kierownik całej akcji zaczepnej. Kotapka do gry jak zwykle, musi jednak grać mniej na własną rękę i nauczyć się szybkiej decyzji w strzale, przez której brak traci mnóstwo doskonałych pozycji. Kotapka do gry jak zwykle, musi jednak grać mniej na własną rękę i nauczyć się szybkiej decyzji w strzale, przez której brak traci mnóstwo doskonałych pozycji. Zimowski wyjątkowo słabszy. Pomoc, ten niewzruszalny ośrodek siły "Cracovii", bez wyjątku doskonała. Gintel po dłuższym okresie czasu niepokojącej słabości znów po staremu dobry, choć przez pełne nonszalancji krótkie passy ze Styczniem lub Frycem w chwilach groźnych zdaje się niepotrzebnie wyzywać niebezpieczeństwo. Fryc jest graczem dziwnym. Tyle razy miał okazje przekonać się, że grając fair przysparza sobie sławy, a drużynie korzyści i mimo tego daje nosić się temperamentowi. Popiel jak na gracza, który miast treningu kraje zagon ojczysty, dobre, choć coprawda niewiele miał do roboty. "Wisła" w możliwie najlepszym składzie zmobilizowanym jak zwykle na match z Cracovią z całej Polski z "murowaną" obroną w osobach Cepurskiego i Bujaka, weteranów o ostrym systemie gry, lecz pewnej doświadczonej technice, z Gierasem w pomocy, który w szybkiem tempie dąży ku wyżynom...i Śliwą. Gracz ten ze swej prawdopodobnie ambicji pochodzącej gry "foul" jest już tak notorycznie znany, że niktby mi nawet nie uwierzył, gdybym twierdził, że w ubiegłą niedzielę grał "fair". Gorsze jest to, że przez swą drewnianą protezę może się mimo woli stać niebezpieczny dla zdrowia a nawet życia przeciwników. Napad stanowi najsłabszą stronę drużyny "Wisły". Z marną techniką, bez wszelkiej kombinacji, kopie piłkę byle naprzód. Marcinkowski nigdy już graczem nie będzie, Kowalski II zwykle dobry, choć trochę dziki, miał słaby dzień, Reyman, pełen rozumienia gry ociężał zdaje się już na stałe, Szpurna słaby, Danc, gracz chytry a jadowity, ma tyle zalet, że powinien ostatecznie pozbyć się tego brzydkiego a w nałóg wprowadzonego ustawienia się w pozycji spalonej.
Przebieg gry, prowadzonej pod znakiem przygniatającej przewagi "Cracovii" (stosunek rogów 11:1 na korzyść tejże) typowy, znany od lat całemu "sportowemu" Krakowowi z wszystkich gier (zwłaszcza o mistrzostwo) tych drużyn. A więc była niezliczona ilość faulów ze strony "Wisły", trochę tychże dla rewanżu ze strony Fryca i innych, wynoszenie "ubitego" Kałuży z boiska i jak zwykle wspaniała, genjalna obrona "Wisły". Trzeba przyznać, że umiejętność tę doprowadziła "Wisła" do rzadko spotykanej doskonałości. Mnóstwo groźnych sytuacji pod bramką "Wisły" ratował wspaniale Wiśniewski. Dzięki jego grze wiele ślicznych kombinacji napadu białoczerwonych minęło bez efektu. Dopiero w 56 minucie Kotapka z podania Kałuży strzela pięknie obok wybiegającego Wiśniewskiego, poczem w niespełna minutę Danc lekkim przerzutowym strzałem wyrównuje. Wśród licznych dalszych wysiłków "Cracovii" podnieść należy wspaniały, niewidzianej siły start Koguta, chwycony przez Wiśniewskiego, który jednak w następstwie popadł w chwilowe omdlenie. Boisko po nocnej śnieżycy cokolwiek błotniste, widzów tyle, ile zdołał pomieścić plac "Makkabi". Sędzia p. Obrubański jak zwykle doskonały.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 14 (47) z 7 kwietnia 1922 [1]


Sport Polski

Relacja z meczu w Sport Polski
Jedno z najciekawszych spotkań o mistrzostwo okręgowe, denerwujące zwolenników danych klubów więcej niż samych grających rozegrano na boisku Makkabi przy udziale około 4 tysięcy widzów, których zaledwie mogło pomieścić to boisko.

Cracovia stanęła do zawodów przygotowana dobrze, bo przedtem rozegrała kilka matchy z drużynami pierwszoklasowemi. Wisła zaś uzupełniła swoją drużynę sprowadzając Bujaka z Torunia, Reymana z Biedruska, a starszego Kowalskiego z Warszawy. Sam przebieg gry bardzo zajmujący, wykazał od samego początku olbrzymią przewagę Cracovii, co uwydatniło się w rzutach z rogu 11:1 dla Cracovii. Honor Wisły ratował, dobry dzień mający, Wiśniewski, bramkarz. Miejscami dochodziło do gry ostrej, w której celowali w pierwszym rzędzie p. Kowalski I (prawy- pomocnik) i jego kolega Śliwa, któremu powinien wreszcie Wydział gier i dyscypliny zabronić grać, ze względu na nieszczęśliwy wypadek, jaki spowodować może, trącając przeciwnika protezą.

Sędzia Obrubański, dobry.
Pasikonik
Źródło: Sport Polski nr 6 z 15 kwietnia 1922


Ilustrowany Kuryer Codzienny

Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny
Zawody Cracovii z Wisłą wywołały wprawdzie nadal znaczne zaciekawienie — jednak już nieuzasadnione, albowiem różnica poziomu gry obu drużyn jest za duża, wobec czego zawody małą charakter raczej treningu na jedną bramkę. Wynik ostateczny takich zawodów zależny jest wyłącznie od dobrej gry bramkarza, słabszej drużyny, niekiedy od wypadku a czasem i od sędziego.

Na remisowy wynik wczorajszych zawodów o mistrzostwo złożyły się wszystkie trzy powyższe czynniki.
Wprawdzie Wisła grała ofiarnie i broniła się może nazbyt brutalnie — to jednak gra jej minimalnie o dwie klasy była gorszą od gry Cracovii. Napad Cracovii szczególnie po pauzie na połowie Wisły, a ustawiczne jego ataki niweczył tylko fenomenalny wczoraj bramkarz Wiśniewski.
Zawody zupełnie nie interesujące z powodu braku otwartej gry — uwypukliły kolosalną prze¬wagę Cracovii, a doskonałym miernikiem jej jest stosunek kornerów 11:1 na korzyść Cracovii.
Pierwszy punkt dla swych barw zdobyła Cracovia w 10 m. po pauzie — 1/2 m. później zaledwie „Wisła” zupełnie niespodziewanie — a przedewszystkiem wskutek lekkomyślności bramkarza Cracovii zdołała grę wyrównać. W jakiś czas potem Cracovia zdobywa drugą bramkę z rzutu wolnego (za rękę bramkarza poza polem karnem) jednak niewiadomo w jakiego powodu sędzia jej nie uznał.

Zawody więc zakończyły się nierozegrane. Cracovia straciła 1 punkt, Wisła natomiast zdobyła go dzięki grze swego bramkarza jak i Cracovii oraz niezupełnej znajomości przepisów przez sędziego.
Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny nr 93 z 4 kwietnia 1922



Mecze sezonu 1922

Pogoń Katowice 1922-02-19 Pogoń Katowice - Cracovia 2:8  Pogoń Katowice 1922-02-26 Cracovia - Pogoń Katowice 5:0  Union Žižkov 1922-03-04 Union Žižkov - Cracovia 2:1  Slavia Praga 1922-03-05 Slavia Praga - Cracovia 5:0  Jutrzenka Kraków 1922-03-12 Cracovia - Jutrzenka Kraków 8:0  BBSV Bielsko 1922-03-19 BBSV Bielsko - Cracovia 0:3  Moravská Slavia Brno 1922-03-25 Cracovia - Moravská Slavia Brno 4:3  Moravská Slavia Brno 1922-03-26 Cracovia - Moravská Slavia Brno 1:3  Wisła Kraków 1922-04-02 Wisła Kraków - Cracovia 1:1  Sturm Bielsko 1922-04-09 Cracovia - Sturm Bielsko 3:0  Törekvés Budapeszt 1922-04-16 Cracovia - Törekvés Budapeszt 1:3  Törekvés Budapeszt 1922-04-17 Cracovia - Törekvés Budapeszt 2:0  Makkabi Kraków 1922-04-23 Cracovia - Makkabi Kraków 0:1  Jutrzenka Kraków 1922-04-30 Jutrzenka Kraków - Cracovia 2:3  Pogoń Lwów 1922-05-07 Pogoń Lwów - Cracovia 3:0  Lechia Lwów 1922-05-08 Lechia Lwów - Cracovia 0:11  Jutrzenka Kraków 1922-05-21 Cracovia - Jutrzenka Kraków 4:0  Budapesti TC 1922-06-04 Cracovia - Budapesti TC 1:1  Union Žižkov 1922-06-05 Cracovia - Union Žižkov 0:1  BBSV Bielsko 1922-06-11 Cracovia - BBSV Bielsko 4:0  Sturm Bielsko 1922-06-18 Sturm Bielsko - Cracovia 0:6  Wisła Kraków 1922-06-25 Cracovia - Wisła Kraków 2:1  Makkabi Kraków 1922-06-29 Makkabi Kraków - Cracovia 1:8  SK Hodonín 1922-07-08 SK Hodonín - Cracovia 2:2  Moravská Slavia Brno 1922-07-09 Moravská Slavia Brno - Cracovia 0:0  Ruch Chorzów 1922-07-29 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 2:8  Ruch Chorzów 1922-07-30 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 0:7  Vasas Budapeszt 1922-08-05 Cracovia - Vasas Budapeszt 1:4  Vasas Budapeszt 1922-08-06 Cracovia - Vasas Budapeszt 0:1  WKS Lublin 1922-08-12 WKS Lublin - Cracovia 1:7  WKS Lublin 1922-08-13 WKS Lublin - Cracovia 0:6  Slavia Koszyce 1922-08-15 Cracovia - Slavia Koszyce 2:0  Budapesti TC 1922-08-19 Cracovia - Budapesti TC 2:1  Budapesti TC 1922-08-20 Cracovia - Budapesti TC 1:0  Pogoń Lwów 1922-08-27 Pogoń Lwów - Cracovia 3:2  BBSV Bielsko 1922-09-02 BBSV Bielsko - Cracovia 2:1  BBSV Bielsko 1922-09-03 BBSV Bielsko - Cracovia 0:0  Pogoń Lwów 1922-09-10 Cracovia - Pogoń Lwów 4:1  Makkabi Kraków 1922-09-17 Cracovia - Makkabi Kraków 1:0  Admira Wiedeń 1922-09-23 Cracovia - Admira Wiedeń 4:3  Admira Wiedeń 1922-09-24 Cracovia - Admira Wiedeń 2:0  Jutrzenka Kraków 1922-10-08 Cracovia - Jutrzenka Kraków 3:0  Floridsdorfer Wiedeń 1922-10-14 Cracovia - Floridsdorfer Wiedeń 1:3  Floridsdorfer Wiedeń 1922-10-15 Cracovia - Floridsdorfer Wiedeń 6:1  Polonia Warszawa 1922-10-22 Polonia Warszawa - Cracovia 3:3  Warta Poznań 1922-10-29 Warta Poznań - Cracovia 1:2  Wawel Kraków 1922-11-12 Cracovia - Wawel Kraków 0:2  Krakowianka Kraków 1922-11-19 Cracovia - Krakowianka Kraków 6:1  Makkabi Kraków 1922-11-26 Makkabi Kraków - Cracovia 0:1  Servette Genewa 1922-12-31 Servette Genewa - Cracovia 1:1